5 minut przed maturą – co robić, by nie zwariować?

Stało się. Powoli wybija godzina, w której staniesz do walki, a twoją jedyną bronią będą dwie rzeczy: długopis i wiedza w głowie. No, i ewentualnie, dowód osobisty, którym możesz zrobić komuś krzywdę.

Niezależnie od tego, co ludzie mówią – matura to jest cholernie ważne wydarzenie w życiu każdego licealisty. Pierwszy duży egzamin – i to w dodatku przesądzający o tym, czy dostaniesz się na swoje wymarzone studia czy nie. Można się zestresować. Ba – masz prawo to zrobić i nikt cię nie będzie osądzał. Obiecuję.

Ja przed swoją maturą byłam kłębkiem nerwów. Dodajcie do tego fakt, że zamiast się uczyć, ostatnie dni spędziłam na stadionach – akurat matura zawsze koliduje z otwarciem sezonu lekkoatletycznego. Plus, dodatkowo, mój spokój zakłócał ciągle fakt, że zamiast się uczyć w ostatnich tygodniach, wszystkie wolne chwile spędzałam w wpatrywaniu się jak cielę w malowane wrota w mojego chłopaka. Miłość nie wybiera. Albo inaczej: miłość jest chamska i najczęściej cię uderza dokładnie przed maturą.

Dokładnie wiem jak to jest – niby się nie stresować, ale po raz trzeci sprawdzać, czy na pewno schowałeś długopis na zapas. Niby się nie denerwować, ale jednak piąty raz obczajać, czy na pewno twoja biała koszula jest wyprasowana.

Z perspektywy czasu matura to bzdura, ale dla trzecioklasisty jest to jedna z najważniejszych rzeczy na świecie. I ja to kompletnie rozumiem.

I właśnie dlatego mam dla was kilka rad.

1. WSTAŃ WCZEŚNIEJ

Przez całą maturę wstawałam skoro świt – i to wcale nie po to, żeby się uczyć! Wiem, że to wielkie wydarzenie w życiu licealisty, lepiej więc nastawić budzik trochę wcześniej i spokojnie się do tego przygotować. Ja zaczynałam dzień od założenia odpowiedniego stroju, pomalowania się, po czym robiłam sobie pożywne śniadanie (tu, tu i tu macie przepisy na zdrowe śniadanie) i spędzałam resztę czasu słuchając muzyki lub, ewentualnie, powtarzając sobie najważniejsze rzeczy. Dzięki temu, kiedy nadchodziła godzina wyjścia z domu nie biegałam w popłochu, nie szukałam długopisu ani dowodu, nie panikowałam – wszystko już miałam od dawna wyszykowane, więc zakładałam buty i po prostu wychodziłam. Pełen luz.

2. NIEZAWODNY SPOSÓB NA STRES

Tak jak mówiłam, strasznie przeżywałam maturę. Denerwowałam się, stresowałam, trzęsły mi się ręce i bolał mnie brzuch. Jeśli też tak samo przeżywasz egzamin dojrzałości – mam dla ciebie radę, która mi pomogła. Jak tylko będziesz mógł, leć do apteki po syrop z melisy – uspokaja, zrelaksuje cię i jednocześnie nie sprawi, że będziesz śpiący. Jeśli stresujesz się, a nie masz pod ręką apteki – w zwykłym sklepie poszukaj herbaty z melisy. Oba te preparaty możesz spokojnie pić przed maturą (około godziny) – nie powinny cię zamulić, a jednocześnie sprawią, że trochę wyluzujesz.

3. SKUP SIĘ NA NAJWAŻNIEJSZYM

Zależnie od tego, z czego masz konkretny egzamin, powtarzaj tylko najważniejsze rzeczy. Na przykład mając dzień przed maturę z matematyki – powtórz najważniejsze wzory. Dzień przed polskim – przeczytaj jeszcze raz streszczenia lektur, które znasz najmniej. Wiem, że większość poradników radzi całkowicie wyluzować ostatniego dnia, mi jednak bardziej pomagało powtarzanie tego, co najważniejsze.

Jeżeli masz jeszcze 2-3 dni przed egzaminem, przejrzyj arkusze maturalne z ostatnich 2-3 lat i zobacz, jakie pytania powtarzały się najczęściej. Spróbuj je rozwiązać lub zastanowić się, co mogą dać w tym roku. Np. jeśli z matematyki rok w rok powtarza się zadanie z konkretnego działu – powtórz je. Dla własnego świętego spokoju.

POLSKI  – przypomnienie sobie lektur, które najmniej znasz

MATEMATYKA, FIZYKA – powtórzenie najważniejszych wzorów i przypomnienie sobie, jaki jest schemat rozwiązywania ostatnich zadań (one zawsze mają konkretny schemat!)

