4 rzeczy, za które nigdy nie powinieneś przepraszać

Jednego wieczoru, jak zwykle siedziałam przy laptopie, sącząc powoli jakąś dwusetną herbatę i oglądając serial, gdy dostałam kolejne powiadomienie na czacie. Powoli odstawiłam kubek, przerwałam aktorce w połowie jakiegoś niezbyt śmiesznego żartu (oglądam sitcom) i otworzyłam wiadomość od znajomej.
Siema, zrobiłaś już dla mnie tą pracę?
Zaczęłam odpisywać. Nie, przepraszam, nie zdążyłam, mam teraz sporo na głowie. Postaram się zaraz, jak najszybciej.
A potem sobie pomyślałam: co ja, do cholery, robię? Zgodziłam się z dobrej woli, w wolnym czasie coś dla kogoś zrobić, a teraz jeszcze przepraszam, bo nie zrobiłam tego od razu i nie podałam na tacy? No kaman.

Przepraszamy za często.
Tak, wiem. Przepraszam to jedno z trzech słów, które wbija do głowy każda wychowawczyni w klasach jeden – trzy. Jakie są najważniejsze słowa? Proszę, przepraszam, dziękuję. Każde dziecko o tym wie, a potem pamięta o tym każdy dorosły. Przepraszamy nawet wtedy, kiedy wcale nie powinniśmy. Dlaczego? Bo przecież tak wypada.

Bo wszystkich nas nauczono, że najlepiej to pochylić głowę i czuć się winnym. Za wszystko. Za to, że nie masz studiów, za to, że  wcale nie chcesz robić tego, co reszta ludzi, za to, że nie chcesz mieć dzieci, a przecież wszyscy powinni i za to, że nie zrobiłeś jeszcze czegoś, co i tak robisz w przypływie dobroci serca. Dziwne, że jeszcze nie przepraszamy za to, że oddychamy.

4 RZECZY, ZA KTÓRE NIGDY NIE POWINIENEŚ PRZEPRASZAĆ

  1. Kiedy nie odpisujesz natychmiast na wiadomości
    Ludzie, dajcie spokój. W dobie wiecznie dostępnego internetu (nawet na najmniejszej wsi i w najgęstszym lesie), przyzwyczailiśmy się do tego, że kontakt jest natychmiastowy. Piszesz do kogoś i wkurzasz się, jeśli nie odpowiada po 5 sekundach – bo przecież powinien!
    Są ludzie, którzy tak bardzo zatracili się w tym ułatwionym dostępie do czatu, smsów i rozmów, że nie potrafią zrozumieć, że ktoś może nie mieć czasu odpisać. Albo po prostu nie mieć w tej chwili na to humoru. Jedna sprawa, że ma do tego pełne prawo, druga, że przez bycie online 24/7 zrobiliśmy się bardziej niecierpliwi niż koty czekające na saszetkę.Znam ludzi, którzy po prostu dostają owsików, kiedy im nie odpisuję w ciągu kilku sekund. A zdarza mi się to często – albo w momencie dostania wiadomości coś robię, albo pisze do mnie pięć osób na raz, albo własnie pokłóciłam się z kimś ważnym i ostatnie, na co mam ochotę, to pogaduszki na fejsie. Tacy ludzie, kiedy tylko nie odpisujesz, wysyłają kolejne wiadomości:
    no i jak tam?
    i co?
    ej!
    hm??
    ….
    .
    halo?
    jesteś tam?
    Marta?

    TAK, JESTEM! Ale na Boga, nie jestem robotem, drive -thru 24/7 ani monopolowym całodobowym, żeby być na każde wezwanie i każdą wiadomość. I ty też nie jesteś. Więc nigdy nie przepraszaj, bo masz prawo do tego, żeby posiedzieć sobie samemu, masz prawo do tego, żeby odpisać po godzinie, a nie po dwóch minutach i masz prawo do chwili bez bycia online i nikt nie może mieć za to do ciebie pretensji. Proste.

  2. Za swoje decyzje
    Są pewne momenty w życiu, kiedy drogi się rozjeżdżają jak nogi na lodzie. Kiedy dwójka przyjaciół decyduje się na wspólne studia, a potem jedno z nich się rozmyśla, kiedy umawiacie się na spotkanie, ale ty chcesz iść do klubu, a ten drugi ktoś niekoniecznie, kiedy podejmujesz dla siebie wielką decyzję, chociaż twoi bliscy nie są tym zachwyceni.To twoje życie.

    Nie masz co przepraszać za to, że chcesz je ułożyć tak, jak sobie wymarzyłeś. Nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia, że robisz coś, co nie zadowoli drugiego człowieka, bo to nie ten drugi człowiek będzie żył twoim życiem, tylko ty.
    Życie nie jest przyjemne jak świeża Wuzetka. Raz jest smaczne jak ciepła szarlotka, a raz gorzkie jak lekarstwo na kaszel. Czasami podejmuje się decyzje – o przeprowadzce, wyjeździe do innego kraju, zmianie pracy, rzuceniu studiów – które nie podobają się innym: zwłaszcza tym, na którym nam zależy. Ale nie możesz wiecznie przepraszać za to, że chcesz żyć po swojemu – to absurd.

  3. Za odmawianie, kiedy ci nie pasuje
    Nie ma nic lepszego, niż pilnowanie własnych granic. Jeśli nie chcesz czegoś robić – nie przepraszaj za to. To nie w twojej gestii leży tłumaczenie się i wyjaśnianie, dlaczego nie chcesz, nie robisz czegoś albo gdzieś nie pójdziesz – to ludzie powinni uszanować twoje zdanie (chociaż z tym akurat jest ciężko).

    Nie masz za co przepraszać – pilnujesz swojej granicy i to jest w porządku. Nikt nie powinien cię zmuszać do zmiany decyzji. Ludziom się wydaje, że jak ktoś odmawia, to namawianiem coś zmienią: bzdura. Sprawiają tylko, że czujesz się winny i zaczynasz się tłumaczyć, chociaż w głębi duszy wcale nie chcesz tego robić. Nie daj się wkręcić – stań za samym sobą murem.

  4. Kiedy robisz coś dla kogoś i on się niecierpliwi
    Jeżeli ktoś ci płaci za twoją pracę, a ty się do czegoś zobowiązujesz, to jak najbardziej powinieneś przeprosić, jeśli coś idzie niezgodnie z planem. Ale nie daj się wkręcić w ten przerażający kocioł, kiedy to wszyscy znajomi, dowiadując się o tym, że jesteś kucharzem/fotografem/grafikiem/dietetykiem/trenerem/alfą i omegą proszą cię o „małą przysługę”, a następnie jeszcze próbują tobą dyrygować.

    Ok, robisz coś, bo chcesz im sprawić przyjemność, być grzeczny, głupio ci odmówić – cokolwiek. Ale nie przepraszaj za to, że coś nie jest wykonane sekundę po tym, jak cię o to poproszono – nie jesteś niewolnikiem. Wyluzuj – robisz komuś przysługę. To nie ty tu jesteś od przepraszania. 🙂

Mam wrażenie, że niektórzy ludzie specjalnie próbują w nas wywołać poczucie winy, a to najgorsze, co może ci się przytrafić.

Bo nigdy, przenigdy, nie powinieneś przepraszać za to, że po prostu jesteś sobą.