Wszyscy już wiemy, jak żyć. W końcu mamy od tego miliony poradników: z każdej strony zarzucają nas radami, jak organizować swoje życie, jak zarządzać czasem, jak ćwiczyć, w jakiej pozycji spać i w jaki sposób zrobić idealną owsiankę, która będzie świetnie wyglądała na zdjęciach i sprawi, że będziemy mieli figurę godną modelki fitness. I gdzieś tam, w morzu tych wszystkich porad, wskazówek, tipów i artykułów, zapomniano o jednej, dość ważnej sprawie.
Jak żyć, żeby być człowiekiem, który jest w porządku.
Wiecie, jak mówią o nas, młodych? RR.

Roszczeniowi i Rozpieszczeni. Od dziecka mający wszystko podane na tacy. Mający wybór, posiadający rzeczy, pieniądze, perspektywy i – podobno też większe niż poprzednie roczniki -ambicje.

Nie da się ukryć, że jedno jest prawdą – mamy łatwiej. Nie musimy stać w kolejkach, kupować czegokolwiek za kartki albo zastanawiać się, czy jutro w sklepie będzie w ogóle jakiś towar. Wiadomo, że będzie. Tak samo, jak wiadomo, że jutro wstanie słońce, wieczorem będzie ciemno, a w kolejnym odcinku Familiady Karol sypnie żartami.

I może właśnie dlatego, że mamy wszystko – a jak nie mamy, to przynajmniej posiadamy jakiekolwiek perspektywy – czasami za łatwo przychodzi nam dostawanie kolejnych darów od losu. Przyjmujemy to wszystko ot tak. Jakby wszystko zjawiało się u nas za pstryknięciem palców i bez żadnego wysiłku.
Jakby nam się po prostu należało.

NO, DZIĘKI

Wpadamy w pułapkę złudzenia, które sugeruje nam, że po prostu tak ma być. Że to normalne, że coś dostajemy, że ktoś coś dla nas robi, że jakaś osoba idzie nam na rękę. Wydaje się nam to naturalne. Czasami za bardzo. Tak, że zapominamy nawet o zwykłym „dziękuję”.
A to błąd.

Nie ma nic gorszego, niż niedocenienie i brak wdzięczności. Nie ma nic bardziej smutnego, niż to, kiedy człowiek nie orientuje się, jakim szczęściarzem jest i nie docenia tego, co ma – lub tego, co dostaje. Wszyscy ciągle szukamy recepty na szczęśliwe życie, zastanawiamy się, jak to zrobić, żeby osiągnać sukces, czytamy tony poradników i artykułów, zamiast zacząć od najważniejszego –
że sukces osiągasz też wtedy, kiedy go zauważasz. I doceniasz.

Możesz zdobywać jeden medal po drugim i dalej czekać na jakiś wielkie BUM, na dźwięki trąb anielskich i oklaski od całego świata. Możesz ściskać dłoń prezydenta, gromadzić dyplomy w teczkach, pobijać rekordy albo zarabiać dużą ilość pieniędzy, a i tak ciągle czuć, że to nie to.
Bo nie widzisz tego, co masz. I tego nie doceniasz.

Możesz dostać najlepszy prezent na świecie i wcale się nim nie cieszyć. Właśnie dlatego, że nie zauważasz, jaki on jest wspaniały albo nie widzisz tego, ile jakaś osoba się nad nim napracowała.
Dopóki sam nie zauważysz swojego bogactwa, nigdy nie będziesz bogaty. Proste.

I wiecie czego ludziom brakuje? Nie pieniędzy. Nie studiów. Nie doświadczenia, mądrości, własnego biznesu ani wielu sukcesów na koncie. Ba, nawet nie miejsc pracy! Brakuje nam prostej rzeczy: wdzięczności.
I znajomości słowa „dziękuję”.

ANTONIO, KTÓRY POMAGAŁ

W latach 80. chyba łatwiej było odczuwać wdzięczność. Może dlatego, że miało się mniej. Że nie było wyboru pod nosem. Że kiedy czegoś brakuje, albo czegoś nie ma, bardziej się to docenia.

