5 rzeczy, które powinieneś zrobić na wiosnę, by ogarnąć życie

Jeśli myślałeś, że styczeń jest od tego, żeby zmienić swoje życie, zacząć realizować postanowienia i robić to, co zawsze chciałeś robić – wydawało ci się. Wszyscy dobrze wiemy, że najwięcej energii mamy na wiosnę.
I właśnie dlatego powinieneś teraz zrobić kilka rzeczy, żeby ogarnąć swój bałagan.

Gwoli wyjaśnienia: tak, oczywiście, w styczniu też można zacząć realizować swoje cele i postanowienia, jednak spójrzmy prawdzie w oczy – połowa ludzi tego nie robi. Styczeń, luty, marzec – to czas, kiedy jeszcze jesteśmy jak otyłe niedźwiedzie w śnie zimowym i na pewno ostatnie, co chcemy robić, to działać. Na dworze zimno, w domu czeka grzaniec – komu by się chciało sprzątać, ogarniać swoje życie, układać swoje sprawy, skoro pogoda do tego nie zachęca?

Ale wreszcie pojawiły się ciepłe dni i nie wiem jak wy, ale ja poczułam, jakby ktoś mi włączył dodatkowe zasilanie. Wreszcie mniej się dołuję, nie przeraża mnie ogrom pracy, jestem bardzo entuzjastyczna i moja mama pyta, czy na pewno nie jem za dużo cukru, bo już dawno nie widziała mnie takiej pobudzonej (to niech przestanie robić takie dobre, wielkanocne ciasta!).

12672133_831586176950288_4415637047101155144_o

W te święta dużo czasu spędziłam na osobności, tak wyszło i dobrze mi to zrobiło. Miałam dużo czasu, żeby przemyśleć pewne rzeczy, postanowić kilka nowych, pomyśleć. Dużo zdziałał też u mnie projekt: ogarniam życie – poukładałam sobie wszystko jak dobre klocki Lego. Jak widzicie, na blogu nowy wygląd, jeszcze muszę go podrasować, ale ogólnie wraca też stały cykl pisania co dwa dni. Mam nadzieję, że kogoś to w ogóle jeszcze cieszy 🙂

Chciałabym bardzo, żebyście też poczuli wiosennego kopa, bo chyba nie ma nic lepszego, niż nadchodząca wiosna, rozpierająca energia i jednocześnie ogarnięte życie! 🙂 Przygotowałam dla Was kilka rzeczy, które warto zrobić właśnie wiosną, żeby sobie wszystko w głowie poukładać, posprzątać, ogarnąć i zorganizować. Po co? By żyło się lepiej, by projekty same wychodziły i by łatwiej było spełniać swoje cele.
To co, zaczynamy?

ZMINIMALIZUJ OBOWIĄZKI

Pierwszą rzeczą, na którą zwracał uwagę każdy mój znajomy było to, że mam za dużo rzeczy na głowie. Wiecie, jestem osobą, która zawsze mówi eee,dam radę i dowala sobie kolejny projekt.
Prawda jest taka, że połowa (no, albo może znaczna część) rzeczy, które robimy, to pierdoły, które marnują nasz czas i nerwy, a którymi nie warto się przejmować i nie warto ich robić.

Dlatego na wiosnę zrób sobie herbatę, usiądź z kartką i długopisem i wypisz wszystkie swoje obowiązki, zobowiązania, hobby, zajęcia – wszystko to, co robisz na co dzień. Na kolorowo zaznacz rzeczy, które nie sprawiają ci przyjemności, są stresujące, marnują twój czas. Zaznacz kółkiem te, których wcale nie musisz robić, ale robisz je w sumie nie wiadomo, dlaczego. Zastanów się, czy na pewno możesz je wykreślić i jeśli tak – zrób to. Obetnij swój dzień z rzeczy, które są stresujące, nie sprawiają ci przyjemności, nie są obowiązkowe i najprawdopodobniej robisz je z przyzwyczajenia, albo dlatego, że ktoś cię prosił, a ty nie jesteś asertywny.

Co więcej, na tej liście zaznacz też rzeczy – innym kolorem – przy których możesz poprosić kogoś o pomoc, ktoś może je zrobić za ciebie, albo możesz je zlecić.

Podam może na moim przykładzie:

  • kiedyś pracowaliśmy z klientką, która była bardzo problemowa. Wiedziałam, że nic z tego nie będzie, a i tak marnowałam nasz czas, zgadzając się na kolejne poprawki, chociaż miałam przeczucie, że i tak jej nie zadowolę.  W końcu po zrobieniu takiej listy napisałam do niej, że czas rozwiązać umowę. Zakończyliśmy współpracę. Brak tego zlecenia nie wpłynął znacząco na nasze finanse – nie potrzebowaliśmy go, żeby się utrzymać, a tylko sprawialiśmy, że ja miałam mnóstwo stresu, a reszta projektów także zaczynała być opóźniona. Wiele problemów, by zadowolić kogoś, kogo i tak się nie da zadowolić.
  • kiedyś mieliśmy w naszych usługach również copywriting (moja część roboty). Nie były to jednak dobrze płatne zlecenia, a wymagały masę pracy i czasu. Zrezygnowałam z ich przyjmowania całkowicie na rzecz rozbudowy blogów.
  • nie rozpisuję już planów treningowych znajomym. Dlaczego? W większości przypadków nie brałam za to pieniędzy, poświęcałam na to kilkanaście godzin, a moi znajomi i tak z nich nie korzystali, bo mieli słomiany zapał – ja się narobiłam po to, żeby ktoś sobie wytarł gębę moją pracą. Nie ma czegoś takiego już, skończył się dzień dziecka dla koleżanek 🙂
  • na Codziennie Fit prowadzę obecnie Przemianę – projekt, do którego wzięłam ponad 40 czytelniczek.  W skrócie: odchudzam je. Jest jednak kilka osób w grupie, które nie przykładają się, nie wywiązują się ze swoich obowiązków i nie szanują mojej pracy. Dałam im tydzień na decyzję, czy jadą dalej i się biorą w garść, czy rezygnują – pomoc osobie, która tej pomocy nawet nie chce, to kolejne marnowanie czasu i mojej pracy.

