Dobra, stało się. Jesteś kobietą. To ty co miesiąc musisz się męczyć i próbować nie zachowywać się jak dzikus, kiedy hormony w organizmie szaleją; to na ciebie gwiżdżą robotnicy bez koszulek na budowie. To ty zazwyczaj chlipiesz na komediach romantycznych, kiedy jest ten moment, że wydaje się, że oni nigdy, ale to przenigdy nie będą razem. To ciebie wzruszają małe kotki i to właśnie ty częściej myślisz o hajtnięciu się, niż twoja druga połówka. No cóż, bywa. A skoro jesteś kobietą, to pewne rzeczy powinnaś wiedzieć.
Czysto teoretycznie.

Rozumiem, że niektóre feministki, kobiety walczące, żelazne damy oraz wszystkie inne typy dziewczyn, które z łatwością mogłyby przywalić facetowi wałkiem w głowę, mogą się z tą listą nie zgadzać. No bo jak to: my coś mamy umieć, a mężczyźni nie? Spokojnie, to tylko subiektywny spis tego, co moim zdaniem powinna potrafić każda super-dziewczyna. Nie dla kogoś – dla siebie.
Poza tym, panie, bądźmy szczere – przecież to wiadome, że my po prostu zrobimy to lepiej. I już.

# BYĆ JAK MAKŁOWICZ I GESSLER



To znaczy: umieć zrobić chociaż jedno popisowe danie. Nie lubisz gotować? Żaden problem, ale jak mojego kota kocham, dobrze jest mieć w zanadrzu swój sprawdzony przepis na coś smacznego. To mogą być nawet zwykłe tosty – ale zrobione tak, że następnym razem jak tylko o nich wspomnisz, wszyscy, którzy ich próbowali dostali ślinotoku. Naprawdę się przydaje – żeby zdobyć serce chłopaka, popisać się przed teściami, przeprosić znajomego za chamskie zachowanie albo przekupić portiera w internacie, żeby twoja cisza nocna mogła zaczynać się godzinę później. Poza tym, mówcie co chcecie, ale ludzie doceniają to, że ktoś dla nich ruszy tyłek i coś zrobi, nawet, jeśli to tylko kanapka z pasztetem i ogórkiem. Zawsze coś. Czy tego chcecie czy nie, w większości przypadków to kobiety są traktowanie jako panie domu i gospodynie, więc zrobienie jednego dania rąk wam nie urwie, a może sprawić, że ktoś was będzie podziwiał, wielbił, przynosił kwiaty i następnym razem kupował na wynos, bo pozna wasze mierne umiejętności kuchenne. 

# POTRAFIĆ SIĘ WYSTROIĆ


Wiem, że ten punkt brzmi troszkę anty-feministycznie, no ale przepraszam bardzo. Jeśli nie potrafisz się porządnie ubrać na jakieś oficjalne spotkanie, albo chociażby – już nawet dajmy na to – do kościoła, to trochę wstyd.  Wiadomo, facet też powinien się dobrze ubierać, bo przecież jest równouprawnienie i inne bzdety, ale spójrzmy prawdziwe w oczy – w większość mężczyznę ubiera jego kobieta. Dlaczego? Bo wie, że skarpet nie należy łączyć z sandałami, rozróżnia pięćdziesiąt tysięcy odcieni i bez problemu wie, że coś do siebie nie pasuje. Więc jak widzę jakąś damę w dresie – chociaż ten jest w sumie podobno modny – przychodzącą na oficjalne spotkanie, albo paradującą na jakiejś uroczystości w brudnych butach, to szkoda gadać. Że można nie mieć gustu, to jeszcze zrozumiem, ale nie umieć sobie wyprasować ubrań i umyć butów? No błagam.

# DYSKUTOWAĆ

Mądra i inteligentna kobieta to atrakcyjna kobieta. Proste. Niby dlaczego do Hermiony zarywało największe ciacho i sportowiec z milionem fanek – Wiktor Krum? Właśnie dlatego, że ta wiedziała zawsze co powiedzieć i miała głowę na karku. Nie musisz znać się na wszystkim, wiedzieć kto jest ministrem w jakimś kraju pięć lat świetlnych stąd ani ile dokładnie wynosi prędkość świata. Miej swoje hobby albo zainteresowanie i się ciągle w nim dokształcaj. Nawet, jeśli to fitness czy moda. Jeśli coś cię naprawdę kręci i masz tyle oleju w głowie, żeby to jakoś poskładać do kupy, to nawet opowiadając o rodzajach roślinek w jakiejś dzikiej dżungli zainteresujesz swojego rozmówcę. Uwaga: hobby polegające na śledzeni Pudelka albo zdania, które ciągle kończą się na „no nie?” wymawiane w intonacji zranionego łosia się nie liczą.


# ZAŁATWIAĆ SPRAWY

Oczywiście, że to facet też powinien umieć robić, ale moim zdaniem – kobieta obowiązkowo. Gdzie co załatwić, jak szybko coś sprawdzić, kto zajmuje się naprawą pralek, jak wyczyścić lodówkę – takie zwykłe, proste rzeczy, które przydają się na co dzień. To nie XIV wiek, kiedy szczęściary niewiasty były księżniczkami, wiecznie leżącymi na łożu, wzdychającymi do bardów – ach, te mezalianse! – i ewentualnie, szyjącymi niezidentyfikowane coś dla przyszłego księcia, które i tak potem za nich poprawiały służące. Pewne rzeczy musimy załatwić same i powinniśmy potrafić to zrobić: nieważne, czy chodzi o to, jaki proszek dobrać do prania, w jaki sposób umyć fugi w łazience, czy jak wypełnić jakąś deklarację. I wcale nie dlatego, że to nasz obowiązek, a nie facetów – co jest dość ryzykowną teorią – ale dlatego, że niewiedza to wstyd. I już.
A jak czegoś nie wiemy, to umiejętnie i po cichu umieć sprawdzić to w Google – niczym przepiękne, seksowne tajne agentki… no, szukające w wyszukiwarce jak dokładnie robi się rosół.

# BYĆ SOBĄ

W dobie zapierających dech w piersiach kobiet znajdujących się na obrazkach w internecie, trudno nie mieć kompleksów. Wszystkie wydają się być piękne, długonogie, dobrze wyglądające nawet w najśmieszniejszej, a zaraz niesamowicie erotycznej pozie i po prostu wspaniałe. Trudno czasami nie oprzeć się wrażeniu, że lepiej będzie, jak zaczniemy udawać wiecznie pewne siebie, perfekcyjne w każdym wymiarze i wielozadaniowe, ale… to nieprawda. Czytasz harlekiny? No i dobra. Masz świra na punkcie koni? No to spróbuj zarazić pasją innych. Masz swoje zdanie, które nikogo nie interesuje? Załóż bloga z nazwą twojego naturalnego koloru włosów i wymądrzaj się w każdej notce, co chwila używając dziwnych porównań i zawsze układając tekst w ten sam sposób.  Lubisz Justina Biebera? No, może do tego akurat nie przyznawaj.* I tak dalej. Kobiety, które są sobą, są CIEKAWE. Inne niż wszystkie. INTERESUJĄCE.
* Dobra, ŻARTUJĘ. **
** Nie, ale serio. Jak masz więcej niż 18 lat, to trochę, no, wiecie…
A Wy uważacie, że co powinna umieć kobieta? Podajcie swoje pomysły w komentarzach! 🙂