Jak nie zmarnować wakacji?

Co roku jest to samo – obiecujesz sobie, że tym razem wyciśniesz wakacje jak cytrynę: będziesz wszędzie, zapiszesz się do jakiejś sekcji, przeczytasz milion książek, będziesz pisać bloga, ćwiczyć, grać na gitarze i jeść lody za własnoręcznie zarobione pieniądze.A potem przychodzi wrzesień, siadasz przy biurku i myślisz: kurczę, znów nic mi się  nie udało.Wakacje są o […]

Co roku jest to samo – obiecujesz sobie, że tym razem wyciśniesz wakacje jak cytrynę: będziesz wszędzie, zapiszesz się do jakiejś sekcji, przeczytasz milion książek, będziesz pisać bloga, ćwiczyć, grać na gitarze i jeść lody za własnoręcznie zarobione pieniądze.
A potem przychodzi wrzesień, siadasz przy biurku i myślisz: kurczę, kiedy to wszystko minęło?

Wakacje są od tego, aby odpoczywać. Pewnie. Tylko bądźmy szczerzy: czy serio opłaca się przez dwa albo trzy miesiące wstawać o trzynastej, oglądać seriale, jeździć cały czas nad tę samą rzekę i nie kiwnąć nawet małym palcem u nogi?
Oczywiście, że nie.

To są dwa lub trzy miesiące – w takim czasie można zrobić NAPRAWDĘ sporo. Można zmienić swoje życie i obrócić je do góry nogami. Można zrobić wszystko. Trzeba tylko chcieć.

I zadać sobie pytanie: JAK to zrobić?

RUSZ GŁOWĄ

Zastanów się, nad rzeczami, na które zawsze masz ochotę, ale nie masz na nie czasu: bierz kartkę i wypisuj wszystko, co ci przyjdzie do głowy. Pamiętaj, że to naprawdę nie muszą być ambitne rzeczy w stylu „dostać super pracę” albo „napisać całą książkę w dwa miesiące”. Równie dobrze możecie chcieć nadrobić filmy, książki, które was ominęły, zapisać się na fitness albo zacząć częściej czytać mojego bloga. Cokolwiek, na co nigdy nie masz czasu, albo na co zwykle ci go szkoda. Od wieków planujesz wyjazd do sąsiedniego miasta na – podobno – niesamowite lody albo basen? A może od trzech lat obiecujesz, że odwiedzisz przyjaciółkę mieszkającą na drugim końcu Polski? Czy czasami nie mówiłeś, że chcesz wreszcie zwiedzić swoje miasto? Zapisuj. Wszystko. Spokojnie, zdążysz.

PRZESTAŃ SIĘ CACKAĆ

Rozbrajają mnie osoby, które zawsze mi narzekają, że są strasznie niewyspane, więc przez całe wakacje śpią do piętnastej. Spoko, rozumiem, że po roku szkolnym można odsypiać, ale PRZEZ TRZY MIESIĄCE? Ludzie, dajcie spokój. Przeznacz sobie pierwszy tydzień na wielkie spanie, jeśli musisz, a następnie ustal godzinę, o której będziesz wstawał w wakacje. Ósma albo dziewiąta wydają się być w porządku. Dzięki temu niesamowicie wydłużasz sobie dzień!
I błagam, nie wciskaj mi kitów, że nie potrafisz wstać o tej godzinie, bo musisz spać przynajmniej jedenaście godzin: to bzdura. Najlepiej spać 7,5 godziny – organizmu nie oszukasz. Jeśli czujesz się niewyspany nawet, jeśli śpisz po kilkanaście godzin, to znaczy, że się „przespałeś” – czyli przesadziłeś w tą drugą stronę. Radzę poczytać o cyklach snu – warto starać się do nich stosować, bo wtedy nawet po 6 godzinach człowiek czuje się jak szczęśliwy, pełen energii ptaszek.
 
A więc: staraj się wstawać o stałej porze, najlepiej koło godziny dziewiątej. To na tyle późno, by zdążyć się wyspać i na tyle wcześnie, że masz cały dzień na spełnianie swoich celów.

ZAŁÓŻ ADIDASY

Nie musisz robić tego codziennie, ale warto w wakacje trochę się poruszać. Bieganie, ćwiczenia, ale też basen z przyjaciółką albo partyjka squasha czy czegoś, w co można grać z kimś. Jeśli dysponujesz pieniędzmi, zawsze możesz zapisać się na jakieś zajęcia na siłowni, tam też jest okazja do poznania nowych ludzi. Ruch dodaje energii, czujesz się lepiej no i robisz coś dla siebie. Wiesz, Codziennie Fit i te sprawy. 🙂

WYJDŹ POZA FEJSA

Nawet najwięksi outsiderzy potrzebują czasami towarzystwa. Spróbuj przynajmniej raz w tygodniu wyjść z kimś… gdziekolwiek. Mogą to być, tak jak wcześniej pisałam, ćwiczenia, może być piwo w ogródku (tylko dla pełnoletnich!) albo seans filmowy. Cokolwiek, żeby tylko spotkać się z ludźmi. Możecie zorganizować grilla, jechać na rowerową wycieczkę, ogarnąć spotkanie klasowe po latach…