    To tylko kilka przykładów, ale mam nadzieję, że może trochę wam oświecą o co chodzi w tym punkcie i jak zmniejszyć swoje obowiązki.

ZACZNIJ ROBIĆ COŚ DLA SIEBIE

Znajdź jedną rzecz, która sprawia ci przyjemność, rozwija cię lub poprawia ci humor – i zacznij ją robić. To mogą być ćwiczenia, zdrowe jedzenie, czytanie większej ilości książek, nadrabianie zaległości filmowych – to, co uważasz za słuszne. Fajnie, gdyby to była nowa rzecz, nowe hobby (to zawsze dodaje zapału), ale nie musi być.

Moje postanowienia na wiosnę:

  • dalej czytać więcej książek – powieści, a nie tylko naukowych (sportowych) – dla relaksu!
  • trening kalisteniczny 2 razy w tygodniu;
  • nauczyć się wreszcie regularności w jodze i rozciąganiu, bo to mi totalnie nie idzie;
  • pisać więcej rzeczy – wpisów, ale też… innych rzeczy (opuszczam kurtynę tajemnicy, tadam!)

Pomyśl po prostu, co ciągle chcesz robić i nie masz na to czasu i … zrób to. Najlepiej już od dzisiaj. 🙂

OGARNIJ WRESZCIE SZAFĘ

Coś, czego ja się boję, bo jak otwieram szafę, to mnie ubrania atakują. Niemniej jednak wszyscy mamy w komodach rzeczy, których już nie nosimy, czekamy, aż do nich schudniemy czy coś tam. Takie oświecenie – jeśli nie ubrałeś czegoś przez rok, to raczej już tego nie ubierzesz. Ja mam zamiar przewertować szafę, zadbane/nowe rzeczy wystawić na jakimś portalu, resztę oddać potrzebującym i zminimalizować garderobę do rzeczy, które naprawdę noszę i są mi naprawdę potrzebne.

Warto poświęcić na to cały weekend – z doświadczenia wiem, że jak próbuję robić to jednego dnia, to od razu się zniechęcam, bo tych rzeczy jest zdecydowanie ZA DUŻO.

ZWERYFIKUJ SWOJE PLANY

Na pewno masz jakieś cele czy marzenia, do których dążysz. Usiądź na spokojnie i przeanalizuj, czy w ogóle idziesz w ich kierunku i cokolwiek robisz, by się spełniły.  To jest naprawdę coś, co powinien robić każdy, a tak naprawdę mało kto o tym pamięta. Halo, minął już pierwszy kwartał – spokojnie więc możesz zobaczyć, czy coś się ruszyło w kierunku twojego „idealnego życia”.

Ja ostatnio przejrzałam swoje plany i wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy, ale te trzy miesiące dały mi też nowy pogląd na sprawę. Trochę zmieniłam kierunek, dopasowałam środki i mogę działać dalej.  Tak naprawdę, przeglądanie swoich celów co jakiś czas to nie tylko sposób na motywację, ale też dobry patent na to, żeby je nieco przyspieszyć lub podkręcić swoje sposoby. 🙂 Polecam!

ZACZNIJ PLANOWAĆ I ORGANIZOWAĆ

Nie masz czasu?
Planuj.
Nigdy się nie wyrabiasz?
Planuj.
Ciągle narzekasz, że miałeś coś zacząć, ale…?
Planuj.

Nie mówię, żeby planować całe życie, ale obowiązki i rzeczy, które powinieneś/chcesz zrobić – jak najbardziej! Ja obecnie, po kilku latach rutyny, zaczynam zmieniać swój plan organizacji, więc pewnie niedługo pojawi się post z nowymi sposobami. Zacząć możesz od listy rzeczy do zrobienia i kalendarza.

Planowanie to świetny nawyk, który naprawdę pozwala zaoszczędzić MASĘ czasu. MASĘ. Zamiast robić coś 5 godzin, można to samo zrobić w 1,5 czy 2 godziny i mieć potem wolne – na bliskich, na pasję, na randkę albo kolejny odcinek Seksu w wielkim mieście.

Wiosna to idealny czas, żeby ruszyć tyłek i zacząć się organizować i planować, bo im cieplej będzie, tym częściej będzie chciało wyjść się na dwór… lepiej mieć wszystkie obowiązki z głowy, takie jest moje zdanie 🙂

A PRZEDE WSZYSTKIM – CIESZ SIĘ!

Mam nadzieję, że rady Wam się przydadzą. A tu taka dodatkowa – uśmiechnij się! Widziałam już dojrzewające kwiatki na drzewach, niedługo wszystko będzie piękne i zielone: nic, tylko być pozytywnym i cieszyć się z życia, ludzie!

I tego Wam życzę (i sobie w sumie też)

Miłego dnia!

Dołącz do mnie na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE !