10 rzeczy, które chciałabym powiedzieć piętnastoletniej sobie

Mówcie co chcecie, ale piętnaście lat to niesamowicie durny wiek. Z jednej strony dalej zatrzymujesz się, kiedy w telewizji lecą ulubione seriale Disneya, a na tapecie masz plakat swojego idola, z drugiej strony zaczynasz próbować malować sobie rzęsy wpychając maskarę do oka i zakochujesz się bez pamięci w koledze z klasy, przeżywając pierwsze, dość krótkie, ale niesamowicie intensywne, miłości. Chcesz, żeby świat cię traktował jako dorosłą osobę, ale kiedy przychodzi co do czego, po prostu sobie z tym nie radzisz.
Ja taka byłam. Wielka dorosła w podróbach popularnych trampek za dychę.

Naście lat to beznadziejny wiek także z innego powodu – to ten okres, w którym wszystkie twoje wielkie problemy są dla dorosłych żartem, więc tak naprawdę ze wszystkim musisz sobie radzić na własną rękę. Kiedy przypomnę sobie siebie sprzed 7 lat, widzę dziewczynę, która nie do końca wie, co ma ze sobą zrobić i której życie składa się z większych i mniejszych dramatów (poczynając od złamanego serca, poprzez kłótnie z koleżankami ,a kończąc na beznadziejnym braku samoakceptacji).

14

 

 

Gdybym miała machinę czasu i mogła bez żadnych konsekwencji (wiecie, efekt motyla, trzeba uważać) wskoczyć do niej i wylądować siedem lat temu w moim pokoju, wychodząc z szafy, wzięłabym piętnastoletnią Martę na poważną rozmowę. Oczywiście po tym, jak już przejdzie swój zawał wywołany tym, że jakaś obca 22 latka wbija z szafy prosto do jej pokoju, co może być traumatyczne. Trochę.

A więc Marto, słuchaj. I się ucz. Jestem już stara i wiem dużo. To znaczy, teraz mi się tak wydaje, bo nie dam sobie ręki uciąć, że za dziesięć lat nie napiszę takiego listu do dwudziestoletniej siebie i wtedy będę się jeszcze bardziej wymądrzać.

Ale dobra, już zaczynam! Już, już. Teraz chwila na odchrząknięcie, poprawienie bluzki, która zawsze ma na sobie miliony kocich włosów i już mogę mówić. Jeszcze tylko grzywka. Okej, zaczynam. Uwaga, polecą mądrości.

1. Po prostu bądź sobą

11326805_601113306697082_866968850_n

Wiem, że teraz wydaje ci się, że czasami nie powinnaś się odzywać, że wypadałoby zaśmiać się z głupiego żartu jakiegoś klasowego przygłupa albo że nie powinnaś do końca pokazywać jaka jesteś, ale to głupota. Bądźmy szczere: obie dobrze wiemy, że mamy skłonność do opowiadania żenujących żartów (bo śmieszy nas prawie wszystko), wolimy książki niż grube imprezy w klubach i naprawdę jaramy się jakimś aktorem albo piosenkarzem przez miesiac i nie ma w tym powodu do wstydu. Powiem ci coś więcej: w dorosłym życiu ludzie zaczną cię cenić za to, że niczego nie udajesz. Tak. Naprawdę. Nawet będą wiedzieć, że dalej oglądasz Hannah Montanę. Więc rusz ten nastoletni tyłek i po prostu bądź sobą, zamiast się hamować z obawy przed tym, że ktoś cię nie polubi. Najwyżej tak będzie.
Bo wiesz co? To ty masz siebie lubić.

I młoda damo, nawet nie myśl o tym, żeby próbować być jak ktoś inny. Daj sobie spokój.

2. Przestań się porównywać

Wiem, że może nie wyglądasz jak modelka, ale bez przesady – nie musisz ciągle porównywać się z gwiazdami czy koleżankami, które podziwiasz. Musisz zrozumieć, że każdy z nas jest inny i oczywiście, możesz pracować nad swoimi wadami, ale nigdy nie staniesz się kimś innym, bo to po prostu niemożliwe (no, chyba, że będziesz milionerką i będziesz miała do dyspozycji najlepszych chirurgów plastycznych świata, ale uwierz mi, moja droga, na razie się na to nie zapowiada).

