• Szukaj

Czego NIE CHCĘ w 2019 roku

Noworoczne postanowienia mi się przejadły.
Szczerze – zawsze się tym bardzo entuzjazmowałam, ale w tym roku moja energia nieco opadła. Zapisałam swoje cele na kartce, przyjrzałam się im i stwierdziłam… że większość z nich postanawiam sobie co roku. Rozwijać się, trzymać formę, czytać książki, mniej pracować… Oraz że moje życie działa w ten sposób, że mimo swoich założeń, w ciągu 365 dni robię ponad połowę rzeczy nadprogramowych, na które „nagle wpadłam”.

Że często pojawiają się w trakcie roku projekty, o których nawet mi się nie śniło pod koniec grudnia i nie miałam pojęcia, że mogą się wydarzyć. Że postanowienia w styczniu u mnie nie do końca działają, bo w kwietniu mam dziesięć nowych, a w październiku kolejne pięć. Postanawiam – wprowadzam w życie – działam.

No chyba, że obiecuję sobie odpocząć – tego jakoś nie udaje mi się tak cudownie wykonać, jak wszystkich innych projektów.

W związku z tym, w tym roku zamiast skupiać się na tym, co chcę – skupię się na tym, czego nie chcę. A listę też mam całkiem sporą. Od kilku lat obserwuję, że powiedzenie „coś za coś” i „wszystko ma swoją cenę” jest na wskroś prawdziwe.

Im więcej człowiek robi, tym częściej musi za to zapłacić jakąś cenę – różną, czasami większą, czasami mniejszą, mniej lub bardziej bolesną. Ja chciałabym trochę tych kosztów ograniczyć, bo chociaż dużo mogę, to ze stali nie jestem – o czym też się przekonałam w ubiegłym roku.

CZEGO NIE CHCĘ ROBIĆ W 2019 ROKU

Przemyślałam sprawę i nauczona błędami z 2018 już wiem, że w 2019 roku zdecydowanie nie chcę:

  • pracować z ludźmi, którzy nie szanują mojego czasu albo traktują mnie jak narzędzie – w ubiegłym roku w pewnych sytuacjach zaciskałam zęby i działałam (głównie dlatego, że kupno mieszkania, wzięcie kredytu i rozpoczęcie remontu mnie do tego zmusiło), w tym roku definitywnie nie chcę współpracować już z ludźmi, którzy denerwują się, że nie odpisuję im w sobotę o 22, traktują mnie jako narzędzie do celu, nie rozumieją idei przerw ani odpoczynku albo z jakiegoś powodu sprawiają, że się przez nich stresuję i denerwuję. Jasne – w życiu nigdy nie będziesz trafiać na ludzi, którzy cię głaszczą po głowie i zdaję sobie sprawę, że czasami mimo swoich postanowień, będę pracować w niekoniecznie świetnej atmosferze, ale na tyle, na ile mogę – chcę ograniczyć tego typu zlecenia i prace.
  • odkładać rzeczy, czekając na idealny moment – zdarzało mi się to ostatnio za często. Czekanie na wenę (żeby było śmieszniej – w którą nie wierzę), na odpowiedni nastrój, na odpowiednią porę dnia, na kolejny tydzień, na coś tam… a w rezultacie odkładanie swoich zadań i celów, bo ciągle nie ma
  • wiecznie gonić króliczka – i wiecznie iść do przodu, bo ciągle za mało, bo trzeba działać, ciągle biec do przodu… nie chcę tego robić. Już nie. Chcę działać mądrzej. Doroślej. Chcę umieć zatrzymać się w pewnych momentach i przyjrzeć się temu, co w ogóle robię. Chcę więcej być „teraz”, a nie myślami już daleko w przyszłości.
  • nie doceniać siebie – do niedawna w ogóle by mi do głowy nie przyszło, że mam taki problem… aż kilka osób wytknęło mi parę sytuacji, w których co chwila macham ręką i bagatelizuję wszystkie rzeczy, które robię. Cały czas mam wrażenie, że przecież można więcej – i z jednej strony to dobrze, bo to moja maszyna napędowa, ale z drugiej – w końcu czas się zatrzymać i przybić sobie piątkę, zamiast ciągle myśleć o tym, co można zrobić lepiej.
  • mieć wyrzuty sumienia – z różnych powodów. Pierdzielę. Czas wyciągnąć kij z tyłka i trochę wyluzować.

TO BĘDZIE MÓJ ROK. ALE NIE ZE WZGLĘDU NA „SUKCESY”.

To będzie mój rok, bo mam zamiar zadbać o siebie w pełnym wymiarze. Jednocześnie realizować się zawodowo, ale poświęcać też czas na docenienie siebie, myślenie o sobie w dobry sposób i pracować nad bardziej dojrzałym podejściem do własnej osoby. Chcę być swoją najlepszą przyjaciółką.

I ten wpis celowo zostawiam bez puenty. Bo publikuję go z jednego, ważnego powodu – mi w tamtym roku nikt nie podsunął tego, żebym pomyślała o tym, czego NIE CHCĘ. Ale ja dzisiaj chciałabym podsunąć taką myśl Wam, bo wierzę, że dzięki temu możecie zdziałać dużo więcej, niż tylko spisując „pozytywne” postanowienia na nowy rok.

To jak? W tym roku czego nie chcesz?

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem Marta, mam 25 lat i próbuję jednocześnie spełniać marzenia, robić swoje i być dorosła, ale to ostatnie nie zawsze mi wychodzi.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig