Jeżeli chcecie wiedzieć, jak odzyskać motywację i jak zrobić sobie błyskawicznie różowe włosy – to jest Piątek z Martą dla Was. 🙂
AKCJA DOCENIANIE
Dawno nie było Piątku z Martą. Na początku myślałam, że to dlatego, że nic się u mnie nie działo, ale zorientowałam się, że prawda była inna – mi się WYDAWAŁO, że nic się nie działo, bo wiele zajęć jest dla mnie codziennością. Postanowiłam więc bardziej zwracać uwagę na to, co się u mnie dzieje i najzwyczajniej w świecie, to doceniać.
Piszę do was z pociągu do Gdyni. Po raz kolejny jedziemy z Patrykiem na See Bloggers. Jak zwykle Patryk będzie udawał, że jest blogerem i otrzymywał głupie pytania (kiedyś miał na plakietce z imieniem napisane “Marta Pisze” i wszyscy się dziwili, dlaczego Patryk pisze bloga Marta Pisze – a on tłumaczył, że to jego alter ego. 🙂
Lubię takie wyjazdy. Odcinają mnie od zwykłych obowiązków i ładują akumulatory na kolejne wyzwania. I mimo tego, że dostrzegam w tych wszystkich zebraniach dla blogerów dużo wad, to i tak wychodzę zmotywowana do dalszej pracy.
Zdałam sobie sprawę, że ostatnio moja organizacja czasu kuleje, a ja sama wstaję rano po to, żeby pracować. Nie tak to miało wyglądać. Od kilku dni staram się ogarnąć sytuację i wrócić na właściwe – rozsądne! – tory. I jest dużo lepiej. Znalazł się nawet czas, żeby obejrzeć sobie Seks w wielkim mieście (oglądam od nowa po raz setny wszystkie sezony). Mimo wszystkich seriali, które obejrzałam, ten wygrywa. Jest po prostu najlepszy – chociaż jeśli nie oglądaliście go nigdy, ostrzegam, że pierwszy sezon jest najgorszy, a potem wszystko się rozkręca.
JAK ODZYSKAĆ MOTYWACJĘ?
Wiadomo, na każdego działa coś innego. Mi pomogły dwie rzeczy – zorientowanie się, ile rzeczy straciłam i jak bardzo jestem w dupie przez swój brak organizacji i lenistwo, a druga – posadzenie tyłka na kanapie, otworzenie kalendarza i zaplanowanie kolejnych działań.
Nie ma co się ze sobą szarpać – trzeba po prostu usiąść i zacząć coś robić, zaplanować i zacząć działać. Nie ma innego wyjścia. Nikt nie da wam jakiegoś niesamowitego sposobu, który w magiczny sposób sprawi, że spłynie na was motywacja. To tak nie działa i im szybciej ogarniemy ten fakt, tym będzie nam łatwiej.
Czasami osoby, które czytają mnie od niedawna, dziwią się, ze tak wszystko spinam w plany i organizuję. Gdyby nie to, zostałabym zasypana obowiązkami. Chociaż wielu wydaje się, że praca w domu to nie praca, mam niestety przykrą wiadomość – to praca jak każda, a może i czasami trudniejsza, bo nie odbębniasz rzeczy od 8 do 16, tylko musisz sam organizować wykonywanie projektów i swój “etat”. Bez zaplanowania tego, opracowania dat, kiedy muszę co oddać, najprawdopodobniej nie dalibyśmy zupełnie rady. Dodajmy do tego dwa blogi i kanał na yt, treningi (które z jednej strony są moim hobby, ale z drugiej… to część mojego “zawodu”), kilka nowych projektów, które robię sama, no i jeszcze jakiekolwiek życie towarzyskie, robienie posiłków i ogarnianie domu.
