Jestem mistrzem w szukaniu promocji, zniżek i obniżek. Jeśli trzeba coś kupić – wszyscy moi znajomi wiedzą, gdzie się zgłosić, żeby kupić to taniej. O dziwo, nie prowadzę lombardu ani nie znam magicznych sztuczek: ja po prostu mam kilka trików, które pozwalają mi kupować taniej… i dzisiaj się z wami podzielę.

Gotowi na zostanie mistrzami w promocyjnych zakupach? Zapinajcie pasy i do dzieła.

Fazę na punkcie promocji i obniżek mam po mamie. Nie wiem, czy Wasze mamy też to potrafią, ale moja zawsze znajdzie jakiś sposób na to, żeby kupić czegoś więcej, a taniej.

Niektórzy w sieci uważają, że to cebulackie: nie zgodzę się. Cebulacka jest kradzież czyichś materiałów (np. przez chomikuj czy inne serwisy), albo niechęć do zapłacenia wyższej ceny za wyższą jakość. A nie szukanie odpowiednich ofert.

To, że lubię oszczędzać i lubię promocje, nie znaczy, że nie doceniam czyjejś pracy lub nie jestem w stanie zapłacić więcej – i warto o tym pamiętać. Czym innym jest porównywanie ofert hoteli (o tym zaraz), a czym innym świadomość, że za pracę profesjonalisty należy odpowiednio zapłacić.

Dzisiaj pokażę wam kilka moich sztuczek na to, jak dobrze szukać promocji i jak oszczędzać na zakupach różnego typu: i to sporo. To co – gotowi?

HOTELE I WYJAZDY

Od kiedy Codziennie Fit zaczęło się rozkręcać, coraz częściej wyjeżdżam poza Wrocław. Zazwyczaj jest to Warszawa, ale kilka razy był też Kraków, a niedługo pewnie często będzie Poznań, bo tam właśnie ma siedzibę wydawnictwo, które wydaje moją książkę. W związku z tym od ponad 10 miesięcy średnio 1-2 w miesiącu wyjeżdżam do innego miasta i potrzebuję trzech rzeczy: hotelu, transportu i jedzenia.

Ponieważ, jak się pewnie domyślacie, nie mam prawa jazdy, a co za tym idzie auta (co prawda mam rower, ale raczej nie pojadę nim do Warszawy) więc zostają mi inne środki transportu.

Jak oszczędzać na transporcie?

Najważniejsza rzecz: liczy się CZAS. Jak tylko dowiaduję się o wyjeździe, od razu kupuję bilety. Na PKP dzięki temu mam czasami zniżkę do 30 %, co w przypadku np. jazdy Pendolino czy innym InterCity jest dość znaczną różnicą.

Możecie też podróżować Polskim Busem – bilety są dostępne nawet za złotówkę, jeśli kupujecie ze znacznym wyprzedzeniem. Ja zazwyczaj wybieram pociąg, bo w autobusie źle się czuję i nie mogę pracować. W każdym razie: czas jest waszym sprzymierzeńcem.

Hotele

Jeśli chodzi o nocleg, liczą się dwie rzeczy: czas i porównywarka. Ja najczęściej korzystam z booking.com i mam już tam złote konto, które daje mi dodatkowe bonusy (dostajesz je za kilka rezerwacji przez stronę).

Z czasem zasada jest taka, jak z transportem: jak tylko wiesz o wyjeździe, to rezerwujesz. Ja zawsze wybieram rezerwację z bezpłatnym odwołaniem aż do dnia wyjazdu: dzięki temu nie ryzykuję niczym, gdyby zmieniły się plany.

Te zasady brzmią zwyczajnie i nudno, ale dzięki temu śpimy najczęściej w 4-gwiazdkowych  i 3-gwiazdkowych hotelach w centrum miast za np. 200 zł przez cały weekend (już na dwie osoby). Tak się zdarza zwłaszcza, kiedy udaje mi się zarezerwować hotel z jedno czy dwumiesięcznym wyprzedzeniem.

Jedzenie

Przerabialiśmy już wiele różnych opcji i ze wszystkich najbardziej opłacalne jest:

  • albo wersja mega studencka – kupujemy rzeczy w markecie i gotujemy sami;
  • albo wersja uwzględniająca catering dietetyczny, który kosztuje około 40-50 złotych za cały dzień posiłków. Jeśli podliczycie koszty, to zobaczycie, że wychodzi milion razy taniej niż stołowanie się na mieście. Przynajmniej w moim przypadku tak było. Sama głupia kanapka w sklepie kosztuje po 6-12 złotych… dodając do tego obiad, kolację oraz przekąski wychodziło mi więcej, niż za catering.

