Nie bądźmy naiwni – życie w większości polega na podejmowaniu decyzji. I choć niektóre są naprawdę błahe i dotyczą takich pierdół jak wybór bluzki czy to, jaki film dziś obejrzysz z drugą połówką, to czasami zdarzają się momenty, w którym trzeba zdecydować o czymś ważnym. Czymś,
co będzie miało wpływ na coś – twoje życie, bliskich, daleką lub bliską przyszłość. To ten typ decyzji, z którego raczej nie ma odwrotu, a jak już jest wyjście, to zazwyczaj pod wysoką jak cholera górę. Brzmi strasznie, nie? Ale jest pewien sposób, by podejmować trudne decyzje dobrze. Mądrze. Tak, byś nigdy nie żałował.

PLUSY, MINUSY, LISTY I INNE

Wielu znawców radzi spisać sobie na kartce plusy i minusy danego rozwiązania. No wiecie, to taki pomysł z seriali, w których bohaterki nie wiedzą, którego faceta wybrać, więc wypisują sobie ich wady i zalety, coby wybrać najlepiej. I wiecie co wiem z doświadczenia? Że to się zazwyczaj w ogóle nie sprawdza.
Najczęściej wychodzi na to, że oba rozwiązania mają tyle samo plusów i minusów. I co wtedy? Wybrać obu nie można, nic nie zadecydować – to też nie rozwiązanie.
trudna decyzja trudne decyzje szczęście

Moja rada: zrób tą listę, ale nie uznawaj jej za wyrok od samego Boga. Spróbuj spojrzeć na plusy i minusy jak najbardziej obiektywnie, a następnie zgnieć tę kartkę, wyrzuć do kosza, zrób sobie herbatę i zadaj sobie najważniejsze pytanie:

CZY TO MNIE USZCZĘŚLIWI?

Nie mówię, że mamy być hedonistami, którzy czerpią z życia jak wysuszone roślinki wodę, ale przydałoby się przy decydowaniu o ważnych rzeczach pomyśleć nie tylko o tym, co uważają inni, ale czy to sprawi, że będziesz szczęśliwy. Ameryki nie odkryję, ale z tego co wiem, to życie mamy tylko jedno i naprawdę, ale to naprawdę głupio by było podejmować decyzje, które cię unieszczęśliwiają tylko dlatego, by zadowolić kogoś innego: rodziców, chłopaka czy wredne koleżanki, które kręcą nosem na wszystko dookoła.
Jeśli chcesz zostać aktorem, a cały świat pcha cię na politechnikę… obróć się i pozwól im patrzeć na twój tyłek, gdy odchodzisz. To nie jest film, serial czy Simsy: to życie. Każda ważna decyzja może zmienić twoją przyszłość. Możesz siebie za 10 lat widzieć na deskach teatru – dokładnie tak, jak marzyłeś – albo w jakiejś firmie budowlanej, planującego projekt wielkiego wieżowca (tak, jak sobie wyobrażali to twoi rodzice). Ale czy będąc inżynierem będziesz szczęśliwy? Odpowiedz sobie sam.

tablica karteczki motywacyjne kolorowe samoprzylepne trudne decyzja trudna decyzje

Moja rada: Podejmując decyzję, która jest dla ciebie ważna – a zarazem trudna – przemyśl to wszystko pod kątem szczęścia. Jeżeli któreś rozwiązanie ma cię unieszczęśliwić i sprawić, że staniesz się zgorzkniałym dziadem piszącym anonimowe, złośliwe komentarze- odrzuć ją. Bez sensu jest z góry skazywać siebie na smutne życie tylko po to, bo „tak trzeba”. Nic nie trzeba. To twoje życie, pamiętaj o tym.

PRZYSZŁOŚĆ I PRESJA

Oczywiście, że podejmując trudne decyzje musisz patrzeć przyszłościowo: czy za 15 lat będziesz miał na chleb, jeśli obierzesz swoją ścieżkę, albo czy na pewno zrywanie zaręczyn z kimś, kogo tyle kochałaś dla wakacyjnej miłostki jest mądre. Trzeba brać pod uwagę przyszłość, ale też kierować się tym, by się uszczęśliwić. Czujesz, że studia nie są dla ciebie i chciałbyś po szkole od razu iść do pracy? Proszę bardzo, droga wolna.

Często staramy kierować się zdaniem innych, bardzo skupiając się na tym, co ludzie sobie pomyślą o naszej decyzji niż tym, czy to będzie dobre dla nas. I chodzi tu o naprawdę różne aspekty życia: chłopak namawia cię do zamieszkania razem, a ty naprawdę nie chcesz; rodzice wysyłają cię na prawo, chociaż ty marzysz o anglistyce; jesteś nieszczęśliwa w związku, ale jesteście razem już pięć lat, więc obgryzasz paznokcie na myśl o tym, co ludzie powiedzą i jak zareagują, jeśli zerwiecie i znajdziesz kogoś innego.