Nie wyobrażam sobie robienia tego bez kalendarza, listy zadań do zrobienia i kilku aplikacji, które mi po prostu ułatwiają życie. 🙂
Lubię tą swoją zajętość i lubię to, że robię dużo. Ale właśnie z tego powodu potrzebna mi perfekcyjna organizacja czasu, bo muszę swoją dobę odpowiednio rozszerzyć 🙂
RÓŻOWE WŁOSY
Ach, no i tak – ostatnio furorę robią przecież moje różowe włosy! Gdy powiedziałam mamie przez telefon, że mam teraz róż na głowie, zapytała tylko: “co ci się stało?”. Myślała, że to niechcący 🙂
Różowe włosy chodziły za mną od trzeciej liceum. Od tamtego czasu też farbowałam sobie na wakacje końcówki na różowy kolor (najpierw bibułą, a później pianką), ale nigdy nie odważyłam się zafarbować całości. Teraz stwierdziłam jednak, że w sumie wszystko mi jedno – mam wakacje, to tylko włosy, a jak mi się nie spodoba, to je zmyję. I tak zrobiłam.
Wiele osób pytało, czym farbowałam – Schwarzkopf, LIVE Ultra Brights, krem koloryzujący, 0-93 Shocking Pink.
Wyhaczyłam ją w Rossmanie w cenie około 20 złotych. W sklepie widziałam jeszcze niebieski, fioletowy i wściekły czerwony. Za pomocą tej farby można zrobić kilka rzeczy – albo mega jaskrawy róż na głowie (używając całej farby), albo pastelowy róż, jak mam ja (używając bardzo małej ilości farby, rozmieszanej z odżywką), albo końcówki bądź pasemka.
Więc zrobiłam sobie pastel. Robi się go banalnie: na wilgotne włosy nakładamy mix tej różowej pasto-farby i odżywki (wg instrukcji farby ma być wielkości ziarna grochu, ale ja musiałam nałożyć jakieś 1,5-2 łyżki, bo mam za dużo włosów na głowie :D).
Kolorowe włosy mają dużo zalet, ale mają też sporo wad – zauważyłam to już wtedy, kiedy nosiłam różowe końcówki. Z jednej strony świetnie wyglądają na zdjęciach i w niektórych strojach, z drugiej, kiedy zakładasz sukienkę, coś eleganckiego albo ubranie, które nie pasuje kolorem do włosów, to jest kiepsko. Nie mówiąc już o tym, że w takich włosach najlepiej się wygląda z pełnym makijażem. Tak wygląda naprawdę instagramowe życie albo laski z weheartit. Trzeba mieć tego świadomość.
Piszę do Was już z blond włosami. Pewnie farba utrzymałaby się dłużej (myślę, że tak do 10 myć co najmniej), ale na See Bloggers chciałam jechać z moimi włosami – mimo wszystko czuję się w nich lepiej. Jak wrócę znad morza, to może znów sobie zrobię pastele na głowie 🙂 Farba mi została.
JAK ZMYĆ RÓŻOWY Z GŁOWY?
Z kolorem poradziłam sobie prosto. Najpierw umyłam trzy razy głowę szamponem przeciwłupieżowym (przeczytałam na blogach włosomaniaczek, że pomaga ściągnąć kolor), a następnie zrobiłam maseczkę z wyciśniętej cytryny, rozgniecionych tabletek witaminy C (cały jeden plasterek) i odżywki do włosów. Trzymałam to na głowie przez godzinę, a jak zmyłam, koloru już prawie nie było. Wczoraj miałam jeszcze perłowo-różowy blond, dzisiaj po umyciu głowy mam już swoje włosy.
I chyba to w tych kolorowych farbach jest właśnie fajne! Chcesz mieć – masz, nie chcesz- zmywasz i tyle.
CIEKAWE LINKI
- Film podobny do – serwis, który szuka dla ciebie filmów, które są podobne do tego, który ci się podobał. Wpisujemy tytuł i tyle. 🙂
- Niezwykle ciekawy blog – kobiety i historia
- Konkurs, w którym do wygrania jest rower i kosz piknikowy
- Oszczędzanie bez skąpstwa – zadbaj o swoją kasę z głową
- 100 rzeczy, które możesz zrobić w te wakacje
- Jak zorganizować imprezę? Party planner do wydrukowania
- [ENG] Kilka niezwykle przydatnych rad, jak spakować swoją walizkę
- [ENG] 35 niezwykłych zdjęć, które pokażą ci przeszłość w zupełnie inny sposób
- [ENG] 20 kotów, które nie mają pojęcia, co robią ze swoim życiem
FILM
Ze wstydem to polecam, bo… wiem, że prawdopodobnie wszyscy ten film już oglądali, oprócz mnie. Na szczęście Patryk tak jak i ja miał dzieciństwo ubogie w wieczorne siedzenie przed telewizorem, więc teraz możemy razem nadrabiać nasze filmowe zaległości. Mamy taki projekt, że w każdy weekend chcemy nadrobić jednego klasyka. 🙂
“Skazani na Shawshank”:
MUZYKA
Nic nie muszę dodawać.






Chyba nie jesteś jedyną osobą która ma takie filmowe zaległości 🙂 zawsze gdy moi znajomi dyskutują na temat filmów, ja nie mam nic ciekawego do powiedzenia 🙂 nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś zapytał: “oglądałaś już ten film?” a ja mogłam odpowiedzieć twierdząco 😀 ludzie pewnie myślą że się w dziczy wychowałam i prawdopodobnie nie wiem co to ten cały telewizor 😀
To przybij piątkę 😀 Ja tak mam właśnie z większością filmów! Ale teraz wzięłam się na nadrabianie, więc może za jakiś czas nie będzie już ze mną aż tak źle 🙂
Myślałam, że te różowe włosy to tak na dłużej 😀 Jeśli chodzi o film, to też nie widziałam, więc nie jesteście sami ;). Seks w wielkim mieście oglądałam na wyrywki i chyba jestem jakaś dziwna, bo mnie nie porwał. Trzymam kciuki za duży projekt i organizację!
P.S. Śliczne dzięki za polecenie plannera!
Myślałam, że na dłużej, ale są niepraktyczne w normalnych sytuacjach, więc zmyłam 😀
Ślicznie Ci w różowych
dziękuję!
z tym postem to ja dopiero mogę się utożsamiać :D. Moja organizacja czasu również kuleje (jak to w wakacje) , planuje sobie pofarbować końcówki na różowo, a 5 dni demu oglądałam skazani na Shawshank 😀
o widzisz! A czym będziesz farbowała końcówki?
Tym komentarzem pragnę wymusić na Tobie obietnicę, że przy którymś spotkaniu machniemy sobie takie róże obie! 😀
Chyba pod wpływem 😀
Marto, postem o zarządzaniu czasem, a w zasadzie jego brakiem, otworzyłaś mi oczy na to, że robie to dokładnie w ten sam sposob, tzn. nie robie tego 😀
O, no to mam nadzieję, że nas to obie zmotywuje do pracy 🙂
5:41
Weszłam przeczytać znów aby nie zmarnowac dnia :*
świetny text!
Ja również jeszcze nie obejrzałam całego filmu „Skazani na Shawshank”. Kiedyś trafiłam na niego w TV, ale udało mi się obejrzeć tylko fragment.
“Seks w wielkim mieście” to także dla mnie nieznany serial… Obejrzałam kilka odcinków chyba 1 sezonu, ale nie “wciągnęłam się”. Może kiedy jeszcze spróbuję się z nim zapoznać, skoro mówisz, że później się rozkręca 😉
Spróbuj zacząć od 2 lub 3 – ja w sumie tak zaczęłam, i dopiero potem obejrzałam pierwszy sezon. Wcześniej próbowałam po bożemu od początku i niestety nie zaskoczyło 🙂
Marto, co do tej farby, czy na włosach koloru ciemny blond taka farba również da taki ładny, pastelowy kolor? Ile czasu trzymałaś ją na włosach? I ile dodałaś odżywki do farby? Będę baaardzo wdzięczna za odpowiedź.
PS W różowym jest Ci naprawdę prześlicznie <3
Trudno mi powiedzieć, bo nie jestem fryzjerem 😀
Trzymałam ją przez 2 minuty, odżywki dodałam tak na oko ok. 2-3 łyżki.
fajnie wygląda ten róż na zdjęciu :):) a z planowaniem, motywacją i osiąganiem celów rzeczywiście tak jest, po prostu trzeba się wziąć w garść i zacząć działać, samo się nie zrobi… czasem ludzie pytając liczą na to, że w odpowiedzi wpadnie im jakaś złota rada i tajemna wiedza, a tak dobrze nie ma… bez pracy nie ma kołaczy 🙂
To prawda, mogę się pod tym podpisać 🙂 Jak się człowiek weźmie do roboty, to ma efekty, a jak będzie ciągle się odkładać, no to samo się nie zrobi…
Jeżeli chodzi o planowanie i osiąganie sukcesów to mam pewien problem. Mianowicie podjęłam kilka miesięcy temu ważną dla mnie decyzję, żeby po ukończeniu pierwszego roku studiów dziennikarskich wyjechać na miesiąc do Warszawy na praktyki. To była jedna z najlepszych decyzji jakie podjęłam, bo nie dość, że wyrwałam się na dłużej ze Śląska to jeszcze trafiłam do takiego miejsca gdzie nie mają mnie gdzieś i faktycznie uczę się wiele rzeczy. Sęk w tym, że spodobało mi się tak bardzo, że nie mam ochoty wracać na śląsk i kombinuję co z tym wszystkim zrobić. Przeraża mnie wizja przenoszenia się na inną uczelnię i załatwiania akademików. Kiedy chciałam porozmawiać o tym z jedyną osobą z którą mogłam o tym porozmawiać – z moją mamą, ta obraziła się na mnie. Nie żebym chciała, żeby za mnie podjęła decyzję albo żeby mnie utrzymywała. Po prostu chciałam z kimś o tym pogadać.
Alex, ja bym korzystała z okazji i się przeniosła – to może być szansa. Przenoszenie się nie jest takie złe, dasz radę to wszystko ogarnąć. 🙂
Lubię czytać twoje wpisy, bo piszesz w taki sposób, że aż chce się czytać! Dzięki za to, że jesteś taką pozytywną osobą, która mimo przeciwności losu walczy o swoje marzenia i się nie poddaje 🙂 Fajne jest to starasz się zaszczepić w ludziach wiarę we własne umiejętności i optymizm, no i to że nie poddajesz się ludziom mówiącym o tym, iż dana rzecz jest niemożliwa lub niedostępna, bo jesteśmy tacy sracy czy owacy- najczęściej ich opinia jest skonstruowana z powodu ich kompleksów i zzazdrości, że może nam się udać. Mi siłę i wiarę we własne możliwości dała ostatnio drama japońska “Litr Łez” opowiadajaca o pewnej dziewczynie, która każdego dnia stara się usmiechac i znajdować pozytywy. Bardzo polecam Ci ją polecam do obejrzenia. Powstala na podstawie pamiętników dziewczyny żyjącej naprawdę. Nie chce Ci spojlerowac, ale zachecam, żebyś w przyszłości zobaczyla. Postaram się zamieścić link do tej dramy w dobrej jakosci na yt z angielskimi napisami .
Tutaj link do dramy:
Akurat tu jest 9 odcinek ale na kanale tego użytkownika są pozostałe
Zawsze chciałam sobie kiedyś zrobić zielone końcówki włosów, pod kolor oczu. Kto wie? 😀 Bardzo mi się ten róż u Ciebie podoba, pasuje jakoś do Ciebie, jest taki optymistyczny. 🙂
Chciałam zapytać, może jakiś wpis na temat tego jak rozkładacie swoją pracę między Ciebie a Patryka? Pracujecie razem, robicie wspólne projekty, kto to wszystko ogarnia? Ty dyktujesz co na kiedy? Nie denerwuje Cię to, że (być) może Twój chłopak robi mniej, a Ty za niego nadganiasz niektóre sprawy albo że wasza praca nie jest wystarczająco proporcjonalnie rozdzielona? Patrząc na podział niektórych obowiązków (chociażby domowych) nie zawsze łatwo jest dogadać się z tą drugą osobą żeby nie czuć się pokrzywdzonym “bo robię więcej” – tym bardziej zastanawia mnie jak to jest połączyć pracę z chłopakiem.
Pozdrawiam
Ja właśnie mam takie spadki motywacji i rozleniwiam się. Niestety takie spadki są częstsze niż na odwrót. Nie potrafię się zmotywować. Mam wrażenie, że jakbym zapisała sobie w kalendarzu, że np. jutro ćwiczę, to z łatwością bym potrafiła to olać…
Mnie ciągnęło i nadal ciągnie do białych włosów, takie jakie ma Deanerys z Gry o Tron. Ale nie zrobię, bo by mi kompletnie nie pasowało xd.
Napiszesz jakiś post o samodyscyplinie? Jak to robisz, że nie olewasz, czegoś, co byś mogła?
fajny blog pomaluje se włosy i bedzie fajnie polecam :D! 😉
jak sie wysyla wiadomosci tekstowe??????????