Wiadomo – prędzej czy później każdy marzy o własnym gniazdku. Co jednak w sytuacji, kiedy gniazdko należy pożyczyć i wynająć, bo te jedyne i swoje jest jeszcze poza zasięgiem?
Jak to co – urządzić! Po swojemu.

Niestety nie wygrałam ostatnio kumulacji w totku, więc marzenie o posiadaniu własnego miejsca musi jeszcze poczekać. I to pewnie dość długo.

Dobrze mi się jednak mieszka w miejscu, które teraz wspólnie wynajmujemy i po rozmowie z właścicielką, która zapewniła mi przynajmniej dwa lata kolejnego wynajmu, przyszedł czas na decyzję, co tu można zrobić, żeby mieszkanie było bardziej nasze. Wiecie: jak się gdzieś mieszka rok, to jeszcze się tak nie myśli o tym, że chciałoby się żyć bardziej swojsko, przestawić tą kanapę i wywalić fotel. Ale kiedy jesteś w jakimś miejscu dłużej, masz ochotę zapuścić korzenie. Jak nie całkowicie, to chociaż kawałek wepchnąć pod jakąś wersalkę. I się zadomowić.

No i my też chcemy trochę tu zarosnąć. Albo zakwitnąć. No, wiecie, o co mi chodzi.
Chcemy, żeby mimo tego, że mieszkanie jest wynajmowane, było bardziej nasze. Martowe i Patrykowe.

Wymiana większości mebli odpada – wiadomo, nikt nie chce inwestować w miejsce, które nie jest jego. My też nie. Chciałam jednak, wykorzystując mały budżet, trochę odmienić mieszkanie. Pomyślałam, że taki post, w którym gromadzę swoje pomysły, przyda się nie tylko mi, jako ściąga, ale może też zainspiruje kogoś z was. 🙂 Poza tym, jeśli macie swoje pomysły – dawajcie mi znać w komentarzach!

PRZEMALUJ

Uzyskaliśmy zgodę na malowanie, z czego cieszę się ogromnie – nie do końca przypadł mi do gustu żółty i zielony, który dominuje w pokojach. Najchętniej zrobiłabym w tym mieszkaniu to, co jest w moim pokoju w domu rodziców: zestawiła trzy ściany z jedną kontrastową. U mnie jest to żywa zieleń i róż – wygląda super! Tutaj także chciałabym postawić na żywe kolory, które tchną trochę życia w te cztery ściany.

Zastanawiam się jeszcze nad tym, jakie to mają być kolory. Trochę się naczytałam o tym, że niebieski jest depresyjny, a czerwony wkurza.  Chciałabym z jednej strony wybrać takie kolory, które będą radosne, a z drugiej – takie, które sprawią, że w pokoju będzie przyjemnie.

A z trzeciej strony, podobają mi się też pastele, ale boję się, że będą nudne jak flaki z olejem.

Jeśli macie jakieś pomysły, to oczywiście przyjmę. Ja na razie myślałam o:

Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-979/
Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-1828/
Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-1524/
Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-1277/
Źródło: http://colorpalettes.net
Źródło: http://colorpalettes.net

Rany, nie wiem, wszystkie mi się podobają!!!! 🙂

OZDOBY NA ŚCIANACH

Kolejna kwestia – jak już pomalujemy ściany, chciałabym trochę pozmieniać ozdoby, które teraz na nich wiszą. Kiedyś odziedziczyliśmy wielki zestaw plakatów z Marilyn Monroe, i chociaż ja Marilyn bardzo lubię, to niestety nie na tyle, żeby z nią mieszkać w każdym miejscu. Oprócz zdjęć, których mam kilka, chciałabym kupić kilka ładnych plakatów lub obrazów.

Podobają mi się najbardziej te poniżej – wszystkie są z Westwing, który ma teraz genialną kampanię z rzeczami opierającymi się o typografię. Żeby zobaczyć wszystkie, pewnie będziecie musieli się zarejestrować, ale jest to darmowe i do niczego nie zobowiązuje, za to można zapisać się do newslettera i być na bieżąco z okazjami – ja często mam tak, że niestety przegapiam najlepsze kampanie… 🙂 Wchodzę i już ich nie ma.