W latach osiemdziesiątych wielu Polaków otrzymało bezinteresowną pomoc, często od zupełnie nieznanych osób.  Pomoc w postaci paczek – z owocami, z ubraniami, z kawą, z butami, które ciężko było dostać.  W świecie, w którym wszystko jest na kartki, dostanie czegoś niespodziewanie i bezinteresownie, graniczyło z wielkim szczęściem. To było jak wygrana w totka.
I chyba właśnie dlatego osoby, które taką paczkę dostały, były piekielnie wdzięczne.

Paczki wysyłał na przykład Antonio – maszynista z Włoch. Każde przyjście takiej przesyłki było wydarzeniem dla całej rodziny, która gromadziła się przy stole i podziwiała podarki, którymi ich obdarował. Paczki Antonia pomogły w ciężkich chwilach, a jego pomoc sprawiła, że stał się członkiem rodziny, wymieniając z nią listy, zdjęcia i ciepłe słowa. Zresztą, zobaczcie sami, tylko przyszykujcie chusteczki, bo będzie wzruszająco:

Teraz rodziny, które dostały w przeszłości taką paczkę, mogą się odwdzięczyć – wysyłając tej osobie paczkę wdzięcznościdzięki akcji zorganizowanej przez markę Prima.

Jeżeli do kogoś z Was, z Waszych członków rodziny, z Waszych znajomych kiedyś zapukał listonosz z bezinteresowną paczką, teraz macie szansę podziękować. Wystarczy wpisać adres tej osoby na stronie, a organizator wyśle mu symboliczną paczkę wdzięczności z kawą Prima – bo co kojarzyło się bardziej z darami w latach 80., jak nie kawa i pomarańcze?

Ale akcja Paczka Wdzięczności to nie tylko akcja dla osób żyjących w latach 80. To akcja dla każdego z nas – taki prztyczek w nos i przypomnienie, że czasami warto powiedzieć „dziękuję”. Że może gdzieś tam, w tym całym pośpiechu, rozwoju osobistym, pogoni za sukcesami, pieniędzmi i byciem wspaniałą, zadowoloną z siebie osobą, zapominamy o tym, żeby poczuć wdzięczność. Że zapominamy o tym, jak mamy fajnie. Nie wtedy, kiedy już spełnimy swoje marzenia. Właśnie teraz.

JA TEŻ DZIĘKUJĘ

Wdzięczność to piękne uczucie.  Pomyślcie sobie, jak wielkimi szczęściarzami jesteśmy, że nie czujemy już tych pomarańczy i kawy tylko w paczkach raz na rok, a przez cały czas. Pomyśl, ile masz i ile dobrych rzeczy cię otacza. Nic, tylko doceniać i pozwolić sobie wreszcie pomyśleć o swoim szczęściu.

Ja też mam za co dziękować. I pomyślałam, że ten wpis jest idealną okazją, aby okazać swoją wdzięczność.  Żeby wysłać taką swoją paczkę wdzięczności – tyle, że słowną.
Chciałabym, żebyście wiedzieli, że bez jednej osoby ten blog by nawet nie powstał. Ja dalej pisałabym do szuflady i myślała, że moja bazgranina nie zasługuje nawet na zerkniecie okiem. Chciałabym, żebyście wiedzieli, że we wszystkich momentach, kiedy mam wahania, kiedy nie wiem, czy robię dobrze, kiedy myślę, że coś jest beznadziejne – ta osoba daje mi kopa do działania i sprawia, że wierzę w siebie.
I chciałabym, żeby wiedział, że to doceniam.

Dziękuję, Patryk.

Zapraszam Was serdecznie na stronę paczki wdzięczności – zobaczycie tam inne filmy i opowiadania związane z paczkami, a jeśli sami jesteście jedną z osób, mających podobną historię, możecie się nią podzielić lub wysłać paczkę osobie, której chcecie podziękować za pomoc w tamtym czasie i za jej przesyłkę.

To co – komu dzisiaj podziękujesz?



Wpis powstał we współpracy z marką Cafe Prima.

Przeczytaj także: