Jak sprawić, żeby ludzie przestali cię lubić? Praktyczny poradnik!

Wbrew pozorom, to wcale nie jest trudne. Tak naprawdę wystarczy, że wyłamiesz się ze świętego schematu: zamiast narzekać na brak czasu, będziesz miał chwilę na swoje hobby, twoja praca będzie ci się podobać, a twój związek nie będzie przypominał dziwnej patologii albo toksycznego bagna. A jeśli na dodatek staniesz się sławny, zaczniesz spotykać się z kimś znanym albo zrobisz coś wspaniałego, to… voila! I już cię nie lubią. […]

Wbrew pozorom, to wcale nie jest trudne. Tak naprawdę wystarczy, że wyłamiesz się ze świętego schematu: zamiast narzekać na brak czasu, będziesz miał chwilę na swoje hobby, twoja praca będzie ci się podobać, a twój związek nie będzie przypominał dziwnej patologii albo toksycznego bagna. A jeśli na dodatek staniesz się sławny, zaczniesz spotykać się z kimś znanym albo zrobisz coś wspaniałego, to… voila! 
I już cię nie lubią.

różowa szminka malowanie makijaż kolorowa mocna pomadka usta

Ludzie nie przepadają za osobami, którym za bardzo się powodzi. I nie mówię tu tylko o portfelu: wystarczy, że wydajesz się szczęśliwym człowiekiem i na prawo i lewo tryskasz tym szczęściem jak zepsuta słuchawka prysznicowa, która zalewa całą łazienkę. To naprawdę wystarczy, żebyś nagle stał się dla innych irytującą uśmiechnięty, podczas gdy oni cierpią i żyją swoim smutnym życiem. Przyznaj się – po prostu robisz im na złość.

PORADNIK: CO ZROBIĆ, ŻEBY CIĘ ZNIELUBILI?

Uwierz mi – bycie nielubianym to kwestia czasu. Wystarczy, że dostosujesz się do tego poradnika i gwarantuję, że w ciągu następnego tygodnia zyskasz całą armię hejterów oraz ludzi, którzy ci źle życzą, chociaż nawet cię nie znają. Tylko dzięki mojemu kursowi będziesz mógł doświadczyć uczucia wbijania noża w plecy przez najlepszych znajomych i chamskich uwag mruczanych pod nosem przez twoich kolegów. Czeka cię fascynująca przygoda, związana z wrednymi komentarzami, ogólnopolskim obgadywaniem i frustrującymi mailami mówiącymi o tym, jak bardzo się zmieniłeś i jak źle, że nie chcesz wyciągnąć pomocnej ręki do kogoś, z kim kiedyś rozmawiałeś kiedyś przez pięć sekund.
Gotowy?

PUNKT PIERWSZY: DOBRZE WYGLĄDAJbieganie jogging biegaczka amator

Uwierz mi, ten sposób jest najszybszy. Miej fajne włosy, żeby ktoś mógł powiedzieć, że wyglądają jak siano lub na pewno są doczepiane. Potem wytrenuj sobie zgrabną figurę – dzięki temu uszczęśliwisz kolejną osobę, która chętnie obrzuci cię mianem „anorektyczki”. Jeśli zaś nie masz ładnej sylwetki, też się nie musisz martwić – będziesz jak magnes przyciągał ludzi, którzy ochoczo krzykną za tobą „Boże, ale tłuścioch”. Zawsze też znajdzie się ktoś, kto powie, że coś na pewno masz zrobione chirurgicznie – jeśli nie piersi, to nogi, zęby, usta albo nos. Ach – no i tyłek!
Dobrze by było, gdybyś się modnie ubierał – to strasznie rajcuje ludzi! Wtedy mogą między sobą dyskutować co ile kosztowało, która rzecz była z lumpeksu, a za którą zapłaciłeś więcej niż przeciętna pensja. Dzięki swojemu wyczuciu stylu zapewniasz im rozrywkę na długie, jesienne wieczory, podczas których zastanawiają się, gdzie to wszystko kupiłeś, skąd masz na to pieniądze oraz produkują setki komentarzy o tym, że kompletnie nie masz stylu.

PUNKT DRUGI: MIEJ FAJNĄ PRACĘfotograf sesja

I nie wstydź się o tym mówić. Chociaż, teoretycznie, możesz nawet o tym nie wspominać – jeśli zaczniesz dobrze wyglądać albo robić coś fajnego, to ludzie i tak będą się głowić, jak na to zarobiłeś.
Jeżeli zaś grasz w otwarte karty i z góry mówisz, co robisz i jak bardzo ci się to podoba – zapnij pasy i szykuj się na fascynującą jazdę między domysłami obcych osób, próbami obrażania cię od leni i nierobów oraz powtarzającymi się tekstami o tym, że kompletnie nie wiesz, jak wygląda PRAWDZIWE ŻYCIE. Bo widzisz, w PRAWDZIWYM ŻYCIU trzeba zapierdzielać i zarabiać marne grosze – wtedy dopiero znasz jego wartość. Jeśli zaś zapierdzielasz, ale zarabiasz sporo – to kompletnie nie wiesz NIC o PRAWDZIWYM życiu.
Przygotuj się też na darmowe analizy psychologiczne przygotowane przez grono amatorskich ekspertów, którzy swoją przygodę z psychologią zaczęli od czytania „Charakterów”. Dowiesz się, że lubiąc swoją pracę na pewno jesteś nieszczęśliwym pracoholikiem zakopanym po uszy w obowiązkach.
Nie, nie, nie, nie – wiem, że starałeś się wytłumaczyć im, że sprawia ci to przyjemność i nie jest to dla ciebie męczące, ale nie łudź się, mój drogi – przecież oni wiedzą lepiej. 
Bo co TY możesz wiedzieć o swoim życiu? No nic!