Zamawiałam już od nich ozdoby do domu – plakatów jeszcze nie, ale z tacek byłam zadowolona – często możecie je zobaczyć na moim instagramie 🙂

KOLOR GŁÓWNY

Czytałam dużo o tym, jak urządzać pokoje, i chociaż nie jestem ani specjalistą, ani kimś, kto ma świetne wyczucie (nie oszukujmy się), to bardzo spodobała mi się idea koloru przewodniego. Chciałabym, żeby zarówno jeden, jak i drugi pokój miał swój kolor przewodni, a wszystko było pod niego dopasowane.

DODATKI

Nie lubię bibelotów – moim zdaniem zajmują tylko zbędne miejsce, ale ciekawe i oryginalne dodatki to coś innego.  Chciałabym, żeby albo nadawały charakteru, albo po prostu sprawiały, że pokój będzie ładniejszy –  zasłona czy ładna pościel potrafią działać cuda..

Tutaj kilka, które wpadło mi w oko – obrazki to linki, po kliknięciu wejdziecie na stronę:

 

Marzy mi się kilka takich rzucających się w oczy dodatków, które sprawią, że mieszkanie nabierze naszego charakteru. Mamy z Patrykiem swoje poczucie humoru i fajnie, gdyby dodatki ewentualnie do niego nawiązywały

 

ORGANIZACJA PRZESTRZENI

Nasze mieszkanie nie jest wielkie, dlatego przy okazji odświeżenia go, na pewno będę chciała zrobić generalne porządki – sporą liczbę rzeczy oddam bądź wyrzucę, a drugą połowę zapakuję w jakieś pudła. Myślałam o takich z Ikei, chociaż jeśli to będzie jedyna rzecz, którą będę potrzebować z tego sklepu, wpadnę raczej do Pepco – zawsze też mają tam pudełka, a są jakieś milion kilometrów bliżej niż Ikea na Bielanach. 🙂

A może Wy macie jeszcze jakieś pomysły jak można odświeżyć i urządzić nieswoje mieszkanie tanim kosztem? 🙂 W ogóle wynajmujecie mieszkanie, mieszkacie w akademiku, na stancji, we własnym? 🙂

  • Paulina

    Super pomysły! Kolor przewodni to mega rozwiązanie, w domu mamy łazienkę zieloną i niebieską, i zawsze mega mi się podobają jak z okładki. W sumie w okładkach np z kolorami można zobaczyć też ciekawe kompozycje umieszczania farby na ścianie. Np lekki szary i do tego rogi mega żółte ale sam kąt zostawiony szary, że wychodzą takie dwa żółte paski, widziałam na żywo też mega wygląda. Jeśli chodzi o Ikea, to tam trudno wyjść z jedną rzeczą, oni mają mega wiele pomysłów i zawsze super urządzone pokoje. Powodzenia w przemeblowaniu/ czy innych pracach 🙂

  • Aga

    Zdecydowanie poduszki dekoracyjne, narzuty/koce + kwiatki.
    Mnie bardzo podoba się ostatnia kompozycja kolorów – pastelowych, uważam że są neutralne i jak połączysz je ze wspomnianymi dodatkami w żywszych kolorach tych samych odcieni to na pewno nie będzie nudno ! 🙂

    • Aga

      Chciałam jeszcze dodać po kwiatkach – właśnie jakąś fajną zasłonkę, warto wspomnieć że światło robi dużo roboty

    • Kasia

      Tak, poduszki to genialna sprawa. Sama ostatnio odświeżyłam swój pokój masą poduch. Ale do tego doszła też spora liczba świec, kilka świeczników lampionów – pięknie wyglądają nawet nie zapalone, a zapalone dają światło, ciepełko i piękny zapach. Cud miód malina 😉

