6 inspirujących rzeczy, których nauczył mnie ostatni rok

Ktoś, kto kiedyś powiedział, że człowiek uczy się przez cały swój żywot, powinien dostać nagrodę za najbardziej trafiony i celny tekst wypowiedziany na tej ziemi. Bo widzicie, każdy dzień to kolejna okazja do tego, żeby zorientować się, jak fajne jest życie.Ten rok był dla mnie przełomowy. Praca na własną rękę, odłożenie dziennikarstwa na później, sporo dorosłych decyzji i parę problemów – kiedy sięgam pamięcią wstecz, jestem zdziwiona, że udało mi się przetrwać. Jeśli miałabym wymyślić jakiś szyld, pod którym upłynął mi ten rok, to bez dwóch zda

Ktoś, kto kiedyś powiedział, że człowiek uczy się przez cały swój żywot, powinien dostać nagrodę za najbardziej trafiony i celny tekst wypowiedziany na tej ziemi. Bo widzicie, każdy dzień to kolejna okazja do tego, żeby zorientować się, jak fajne jest życie.

Ten rok był dla mnie przełomowy.

Praca na własną rękę, odłożenie dziennikarstwa na później, sporo dorosłych decyzji i parę problemów – kiedy sięgam pamięcią wstecz, jestem zdziwiona, że udało mi się przetrwać. Jeśli miałabym wymyślić jakiś szyld, pod którym upłynął mi ten rok, to bez dwóch zdań nazwałabym go Rokiem Wchodzenia W Dorosłość. Wiem, brzmi patetycznie, ale naprawdę coś w tym jest.

Zdaję sobie sprawę, że pewne rzeczy, których się nauczyłam, będą dla niektórych tak oczywiste, jak fakt, że Ed Sheeran jest rudy, a niebo jest niebieskie, ale przy życiowych lekcjach ciężko nie otrzeć się o oczywistości i proste, logiczne teksty.

To czego się nauczyłam przez ostatni rok?

1. Jedni ludzie podkładają nogi… a drudzy wystawiają ręce

Ludzie są dla mnie ważni – to nie ulega wątpliwości. Kocham ludzi, uwielbiam ich obserwować, zadawać się z nimi i słuchać, co mają do powiedzenia. I chyba dla tego tak wielkim ciosem w plecy było dla mnie zauważenie, że nie wszyscy wokół mnie mają dobre intencje. Brzmi naiwnie, wiem.Im bardziej się starałam coś robić i działać, tym częściej rozczarowywałam się osobami, które nagle uaktywniały swoją ciemną stronę mocy i zamieniały się we wredne krowy. Trudno było mi zaakceptować fakt, że nagle ktoś odwraca się przeciwko mnie bez powodu i długo, naprawdę długo mi zajęło, zanim przełknęłam tę gorzką pigułkę.

Ten rok upłynął mi pod znakiem rozczarowań pod tym względem, ale równocześnie spotkało mnie też od ludzi wiele dobrego, bo co ktoś podkładał mi nogę, to przychodził ktoś inny i podawał rękę, żebym czasami nie upadła.

I dzięki temu nauczyłam się dwóch piekielnie ważnych rzeczy – po pierwsze, jeżeli ktoś ma ze mną problem, to… no cóż, to jego problem. Nie mój. I naprawdę nie powinnam się tym tak przejmować.
A po drugie – niesamowicie ważne jest docenianie ludzi, którzy są dla ciebie życzliwi. Takie osoby to prawdziwe, oddychające, żywe skarby.