3. Marz!

11273022_864424270283852_1013910629_n

Ja wiem, że teraz coraz więcej ludzi mówi ci, że twoje plany są głupie albo nierealne, ale błagam, nie słuchaj ich. Potem się okaże, kto się śmieje ostatni! Jak najbardziej wszystkie twoje cele są możliwe do spełnienia i co więcej – jeśli nadal będziesz w nie tak wierzyć, to je w końcu spełnisz! Marz, dziewczyno i nie patrz na to, co gadają. Tylko pamiętaj o tym, że od samego marzenia się nie zrobi – trzeba jeszcze zacząć działać.

4. Pocałuj mamę

Ja rozumiem, że czasami jest irytująca i razem z tatą zabraniają ci głupot, chociaż przecież WSZYSCY mogą, a ty nie. Nie zmienia to jednak faktu, że robią to dlatego, że się o ciebie troszczą. Powiem ci coś jeszcze: właśnie przez to, że nie byłaś w niektórych miejscach, nie mogłaś wracać o której chciałaś i nie szlifowałaś ulic dniami i nocami, porządna z ciebie dziewczyna. Weź idź do kuchni i daj mamie buziaka, bo zasługuje. Tata też nie robi tego wszystkiego złośliwie, więc mogłabyś usiąść obok niego na kanapie i obejrzeć razem film.

5. Nie przejmuj się tak dramami
Nawet nie wiesz, jak krótko żyją te wszystkie dramaty, którymi teraz się tak przejmujesz. Te kłótnie, fochy między koleżankami, szkolne skandale – daj spokój. Zamiast się stresować i przeżywać każdą pojedynczą spinę, wrzuć na luz. Za siedem lat nawet nie będziesz o tym wszystkim pamiętać.

6. Jeszcze się zakochasz

11053294_10205996399379930_5443664083140438479_n

Teraz ci się wydaje, że każda twoja miłostka to ta jedyna i że złamane serce jest beznadziejne, ale dołowanie się i gapienie się w ścianę przy słuchaniu smętnych piosenek to naprawdę nie jest dobry pomysł. Wrzuć na luz i przestań tak się spinać – ok, ja rozumiem, złamane serce to dramat, ale będzie złamane jeszcze kilka dobrych razy, zanim wreszcie ktoś je poskleja. Ale opłaca się, uwierz mi.

7. Jedz zdrowo

Przestań wsuwać tyle słodyczy i jeść nieregularnie – unikniesz późniejszych problemów z żołądkiem! Jedz rozsądnie, staraj się nie przejadać ani nie zapominać o drugim śniadaniu. I rany boskie, pij tą cholerną wodę!

8. Ufaj przeczuciu

Wiem, że świat wydaje się być dziwny i szalony, ale jeśli przeczucie mówi ci, że lepiej gdzieś nie iść albo czegoś nie robić – posłuchaj się go. Zobaczysz, że jeszcze kilka razy w życiu się przekonasz, że przeczucie uratuje ci tyłek przed różnymi problemami.

9. Częściej wychodź z inicjatywą

Przestań bać się swoich zwariowanych pomysłów i częściej proponuj swoje pomysły – w pracy, w szkole, w grupie. Wcale nie zostaniesz wyśmiana, a wręcz przeciwnie – twój plan może się przydać! Więc głowa do góry dziewczyno i do roboty.

10. Nie jesteś ani gruba, ani brzydka.

avek

Spójrz w lustro i się wreszcie do siebie uśmiechnij, bo inaczej wygrasz konkurs na najbardziej zakompleksioną nastolatkę na świecie. Ok, nie wszystko musi ci się podobać, ale to OKRES PRZEJŚCIOWY. Zanim mrugniesz, cały twój wygląd się zmieni i nie będziesz już mogła sobie przypomnieć, co ci się tak naprawdę nie pomagało i było powodem płaczu dniami i nocami.

PS Tak, w wieku dwudziestu lat nie masz już pulchnych policzków. Fajnie, nie?
PS 2 Niestety nasze życzenie związane z większym wzrostem się nie spełniło. Sorry.

To jest chyba wszystko, co powiedziałabym piętnastoletniej Marcie. A Wy – co byście sobie powiedzieli, gdybyście mieli taką możliwość? 

Zdjęcie główne – fot. Patrycja Kastelik