  • karolciakk

    My stwierdzilismy z narzeczonym, że nie inwestujemy w coś czego nie możemy później ze sobą zabrac. Na szczęście nasze wynajmowane mieszkanie miało już panele, jedna szafkę w łazience i jako taką kuchnię. Po przemalowaniu ścian poczulismy się bardziej ,,u siebie”(podobają mi się najbardziej Twoje tabele nr 1 i 6) Sama mam w salonie biel, szarosc, antracyt i czerń, w przedpokoju biel, pomarancz, stal i czarny napis na scianie, a w sypialni biel, bez, turkus. Przez długi czas nie mieliśmy na ścianach nic, do tego stopnia, że aż było echo. Z czasem doszły karnisze, zaslony, które dodały bardzo domowego klimatu, zdjęcia – to tez duża część NAS i ogromny obraz Szczecina na scianie, z którego pochodzimy, żeby przypominał nam zagranicą gdzie możemy w razie co wrócić. Każdy dekoracyjny dodatek daje nam styl i klimat, pozwala nam na szybka zmianę wnętrza czy mebli bez potrzeby kupna nowych. Nie musi kosztować miliony zlotych i zawsze możemy go zabrać ze sobą, zaczynając od właśnie pudelek przez ozdobne poduszki, koce, wazony aż do niezastąpionych świec. Dla mnie tez wyznacznikiem domu są kwiaty, w każdym pomieszczeniu musi być choć 1, oznaczają symbol życia i wprowadzają mnie w dobry nastrój szczegolnie, gdy kwitną 😉 Pozdrawiam Marto

  • Karolina Anilorak

    Wynajmuję pokój, mieszkam już w nim 3 rok. Zgody na malowanie nie dostaliśmy, mimo, że by się przydało, a chcialiśmy się sami tego podjąć. Aby zakryć pewne mankamenty, na ścianie wsi „obraz” wykonany przeze mnie 🙂 – a mianowicie puzzle, w innym miejscu przykleiłam motylki. Pomysł zaczerpnięty stąd- http://artinowyswiat.blogspot.com/2013/11/motyle.html#more
    Kolorowe pudełka świetnie się sprawdzają na schowanie bałaganu, ale też dodają barw mdłym kolorom ścian, ożywiają wnętrze. Tak samo, jak kolorowe poduszki. Dla mnie nieodłącznym elementem zadomowienia są kwiatki, najlepiej kwitnące, chociaż niezbyt łatwe w pielęgnacji. Uroku też mogą dodać świece, świeczniki itp. Wydaje mi się, że fajnym elementem mogłyby też być zdjęcia w ramkach, albo antyrama ze zdjęciami.

    • Dzięki za rady! Właśnie pudełka chcę kupić w jednym kolorze, żeby jakoś graly. 🙂

  • Karolina

    Polecam plakaty motywacyjne z posterilla http://posterilla.pl/pl/c/Plakaty-motywacyjne/59
    najbardziej lubię ten http://posterilla.pl/pl/p/Smiej-sie%2C-tancz%2C-kochaj/239 🙂

  • Eliza

    Zapewniam, że pastelowe/jasne barwy nie są wcale nudne 🙂 Dawniej, gdy panowała moda na jaskrawe kolory we wnętrzach, ja rownież się temu poddałam, i zawitał u mnie czerwony. Pózniej zaczęłam się wdrażać w dekoratorstwo wnętrz, tablice na pintereście mną zawładnęły, zdjecia na instagramie rownież. Meble zmieniłam na białe, ściany były w kolorze „piasek pustyni”, i było ok, ale zapragnęłam mieć bardziej „inspirujące” wnętrze, więc postawiłam na biel rownież na ścianach (i na podłodze 🙂 ) i nie żałuję! Najlepsza decyzja, od razu wnętrze stało się bardziej przestronne, jasne, i wbrew pozorom niebanalne. Dlatego namawiam kazdego i z całego serca polecam biel!!

    • Miałam biel w poprzednim mieszkaniu i była super, ale trochę surowa. Nie wiem właśnie, nie potrafię się zdecydować 😀

    • Orla

      Pastele i biel są najlepsze w mieszkaniu z jednego powodu – stanowią idealną bazę pod szybkie metamorfozy. Znudzi Ci się Twój pokój – zmieniasz kolor firanek i już jest inaczej, a do jasnych ścian i mebli pasuje wszystko. Jaskrawe, mocne kolory ścian są według mnie męczące i przytłaczające. Poza tym jasne mieszkanie zawsze sprawia wrażenie czystszego i większego 🙂

      • Magdalena Krukowska

        Mam wrażenie, że ostatnio bieli jest wszędzie za dużo, I też wbrew pozorom potrafi być męcząca.

  • Podoba mi się druga i trzecia opcja kolorystyczna 🙂 I pamiętaj, fajna narzuta, poduszki mogą zupełnie odmienić nie-do-końca-wymarzone łóżko czy kanapę, a fajne zasłony od razu dodają pomieszczeniu przytulnego klimatu 🙂

    • Myslałam o narzucie, tylko ciągle się zsuwa – a może jest na to jakiś sposób?

      • Jest ze śliskiego materiału? Nigdy nie miałam takiego problemu, moja narzuta jest za duża na moje łóżko, więc końce wkładam pod materac 😀

  • Anna J.

    Ja mieszkam w wynajmowanej kawalerce ze swoim chłopem. Jest jako tako, ale w głównym pokoju stoją dwie wielkie kanapy w starym stylu ( w sensie obicie kanap), ściany mam szaro-błękitne i nie polecam, jest smutno mimo, że mam okna na zachód, a do tego czarne meble… mieszkamy tu od niedawna, więc (jeszcze) nie pytałam czy mogę tu coś pomalować. Póki co zrobiłam co mogłam, więc wybrałam się na lumpa (odzież na wagę jak kto woli) i kupiłam wielką, białą narzutę na łóżko (trafiłam akurat na taka z Ikei), na drugą wersalkę, znalazłam (też na lumpie) ogromne prześcieradło w kolorze czekoladowym, mama ze starego materiału w kropki uszyła mi powłoczki na poduszki i już jest jako tako. W czasie kolejnej wizyty na lumpie wyrwałam dwie kremowe zasłony i jedną ogromna, z grubego płótna białą w granatowe mazaje ( też Ikea) no i jakoś to wszystko wygląda. Myślę co zrobić jeszcze z czarnymi meblami…
    Więc polecam pochodzić po lumpach, bo tam często są pierdółki do domu (zasłony, narzuty, dywaniki, a nawet świeczniki czy jakieś wazony i ramki), a jak na wynajmowane, to wiadomo, że szkoda trochę wydawać pieniądze, bo nie wiemy jak to nasze wymarzone mieszkanko będziemy urządzać.

    • Aga

      Polecam również tę opcję ! po taniości często można w second-handach wyhaczyć jakieś fajne materiały – właśnie tego typu. Niestety właśnie takie gadżety w sklepach są bardzo drogie. Samej udało mi się wyhaczyć prześcieradło z którego uszyłam poszewki na poduszki, znalazałam też dużo różnych obrusów itp.

    • Kurczę, a ja nigdy w lumpach nie mogę trafić na takie rzeczy – zazwyczaj znajduję fajne ubrania, ale w lumpeksach, które odwiedzam, nie ma zbytnio takich gadżetów jak pościele, firanki, itp.

  • Julianna

    Ostatnio przemalowywałam swój pokój w domu u rodziców i postawiłam na szarość. Idealnie komponuje się z białymi meblami i czarnym metalowym łóżkiem, które jest elementem kluczowym mojego pokoju. Do tego postawiłam na drobne różowe, pastelowe akcenty (poduszki na łóżku, zdecydowanie lubię mieć dużo poduszek, doniczki na kwiatki) i białe zasłony w pokoju jest jasno i przytulnie. Osobiście straszliwie uwielbiam kolor szary i wydaje mi się, że jest dobrym kolorem na ściany, łatwo do niego również dobrać kolor dodatków! Nie można rzecz jasna przesadzić z odcieniem, idealny jest szary wpadający w niebieski, lekko białawy. Pokój wtedy jest jasny i nie ma szans na jego optyczne pomniejszenie. Uwielbiam styl skandynawski więc zdecydowanie poszłabym w tym kierunku. Marzy mi się ściana z białych cegieł (imitująca cegłe) w moim własnym mieszkaniu, ale obecnie wynajmuje i nie mogę sobie na to pozwolić 🙂
    A co do pudełek to pepco ma fajny ich wybór, a plakaty podobne do tych z westwing bywają w jysku (co prawda chyba mniejszych rozmiarów, ale fajnie by wyglądała ściana zapełniona różnymi takimi napisami) i wydawało mi się że widziałam takie w Leroy’u.
    Ogólnie polecam program „Dorota was urządzi”, mnie bardzo inspiruje i jestem wielką fanką jej metamorfoz 🙂

