Nie ma nic gorszego, niż nietrafiony prezent.
Prezent, który wywołuje u obdarowanego grzeczny uśmiech i niezręczne westchnienie – “och”.
I tyle. Bo jak można bardziej ucieszyć się z podarku, który całym sobą krzyczy: “nie pasuję do ciebie”?

No właśnie.

Nietrafione prezenty to jakaś plaga – zwłaszcza na świętach. Często śpiesząc się w świątecznym rozgardiaszu, kupujemy na szybko i byle co, byleby było. Czasami wydaje nam się, że im drożej, tym lepiej – a to nie do końca prawda.

Racja – w prezentach liczy się sam fakt dania czegoś od siebie, ale jeśli kiedykolwiek dostaliście nietrafiony prezent to dobrze wiecie, że czasami lepiej byłoby dostać nic, niż kolejną parę legginsów do ćwiczeń, jeśli jesteście kompletnie antysportowi albo foremek do ciasta, jeśli jedyne, co potraficie robić w kuchni, to herbata.

DOBRY PREZENT MÓWI “MYŚLĘ O TOBIE”

Uwielbiam kupować prezenty. W związku z tym już jesienią myślę, co mogłabym kupić bliskim, żeby zobaczyć uśmiech na ich twarzy. Zawsze – niezależnie od tego, jakim budżetem dysponuję – staram się znaleźć coś, co będzie albo przydatne, albo pożądane przez daną osobę. Uwielbiam robić niespodzianki i kocham, kiedy ktoś szczerze cieszy się z moich podarunków.

W liceum i na początku studiów, kiedy nie miałam zbyt wiele pieniędzy, starałam się kupować lub robić własnoręcznie drobiazgi, które związane są z hobby danej osoby z rodziny. Czasami nie trzeba wiele, aby komuś sprawić radość – wystarczy wiedzieć, co lubi ta osoba i stworzyć prezent o personalnym, indywidualnym charakterze. Nawet własnoręcznie.

Teraz jeśli tylko mogę poszaleć, to staram się to robić: mamie zawsze kupuję coś związanego z pieczeniem (bo kocha piec – to królowa tortów!), albo potrzebnego jej w domu. W tamtym roku z kolei wiedząc, że zawsze swoje pieniądze przeznacza na innych, a nie na siebie, kupiłam jej bon do jej ulubionego sklepu z gadżetami kuchennymi (zawsze wzdycha do ich wystawy, gdy przechodzimy ulicą). Dzięki temu miałam pewność, że wyda te pieniądze na siebie, w tym konkretnym sklepie. Cieszyła się strasznie i potem z trzy razy pokazywała mi, co sobie kupiła 🙂

Siostra ma dwójkę dzieci, więc staram się zawsze kupować jej coś fajnego i kobiecego – jak dobre kosmetyki do makijażu – żeby mogła mieć chociaż chwilę dla siebie. Brat też ma dwójkę dzieci i stresującą pracę, a że strasznie lubi grać, to dostał w tamtym roku od Gwiazdora jedną z najlepszych gier, na którą nigdy nie miał czasu. Dzięki temu nie miał już wymówki i chwilę odetchnął, transportując się do innego świata.

U mojego narzeczonego, Patryka, Gwiazdor w tamtym roku był bardzo hojny i połączył jego prezent urodzinowy ze świątecznym, kupując mu Playstation. Patryk od dawna chciał je sobie kupić, ale ciągle się wahał, więc podjęłam decyzję za niego. Swoją drogą, to całkiem śmieszna historia, bo przez cały czas był przekonany, że dostanie mega brzydki, świąteczny sweter i był na to ogromnie zły (nienawidzi świątecznych swetrów).  Jego mina po odpakowaniu prezentu, który miał być wełnianym okropieństwem, a okazał się konsolą do grania – BEZCENNA.

Nawet kiedy kupuję zabawki moim siostrzeńcom i bratanicom, zawsze staram się, żeby były one związane z tym, co aktualnie lubią. Wykonuję kontrolne telefony do rodziców i już wiem, czy na topie są aktualnie Minionki czy Kraina Lodu.

TO NIE MUSI BYĆ GADŻET – POSTAW NA COŚ PRAKTYCZNEGO

Nie zawsze prezent musi być materialną rzeczą, którą się potem używa. Swego czasu dostałam kiedyś na urodziny książeczkę oszczędnościową – to był bardzo dobry prezent, który pozwolił mi sporo zaoszczędzić. Może nie brzmi szałowo, ale za to bardzo mi się przydała. Mam ją do tej pory i cały czas pieniądze są na nią wpłacane – to świetna forma oszczędności, których nawet nie czujesz.

Prezentem może być też kurs (o, to byłby świetny prezent dla mnie! Słyszysz, Mikołaju?). Sama myślałam o kupieniu kursu dla mojej mamy – uwielbia piec ciasta i robi małe arcydzieła, a ja wyszukałam kurs ze zdobienia tortów. Niestety wymagałby on podróży, a obecnie moja mama nie może tego robić, niemniej jednak Gwiazdor będzie na pewno rozpatrywał tę opcję w przyszłym roku 🙂

Podarunkiem może być też tak nietypowa rzecz, jak… wsparcie emerytalne, jak na przykład IKZE. To jeden z tych prezentów, które pokazują troskę i dbanie o drugą osobę.