To bez sensu: wiem, że przy presji otoczenia ciężko jest wybrać wyjście, które jest najlepsze DLA CIEBIE, ale tym się właśnie powinnaś się kierować. Nie oczekiwaniami babci Steni, żądaniami narzeczonego czy ogólnym zdaniem społeczeństwa, które każe ci iść na studia. To ma być TWOJA decyzja, więc musisz wziąć głęboki oddech, spiąć tyłek i zrobić to, co TY uważasz za słuszne.

PODSUMOWUJĄC

Podejmując trudną decyzję, zastanów się nad kilkoma rzeczami:

To są ważne pytania. Nie jakieś listy, pytanie ludzi na forach albo fejsbuku. Ludzie ci nie wybiorą najlepszego rozwiązania: oni zaproponują to, co sami  by zrobili na twoim miejscu. A przecież nie jesteś jakąś Barbarą, tylko sobą, prawda? Więc spróbuj zadecydować tak, by ani aktualna Ty, ani ta za dziesięć lat tego nie żałowała.

Przeczytaj także:

  • na moje decyzje na szczescie nigdy nikt nie naciskal 🙂

  • Świetny wpis. Ostatnio stanęłam przed bardzo błahą dla większości, ale dla mnie trudną, decyzją – czy jechać na szkolną wycieczkę do Londynu czy zrezygnować. Długo się zastanawiałam, biłam w swojej głowie wszystkie nachodzące mnie myśli.., aż w końcu stwierdziłam, że WARTO zrealizować coś, co może mnie uszczęśliwić i spełnić jedno marzenie. Nie wydaje mi się, bym kiedyś żałowała tej sumy, którą na tą wycieczkę wydam, czy chwil, które tam spędzę. Odpukać, oczywiście…

    Ściskam Ciebie gorąco i biję pokłony za świetny tekst,
    Marta

  • Na mnie też nikt nie naciska, choć czasami mam ten problem, że sama nie wiem czego bym chciała…

  • Anonymous

    Madry post 😉 Ja mam ciezka rozkmine – zastanawiam sie czy teraz zachodzic w ciaze czy nie…wszystkie za i przeciw sa przemyslane, natomiast wybralam opcje – nie podejmowanie decyzji poki co…

    J.

  • Mądra notka. Ja sama byłam bardzo naciskana na to, bym wybrała inny kierunek studiów, baaa! bym nawet zrezygnowała ze studiów i nie wyjeżdżała z mojego zadupia. Ja się przeciwstawiłam, na razie nie żałuję, a moja rodzina i znajomi ciągle próbują mi wmówić, że zrobiłam źle.
    Ale odpowiadam, że to w końcu moje życie i ja potem będę cierpieć, nie oni 😉

  • Sporo decyzji jest ciężko podjąć, zwłaszcza jeśli mają one mieć znaczący wpływ na nasze życie. Na szczęście nauczono mnie, że zawsze mam sama podejmować je, więc nawet jeśli źle wybiorę, to uczę się na błędach. Często trzeba kierować się intuicją, kiedy wszystko ma podobny wpływ na życie.

    • Ja też się podpisuję pod twoją opinią. Intuicja, chwila ciszy na wsłuchanie się w siebie – tu znajdują się wszystkie właściwe odpowiedzi. A jeśli coś mnie omija, to mówię sobie, że to nic, pewnie czeka na mnie coś lepszego.

  • Mnie nic nie jest w stanie pomóc, moje niezdecydowanie powinno być legendarne.

  • Anonymous

    Słyszałam też o ciekawym sposobie, jeśli mamy 2 opcje – o rzucie monetą 🙂 I najlepsze w tym jest to, ze nie chodzi o to co wypadnie, tylko o sam moment rzutu. I to, jak wtedy przez ten krótki moment myślimy np ‚oby wypadła reszka!’ 🙂

  • Anonymous

    Naprawdę dobry wpis, bardzo mi się podoba i jest konkretny sensowny i mądry 😉
    i wreszcie nie ma co chwilę porównan gdzie padają hasła jak .. Miley Cyrus .. czy Bieber :v
    Pozdrawiam 🙂

    • Apropo Miley czytałam ostatnio pracę naukową o efekcie lolity. Był tam podany jej przykład i dowiedziałam się (o zgrozo!), że w wieku 15 lat (!) jej rodzice zmusili jej do sesji erotycznej, której efekty zobaczyła dopiero w gazetach (!). Mój Boże, zrobiło mi się jej autentycznie żal. Biedne, biedne dziecko.

  • U mnie jakoś nigdy nie było naciskania na wybór studiów czy np na naukę do olimpiad czy coś w tym stylu rodzice po prostu doradzali i stwierdzali że sama wiem co dla mnie dobre. Teraz wiem, że muszę sama podjąć pewne decyzje ale niestety jeszcze wiele mi brakuje do odkrycia mojego głębokiego sensu w życiu.

  • kolejny dobry wpis. Z dnia na dzień czekam ze zniecierpliwieniem na kolejne Twoje posty i za każdym razem jestem pod wrażeniem jak dosadnie i całkiem serio odkrywasz przed nami niektóre tematy, nad którymi prawdopodobnie co druga z nas główkuje! Dobrze prawisz o tym, że życie jest jedno i to MY musimy je przeżyć, a nie INNI. To dla o swoje dobro walczymy, a nie o cudze:)

  • Szczęście i jego brak oraz jego przyczyny nie są niestety rzeczami stałymi. I mimo, że w zupełności się z Tobą zgadzam i każdą ważną decyzję podejmuję (albo staram się podejmować) w kontekście bycia szczęśliwą, to czasami ciężko mi ocenić czy to mi rzeczywiście da szczęście za kilka/kilkanaście lat. Czasami decyduje za nas życie i często wychodzi nam to na dobre.

  • Trafiłaś idealnie z tym postem. Mam do podjęcia bardzo ważną decyzję związaną ze studiami. Stoje między młotem a kowadłem bo nie wiem czy znajduję się na właściwym kierunku. Mam wątpliwości do niego ale z drugiej strony chce na nim zostać! Nadal nie wiem co zrobić,ale pomyślę jeszcze i zastosuje Twoje porady 🙂

  • Jak to mi pomoże, to jesteś wielka. Przetestuję 😉

  • Ola

    Świetny wpis. Wiele razy zastanawiałam się (i nadal się niejednokrotnie zastanawiam) co powiedzą/pomyślą o moich decyzjach – np. o tej o wyjściu za mąż przed studiami, albo zmianie kierunku na totalnie inny po pierwszym roku – i zawsze dochodziłam do jednego wniosku: to ja będę żyć z następstwami mojego wyboru, a nie moja sąsiadka. Pozdrawiam 🙂

  • Z własnego doświadczenia wiem, że trudne decyzje najlepiej podejmować dość szybko. Intuicja rzadko się myli. Przynajmniej moja. 🙂

  • Wiesz 🙂 dobrze to napisałaś. Przydaje się również zdecydowanie i umiejętność nie żałowania 🙂

    Dziękuję za miłe słowo u mnie 🙂

  • Anonymous

    Szkoda tylko, że czasami od podjęcia decyzji musi minąć dużo czasu, nim zobaczymy jej efekty…Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jakiś czas temu mogłam podjąć pewien krok, który zmieniłby moje codzienne życie, niestety nie zrobiłam tego, wydaję mi się, że mogę powiedzieć, że teraz tego żałuję, bo nie jestem szczęśliwa tu gdzie jestem teraz. Nadal waham się, widmo tej decyzji ciągle jest w mojej głowie, tylko teraz wiązałoby się to z jeszcze większym ryzykiem. Mój wniosek jest chyba taki, że lepiej zaryzykować od razu i ewentualnie uczyć się na błędach, bo skoro myślisz o zmianie, to znaczy, że nie czujesz się komfortowo, a to już jakiś powód…

  • Ja tam ma problem z podjęciem najprostszej decyzji. Nawet się długo zastanawiam czy kupić jakiś ciuch 🙂 Zapraszam cię do udziału w projekcie, o którym piszę na moim blogu !

  • Ja jestem niezdecydowana. i wiecznie sie waham…

  • Nic nie daje tyle satysfakcji co podjęta decyzja. Nie ma większej gehenny niż podejmowanie ważnej decyzji, gdy nie ma się jasności co do kierunku w jakim chcemy podążać.
    Mianuję się mistrzynią patosu i grafomanii.
    😉

  • Podejmowanie decyzji, jest czasami naprawdę bardzo trudne. Każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. To czy będziemy zadowoleni z naszych wyborów, zależy od nas samych. W końcu to my jesteśmy ” kowalami swojego losu”.

  • Anonymous

    A ja właśnie mam najtrudniejsze dni w moim życiu, bo waham się między UMCS w Lublinie, a USiem w Katowicach. Jestem spod Katowic więc bym musiała dojeżdżać, a do Lublina bym się przeprowadziła. Serce mówi Lublin, bo fajnie zmienić na jakiś czas klimat i otoczenie, a rozsądek Katowice. I teraz nie wiem co robić, wiadomo pieniądze są kolejnym problemem.. Tak przy okazji, to chodzi o Dziennikarstwo, chyba faktycznie zrobię tę listę, wsłucham się w siebie i wszystko co będzie potrzebne:D

  • Anonymous

    dziewycznki skończycie studia i zaczniecie szukac pracy to dopiero was stres dopadnie 🙂 😀 lepiej już dziś ćwiczcie języki i nastawiajcie się na emigrację