Prawdziwy powód, dla którego nie czytasz książek. Jak czytać więcej? Kilka trików.

Piątek z Martą #67 – kryzys weselny i moment, w którym naprawdę usiadłam na tyłku

O dziewczynach, które złoją ci tyłek.

Słyszeliście te wszystkie pierdoły o tym, że kobieta to ta słabsza (ale i ładniejsza) płeć? O tym, że nie potrafimy odkręcić słoika z ogórkami, przykręcić śrubki, a o spalonym wiemy tylko to, że to taki kotlet, który za długo leżał na patelni? I chociaż faceci utrzymują,że tak jest okej bo przecież to oni chcą być samcami alfa to nie ukrywają, że wyjątki od tej reguły – i od postaci sztampowej kobiety, takiej wracającej z zakupów i plotkującej z psiapsiółami – są atrakcyjne. A atrakcyjne jest pożądane… czyż nie? […]

Zdjęcia, których nie powinieneś wrzucać do internetu.

Codziennie jesteśmy bombardowani milionem zdjęć naszych znajomych na wszystkich portalach, na których jest możliwość ich dodawania. Fotka z przodu, z boku, z tyłu, od dołu i góry, z kotem, bez kota, z psem, z jedzeniem, w knajpie, w domu i w toalecie: ludzie robią sobie zdjęcia wszędzie, dodając je potem w odstępie pięciominutowym, by zyskać jak najwięcej komentarzy i lajków. Są jednak pewne ujęcia, które za Chiny nie powinny ujrzeć światła dziennego, bo albo spowodują, że zostaniecie pośmiewiskiem całego internetowego światka, albo na zawsze zyskacie łatkę osoby, która […]

Daj mi jeść, to cię pokocham.

Wszyscy lubią jeść. Ty, grupa twoich znajomych, z którymi nawet nie mówisz sobie cześć, mój kot i pani w supermarkecie, która stoi w kilometrowej kolejce tylko po to, żeby kupić sobie pasztet. I chociaż jesteś kobietą pracującą i gotować nie masz zamiaru, to jedzenie pochłania też twoja druga połówka, a przecież  jak to mówią wszystkie babcie na świecie: przez żołądek do serca. No chyba, że spalasz na popiół nawet ziemniaki. Wtedy rzuć to w cholerę i po prostu zamów pizzę, ukochany będzie ci dziękował. Na kolanach i ze łzami szczęścia w oczach. […]

Raz, dwa, trzy, dzisiaj książkę czytasz TY.

Powiedzmy, że nagle odłączyli ci internet, telewizję i zabarykadowali twoje drzwi. Nie, to nie atak zombie z serialu, w którym gra szeryf, ani nie inwazja obcych. Co robisz, gdy już posprzątasz wszystkie półki z kulek kurzu, pośpisz tak, że będziesz miał dosyć i skończysz podziwiać ścianę, w którą wpatrywałeś się przez ostatnie półtorej godziny? Może poczytasz? Ależ oczywiście, że nie. Bo wszyscy wiedzą, że czytanie jest do dupy. I dlatego nikt już książek nie rusza, nawet kijem z odległości pięciu metrów. […]

Jedyna słuszna muzyka.

Podczas gdy jedni wyginają się w rytm przemaglowanych do cna i puszczanych co pięć sekund przez wszystkie radia piosenek, drudzy płaczą w poduszkę, że gdy ich ulubiony zespół koncertował, oni dopiero robili w pieluchę. I chociaż o gustach się nie dyskutuje i to co dla jednego jest świetnym kawałkiem, dla drugiego brzmi jak potworne miauczenie kota, którego właśnie  został przejechany przez trąbiącego tira, to w jednym się zgadzamy: wszyscy słuchają muzyki. Nawet, jeśli czasami jest ona tak tragiczna, że masz ochotę rzucić w wykonawcę czymś ciężkim, byle tylko się z […]

Blondynka w Wielkim Mieście.

W życiu prawie każdego człowieka nadchodzi czas, kiedy wyrastają mu skrzydła i macha nimi jak wariat, bo chce wylecieć z rodzinnego gniazda tak szybko, jakby palił mu się grunt pod nogami. Jednak zanim to zrobi, stoi w szerokim rozkroku: jedną nogą w domu, drugą na studiach.  I ja też stoję w pozycji gotowej w każdej chwili do szpagatu, bo godzina zero wybija już niedługo.Duże Miasto, nadchodzę! Katastrofa jest już blisko. I niestety, ma blond włosy. […]

Którym typem wczasowicza jesteś?

W okresie wakacyjnym z nudnych, zmęczonych robotników i przygłupich, leniwych uczniaków zamieniamy się wszyscy we wczasowiczów w słomianych kapeluszach, strojach kąpielowych i japonkach, od których mamy wielką szparę między dwoma palcami.  Słońce praży, morze szumi, góry czekają na turystów, którzy posłużą jako śniadanie dla niedźwiedzi, a my… odpoczywamy. I jesteśmy w tym tak cholernie przewidywalni. Oto pięć najczęstszych typów wczasowiczów, które dane mi było spotkać. […]

Do zakochania jeden krok…

Podobno za wszystko odpowiedzialny jest mały, gruby facet w pieluszce, który strzela w ludzi jak nienormalny. Pyk, i masz strzałę w tyłku. A potem nagle patrzysz na kogoś i twoje serce dostaje ataku padaczki, niemiłosiernie obijając lewe płuco. Twoja cała elokwencja znika tak szybko, jak hamburger w paszczy Amerykanina, a jedyne, co jest w stanie wydukać to: „Cześć miłości mego życia. Mam na imię ziemniak”. Cholera. Znów się zakochałeś! […]

Notki nie będzie!

Publicznie ogłaszam bunt blogowy, bunt notkowy i bunt czysto młodzieńczy. Dzisiaj notki nie będzie, bom harowała jak dziki osioł i zmęczona jestem bardziej, niż mój kot po przebiegnięciu odcinka od fotela do miski z żarciem i z powrotem. A uwierzcie, sapie wtedy te moje futrzaste siedem kilo bardziej niż dwa parowozy.  Ale czy mogę ogłosić bunt młodzieńczy? Wszakże zostało mi tylko ostatnie naście, a potem nadejdzie to słowo, które rozpoczyna się na literę D. I nie, nie chodzi mi o tę część ciała, na której teraz siedzicie. Nie. A właściwie, to o co mi chodzi? […]