5 rzeczy, których już nigdy nie chcę robić

Jest taki moment, w którym do człowieka zaczyna nagle docierać. Wiele rzeczy. Na przykład fakt, że niektóre sprawy nie są takie ważne, jak się wydawało. Albo że jakieś poglądy, które się miało, z perspektywy czasu są po prostu głupie.

A czasami do człowieka dochodzi, że do niektórych rzeczy nie warto wracać. Już nigdy.

Jest kilka rzeczy, których już nigdy, przenigdy nie chciałabym robić:

1. ŹLE ZAZDROŚCIĆ

Ogólnie zazdrość mnie motywuje – widzę, że ktoś jest w miejscu, w którym ja chciałabym być albo robić coś, co on robi i chociaż czuję ukłucie zazdrości, to jednocześnie dostaję motywacyjnego kopniaka do dalszej pracy nad sobą. Nie życzę komuś źle, nie złoszczę się, że ktoś ma lepiej ode mnie, nie nienawidzę kogoś, bo ma coś, co ja bym chciała mieć – i nigdy nie chciałabym się tak czuć. Wydaje mi się, że to jest właśnie zła zazdrość, kiedy jesteś dla kogoś niemiły, wredny, bo sam chciałbyś być na jego miejscu. 🙂 Cieszę się, że udało mi się to zwalczyć (jeszcze ucząc się w szkole zdarzało mi się być złą z powodu czyichś sukcesów, albo cieszyć się, kiedy komuś lepszemu ode mnie coś nie poszło – bardzo się tego teraz wstydzę, ale z drugiej strony strasznie mi się podoba, że teraz widzę, że to było kompletnie bezsensowne i maksymalnie zawistne).

2. CZEPIAĆ SIĘ INNYCH

Nie wchodzę buciorami w czyjeś życie, nie poprawiam znajomych, bo postawili przecinek nie tam, gdzie trzeba i staram się nie oceniać ludzi po ich poglądach, bo każdy może mieć przecież swoje. Z tym chyba nigdy nie miałam wielkiego problemu – przyjęłam kiedyś zasadę, że mam gdzieś, jak inni działają, dopóki nie robią tym krzywdy mi albo komuś innemu i bardzo bym chciała, żeby taką zasadę mieli też wobec mnie inni ludzie. Nie lubię słuchać, że powinnam być mniej naiwna, robić to, tamto, pisać takie teksty albo myśleć o czymś w inny sposób, bo tak. Nie chcę, żeby ktoś się wtrącał w to, jaka po prostu jestem i tak samo traktuję innych – pozwalam im być jacy są i mam nadzieję, że nigdy się moje podejście nie zmieni.

1

3. PRZEJMOWAĆ SIĘ RZECZAMI, NA KTÓRE NIE MASZ WPŁYWU

To coś, czego ciągle i ciągle się uczę i dalej mi nie wychodzi tak dobrze, jakbym chciała. 🙂 Przejmowanie się sytuacjami, które są losowe, głupimi ludźmi, którzy i tak zawsze będą istnieć albo czymś w tym stylu – komu to potrzebne? Mimo to często dalej zdarza mi się przeżywać coś strasznie, mimo, że i tak nie mogę nic z tym zrobić. Lepiej odpuścić – a ile mniej stresu!

4. SPOTYKAĆ SIĘ Z TOKSYCZNYMI LUDŹMI

Często wydawało mi się, że gadanie o tych toksycznych znajomych to jakaś ściema, którą wciskają wszelkiego rodzaju trenerzy osobiści i tego typu osoby. Ale od kiedy sama zaczęłam powoli urywać kontakt z ludźmi, którzy byli nieprzyjemni, niemili nawet dla przyjaciół i wiecznie jęczący na wszystko… widzę różnicę. Im więcej w swoim otoczeniu masz pozytywnych ludzi, którzy mają swoje hobby, chcą coś robić, chętnie wychodzą, spotykają się i co najważniejsze – nie zazdroszczą negatywnie – tym lepszym człowiekiem sam się stajesz. Kiedyś czytałam, że człowiek jest wypadkową pięciu swoich najbliższych osób. Może coś w tym rzeczywiście jest?

5. ZAKŁADAĆ, ŻE KTOŚ CHCE MI COŚ ZROBIĆ ZŁEGO

To częste przeświadczenie w naszym kraju – wieczne podejrzewanie, że ktoś ma wobec nas złe intencje. „Jak to tu zostawię, to na pewno ktoś mi to ukradnie”. „Ta babka z infolinii na pewno chciała mi wcisnąć tamto, żeby mieć coś dla siebie”, „z pewnością był dla mnie miły, bo miał w tym interes” i tak dalej. Daję ludziom kredyt zaufania i dopiero, kiedy go nadwyrężą, zaczynam mieć dystans… na razie rzadko kiedy miałam takie przypadki, więc chyba się opłaca. Człowiek przestaje się tak spinać 🙂

Miłego dnia!

Zapraszam na FACEBOOKA.