    • O, mi się też strasznie podoba ściana z cegieł!
      Co do szarego – to też jest myśl, zwłaszcza, jeśli będzie szary +kolor przewodni. Zastanawiam się tylko, jak będzie pasował do mebli.
      W jednym pokoju mam jasne drewno, w drugim pokoju mam czarne meble.

      • Julianna

        Wydaje mi się że będzie okej 🙂 W mieszkaniu, które wynajmuje mam połączenie szarego z jasnym drewnem i jest fajnie.
        Zawsze możesz wypróbować taką aplikacje w której „nałoży” na ściany kolor i bd mogła zobaczyć jak to bd wyglądało.

  • Ja wynajmuje rózne mieszkanie/pokoje od paru lat i jakoś nigdy nie chciałam mieć mieszkania na własność (to by oznaczało, że zdecydowałam się zostać w jednym mieście), ale to bardzo subiektywna sprawa. Jednak wynajmując mieszkanie wspinamy się na wyżyny naszej kreatywności :p te wszystki narzuty, żeby ukryć kanape z „fantazyjnym” wzorem, poduszki, załony, plakaty….miliony możliwości. Super pomysłem są naklejki/naklejane plakaty wielokrotnego użytku 🙂 Mój faworyt to: http://pixers.pl/naklejki/inspiracje/dont-forget-me/4582 Może znajdziesz coś dla siebie 🙂

  • Bardzo podoba mi sie pomysł z kolorami przewodnimi oraz kolorami ścian 3 + 1 wyrazista. Podoba mi sie propozycja „mak” (czerwony+niebieski) oraz fiolet+zieleń.

  • Marysia

    Oprócz tego, o czym piszesz zastanowiłabym się nad jakimiś kwiatami. Dla mnie są ważnym elementem czucia się „jak u siebie”, „jak w domu” itp 😉 Chociaż może to wynikać z tego, że moja mama uwielbia kwiaty i mamy je w domu w dużych ilościach 😉
    Fajne też są małe dywaniki, potrafią uprzytulnić wnętrze. Mnie osobiście gołe podłogi kojarzą się bardzo oficjanie i surowo.
    A odnośnie pasteli na ścianach- myślę, że jeśli zestawisz je z jakimś zdecydowanym kolorem (np. 3 ściany pastelowe, a 1 w zdecydowanym kolorze), to nie będą wyglądać nudno 🙂

    • Kurczę, bardzo bym chciała kwiaty, ale zapominam je podlewać. 🙂
      Co do dywaników – też mi przeszły przez głowę, ale ja z kolei w sumie lubię po prostu panele. Zastanowię się nad tym 😀

      • Julianna

        Jeżeli zapominasz o podlewaniu kwiatów to świetnie sprawdzą się wrzosy. Kupujesz jesienią, a potem przestajesz podlewać jak robi się zimno i wrzos ciągle ma swoje kwiaty w naturalnym kolorze. Kwiat zasycha a liście nie opadają, dokładnie tak zrobiłam u siebie, póki komuś nie powiesz że jest zasuszony to wszyscy myślą, że „żyje”.

  • Ja inwestuję w meble też, bo liczę, że gdy już wyprowadzę się na swoje, to nie wprowadzę się do gołych ścian i kilka kosztów mi odpadnie. Nawet, jeśli te meble nie będą pasować do wymarzonego wystroju (choć są dość uniwersalne). Kupno własnych mebli w kontekście inwestycji wydaje mi się sensowniejsze niż malowanie ;). Choć oczywiście malowanie też zrobiłam, bo na żółty, który był w naszej kawalerce już nie mogłam patrzeć :D. I trochę mi się nudziło, gdy nie pracowałam ;).

