Mocno walisz w klawiaturę, w skupieniu wlepiając wzrok w ekran. Głośny stukot twojego pisania roznosi się po całym pokoju. W pewnym momencie z wielką satysfakcją z całej siły walisz w spację, aż twój kot podskakuje ze strachu. Chwytasz za myszkę, uśmiechasz się do siebie i klikasz wielki przycisk z napisem „wyślij”.
I co, ulżyło Ci?

laptop klawiatura notebook zeszyt notatki miejsce pracy długopis zeszyt

Nie rozumiem.
Przeglądam internet i nie mogę tego wszystkiego pojąć. Twoje komentarze znajdują się wszędzie: począwszy od filmików sławnych youtuberów, poprzez artykuły na wielkich portalach, a kończąc na małych blogach, gdzie jakieś nastolatki próbują pisać coś mądrego. Zaznaczasz swoją obecność nawet na facebooku, gdzie chętnie komentujesz zdjęcia kobiet – zwłaszcza tych sławnych albo fit.
Rany boskie, jesteś wszędzie. I zatruwasz ludzi swoimi tekstami.

~*~

Bawi mnie, jak próbujesz sobie przykleić łatkę konstruktywnego krytyka. „Ja nie hejtuję, ja tylko konstruktywne krytykuję”. Pewnie. Kiedy wreszcie zrozumiesz, że zasłaniasz się jakimś głupim tekstem, który nic nie znaczy? Konstruktywna krytyka polega na tym, że wytykasz błąd/problem i sugerujesz, jak go naprawić. Wiesz, coś w stylu przyjacielskiej rady – Słuchaj, Magda, to jest do kitu, ale jak poprawisz tu szew i zrobisz dwie kieszonki, to będzie to wyglądało dużo lepiej. Ile razy taki komentarz zostawiłeś? Nigdy.

macbook laptop jabłko apple notebook

Już widzę Twoją twarz pełną oburzenia, słyszę te lekceważące prychnięcie, którym próbujesz do mnie skierować po drugiej stronie, przy twoim komputerze. „To co, już nie mam prawa do krytyki?” – oburzasz się, furcząc jak rozwścieczony kot – „Każdy może mówić co mu się podoba i mówić, co mu się nie podoba!”.

To tak nie działa, kochanie. Nawet nie próbuj mi rzucać tekstów w stylu „to demokratyczny kraj, mogę robić, co chcę”. Nie możesz, mój drogi. Wytrzyj sobie tym wyświechtanym frazesem twarz, bo na nic się nie przyda. Możesz tyle, na ile pozwala ci granica. A wiesz, co jest granicą? Drugi człowiek, o którym zazwyczaj w ogóle nie myślisz.

~*~

Szczerze – nie mam pojęcia, skąd się biorą tacy ludzie jak Ty. Chamy. Wredne małpy. Ludzie, którzy uwielbiają komuś lekko dopiec, dowalić, ot tak w sumie, żeby dokręcić trochę śrubkę. Skąd się w Tobie bierze tyle jadu i złośliwości?

biały laptop komputer kawa zeszyt telefon miejsce pracy

Niektórzy tłumaczą to zazdrością, mówią „nie przejmuj się, pewnie zazdrości”. Zazdrości? Nie sądzę.
Myślę, że po prostu jesteś nieszczęśliwym człowiekiem, skoro do polepszenia swojej samooceny musisz komuś dowalić w internecie. Wiesz, najlepiej z anonimowego konta. Nieważne, że osoba, którą krytykujesz, przynajmniej ma odwagę POKAZAĆ SWOJĄ TWARZ i podpisać się pod swoją pracą WŁASNYM NAZWISKIEM. A Ty? Na co Ty masz odwagę? Na wredne, złośliwe komentarze w internecie?

Możesz sobie przychodzić i krytykować, możesz zostawiać setki komentarzy, możesz pisać pod zdjęciami fit dziewczyn „ma za bardzo umięśniony brzuch, fe, jaka brzydka”, pod wpisami „piszesz do dupy, przestań robić takie błędy”, a pod fotoreportażami z koncertów „ta Madonna wygląda jak stara, pomarszczona śliwka”. I wiesz co? Jedyne, co osiągniesz, to może chwilowe uczucie przykrości u tej drugiej osoby. Nic więcej.

~*~

Naprawdę, śledzę te wszystkie hejty w internecie i nie mogę uwierzyć, że ludzie mogą być takimi wrednymi małpiszonami. Widziałam dużo kiepskich rzeczy w sieci, które mi się nie podobały. Klikałam biały krzyżyk w rogu ekranu i ewakuowałam się z tego miejsca. Dlaczego do Ciebie to nie dociera? Jak słyszę, że ktoś ma prawo do krytyki, albo że blogerzy upadli na głowę moderując komentarze, to nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać.

rozmowa spotkanie notatnik stolik drewniany

Skąd się wzięło to przekonanie, że można wszystko krytykować? Kto Ci niby dał takie pozwolenie? Kiedy? Nie chodzi o to, żeby cały internet ocenzurować i nie pozwalać na wyrażenie negatywnego zdania: czasami krytyka jest potrzebna. Ale kulturalna, nie złośliwa. Recenzenci  jakoś nie mają z tym problemu: nie piszą, że autor jest głupi i pusty. Piszą, że język jest słaby, fabuła nieciekawa. Że gdyby poprawił to i to, to byłoby lepiej. Na tym to polega. Na mówieniu co jest nie tak z klasą, a nie ze złośliwością.

Uśmiechnij się wreszcie. Wyrażaj swoje zdanie w normalny, zdrowy sposób. Nie krytykuj. Nie hejtuj.

Nie bądź chamem, na litość boską. Po drugiej stronie też siedzi człowiek.

Nowy odcinek Marta Mówi: KLIK
A tu Piątek z Martą: KLIK

Znajdziesz mnie:
FACEBOOK || NEWSLETTER || ASK.FM || YOUTUBE || BLOGLOVIN’

Przeczytaj także: