Za każdym razem, kiedy mówię, że więcej już się dziać nie może, przychodzi życie i parska: „tak? No to patrz!”, podsuwając mi kolejną nowość.
Na przykład Patryka klęczącego przede mną z pierścionkiem.

Gdzie, jak, kiedy – pozwólcie, że zachowam to dla siebie. Chciałabym jednak jak najszybciej (ekhm, dwa tygodnie po fakcie) oznajmić wam fakt, że w mojej biżuterii składającej się z zerowej liczby elementów, pojawił się jeden nowy nabytek. Wiele osób nie widziało wpisu na instagramie (zdjęcie z nogami, poniżej) i jestem codziennie pytana o tajemniczy pierścionek na palcu. 😀 Tak, tak, to TEN pierścionek.  Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Nie chciałam jednak sprawy rozdmuchiwać, ale widzę, że nic nie ujdzie uwadze czytelników 🙂

CO U MNIE?

W związku z tym, że tej wiadomości nic nie przebije, postanowiłam zacząć dzisiejszy Piątek z Martą z grubej rury i przejść do porządku dziennego.

Cały lipiec spędzony poza domem dał mi w kość. Pisałam wam już, że nie jestem typem podróżnika, więc podróże, nawet najciekawsze, mnie męczą i tęsknię za swoim łóżkiem, swoim kubkiem do herbaty i zwykłą codziennością. Jutro rano wracam z ostatniej już wyprawy i mam zamiar zabunkrować się w domu i zostać piwniczakiem (jak ktoś nie wie, kim jest piwniczak, odsyłam do tego wpisu: klik).

W międzyczasie pracujemy nad nową stroną naszego sklepu i zaczynamy podejmować cholernie dorosłe decyzje, typu: czy kupujemy mieszkanie, czy wychodzimy z inkubatorów przedsiębiorczości i czy na wesele zapraszać wujków z wąsem. Nie wiem, kiedy przekroczyłam tą dziwną granicę pomiędzy problemami, które ograniczały się do tego, co zrobię na obiad do problemów związanych z kredytem na setki tysięcy i przeglądaniem Pinteresta w poszukiwaniu sukni na ślub, ale powiem wam jedno – przekroczenie tej granicy przyszło jakoś tak cholernie niezauważenie i szybko.

Dla mnie problemem jest wybranie dania w restauracji i smaku saszetki dla Nitki, a nagle muszę podejmować decyzje, które zdecydowanie mają na mnie większy wpływ niż to, czy zjem dzisiaj pierogi czy naleśniki. Oczywiście trochę żartuję i się droczę, ale jedno jest prawdą – rzeczywiście nagromadziło mi się w jednym czasie sporo „dorosłych” spraw do rozwiązania.

Obserwuję też u siebie bardzo niepokojącą transformację: z postawy przed zaręczynami, pod tytułem „jak będę miała ślub, to byle jaki, byleby był, bo przecież najważniejsze, że się kochamy’, do postawy: „spędziłam ostatnie 5 godzin scrollując na pintereście inspiracje na urządzenie wesela”. Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale jestem przez to strasznie rozdarta, bo z jednej strony myślenie o weselu i jego organizacji sprawia mi przyjemność i naprawdę daje szczęście, a z drugiej, jest to dla mnie bardzo prywatna sprawa.

Dlaczego to powoduje rozdarcie? Bo na blogu piszę o wszystkim, co mnie aktualnie pasjonuje i jak Boga kocham, chętnie obrzuciłabym was postami na ten temat, a z drugiej – chciałabym zachować granice mojej prywatności, które już dawno temu wyznaczyłam (wbrew pozorom, nie piszę o wszystkim – a tylko o tym, co chcę przekazać). Muszę pomyśleć, jak to rozgryźć, żeby mieć ciastko i zjeść ciastko.

