• Szukaj
Fot. Fotografia dla biznesu

„Oj, wiem, że nie mam prawa narzekać” – bo co? Bo ktoś uznał, że i tak masz za dobrze?

Ustalmy coś – narzekanie jest passé. Nikt nie lubi ludzi, którzy ciągle marudzą na swój los, widzą same ciemne strony każdej sytuacji i dla których szklanka nigdy nie jest chociażby w połowie pełna. Ale to nie oznacza, że za każdym razem, kiedy czujesz się źle, musisz to jakoś przełknąć w sobie, bo nie wypada powiedzieć nic negatywnego, bo przecież inni mają gorzej.
To jest dopiero chore.

Człowiek może mieć pięć basenów, trzy miliony na koncie i 10 alpak w ogrodzie, a i tak czasami czuć się zdołowany. Tak naprawdę, możemy mieć wszystko, czego chcemy: super pracę, jeszcze lepszy związek, rzeczy materialne, bezpieczeństwo finansowe a i tak mieć dni, kiedy czujemy się do dupy.
I  wbrew pozorom, nie ma w tym kompletnie nic złego.

Ostatnio oglądałam relację kilku blogerek i wszystkie łączyła jedna rzecz: widać, że miały gorszy dzień, nie do końca dobry humor, były przepracowane, zmęczone albo po prostu smutne, ale jak tylko zaczęły o tym mówić, to zaraz szybko dodawały: ale, oczywiście, ja nie narzekam! Moja praca jest super, nie mogę powiedzieć złego słowa!  Albo: czuję się dzisiaj źle, ale to nieważne! Wiem, że nie mogę narzekać, bo wszystko u mnie jest super! Tak, jakby łapały się na tym, że powiedziały coś negatywnego i chciały się szybko z tego wycofać, zanim ktoś je oskarży o bycie negatywnymi osobami.

Oglądam to i myślę sobie: ale czego Ty się boisz? Dlaczego odbierasz sobie prawo do narzekania?

No i wtedy mnie olśniło – bo przecież wmówiliśmy sobie, że nie możemy narzekać.  Nie wypada. Przecież inni mają gorzej.

NIE CHODZI O PESYMIZM

Wiecie, nie chodzi mi o to, żeby być pesymistą, codziennie marudzić na swoje życie, nie dostrzegać dobrych stron i być wiecznie negatywną osobą. Ba: oczywiście, że docenianie życia jest ważne, tak jak świadomość, że powinniśmy być wdzięczni za to, co mamy i co nas spotkało.

Ale to nie znaczy, że nie mamy prawa do gównianego dnia.

Bo te się zdarzają każdemu – i osobie, która wiecznie ma pod górkę i takiej, która według innych, urodziła się w czepku. Każdego z nas czasami życie przerasta, każdy ma czasem dość, nawet, jeśli na co dzień ma pracę marzeń, związek stulecia i  nie wiadomo, co jeszcze.
I zmuszanie go do tego, by tłumił swoje uczucia, bo jeszcze kogoś urazi, jest naprawdę nienormalne ze strony społeczeństwa.

MASZ LEPIEJ, ALE TO NIE OZNACZA, ŻE ZAWSZE JEST CUDOWNIE

Pewnie: czasami niewdzięcznością jest narzekać na coś, co ktoś inny wziąłby z pocałowaniem ręki. Ale czy to znaczy, że już nigdy nie możesz narzekać na cokolwiek? Pozwolić sobie na smutek? Powiedzieć: ale mam dzisiaj dosyć tego wszystkiego, tej roboty, życia, sytuacji?
No nie!

Mamy skłonności do popadania w przesadę. Albo łapiemy fazę na wieczne narzekanie na wszystko, albo wręcz odwrotnie: boimy się powiedzieć cokolwiek złego, bo przecież teraz jest moda na świadomość, docenianie codzienności, pozytywny przekaz i optymizm.

„BO NIE WYPADA” – A KTO TAK POWIEDZIAŁ?

Łatwo jest nam osądzać.

Łatwo więc też bać się cokolwiek powiedzieć na głos, żeby nie zostać osądzonym. Żeby nie usłyszeć: ale ta dziewucha jest niewdzięczna, pracuje w domu i narzeka! Albo: jak on może mieć zły dzień, zarabiając tak dużo? Czy: gdybym ja był na jego miejscu, to bym każdego dnia wstawał w skowronkach i nigdy nie powiedział złego słowa!

Boimy się, że ktoś przylepi nam łatkę niewdzięcznika, więc bronimy się jak możemy. Połykając uczucia, dusząc w sobie gorsze dni i sami sobie wmawiając, że nie mamy prawa poczuć się źle, bo przecież nasze życie – w porównaniu z tymi, co mają gorzej – jest naprawdę bardzo dobre.

MASZ PRAWO CZUĆ SIĘ ŹLE

I nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia z tego powodu. A już na pewno nie powinieneś tego w sobie tłumić i dusić, bo boisz się, że ktoś sobie coś złego o tobie pomyśli.

Uwierz mi – jeśli ktoś ma cię skrytykować to i tak to zrobi.  Twój zły dzień lub jego brak nie ma na to wpływu.

A czasami jak sobie człowiek ponarzeka i podzieli się smutkiem… to nagle mu jakoś lżej.  Zwłaszcza, jeśli nagle okazuje się, że w swoim otoczeniu ma ludzi, którzy go rozumieją.

Czasami warto pozwolić sobie po prostu być człowiekiem. Także takim z gorszymi dniami.

Fot. Fotografia dla biznesu Agata Matulka

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem Marta, mam 24 lata i próbuję jednocześnie spełniać marzenia, robić swoje i być dorosła, ale to ostatnie nie zawsze mi wychodzi.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig