Talent? Nie potrzebujesz. 5 rzeczy, które nic Cię nie kosztują, a zmieniają wszystko

Czasami wydaje nam się, że żeby coś osiągnąć musimy mieć talent, szczęście, znajomości… i jeszcze trochę szczęścia. I chociaż czasami bez tego ostatniego niektórych rzeczy się nie da, to mimo wszystko cała reszta nie jest Ci praktycznie potrzebna. Dlaczego? Bo istnieje kilka rzeczy, które możesz wypracować sam… a które zmieniają wszystko.

Przez ostatnie kilka lat zdarzyło mi się pracować z naprawdę różnymi ludźmi. Poczynając od wielowarstwowych korporacji, poprzez jednoosobowe działalności czy znajomych… i mam takie przemyślenie, że czasami (a w sumie to w większości przypadków) nie jest w ogóle istotne, jakie stanowisko reprezentujesz, a nawet to, jaki masz staż pracy i czy masz jakiś talent czy nie. Koniec końców – wszystko i tak rozbija się o cechy, o które możesz sam zawalczyć… o ile ci się chce.

A niestety, często się nie chce.

ZAMIAST TALENTU – TROCHĘ CHĘCI

To „niechcenie się” obserwuję ostatnio non stop. Ludzie na wysokich stanowiskach, w „renomowanych” firmach, mający do wykonania często jedną rzecz… robią ją źle. I wcale nie dlatego, że są mniej zdolni, nie mają talentu, nie mają doświadczenia. Dlatego, że im się nie chce tego zrobić dobrze.

Naprawdę. Nie chce im się wykonać dobrze swojej pracy.

Fot. Fotografia dla biznesu Agata Matulka

I to jest to: wcale nie musisz być najmądrzejszą osobą na świecie. Czasami naprawdę wystarczy, że Ci się chce coś zrobić. Cokolwiek.

Albo że wypracujesz sobie kilka rzeczy – cech, zachowań – które Cię nic nie kosztują, a które sprawią, że będziesz się wyróżniać… a to być może spowoduje, że znajdziesz się tam, gdzie chciałbyś być.

5 RZECZY, KTÓRE ROBIĄ RÓŻNICĘ

  1. Wysiłek. Jeśli w coś, co robisz wkładasz wysiłek i starania (czyli mówiąc prościej: zwyczajnie chce Ci się robić cokolwiek) to już jesteś na wygranej pozycji. Albo przynajmniej kilka schodków wyżej, niż inni – wiem to z doświadczenia. Mam wrażenie, że naprawdę czasami ciężko jest znaleźć osobę, która robi porządnie swoją robotę, zamiast traktować rzeczy po macoszemu i tak się gimnastykować, żeby tylko się nie narobić.
  2. Wychodzenie przed szereg. Jeśli czytając ten zwrot myślisz sobie o byciu w świetle reflektorów – to wcale nie to miałam na myśli. Czasami wyjście przed szereg i zrobienie czegoś, co nie nie leży już w naszym zakresie obowiązków zajmie nam pięć minut, a zrobi ogromną różnicę. Tak naprawdę, w dużej ilości przypadków nawet nie musimy nic robić – wystarczy zaangażowanie, chęci czy rzucenie pomysłu, który przyszedł nam do głowy. Tyle wystarczy, żeby sprawić, że ktoś będzie nas lepiej postrzegał.
  3. Przygotowanie się. Pewnie dla wielu z Was – dla mnie też – przygotowanie się jest czymś oczywistym. Robię swoją pracę, więc najpierw się przygotowuję, żeby nie sprawiać problemów, nie pomylić się, mieć rzeczy gotowe na czas. Okazuje się jednak, że to wcale nie jest tak oczywiste, jak nam się wydaje – i ludzie mają to zwyczajnie gdzieś… Zabawne i przerażające jednocześnie, że czasami wystarczy się po prostu przygotować do swojej pracy, żeby być postrzeganym jako osoba turbo profesjonalna.
  4. Nastawienie. Nie kosztuje, ale zmienia wszystko. Nikt nie lubi pracować z ludźmi, którzy tylko czekają, aż praca się skończy, mają wiecznie obrażoną minę albo są po prostu źli jak osa – nie wiadomo nawet na co.
  5. Odpowiedzialność. Za swoją pracę, słowa i obietnice. Celowo nie daję tutaj myślnika z napisem „punktualność”, bo czasami nie da się być na czas – ale w takim wypadku możesz kogoś uprzedzić, poinformować; i to jest właśnie odpowiedzialność! Jesteś odpowiedzialny za siebie i potrafisz to pokazać – a to się ceni.

OCZYWISTE… A JEDNAK CIĄGLE TAK RZADKO SPOTYKANE

Piszę ten tekst i myślę sobie: „rany, Marta, przecież to wszystko jest TAKIE oczywiste! Ludzie się zanudzą, czytając to”.

Ale… potem przypominam sobie wszystkie te sytuacje, w których osoby nawalają i nie potrafią wykonać własnej roboty, są wiecznie roszczeniowe, leniwe i na dodatek pewne, że nie mogą zmienić swojej pozycji, bo nie mają odpowiedniej koleżanki na stanowisku czy konkretnego talentu. I to ich blokuje. Bo po co się starać, skoro z góry jesteśmy spisani na porażkę?

A teraz zadaj sobie pytanie: czy naprawdę jesteśmy? Nie sądzę.
Zacząć trzeba po prostu od tego, żeby chcieć i coś w tym kierunku zacząć robić.