Przygotowuję się też na blogu do otwarcia nowego działu – kariera & blogowanie. Odpowiednia zakładka już ma swoje miejsce, a niedługo znajdziecie tam na pewno nowe artykuły. Strasznie mnie cieszy, że mój blog zmienia się razem ze mną i zawsze odzwierciedla moje aktualne zainteresowania. Wiecie, że napisałam to już ponad 750 postów? Kosmos. Miałam z MP lepsze i gorsze chwile, ale zawsze było to dla mnie miejsce, w którym piszę bez spiny i wszystko, na co mam ochotę. To bardzo fajne uczucie.

OSTATNIO NA BLOGU

CIEKAWE LINKI

BLOGI CZYTELNIKÓW

Zbieram blogi do kolejnego sezonu polecania blogów czytelników w Piątku z Martą. Jeśli chcesz, żebym zareklamowała Twój blog:

  • wyślij mi maila na kontakt@martapisze.pl
  • w tytule KONIECZNIE napisz „Piątek z Martą”
  • w mailu uzasadnij, dlaczego powinnam polecić Twój blog i napisz o nim 2-3 zdania, żebym mogła przedstawić go czytelnikom

DO POSŁUCHANIA

Letnie piosenki – kto ich nie lubi? Ja aktualnie bez przerwy słucham jednej i tej samej piosenki i naprawdę podziwiam Patryka, że jeszcze nie wywalił mnie z domu. Podrzucam – jest tak wakacyjna, jak tylko może być i jestem pewna, że niektórym z was też wpadnie w ucho.

  • Jeju jeju! Gratulacje ogroomne! Trzymam kciuki za wszelkie decyzje ważne, ale te mniej ważne również! Cudownie tak śledzić, jak życie ludzi staje się coraz piękniejsze!

  • Karolina Bogudał

    Gratulacje <3 Trzymam kciuki za najprzyjemniej spędzony czas planowania i sam "ten" dzień 🙂

  • Daga

    Ten wpis jest świetny! Kilka razy się przy nim uśmiechnęłam! Mam wrażenie, że wracasz do sposobu pisania sprzed paru lat co mnie bardzo cieszy. <3

  • aaa

    gratulacje 🙂 🙂 🙂

  • Anna

    Gratulacje! I dużo radości z planowania ślubu, to naprawdę ogromna frajda, z chęcią powtórzyłabym, to jeszcze raz, muszę męża za kilkanaście/kilkadziesiąt lat namówić na imprezę z okazji jakiejś okrągłej rocznicy 😀

    I prawdą jest niestety, że w pewnym momencie, jak przekroczy się już tę magiczną granicę dorosłości, nie da się cofnąć, ważnych i trudnych decyzji jest coraz więcej… Ja, sama nie wiem kiedy, choć jestem niewiele starsza od Ciebie, znienacka stałam się żoną i matką (i to podwójną, aaaa!), czasem sama nie mogę w to uwierzyć, że ja, tak życiowo nieogarnięta, jestem teraz fundamentem świata dla dwóch małych człowieczków, niepojęte 🙂

  • Gratulacje! <3
    Duża nowina 😀 I aż się przestraszyłam, bo i ja tak sobie truchtam coraz mocniej oddalając się od granicy, za którą zostało dzieciństwo… ale żeby tak być dorosłą w 100%, kredyty, śluby… no nie, jeszcze nie jestem na to gotowa 😀

  • Shayen Miyako

    Gratulacje. <3 Cóż mam nadzieje że jak mój skończy licencjant za te dwa lata to też mi się oświadczy…albo za dużo wymagam haha D: :<

  • Susie

    A pamiętam posty, które pisałaś jako 20-latka o ślubie/rodzinie. Chyba sporo się zmieniło, co? 😉 Mam też wrażenie, że doszłaś do tego, co chcesz nam pokazywać, a co nie – bo kiedyś faktycznie było tutaj bardziej prywatnie i bardziej o związkach. Sądzę, że to dobrze – ale sama czuję się przerażona tym, jak czas przelewa się przez palce. Zapytana ostatnio o to, czy planuję wracać w rodzinne strony po studiach (a jeśli tak – to czy zamierzam mieszkać z chłopakiem) poczułam autentyczny strach. PRZECIEŻ JA NIC NIE WIEM. I nie nadaję się do tych decyzji. I co ja bym powiedziała, gdyby się oświadczył. Może na takie decyzje zawsze jest za wcześnie?