2. Czasami warto zaryzykować i postawić na jedną kartę

Mieliśmy wiele wątpliwości przed rozpoczęciem pracy na własną rękę, ale włożyliśmy w start i pracę BrandBurgera wiele serca. Poświęciłam temu naprawdę dużo i chociaż mało kto z otoczenia to rozumiał, parliśmy do przodu. I mogę w stu procentach potwierdzić, że wytrwałość i pracowitość popłaca. Czasami to okazuje się już po jednym dniu, a czasami po trzech latach, ale finalnie zawsze wychodzi na twoje.BrandBurger to dla mnie jedna z największych lekcji życia. To mnóstwo wyzwań i problemów, o których w życiu nie myślałam. Były nieprzespane noce, problemy z klientami, pierwsze sukcesy i pierwsze potknięcia, ale z dnia na dzień uczymy się coraz więcej i to przynosi efekty. Ogrom pracy, bezsennych nocy i wyrzeczeń, których się podjęliśmy w rozpoczęcie i rozkręcenie tego totalnie się opłaca – robienie tego, co się lubi jest najlepszą możliwą opcją na świecie.

3. Zawsze wierz w siebie

Nieważne, co ludzie mówią. Nieważne, co sam czasami myślisz, w te złe dni, kiedy spoglądasz w lustro i masz ochotę wyjść z siebie i być kimś innym. Wierz w to, co robisz, wierz w swoje umiejętności, wierz w to, że dasz radę, jeśli tylko zepniesz tyłek i ruszysz do działania. 
Wiara to podstawa. Naprawdę. Umiejętności, wiedzę, wytrwałość, pracowitość – to wszystko można wypracować. Ale o ile łatwiej dąży się do czegoś z przekonaniem, że dasz radę! To niesamowite, ile potrafi zdziałać nastawienie i twój własny umysł.

4. Nie rezygnuj z dziecięcych marzeń

To akurat nie jest żadna nowość w moim życiu, ALE ten rok tylko mi co chwila przypominał o tym, że rzeczywiście rezygnowanie z dziecięcych i nawet nieracjonalnych, czy bardzo ambitnych marzeń jest błędem. Jeżeli się bardzo chce, jeżeli jesteś pracowity, wytrwały i  masz – niestety, bez tego się nie obejdzie – trochę szczęścia, to cały świat nagle staje się przychylny i robi tak, żebyś te marzenia spełniał.
Nigdy nie rezygnuj z marzeń, jeśli cały czas masz ciągoty do tego, aby je spełnić.

5. Pracować więcej to nie zawsze lepiej

Praca pracy nie równa. Czasami lepiej pracować krócej i zrobić mniej, niż poświęcać się i męczyć z jedną rzeczą, która ani nie jest opłacalna, ani niczego cię nie nauczy. Strata czasu to też wada – jeżeli coś, co robisz długo nie daje żadnych efektów, czasami lepiej po prostu to sobie odpuścić.
Niby to takie oczywiste, a i tak wolałam niekiedy ślęczeć godzinami nad czymś, co było kompletnie bez sensu… nie widząc tego, że mimo tego, że pracowałam, nie robię nic wartościowego.

6. Nie lekceważ odpoczynku

Jestem jedną z tych osób, które wolą zrobić wszystko i iść później spać, niż zostawić coś w połowie lub przełożyć to na kolejny dzień. I czasami daje mi się to  we znaki – zwłaszcza, kiedy kładę się na trzy godziny albo pracuję od rana do wieczora – dosłownie – próbując zrobić to, co sobie zaplanowałam.
Efekty są łatwe do przewidzenia – stres, zmęczenie i w pewnej chwili niechęć do wszystkiego. Teraz mam obowiązkowe wolne co jakiś czas, poświęcone wyłącznie na granie w Simsy, oglądanie seriali i męczenie kota, nawet, jeśli gdzieś tam mam widmo czegoś do zrobienia.
Zdrowie jest najważniejsze, bo bez niego wszystko potrafi się nagle zawalić. Chroniczny stres raczej samopoczucia nie poprawia, stąd nawet, jeśli mam wyrzuty sumienia, że leniuchuję, odpoczywam kiedy trzeba. Należy mi się. I mojemu ciału też.
Macie jeszcze coś, co można dopisać do tej listy?

Wszystkie zdjęcia autorstwa Patrycji Kastelik.