W przypadku jednak takiego upominku, jak i innych prezentów związanych z finansami, warto najpierw zapytać obdarowywanego, czy chciałby tego typu podarunek, żebyśmy nie wylądowali na liście osób, które robią nietrafione prezenty…

Pamiętajmy, że zarządzanie finansami i wszystkie produkty finansowe to sprawa mocno indywidualna i musimy przedyskutować taką kwestię z osobą, której chcemy zrobić prezent.

IKZE to sposób na dodatkowe oszczędzanie w ramach systemu emerytalnego. Nie ma co ukrywać, że wysokość emerytury oraz jej samo istnienie nie ma świetlanej przyszłości w Polsce. W związku z tym dobrze zadbać w inny sposób o oszczędności, które zapewnią spokojną przyszłość i przyjemną starość.

Założenie konta IKZE sprawdzi się na pewno dla osób, które lubią temat finansów, oszczędzania i świadomego zarządzania pieniędzmi. Można odkładać dowolną kwotę (byle nie przekraczać rocznego limitu 5 115,60 zł) czy odliczyć sobie wpłacone środki od podatku w danym roku. Otworzenie konta jest darmowe, a w razie nieszczęśliwego wypadku środki są dziedziczone – więc trafiają do twoich bliskich. Konto można otworzyć przez internet. Więcej o IKZE, jego plusach i szczegółach, przeczytasz na stronie: informacje o IKZE.

PREZENT DLA SIEBIE

IKZE może być też prezentem dla samych siebie. Wiem, że trudno myśleć o emeryturze w tym wieku, ale im bardziej zagłębiam się w finanse, tym bardziej widzę, że warto oszczędzać i patrzeć długoterminowo na swoje konto bankowe. Sami z Patrykiem coraz częściej rozmawiamy o możliwych opcjach i zastanawiamy się, co zrobić, by zapewnić sobie spokojną przyszłość.

Z pewnością zaletą IKZE jest zwolnienie z podatku Belki i możliwość odliczenia wpłat na IKZE od podatku dochodowego PIT. Konto jest darmowe, a pierwsza wpłata musi mieć wartość minimalnie – 50 złotych. Nie wymaga też regularnych wpłat, więc sami decydujemy, kiedy wpłacamy i jaką wartość.

Jest to na pewno jakieś zabezpieczenie przed zmianami w systemie emerytalnym – pieniądze są nasze i państwo nie może ich przejąć, ale z drugiej strony należy pamiętać, że jest to dalej inwestycja. Jesli miałabym się decydować na kupno IKZE jako własnego prezentu świątecznego, wybrałabym opcję Perspektywy – to fundusze przeznaczone dla takich zielonych ludzi jak ja 🙂 Określamy moment wypłaty środków, a pieniądze najpierw wykorzystywane są do pomnażania kapitału, a potem, im bliżej daty wypłaty – do tego, by zapewnić jak największe bezpieczeństwo inwestycji. 

Warto pomyśleć o takich rzeczach właśnie pod koniec roku – kiedy podsumowujemy nasz rok, finanse i cele na następne miesiące.

Jeśli chcecie założyć konto IKZE, można to zrobić w prosty sposób przez internet  – tutaj.

DOPASOWANY PREZENT

Ale zarówno IKZE, jak i kurs, garnki czy zestaw kosmetyków, nie będzie dobrym prezentem, jeśli nie będzie pokazywał, że myślisz o tej drugiej osobie.

Prawda jest jednak taka, że niezależnie od tego, czy masz budżet 10 czy 100 złotych, zawsze możesz podarować trafiony prezent – wystarczy, żeby podarek sam z siebie mówił, że znasz tą osobę i że chcesz jej podarować coś naprawdę dopasowanego. Warto więc poświęcić kilka chwil na zastanowienie się:

  • co lubi dana osoba?
  • czego potrzebuje? Może jest coś, czego jej brakuje?
  • może ta osoba ma w głowie coś, co bardzo chciałaby mieć, ale szkoda jej pieniędzy/czasu?
  • jaki charakter ma ta osoba? Może wcale nie musisz kupować czegoś związanego z jej hobby, a wystarczy coś codziennego z motywem tego, co lubi?

Dla przykładu: ja uwielbiam każdą rzecz w koty, którą dostanę. Moja bratowa z kolei uwielbia sowy. Dziewczynki mojego brata – księżniczki Disneya. Bardzo łatwo jest więc wyczarować dla nas odpowiedni prezent – jeśli tylko wiesz, co lubimy, już jesteś w domu 🙂

Czasami naprawdę wystarczy pomyśleć przez kilka sekund o drugiej osobie, a nie o obowiązku, za jaki uważamy przygotowanie prezentów. Kilka chwil i przerwa w tym całym świątecznym zamieszaniu wystarczy, by wymyślić odpowiedni prezent, który nie będzie generował grzecznego uśmiechu, a taki szczery i prawdziwy. Ten, który u bliskich lubimy najbardziej.

Jak kupujecie prezenty? Czym się kierujecie w ich wyborze? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. 🙂

Wpis powstał przy współpracy z marką NN Investment Partners.

Total
67
Shares