  • Gratuluje 🙂

  • Julia

    Gratulacje! 😀 <3

  • Gratulacje! 🙂
    Może zrób tak, że przygotowania zostawisz całkowicie dla siebie, a po wszystkim, jak będziesz chciała, podzielisz się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami 🙂

  • Marta

    Marciaaa, gratulacje jeszcze raz <3 Ciągle mi się buzia szczerzy jak widzę to zdjęcie 😀
    A co do przygotowań do wesela – tak jak ktoś już wcześniej w komentarzu zaproponował, na razie skup się na "robocie" w tej kwestii. A ewentualnie, jak już będzie po wszystkim i stwierdzisz, że jesteś w stanie o tym napisać, to napisz. ^^ Bez spiny, w końcu to Twoje miejsce!

  • Gratulacje!!!!

  • Sylwia Sałkowska

    Gratulacje, Marta i powodzenia w podejmowaniu dorosłych decyzji! 😉

  • Sandra

    Gratulacje dla Ciebie i Patryka z okazji zaręczyn. 🙂

    Pamiętam swoje zaręczyny 2 lata temu, a teraz 17.08 miną dwa miesiące odkąd zostałam żoną mojego P. Chociaż przerażają mnie „poważne dorosłe decyzje” takie jak dzieci, kupno domu/mieszkania, kredyt, własna firma to stwierdzam, że… warto było czekać 8 lat, by móc cieszyć się sobą każdego dnia jako mąż i żona i razem podejmować te wszystkie „poważne dorosłe decyzje” 🙂

    • Kokardka

      Sandra, mój ślub również odbył się 17.06 tego roku. ;))
      Marta, rozumiem doskonale Twoje rozterki.. jednak pamiętaj, ze to ma być Wasz dzień i cokolwiek sobie wymarzycie – macie prawo zrealizować. Ja sama miałam uroczysty obiad (typowy weselny obiad + typowy weselny zestaw tzw. Zimna płyta + wódka/wina i kawa/herbata/ciasta i tort). sami wszystko organizowalismy, dzien wczesniej dekorowalismy sale itd. dodatkowo jeszcze mieliśmy na głowie remont mieszkania. Byłam bardzo zmęczona na ślubie i zdenerwowana. Jeśli macie zaufanych członków rodziny czy znajomych, którzy mogą pomóc przy organizacji to koniecznie z tego skorzystajcie.

  • Marta, fantastyczna wiadomość! Serdeczne gratulacje dla Ciebie i Patryka!
    A dorosłe decyzje jak widać dopadają każdego i też trochę dziwnie się z nimi czuję, a z niektórych chętnie bym się wymigała (np. płacenie podatków i użeranie się z francuską biurokracją) 😀 Trzymam kciuki za przygotowania, planowanie, no i jestem bardzo ciekawa nowych wpisów! Serdeczności!

  • Ja już widziałam na Insta! Gratulacjeeee! 🙂 <3 Super! Na pewno dasz sobie ze wszystkim pięknie radę :))))))

  • Marta, gratulacje! To wspaniała wiadomość. 🙂

  • Sylwia

    Hejka Marta! Zaglądam na Twojego bloga od jakiegoś czasu. Kiedy zazwyczaj? Gdy… zaczynam wpadać w doła, albo „życie wali mi się na głowę”! 🙂 Przekaz Twoich postów jest tak pozytywny, że nie da się tego opisać. Czy nie obrazisz się, jeśli będę miała do Ciebie małą prośbę? Zostawię w komentarzu link do mojego nowo powstałego bloga, a nuż kogoś zainteresuje lekko feministyczny blog? 😉 Na razie zaczynam, dajcie mi się rozkręcić! Pozdrawiam Marta i gratuluję zaręczyn <3 niezalezniesilna. blogspot. com (bez spacji)