  • O tak, kolory ścian to trudna decyzja. Sama po długim namyśle pomalowałam jedną ścianę na granatowo (pozostałe są białe). Nie żałuję. Stoi przy niej białe biurko, a teraz planuję powiesić jeszcze dodatkowo białe półki. W dużym pokoju dwie ściany są w kolorze „czerwony grejpfrut” i dodatkowo kolumna w korytarzu.
    Moja rada- jedna ściana w konkretnym kolorze i do tego dodatki w tymże kolorze lub jego odcieniach. Nie robiłam dużego miksu kolorów. Pozdrawiam ; )

  • pisarkailuzji

    Ja ostatnio malowałam pokój i wybrałam turkusowy i szary/lekko beżowy (nie pamiętam jakie to były dokładnie) i wyszło świetnie. Dodatkowo na turkusowej ścianie jest przyklejona mapa z nazwami krajów (czarne litery). Do tego książki na półce i czuję się sto razy lepiej niż w poprzednim wystroju. Fajnie wyglądają też koszyki plastikowe (pudełka?) np. białe.

  • Bee

    Ja w zeszłym roku urządzałam pokój w akademiku. Zastałam żółte ściany i takie zostały, bo były świeżo pomalowane, ale po dwóch latach już zaczyna mnie ten żółty wkurzać. Do tego położyłam granatową wykładzinę i granatowe dodatki, jest przytulnie, ale do stylowego wnętrza dużo brakuje. Ale jak na warunki akademikowe, to i tak da się całkiem spoko żyć. Dużo robią też dodatki, zdjęcia, świeczki, storczyk, który o dziwo żyje już ponad rok. W tym roku pokój w akademiku remontował sobie mój chłopak, bo dostał chyba najbrzydszy w całym akademiku, turkusowy z naklejonymi rybkami i kawałkami złotych tapet na ścianach (:D), u niego z kolei wylądował beżowo-brązowy na ścianach i czerwone dodatki, wygląda bardzo spoko.
    Powodzenia w urządzaniu! 🙂

  • Sandra

    Mieszkam 5 rok w akademiku i cieszę się na myśl, że niedługo kończę studia i wyprowadzam się z akademika. I tylko dlatego, że z Narzeczonym planujemy się przeprowadzić do mieszkania, które stoi puste odkąd moi rodzice przeprowadzili się na wieś, a ja poszłam na studia. (Tak, wracam do domu rodzinnego po skończeniu studiów.) Ale najpierw czeka nas kapitalny remont tego mieszkania, a następnie urządzanie go według naszej myśli. I w sumie remont jeszcze się nie zaczął, a ja już wybieram meble i dodatki do naszego wspólnego gniazdka. 🙂

    Powodzenia w urządzaniu 🙂

  • Ja nie zapomnę tego momentu, jak wyczerpani do granic możliwości zamieszkaliśmy w naszym własnym mieszkaniu. Kredyt, wydatki, stres – wszystko zniknęło teraz, kiedy w nim mieszkam. Było warto 🙂

  • Nikola Tkacz

    Od października też mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu, a w zasadzie pokoju. Na przemalowanie ścian też się zdecydowałam, chociaż ja postawiłam na klasyczny beż, ale to już każdy ma swoje upodobania. Jeszcze do Twoich pomysłów dorzuciłabym proste i dość efektowne rozwiązanie- rośliny. Rośliny w domu sprawiają, że robi się jakoś bardziej przytulniej i ładniej. Fajny dywan też na pewno może dużo zrobić i jakieś takie Wasze drobiazgi- zdjęcia, rzeczy o dużym znaczeniu wiadomo w odpowiedniej ilości. 🙂

  • Ewa

    3 ostatnie zestawy kolorów śliczne. 🙂 A ja niedługo idę na studia i też chyba będę wynajmować pokój i liczę na to, że będę mogła coś w nim zrobić. 🙂

  • Jeszcze dobrym dodatkiem są światełka, a zestawy kolorystyczne śliczne 😀

  • a.nessy

    a propos tej pościeli z napisem ”Enjoy the little things” to kupiłam jakiś czas temu w Pepco obrazek z tym napisem 🙂 nawet nie wiedziałam że w takim małym sklepie można znaleźć takie fajne rzeczy.

