#3 Pytający Poniedziałek: czy często żałujesz swoich decyzji?

Marta, czy często żałujesz swoich decyzji, które nie doprowadziły cię do upragnionego celu?

Czy często żałujesz decyzji, które podjęłaś, a które nie doprowadziły Cię do upragnionego celu?

W pierwszych kilku sekundach – tak.

Później – nie.

Nie dlatego, że rzadko mi się zdarzają. Bo takie decyzje, które nie są odpowiednie i które nic nie dają, zdarzają się całkiem często. Czasami bolą. Czasami sprawiają, że chcę pluć sobie w brodę, ale nie pluję, bo to mija się z celem. Nauczyłam się już jednej, podstawowej rzeczy, która wydaje się być oczywista, ale nie zawsze jest: czasu nie da się cofnąć. Postanowiłam, zdecydowałam, nie wyszło – trudno. Teraz muszę pomyśleć co zrobić, żeby ten cel osiągnąć lub z danej sytuacji wybrnąć. Płakanie i użalanie się nad sobą i nad podjętymi decyzjami marnuje czas i sprawia, że człowiek tylko zaczyna mieć gorszy humor, a nic konkretnego z tego nie wynika.

Życie polega na dobrych i złych decyzjach. Nie ma osoby, która zawsze wybiera dobrze i której zawsze się powodzi. Warto jednak zrozumieć jedną rzecz: nie podejmując żadnej decyzji stoisz w miejscu i nie robisz kompletnie nic. Ani w przód, ani w tył. Decydując się na decyzję bierzesz na klatę ryzyko, ale jednocześnie masz dużą szansę na wygraną. Więc zawsze warto.

Było sporo decyzji, przy których pomyślałam sobie „cholera, mogłam inaczej”, „jestem głupia”, „dlaczego to zrobiłam?”. Ale było też sporo ryzykownych decyzji, które podjęłam i które się opłaciły. Ogólnie uważam, że warto ryzykować i robić coś pod prąd (np. zrezygnować ze studiów i wyjechać zwiedzać świat), bo najczęściej te najbardziej szalone, ryzykowne decyzje są najbardziej opłacalne.

Najlepiej w takim momencie zamiast rozpaczać usiąść i zastanowić się, co zrobić teraz. Jaki jest następny plan? Jakie jest inne wyjście? Nic nie pomaga na żal tak bardzo, jak działanie.

Czy masz może jakieś rady dla osób, które boją się odpowiedzialności za swoje decyzje?

1. Odpowiedzialność jest czymś, co każdy musi wziąć na klatę. Pogódź się z tym.

2. Przeczytaj mój wpis o podejmowaniu decyzji: KLIK.

3. Pamiętaj, że prędzej czy później i tak będziesz musiał podjąć tą decyzję bądź ktoś to zrobi za ciebie i wtedy nie musi być już tak fajnie. Będąc obojętnym i unikając podejmowania decyzji szkodzisz tylko sobie – bo nie ty kreujesz wtedy swoje życie, tylko inni ludzie.

4. Lepiej zaryzykować i stracić, niż nie ryzykować i całe życie zastanawiać się, co by było gdyby. Uwierzcie mi, to jest najgorsze uczucie na świecie.

5. W większości przypadków szalone i ryzykowne decyzje opłacają się.

6. A nawet jeśli tak nie będzie, przynajmniej możesz spojrzeć w lustro i powiedzieć: próbowałem. Takie rzeczy hartują ducha i sprawiają, że potem w życiu jest łatwiej. Serio.

7. Nie żałuj złych decyzji. Nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem – lepiej się zastanowić, jak skołować sobie karton z kolejnym!

8. Rób to, co chcesz robić. Rób to, co sprawi, że będziesz szczęśliwy i spełniony.

Pytający Poniedziałek to nowa seria na blogu – Wy zadajecie pytania, a ja staram się jak najlepiej na nie odpowiedzieć. Pytania do kolejnej serii można zadawać w komentarzu pod tym postem.