  • Chyba jeszcze żadne zaręczyny nie cieszyły mnie tak jak Wasze (poza moimi oczywiście ;)). I bardzo podoba mi się to jak napisałaś o przejściu na „dorosłe” decyzje. I zmianę podejścia do ślubu też rozumiem. Jakoś tak jest, że po zaręczynach dzieje się jakaś magia i nagle kolor serwetek na stole ma znaczenie. A w dniu ślubu okazuje się, że jednak nie ma, bo najważniejsze, że się kochamy 🙂

  • Aneta

    Gratulacje! Moj chlopak oswiadczyl mi sie tego roku w maju 🙂

    P.S.
    Czy post o Powstaniu Warszawskim zniknal czy ja nie potrafie go znalezc?

    • Na górze po prawej stronie jest lupka i tam można znaleźć post, on jest! To jest post sprzed 2 lat, a na 1 sierpnia był po prostu przyklejony na stronie głównej 🙂

  • Vari Linen

    aaa, Marta, jak zobaczyłam w tytule „pierścionek”, to aż podskoczyłam na krześle <33 Gratulacje!

  • Zacisze Lenki

    Gratulacje dla Was. 🙂 Powodzenia w podejmowaniu trudnych decyzji.

  • zag

    Ja przed zaręczynami nigdy nie marzyłam o weselu, nie było mi to do niczego potrzebne, a wcześniej nie marzyłam też o zaręczynach itp. A potem też jakoś tak wyszło, że namiętnie przeglądałam inspiracje 😀 Nie poznawałam sama siebie, ale była to miła rozrywka 😉

  • ojezu tak.
    Tez to czuje – dzisiaj podpisujemy umowę przedwstępną kupna mieszkania, a ja się pytam jak i kiedy doszłam do tego życiowego punktu O_O A jeszcze niedawno w ogóle nie wyobrażałam sobie tego i były to wiecznie „plany na przyszłość”. A ta przyszłość przychodzi tak nagle!

    • oo ale super, że kupujecie mieszkanie! <3 ja ciągle się waham 🙁

      • eh, weź…. z rok dojrzewałam, a następny rok szukałam ;p Teraz miesiąc będziemy czekać aż bank przemieli papiery i wyda decyzję (choć nie powinno być problemu bo mamy dużą zdolność) ale czekanie na biurokracje jest straszne ;/
        wiesz co, masz jeszcze na to bardzo dużo czasu, myślę, że na razie warto się skupić na ślubie (omg gratulacjeeee, cały czas mi sie morda cieszy! :D), żeby nie było nerwów i na tej decyzji o wyjściu z inkubatorów, bo przy hipotece to chyba trzeba mieć rok prowadzoną działalność (nie wiem jak z inku). Bo trzeba złożyc pity z zeszlego roku i kpir z iluśtam miesięcy. Musiałabyś zriserczować bo nie dam sobie ręki uciąc, ale mój chłop dostarczał takie dokumenty – były wymagane.
        Możesz na razie pójść do doradcy i dowiedzieć sie na czym w ogóle stoisz, jaką masz zdolność i zrobić jakąś symulacje jak będą wyglądały raty itp – my tak zrobiliśmy, pan nam zrobił tabelki i sobie wysokośc kredytu i cene mieszkania uzależniliśmy od tego ile chcemy sobie płacić raty, żeby mieć spokój ;p W ogóle małżeństwa mają czasem jakieś niezłe oferty, kiedyś była „rodzina na swoim” to mój kumpel akurat się żenił z dziewczyną i jakoś korzystniej kupili mieszkanie. I chyba jest większa zdolność ale też mogłam coś przekręcić – musicie się dowiedzieć.
        powodzeniaaaaaaa! Trzymam kciuki za wszystkie poważne plany <3 <3 <3

        • Już jestem po wizycie u doradcy, po wyliczeniu zdolności i po wszystkim 😀 Ale i tak się wahamy 🙂