HISTORIA – powtórzenie najważniejszych, najczęściej powtarzających się dat

WOS – przejrzenie arkusza i rozwiązanie jednego z nich

BIOLOGIA, GEOGRAFIA, CHEMIA- przejrzenie arkuszy, zorientowanie się, o co pytają najczęściej

ANGIELSKI, NIEMIECKI, INNY JĘZYK – powtórzenie typowych ćwiczeń, powtórzenie czasów i czasowników

4. NIC NIE WIESZ? TAK CI SIĘ TYLKO WYDAJE

Mimo tego, że uczyłam się regularnie, przeglądając arkusze maturalne kilka dni przed maturą, miałam w głowie tylko jedno zdanie: jestem w dupie. Wydawało mi się, że nic nie umiem i że kompletnie tracę grunt pod nogami, bo zaczynam panikować. To naturalne. Cały materiał wydaje się być ogromny i nie do ogarnięcia.

Jeżeli tak myślisz – mylisz się.

Przecież się uczyłeś. A nawet, jeśli nie – przecież chodziłeś na lekcje. Pamiętaj, że nie jesteś głupkiem, a mózg nie jest tylko tępym narzędziem. Możesz pamiętać rzeczy, o których nawet nie wiesz 🙂 Kilka godzin przed snem zrezygnuj z nauki (chyba, że cię to uspokaja i relaksuje) i zajmij się czymś innym. Pograj ze mną w Simsy, zrób sobie herbatę, poczytaj książkę. Jeżeli nie możesz się uspokoić – wypij herbatę z melisy, idź na spacer. Martwienie się nic nie da, wkuwanie nowego materiału dzień przed – też nie. Jeśli już koniecznie chcesz się uczyć, powtarzaj to, co już umiesz.

5. NIE KAŻDY MUSI MIEĆ STUDIA

Najważniejsza rzecz. Niezdanie na studia, to wbrew pozorom, nie koniec świata. Jeśli mi nie wierzysz, przeczytaj te wpisy i komentarze pod nimi:

Mam 20 lat i nie lubię swoich studiów

Nie każdy musi mieć studia

STUDIA: oczekiwania vs. rzeczywistość

Dlaczego Twoje studia są bez sensu

Magister z Power Pointa, czyli dlaczego nie lubię swoich studiów

To, że za pierwszym razem nie dostaniesz się na wymarzone studia (lub nie chcesz iść na studia) to naprawdę nic wielkiego. Nie daj sobie wmówić, że nie zdanie matury to wielka tragedia życiowa, bo to nieprawda. Zdarza się. Co więcej – zdarza się nielicznym! Pamiętaj o terminach w sierpniu. Pamiętaj o tym, że prawdopodobieństwo, że nie zdasz z więcej niż jednego przedmiotu jest znikome.

6. PAMIĘTAJ, ŻE TO NIE KONIEC ŚWIATA

Uwaga, najważniejsze zdanie w tej notce: maturę da się poprawić.

Znam mnóstwo osób, które poprawiały swój egzamin dojrzałości. Bo brakowało im jednego punktu do dostania się na studia, bo zmieniły zdanie, bo coś poszło nie tak. To się zdarza i to nie jest żaden wstyd! Lepiej poprawić maturę i dostać się na swój kierunek, niż wybrać się na coś, na co nie chcesz iść.

7. KIEDY JUŻ SIEDZISZ W ŁAWCE

Kiedy już siedzisz w ławce i masz przed sobą egzamin maturalny, nie daj się stłamsić. Nie pozwól też, by stres tobą zawładnął. Wyobraź sobie, że jesteś w domu i rozwiązujesz próbny test. Przeczytaj każde zadanie dwa razy i zorientuj się, czy na pewno dobrze je rozumiesz. Czy wszystko jest jasne? Czy wszystko rozumiesz?  Jeżeli liczysz coś na maturze z przedmiotu ścisłego – gdy uzupełnisz cały arkusz, przelicz to jeszcze raz, bo czasami ze stresu można się walnąć na głupim mnożeniu czy nawet dodawaniu.

8. TO SPAKUJ DO TORBY

Jeśli nie chcesz, żeby cokolwiek na maturze cię zaskoczyło, spakuj do torby:

  • dodatkowy, nowy długopis
  • paczkę chusteczek
  • tabletki przeciwbólowe
  • węgiel w tabletkach (Różni ludzie różnie reagują na stres. Lepiej być przygotowanym.)
  • jeśli jesteś dziewczyną – koniecznie spakuj podpaskę

Upewnij się, że wziąłeś dowód osobisty. Najlepiej, jeśli spakujesz się dzień wcześniej.

9. KAŻDY Z NAS TO PRZEŻYŁ

Wiem, że wydaje Ci się, że jesteś niezwykły, bo właśnie zdajesz maturę i to niesamowicie trudne, ale pomyśl, ile pokoleń przed Tobą już to robiło i żyje. A nawet więcej – zdało! I co, czujesz się lepiej?

Jeżeli jesteś moim czytelnikiem i zdałeś maturę wcześniej – miej serce i napisz jakąś radę lub coś krzepiącego w komentarzu. Dobrze przecież wiemy, jak wygląda maturalny stres 🙂