PUNKT TRZECI: DOBRZE ZARABIAJ

Wiesz – tak ponad przeciętną. Dzięki temu przy każdej wrzuconej fotce z rzeczą, która kosztuje więcej niż 3 złote dowiesz się wielu prawd o sobie – na przykład, że jesteś bezczelny, chwaląc się jedzeniem wykwintnego dania, gdy dużo osób bieduje, albo że mógłbyś pomyśleć o innych, mniej zamożnych, produkując ten jadłospis. To nic, że ty miałeś akurat ochotę na łososia, więc sobie go kupiłeś. Przez ciebie komuś biedniejszemu jest smutno. Jesteś ZŁY.
PS I nie waż się wrzucaj fotki sushi, bo zjedzą cię żywcem.

PUNKT CZWARTY: BĄDŹ MIŁY I UCZYNNY

Uśmiechaj się, pomagaj, odpisuj, angażuj się w akcje – dzięki temu będziesz mógł usłyszeć tak wysmakowane komplementy, jak to, że robisz wszystko na pokaz. Na pewno znajdzie się też ktoś, kto powie, że się sprzedałeś, albo jesteś fałszywą marchewą, która tak naprawdę próbuje się wybić na tym, że jest… miła.
Takie słowa to balsam dla duszy, nieprawdaż?

PUNKT PIĄTY: ODNOŚ SUKCESY

Najlepiej takie ogromne – te dostarczają największej frajdy. Dzięki twoim sukcesom, ktoś gdzieś może napisać: „ja bym też to zrobił – nawet z palcem w tyłku, tylko nie mam takiego parcia na szkło”.
No cóż.

PUNKT SZÓSTY: ZNAJ ZNANYCH 

I co gorsza: koleguj się z nimi. Bądź, na przykład, żoną piłkarza – wtedy usłyszysz, że wszystko zdobyłaś dzięki niemu. Koleguj się też z jakimś znanym youtuberem, żeby ludzie mogli sobie myśleć, że zadajesz się z nim tylko po to, aby się wybić. Nie zaszkodzą także fotki z gwiazdami albo wspólne imprezy z celebrytami – twoi znajomi będą w siódmym niebie, mogąc obgadywać tyle osób na raz i przy każdej z nich stwierdzić, że wybiła się bez powodu!

PUNKT SIÓDMY: ŻYJ INACZEJ

O tak – dzięki temu dostarczysz ludziom dawki porządnego oburzenia. Bo jak to tak, rzucił studia? A dlaczego zarabia na pokazywaniu ubrań na blogu? A z jakiego powodu ktoś mu płaci za teksty? Nie chce wziąć ślubu? Nie pragnie dzieci?
Każdy, chociaż najmniejszy uchyłek od normy (dzieciństwo, szkoła, studia, praca, ślub, dziecko, emerytura, starość) będzie mile widziany i z wielką chęcią skrytykowany.
Widzisz? To takie proste – zastosuj się do tych rad i ciesz się wiecznym hejtem oraz fałszywością ze strony nawet najbliższych koleżanek i kolegów! Powodzenia!
————————————————————————————————————————–
Chociaż ten wpis to żart, to chyba bardziej zaliczający się do czarnego humoru. Inspiracją do notki była… Ania Lewandowska, mistrzyni karate, fitblogerka i żona Roberta Lewandowskiego, po której ludzie jadą jak po łysej kobyle. Co czytam jakiś jej wpis albo status, widzę jakieś wredne, pełne wyrzutów komentarze. Bo Ania je za drogo i powinna dostosować przepisy na blogu do „zwykłych śmiertelników” (!), bo nic nie wie o życiu, bo jest bogata, bo wszystko jej załatwia mąż i bo śmie kasować komentarze, które ją obrażają. 
Pełno jest chamskich tekstów komentujących jej wygląd albo życie – dlaczego? Co tych ludzi tak boli? Że ktoś jest majętny? Że może sobie kupować pierdyliard awokado na śniadanie? Że jest młody, ładny i wysportowany?
Czytam to i niesamowicie zdziwiona zachowaniem tych ludzi, ale jeszcze bardziej jest mi żal Ani, że musi słuchać takich tekstów na swój temat. Przykre.
Bo widzicie, wszyscy mają uczucia. A „wolność do wyrażania swojego zdania” nie polega na tym, że możesz kogoś obrażać albo jeździć. Kiedy ludzie to zrozumieją? Ciekawe, czy dalej byliby za tak swobodnym wyrażaniem swojej opinii, gdyby ktoś do nich podchodził na ulicy i mówił, że są tak szkaradni, że Fiona bez makijażu wygląda przy nich jak modelka.
Niesamowite.