          • No to zrozumiałe 🙂
            u nas było – faaak to 30 lat. A jak mi się coś stanie (odpukać) i nie będę mogła pracować? Bank nam zabierze mieszkanie! W sumie to jednocześnie i dobrze i niedobrze, że myślę od razu 15 lat do przodu 😀 Ale teraz tak się jaram, że chwilowo mam to w d… chcę się trochę nacieszyć, a martwienie zostawię sobie na później 😛

  • Ola (Niezbędnik Domowy)

    Gratulacje 🙂
    Wiem, co przeżywasz, bo 2 lata temu czułam się dokładnie tak samo. Jakbyś potrzebowała wskazówek dotyczących ślubu i mieszkania to się polecam 🙂

  • Julia

    Gratulacje 😉

  • Ula

    Gratulacje! 🙂 Mam nadzieję, że niedługo mi też przydarzy się to szczęście 🙂 Powodzenia w planowaniu, pamiętaj, że możecie sobie dać na zorganizowanie ślubu i wesela tyle czasu, ile tylko potrzebujecie, nie trzeba się spieszyć. Na pewno uda Wam się wszystko świetnie zgrać, a dzień ślubu będzie dla Was jednym z najszczęśliwszych dni w życiu! 🙂

    Przy okazji rzuciło mi się w oczy, że korzystasz z inkubatora przedsiębiorczości. Mój chłopak, który jest tłumaczem, zastanawia się właśnie, czy taki inkubator by mu się opłacał, czy może własna działalność albo praca na umowie zlecenie. Niestety nie znamy nikogo, kto mógłby coś nam doradzić. Mogłabyś kiedyś przy okazji podzielić się swoim doświadczeniem z korzystania z inkubatora i ogólnie nieco objaśnić na czym to polega?

    • W przyszłym tygodniu bądź na początku jeszcze następnego o inkubatorach zrobię cały post 🙂

      • Ula

        Jesteś cudowna! 🙂 Super, nie mogę się doczekać.

  • Oooo <3 Gratulacje Marta! Rozterki jak przy wyborze dania i że jak sobie poradzę mam podobne ciągle.. Ale dasz radę! 😉 Ostatnio widzę coraz więcej zaręczyn (i dzieci..) w nowościach u znajomych i ogólnie w internetach i zaczyna to na mnie źle działać :p

  • Magdalena

    Cieszę się twoim szczęściem 😀 Wielkie gratki dla Was :))

  • Zaręczyny jeszcze przede mną i jestem teraz na etapie, że po co to, a jak będą to ślub może być zwykły. Czuję, że u mnie będzie podobnie 🙂 Po fakcie zacznę planować, przeglądać. Niech mnie niebiosa bronią 😀

  • Dlaczego ja tak długo nie odwiedzałam Twojego bloga? Zupełnie nie wiem, co się stało. A tu tyle nowych rzeczy się u Ciebie działo, fitblog i jeszcze książka (muszę ją mieć!). Pewnie mnie nawet nie pamiętasz, ale jeszcze za czasów mało popularnych blogów odwiedzałyśmy się wzajemnie 😛 (optymistyczne-dni to mój stary blog). Pamiętam też nagrania na yt ;). Ale teraz nadrabiam stracony czas, będę sobie dawkować i czytać zarówno tutaj wpisy jak i na drugim blogu. Serdecznie gratuluję sukcesów i życzę ich jeszcze więcej! A ja zagłębiam się w lekturę :). Pozdrawiam! Magda

  • Natalia Tomasiewicz

    Gratuluję 🙂 Codziennie zaglądam na twojego bloga i czekam na nowe wpisy i zawsze zamykam go z uśmiechem i energią do działania. Jeśli będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy przy organizacji ślubu bądź inspiracji, to zapraszam na moją stronę; http://www.maridelle.pl A tymczasem ściskam mocno 😉

  • Marta Koralewska

    Gratulacje 😉