KSIĄŻKI I EBOOKI

Kocham książki i gdy tylko mogę, czytam. Kupuję też ich sporo, bo o ile w rodzinnym mieście byłam stałym bywalcem biblioteki, o tyle we Wrocławiu mieszkam daleko od oddziałów bibliotecznych, a czas jest dla mnie priorytetem – więc nie jeżdżę. Poza tym, wszystkie książki dotyczące treningu, sportu czy żywienia kupuję – bo przydają mi się nie raz.

Jak kupować taniej książki i ebooki?

  • jestem zapisana na wszystkie newslettery największych księgarni. Zawsze dostaję maile, kiedy są obniżki i wtedy kupuję książki tonami. Śledzę też internetowe księgarnie w social mediach i dzięki temu zawsze jako jedna z pierwszych mam info o tym, że gdzieś jest promocja – i to zazwyczaj całkiem spora.
  • ebooki też kupuję na promocjach – wszystkie większe sklepy z e-bookami robią je co jakiś czas. Często też jeśli kupisz jedną książkę, to dostajesz kod na kolejną – zawsze z tych kodów korzystam.
  • często porównuję ceny – ebooków poprzez upolujebooka.pl, a książek sportowych/naukowych przez jakieś serwisy porównujące ceny i wybieram najlepszą opcję.

UBRANIA

Nie ma drugiej osoby, która częściej zagląda na strony marek sportowych. Serio. Nigdy nie jest mi mało; zawsze przyda się kolejna para legginsów na trening albo kolorowa koszulka.

Moje patenty:

  • szukam kodów rabatowych w sieci. Wpisuję: kod rabatowy nazwa sklepu i szukam. Często znajduję zniżki, np. za zapisanie się do newslettera czy polubienie fanpage.
  • zapisuję się do newsletterów ulubionych sklepów i kupuję w trakcie wyprzedaży.
  • mam sprawdzone sklepy, w których zawsze znajduję taniej ubrania
  • jeśli jakaś rzecz mi się bardzo podoba, a cena zwala z nóg (niestety, bardzo częsty przypadek przy sportowych ubraniach) znajduję ją na stronie producenta, kopiuję dokładną nazwę i szukam w porównywarkach cen najlepszej opcji.
  • lubię polować w lumpeksach – zazwyczaj na t-shirty lub swetry/bluzy; 

ALE KODY TO NIE WSZYSTKO

Dobrze wiemy, że te patenty sprawdzają się dobrze, ale promocje i wyprzedaże nie są przecież przez cały rok. Poza tym naprawdę warto pamiętać, że zawsze może zdarzyć nam się nieprzewidziany wydatek, którego po prostu nie da się odwlec w czasie – na przykład nagłe leczenie, czy zepsuta pralka, którą trzeba naprawić na teraz, bo inaczej utopi nam sąsiadów. Dlatego warto mieć jakieś zabezpieczenie i dodatkowe pieniądze na taki właśnie wypadek.. Jak to zrobić? Rozsądną organizacją domowego budżetu i oszczędzaniem.

Tylko jak zacząć się organizować, oszczędzać, uporządkować budżet? Na początku to może być trudne, więc wydaje mi się, że dobrze będzie nauczyć się tego w grupie – nie dość, że raźniej, to jeszcze podczas wyzwania motywacja do zmian i nauki jest większa.

Przygotowałam dla was razem z Union Investment TFI 30-dniowe, darmowe wyzwanie, dzięki któremu będziecie mogli nauczyć się zarządzać swoim budżetem w mądrzejszy sposób, a co za tym idzie – znaleźć czasami ten grosz czy dwa na niespodziewany wyjazd czy książkę, którą chcecie mieć lub nieprzewidziane wydatki.

Wyzwanie składa się z zadań, które będę wysyłać wam regularnie razem z motywującymi hasłami, które dla was napiszę. Zachęcam was do zapisania się i spróbowania – nic was to nie kosztuje, a gwarantuję, że większości z was spodobają się nasze zadania. Są przyjemne do wykonywania i w łatwy sposób uczą nie tylko oszczędzania, ale i zarządzania pieniędzmi. Dodatkowo, nie będzie to żmudne liczenie, tylko małe zadania do zrealizowania w zwykły dzień – nie musicie więc mieć nie wiadomo ile czasu czy zapału do pracy. Zresztą – zapiszecie się, to sami zobaczycie!

Startujemy dzisiaj – 9 lutego. Można dołączyć w każdej chwili!

ZAPISZ SIĘ DO WYZWANIA!

Co należy zrobić:

  • wchodzimy na stronę akcji i zapisujemy się do wyzwania – zapisz się tutaj.
  • aktywnie bierzemy udział i rozwiązujemy zadania (zobaczycie – to akurat przyjemność)
  • najwytrwalsi uczestnicy zostaną nagrodzeni, warto więc mocno trzymać się do końca i działać! (nagrody to między innymi iPhone 7, tablet iPad mini 4 czy czytnik Kindle!)

Wpis powstał we współpracy z Union Investment TFI

  • Jańcio Wodnik

    Masz sponsorów 🙂 I bardzo dobrze. Pasja przerodziła się w „pracę” 😉

  • Po raz pierwszy biorę udział w jakiejś akcji, ale akurat siedzę i myślę na co przeznaczę jutrzejszą wypłatę, więc co mi tam 😀

    • 😀 😀 jest mi miło, że bierzesz udział 🙂

  • Hej hej!
    Bardzo przydatne tipy, nie wiedziałam, że CZAS ma kwestii planowania wydatków tak ogromne znaczenie 🙂 I cieszę się, że podałaś nazwę porównywarki ebook’ów, będę korzystać :> A co do wyzwania to podejmę je raczej z pobudek edukacyjnych, bo jestem dopiero w liceum i siedzę „na garnuszku rodziców”. Co oczywiście nie znaczy, że nie próbuję powoli się usamodzielniać :p Może napiszesz kiedyś coś o tym jak wyglądało Twoje usamodzielnianie się i praca, wiem, z jakiegoś posta wiem, że to już długa historia. Chyba że gdzieś to już jest, to przepraszam, będę szukać 😀 Ah tak, polecę mamie wyzwanie, przyda się jej (jak niejednej zakręconej kobiecie) 🙂 Cudowności Marta!

    • Postaram się coś napisać, chociaż to było bardzo płynnie 🙂

  • Zofia

    czy już dziś powinnam była dostać jakąś wiadomość od unioninvestments? Nic nie dostałam 🙁

    • tak, powinnaś mieć – sprawdziłaś w spamie? Jak coś to zapisz się proszę jeszcze raz!

      • Zofia

        zapisałam się jeszcze raz 🙂

  • 😀 Super 😀

  • Ilona

    Niestety nie otrzymałam maila z wyzwaniem 🙁 Nie moge zarejestrowac sie jeszcze raz bo wyskakuje ze mail jest juz podany, a ani w spamie ani w odebranych nie ma 🙁

  • Karolina

    Hej! Który catering doetetyczny ma takie fajne ceny? Możesz coś polecić? 🙂

    • Wejdź na cateromaket.pl – to fajna porównywarka cen i cateringów, ja tam zawsze szukam. Często też są jakieś rabaty na cateringi po wpisaniu hasła, warto na nie polować (ale to już nie na cateromarket, a ogólnie)

  • Bardzo przydatny post! 🙂
    Już biorę udział w wyzwaniu i jestem ciekawa jakie będzie kolejne zadanie 😀
    czytamogladampisze.blogspot.com

  • Jesli chodzi o ebooki to polecam też blog Świat Czytników, autor codziennie wrzuca aktualne promocje z różnych stron 🙂

    • Meg

      O ja też korzystam z informacji publikowanych przez Świat Czytników. 🙂

    • właśnie to chciałam też dodać w komentarzu 🙂 ne ebooki jest zawsze taka masa promocji, że ja czasami celowo omijam o tym posty, a newslettery od razu wrzucam do kosza, bo chce najpierw przeczytac to co już mam xD

