#Priorytety. Moje cele na lipiec!

Postanowiłam wrócić do mojej serii #Priorytety – bo bardzo mnie motywowała do tego, żeby rzeczywiście trzymać się tych postanowień i celów miesięcznych. Może będzie ona też inspiracją dla kogoś z Was 🙂

Przez ostatnie dwa tygodnie moja wizja lipca zmieniała się dosłownie co chwilę, aż w końcu udało mi się we własnej głowie wypracować jakiś kompromis pomiędzy tym, co chciałabym zrobić zawodowo oraz tym, co mówi zdrowy rozsądek (i pragnienie skorzystania z lata, a nie siedzenia z nosem w pracy non stop).

Koniec końców moje Priorytety na lipiec są radosne, luźne i… mam nadzieję, że sprawią, że poczuję się spełniona i wyluzowana pod koniec miesiąca.

MOJE CELE NA LIPIEC

korzystać z pogody

Sporo biegać rano, chodzić na częste spacery, do barów na plaży, spróbować skorzystać z lata w mieście (oczywiście z rozsądkiem, jeśli chodzi o aktualną sytuację). Powoli też wreszcie zabraliśmy się za nasz ogródek, więc mam nadzieję, że drugą połowę lata uda mi się spędzić w hamaku na własnym ogródku. Nie chcę przegapić wakacji!

tak to sobie właśnie wyobrażam!

przeczytać 4 nowe książki

Czerwiec nie był książkowo bogaty, więc w lipcu chciałabym to zmienić. Obiecałam też sobie, że nie wszystkie z tych czterech książek będą romansami (a do tych mam słabość, świetnie przy nich odpoczywam!). Chciałabym jednak sięgnąć też po coś zupełnie innego.

spróbować urządzić mieszkanie

O tym będzie jeszcze cały wpis na blogu. Ogólnie od kiedy skończyliśmy remont, jakoś ciągle odkładałam dekorowanie mieszkania i postawienie takiej kropki nad i. Napatrzyłam się na urządzone mieszkanie przyjaciółki i teraz chcę też trochę czasu poświęcić na sprawienie, by mieszkanie było jeszcze bardziej “nasze”.

dopieścić niektóre ślubne plany

Nasz ślub coraz bliżej (o ile wszystko będzie dobrze i sytuacja na to pozwoli), więc cały czas mam jakieś kwestie, które trzeba dogadać, załatwić, dopilnować.

pomyśleć o swoim projekcie

Mam w głowie pomysł na coś, co bardzo chcę zrobić, ale wymaga to dobrego planowania, przemyślenia spraw i ogarnięcia chociaż takiego bardzo ogólnego kształtu. Chcę dać sobie lipiec na przemyślenie tych kwestii i ułożenie konkretniejszego planu.

udoskonalić organizację czasu i pracy

Nie mogę narzekać na moją organizację pracy, ale widzę, jakie to jest płynne narzędzie – czasami zmieniam styl pracy nawet kilka razy w ciągu roku, bo coś co działa przy dużej ilości pracy, niekoniecznie fajnie funkcjonuje przy mniejszej ilości i odwrotnie.

Wiem mniej więcej ile pracy mnie czeka przez następne trzy miesiące, więc chciałabym sobie dopieścić organizację na tyle, na ile mogę. A zaoszczędzony czas poświęcę na punkt kolejny, czyli:

mieć luźne wieczory i popołudnia

… które mam zamiar spędzić na czytaniu książek, graniu w Just Dance albo po prostu podziwianiu ciepłych wieczorów. Tak jak mówiłam na początku – naprawdę chcę chociaż trochę skorzystać z lata, które przecież zawsze tak szybko się kończy! Co roku zawsze mi jakoś tak przelatuje przez palce i już jestem tym po prostu zmęczona – dlatego teraz chcę wykorzystać lato tak, jak to będzie możliwe.

jeść dużo sezonowych owoców, warzyw… i lodów!

no mówiłam – korzystać z lata maksymalnie! Mam zamiar wypróbować trochę nowych przepisów, poeksperymentować i może – ale tylko może – ZROBIĆ NAWET JAKIEŚ SŁOIKI! Słoiki już kupiłam, teraz czas na chęci i motywację.

A JAKIE SĄ TWOJE PLANY NA LIPIEC?

I to chyba już wszystko. Plany są proste, może nie ma w nich nic spektakularnego, ale wiecie co? Chyba właśnie o to mi w tym chodziło. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić chociaż kilka z nich!

Chętnie też poznam Wasze plany – co macie zamiar zrobić w lipcu?