    • Też mam ten obrazek, jest śliczny <3

  • Bardzo lubię posty tego typu! <3 Ja też wynajmuję mieszkanie razem z chłopakiem i też na szczęście dostaliśmy pozwolenie na malowanie – super sprawa! Od siebie mogę polecić cotton ball lights albo jakieś inne lampki, dużo świeczek i duuużo kwiatów doniczkowych – z nimi od razu przytulniej! Poza tym fajne są naklejki naścienne (napisy albo jakieś fajne motywy). Ja mam wielkie dmuchawce i wyglądają mega, no ale to już kwestia gustu.

    Pozdrawiam i życzę udanej zabawy przy urządzaniu Waszego gniazdka! 🙂

  • Susie

    Miałam dokładnie takie same dylematy, kiedy urządzałam kupione mi przez rodziców mieszkanie. Teraz wiele rzeczy zrobiłabym inaczej, ale wiele się nauczyłam. 😉
    Mój pokój miał być w założeniu czarno-szaro-biały, ale kiedy ojciec mojego chłopaka podarował nam namalowany przez siebie obraz (abstrakcja w niebiesko-granatowo-białych barwach), postanowiłam dodać trochę koloru. Zmieniłam prześcieradło na granatowe, kupiliśmy duuuużo poduszek i poduszeczek (promocja w Ikei <3). Pokój nabrał kolorów i stał się przytulniejszy. Dużo dają dodatki – kolorowe segregatory (w kolorze przewodnim), koszyki, pudełko na chusteczki…
    Możecie chcieć spóbować stworzyć coś samemu – blejtramy nie są wcale drogie, a żeby stworzyć fajną abstrakcję potrzeba tylko trochę wyobraźni/inspiracji. Może być geometryczny wzór lub coś zupełnie innego – jak tu: http://www.lavoro.com.pl/media/galeria/big/5a023805c1bb7a6c73d17d9a5799c57d.jpg czy tu: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSr1O7DVWPuupBTxaaVbY-pDfPlA1oJuwC7wQhMvvj7b_F5KLNrlA. Ciekawym pomysłem są też wzory znane z indyjskiego mehendi. Nie są trudne w namalowaniu i można je sobie wcześniej naszkicować: http://thumbs.dreamstime.com/z/wektorowy-ornamentacyjny-lotus-etniczny-zentangled-henna-tatua%C5%BC-wz%C3%B3r-63412909.jpg
    Sama mam zamiar w wakacje wsoczyć w stare ciuchy i stworzyć coś ciekawego do, jak na razie nudnego, przedpokoju.
    Daj znać na jakie zmiany się zdecydowaliście! 🙂

  • Zestawienie kolorów chyba najbardziej praktyczne jest to ostatnie. Jeśli pracujesz dużo w domu, warto zagwarantować sobie spokój i mało bodźców 🙂

  • December

    Baaaardzo nie polecam fioletu na ścianę, zwłaszcza ciemniejszego i zwłaszcza do pomieszczeń, do których wpada mało światła (mam taki pokój i taki kolor). Czasem jest fajnie, klimatycznie, jak się w zimowe wieczory zapali lampki i stworzy nastrój, ale na co dzień niestety się nie sprawdza. Za to ceglana ściana, biała lub w ceglastym kolorze to marzenie <3 i takie coś na pewno będę chciała zrealizować na własnym, już pracuję nad drugą połówką, żeby się zgodził 🙂

  • Anna Bartowska

    jak się chce zaoszczędzić to ja też korzystałam z licytacji komorniczych http://www.czosnyka-komornik.pl i to jest też bardzo fajne wyjście, tym sposobem chociażby telewizor udało mi się znaleźć i nie musiałam wydawać na nowy w sklepie a ten co mam wcale od tych na półkach nie odbiega