Wszyscy mają normalne koty, tylko nie ja!

Kiedy marzyłam o kocie na studiach (w sensie, że ja go będę miała w trakcie studiów, a nie, że on będzie studiował) to zawsze wyobrażałam go sobie w ten sam sposób: miał być rudy, puszysty i mieć na imię Krzywołap. Co więcej, miałam takie skromne marzenie, żeby był normalnym kotem. No wiecie: ugniatał mi kolana, spał przy mnie na łóżku, jadł kocie przysmaki i bronił mnie przed owadami.
A potem wszystkie te moje wyobrażenia runęły jak domek z kart, bo do domu wbiła Nitka, o której można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że jest zwykłym kotem.

Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że mój kot jest chyba upośledzony. „Chyba” jest tutaj bardzo odpowiednim wyrazem, ponieważ czasami się jeszcze waham, czy to upośledzenie, czy kompletny brak kociego mózgu. Może być też tak, że Nitka to tak naprawdę nie kot, a jakieś inne zwierzę ukrywające się w skórze kota. Na przykład ślimak. Albo, no nie wiem, jamochłon, czy coś w tym stylu.

1

Dlaczego? Ponieważ gdyby ktoś zorganizował konkurs na kota, który nie potrafi zrobić nic porządnie, Nitka wygrałaby bezkonkurencyjnie, kładąc wszystkich rywali na łopatki. Gdy przyglądasz się tej kociej mordce, to naprawdę musisz się napocić i skupić, żeby zobaczyć na niej jakiekolwiek ślady myślenia. A i tak prawdopodobnie ci się wydaje.
A teraz do rzeczy: dlaczego w ogóle tak twierdzę?

POLOWANIE

Zazwyczaj koty to nieźli myśliwi. Te wypuszczane na dwór przynoszą myszy i gołębie, te siedzące w domu z lubością polują na pająki, ważki, ćmy i muchy, które miały w ogóle czelność przekroczyć próg ich mieszkania. Wychowując się z walecznym kotem Maćkiem, który chociaż gruby, to łowił wszystko, co się ruszało, byłam przekonana,  że od momentu, w którym Nitka przekroczy próg naszego mieszkania już nigdy w życiu nie będę musiała w panice uciekać przed obrzydliwymi robakami. Nic bardziej mylnego. Bo Nitka jest bardziej beznadziejna w polowaniu na owady, niż ja.

2

Co robi Nitka, widząc ćmę, muchę i każdego innego przedstawiciela gatunku owadów, zwanych potocznie „robakami”:

1. Najpierw zamiera w bezruchu i obserwuje przez minutę jak to coś chodzi lub lata.

2. Potem podbiega i wtedy zawsze mam nadzieję, że zaraz na niego skoczy i go zje.

3. Ale przecież to Nitka, więc zamiast tego siada przy owadzie / pod miejscem, w którym lata i zaczyna się na niego czaić.

4. A potem się czai.

5. I jeszcze trochę się czai.

6. Następnie czai się jeszcze przez chwilę, aż wreszcie owad odleci albo sobie pójdzie gdzieś indziej (najczęściej pod szafę, skąd już nie można go wyciągnąć)

7. Nitka gubi owada (jak to w ogóle jest możliwe?!) i stwierdza, że całe to polowanie jest nudne. Idzie spać.

8. Zabijam owada sama, mając na sobie buty z najgrubszą możliwą podeszwą.

Dzięki bardzo, Nitka. Niesamowity z ciebie pożytek.

3
Jej ulubiona pozycja do spania.

DZIWNE ZACHOWANIA

1. Jeżeli ktoś spokojnie leży i w jednej sekundzie nagle się zrywa i zaczyna latać po domu jak opętany tylko po to, żeby za sekundę znów się położyć – nie jest normalny. Tak, jak mój kot. Nitka lubi tak sobie bez powodu nagle sprintem przebiec przez cały dom i wrócić na to samo miejsce, kładąc się na plecach i odwracając głowę tak, że widzi świat do góry nogami. Każdy w końcu musi mieć jakieś hobby, nie?

Czasami kiedy tak biega, to przestaje myśleć i na przykład z rozpędu wali w drzwi balkonowe, bo ich nie widzi. Oczywiście, zawsze po takim wypadku udaje, że tak miało być i wszystko to jest dokładnie zaplanowane.

2. Następna rzecz: dzisiejszy poranek. Wyobraźcie sobie, że otwieracie rano oczy i pierwsze co widzicie, to różowy, koci tyłek 2 centymetry od swojego nosa. Śpię przy ścianie, a Nitka bardzo chciała wejść za kanapę – utknęła w szparze, mając głowę w środku, a tyłkiem wypinając się prosto w moją stronę. 

5

3. Nitka też jest jedynym znanym mi zwierzęciem, które kompletnie ogarnia zabawę w chowanego. Wie też, że najpierw chowa się ona, a potem jest zmiana i chowam się ja. Potrafi się tak ze mną bawić z pół godziny, ale jest jeden haczyk  – jak mnie znajdzie, to trzeba szybko biec, bo zaczyna gryźć po łydkach. A kiedy zaczynasz biec, to ta wariatka zaczyna gonić… i tak w kółko.

4. Koty, które uwielbiają jeść? Dajcie spokój. Kupuję jej saszetki z mokrą karmą, takie w sosie z kawałkami mięsa – kawałki zostawia i schną sobie w misce, dopóki ich nie posprzątam. Księżniczki przecież jedzą tylko sam sos.

5.  Kompletnie nie rozumie idei pokazywania czegoś palcem. Zawsze wtedy zachowuje się jak jakiś przygłup: zaczyna go gryźć, albo patrzy w kompletnie inną stronę.

6
Tak też śpi. W bezruchu.

6.  Jest uzależniona od kleju. Nie wolno zostawiać przy niej opakowań od chusteczek (mają naklejkę na zamknięciu), taśmy klejącej ani ozdobnych naklejek. Liże je jak oszalała i na dodatek jest na tyle cwana, że najpierw kradnie taką rzecz, a potem dopiero się nad nią pastwi. Tak, żeby nikt jej nie przyłapał.

7. Kradnie mi WSZYSTKIE gumki do włosów. Kupuję sobie sto sztuk, po tygodniu zostaje mi jedna. Zawsze wie, gdzie je schowam i w nocy się tam skrada i je wyciąga. Potem biega z nimi po domu, bawiąc się nimi i goniąc je (popychając łapą) albo wesoło nosząc je w pysku.

8. Nie wolno zostawiać na biurku kubka z wodą, bo wpycha tam łeb i pije.

9. Zawsze próbuje zmieścić się w pudełka, w które nie jest możliwe, żeby się zmieściła. Kończy się tym, że głowa jej utyka w pudełku i łazi po domu w kartonie na głowie.

7
No przecież się zmieszczę.

10. Zawsze złośliwie robi wredną minę do zdjęć. Marzę o słodkim zdjęciu, na którym będzie widać, jak bardzo się kochamy, ale gdzie tam. Nie da się – ona ma wiecznie niezadowoloną minę.

Ewentualnie przerażoną jak tu:

33

I jak tu żyć z takim upośledzonym kotem?

A Wy macie koty? Normalne i porządne, czy też takie walnięte jak Nitka? Czekam na zdjęcia w komentarzach 🙂