MIEJ SWÓJ PLAN

Rozumiem, że po całym roku szkolnym albo akademickim masz dosyć patrzenia na plany, ale w miarę ułożony harmonogram pomoże ci fajnie spędzić wakacje. Nie mówię tu o planowaniu każdej godziny i biczowaniu się za każdym razem, kiedy robisz coś bezproduktywnego: nie! Chodzi mi o zapisywanie sobie rzeczy, które chciałbyś dzisiaj zrobić albo na które masz ochotę. Basen, zakupy, książka, blogi, film – ten trik sprawia, że człowiek lepiej się trzyma swoich postanowień i łatwiej mu relaksować się bardziej wartościowy sposób.

SPAKUJ SIĘ I WYJEDŹ

Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy tutaj szastamy na kasą na prawo i lewo, więc nie mówię tylko o wakacjach na Majorce czy czymś podobnym: zawsze można wsiąść z chłopakiem/znajomymi/rodziną na rowery i pojechać do lasu obok, na polanę, nad rzekę, nad jezioro i spędzić miło dzień. Może masz gdzieś blisko fajne miejsca, które warto odwiedzić? Wystarczy przecież chwila z Google i już wiadomo, czy w okolicy jest coś wartego uwagi.
A jak macie działkę… to wycieczka może być i na działkę.

MOŻE PRACA?

Jeśli masz ochotę – albo potrzeby finansowe – to zawsze możesz się złapać jakiejś dorywczej pracy w wakacje lub zaliczyć staż/praktyki. Na blogu pokazał się kiedyś wpis o tym, jak znaleźć pracę i zdobyć doświadczenie – KLIK.

ZNAJDŹ COŚ DLA SIEBIE

Nawet w bardzo małych miastach w czasie wakacji organizowane są różne sekcje, spotkania, warsztaty i szkolenia. Przejrzyj ofertę swojego domu kultury oraz bibliotek. Poza tym, często na stronie miejscowości albo w lokalnej gazecie możesz sprawdzić, czy akurat nie robią kółka fotograficznego pod twoim domem. Warto się zapisywać na takie rzeczy, bo po pierwsze, fajnie spędzasz czas, po drugie, poznajesz nowych ludzi, a po trzecie, uczysz się czegoś ciekawego. A może jakiś wolontariat, na przykład w schronisku (dla tych, którzy lubią głaskać zwierzątka), w stadninie (dla tych, którzy chcą pojeździć na koniach za darmo) albo miejscu, w którym potrzebują uczynnych ludzi (dla wszystkich, którzy wiążą swoją przyszłość z pomaganiem albo po prostu mają dobre serce)?

Poza tym, chodź na wakacyjne koncerty – to też dobra zabawa!

NIE ZAPUSZCZAJ SIĘ

Ten punkt może wydać ci się zabawny, ale prawda jest taka, że wieczne chodzenie w powyciąganych ciuchach, rzadsze mycie się (przecież nigdzie nie wychodziłem!) i ogólne nieogarnięcie się sprawiają, że człowiek jest bardziej leniwy. Jak już wstaniesz rano, od razu się ogarnij – to łatwy sposób na szybki zastrzyk motywacji i energii, naprawdę. Banalne, ale działa.

NADRÓB ZALEGŁOŚCI

Obejrzyj filmy, które wszyscy już widzieli poza tobą, przeczytaj książkę, którą ktoś ci polecił, przejrzyj stronę, którą zapisałeś kiedyś w zakładkach. Zadzwoń do znajomego, którego dawno nie widziałeś i umów się na kawę. Wakacje to idealny czas na nadrobienie wszystkiego, co zazwyczaj odkładasz na bliżej nieokreślone „później”.

NAJWAŻNIEJSZE: WYLUZUJ

Pamiętaj, że nie chodzi mi o to, żeby zasuwać przez 24/7 jak Robocop, żeby wykorzystać każdą sekundę wolnego czasu. Po prostu fajnie jest zrobić mnóstwo dobrych, przyjemnych rzeczy. Zrelaksować się można na wiele sposobów – wcale nie potrzebujesz do tego dwudziestogodzinnego snu i przełączania pilotem kanałów. Można zrobić MASĘ świetnych rzeczy, poznać nowych ludzi, zaliczyć kurs, nauczyć się czegoś, przeczytać coś wspaniałego… ludzie, to są aż dwa/trzy miesiące! Kupa czasu, który serio szkoda zmarnować na nic.

Oficjalnie daję sobie i Tobie kopa w tyłek i otwieram tym wzniosłym czynem wakacje 2015.
 
PS Koniecznie podziel się w komentarzach planami! Co zamierzasz zrobić?
PS 2 Co myślicie o poście z moimi planami na wakacje?

Znajdziesz mnie:
FACEBOOK || INSTAGRAM || ASK.FM || YOUTUBE || BLOGLOVIN’