  • Duśka

    Hej, Marta!
    Bardzo rzadko udzielam się w komentarzach gdziekolwiek, ale teraz zwyczajnie muszę. Bo muszę Ci podziękować. Trafiłam na Twojego bloga kilka tygodni temu i, całkiem szczerze, to była jedna z lepszych rzeczy, które mi się ostatnio przytrafiły. Byłam świeżo po zakończeniu mojego pierwszego „prawdziwego” związku, co prawda dość krótkiego i chaotycznego, ale jednak przeżywałam rozstanie. Trafiłam na dział ze związkami i wsiąkłam. Jeden wpis, drugi, siódmy… Potem wpisy z postów proponowanych, te o życiu, decyzjach, szczęściu i ludziach, którzy ciągną w dół. WOW, otworzyłaś mi oczy na naprawdę wiele spraw, o których nigdy nie myślałam, bo uważałam, że mnie nie dotyczą, albo miałam gdzieś głęboko zakorzenione stereotypowe podejście do nich. Czuję się naprawdę jakoś… mądrzejsza po przeczytaniu tego. Jakbym odnalazła jakąś cząstkę siebie, którą zgubiłam „po drodze”. Może zabrzmi to naiwnie czy jak coś oczywistego, ale teraz w końcu wyraźnie widzę, że, no wiesz, „jak kocha to nic nie musi” – fakt, w końcu miłość to nie konkurs wytrzymałości; że nie powinnam się starać dla znajomej, która mnie olewa i nie docenia w żaden sposób mojego zaangażowania; że sama muszę bardziej doceniać to, co mam; że skoro lubię pisać, to może zacznę znowu to robić (kiedyś to uwielbiałam, potem stwierdziłam że w sumie to nie ma sensu, bo i tak nic mi z tego nie przyjdzie… eh, a kto to wie?!); że nie mogę żyć tylko od imprezy do imprezy, jak zdarzało mi się ostatnio, tylko zacząć korzystać lepiej z życia. W końcu nie będę miała drugiej okazji.
    Więc dziękuję, Marta. Dziękuję, że jesteś. Że piszesz. Że jesteś trochę jak starsza siostra czy dobra przyjaciółka, która ochrzania, kiedy trzeba, ale pocieszy, gdy robi się źle. Że dzięki Tobie już trochę zmieniłam nastawienie do życia, a chcę zmienić jeszcze bardziej i być zwyczajnie szczęśliwym człowiekiem. No i za ćwiczenia z Codziennie Fit, które też co jakiś czas robię i są jakieś takie pozytywne, no po prostu.
    Więc dziękuję! Będę wpadać częściej, to jasne. Masz ode mnie wielkiego wirtualnego buziaka, bo bez Ciebie nie pozbierałabym się tak szybko. Wybacz, że komentarz kompletnie nie do tematu, ale uznałam, że jeśli go przeczytasz, to raczej pod świeżym wpisem.
    ~Duśka

    PS No i mam nadzieję, że będę miała okazję kiedyś wpaść do Ciebie na prowadzony trening czy coś! Musisz być świetną osobą, więc super byłoby kiedyś Cię spotkać, choćby na chwilę : )

  • aneta

    Zapisałam się i nie dostałam żadnego maila 🙁 a ponownie zapisać się nie pozwala mi bo wyskakuje komunikat, że mail był użyty

  • Ja właśnie mam ten problem, że zawsze zapisuję na newslettery, a potem o nich zapominam i nie sprawdzam mejla ani tych mejli, które przychodzą… Ach, tyle można stracić 😀

  • Najlepiej szukać promocji i rabatów 😛 W dobie internetu mamy tyle opcji, kupony, kody, zakupy przez internet itd. Więc jak się chce to wszystko można zorganizować taniej.

  • Beata S.

    Najnowsze zadanie raczej średnio wpłynie na moje finanse 😉 Nie mam nic takiego na co wydaję pieniądze codziennie. Kawy nie pijam na mieście, słodyczy praktycznie nie kupuję. Jedyne co mi przychodzi do głowy to woda i chleb, ale z tego raczej nie zrezygnuję 😀

    • dlatego zadań jest kilkanaście – każdy znajdzie kilka dla siebie.

  • Becia

    Sposób na zdobywanie nowych rzeczy we WROCŁAWIU: Przestrzeń Otwarta! pierwsza stała strefa wymiany 🙂 można przynieść rzeczy których już się nie potrzebuje i wymienić je na takie które przyniósł ktoś inny 🙂 są 3 kategorie : ciuchy (w tym buty i dodatki typu biżuteria, torebki itd.), książki i płyty (winylowe, cd z muzyką i filmami) https://www.facebook.com/przestrzenotwarta71/ , też jestem oszczędna.. wpadam do Przestrzeni min. raz w tygodniu i zawsze znajduje coś dla siebie, polecam!

  • Karolina Anilorak

    Korzystając z epodróżnika można także kupić tańsze bilety, czasem trafiają się nawet takie za 1 zł, zazwyczaj tańsze ok. 10 zł (przy założeniu, że jesteś studentem, a gdy nie jesteś,to o jeszcze więcej), a ponadto jeśli korzystamy częściej z epodróżnika ( po kupieniu 10 biletów w ciągu roku lub kolejnych w ciągu 15 dni), ceny są jeszcze obniżane ( chyba ok 10%)

  • Dobre opcje! Sama korzystam z wielu z nich 😉

  • Luiza

    W oszczędzaniu najbardziej pomaga wyrobienie nawyku regularnego spisywanie wydatków. Dzięki aplikacjom jest to dziecinnie proste! Tu znajdziecie najpopularniejsze z nich: https://blog.freebee.pl/jak-wydawac-mniej-aplikacje/. Ja bardzo polecam Phibi, bo pomaga sprawdzić na jakie kategorie zakupów wydaję najwięcej 🙂