#14 Piątek z Martą

Siedzę obok ciebie. Najpierw podaję ci kubek z gorącą herbatą – dokładnie taką, jak lubisz. Potem biorę na kolana laptopa, przysuwam się, żebyśmy mogli razem widzieć ekran i mówię:- hej, zobacz, co ostatnio znalazłam!Rozgość się. To kolejny piątek z Martą!CO U MNIE?Po mojej przeprowadzce byłam tak zakręcona, że zapomniałam tydzień temu, że jest piątek – co skutkuje tym, że #PiątekzMartą jest dziś, a powinien być w zeszłym tygodniu. Na szczęście wszystko u mnie wróciło do normy i mogę się cieszyć trochę spokojniejszym życiem. Zlecenia załat […]

Siedzę obok ciebie. Najpierw podaję ci kubek z gorącą herbatą – dokładnie taką, jak lubisz. Potem biorę na kolana laptopa, przysuwam się, żebyśmy mogli razem widzieć ekran i mówię:
– hej, zobacz, co ostatnio znalazłam!
Rozgość się. To kolejny piątek z Martą!

CO U MNIE?

Po mojej przeprowadzce byłam tak zakręcona, że zapomniałam tydzień temu, że jest piątek – co skutkuje tym, że #PiątekzMartą jest dziś, a powinien być w zeszłym tygodniu. Na szczęście wszystko u mnie wróciło do normy i mogę się cieszyć trochę spokojniejszym życiem. Zlecenia załatwione, wszystko oddane… więc, typowo dla mnie, stwierdziłam, że wpakuję się w kolejny projekt. Nie mogę Wam na razie powiedzieć szczegółów – zresztą ten projekt chyba szczególnie Was nie zaciekawi – ale jeśli chodzi o moje blogowe dzieci, to zamiast dwójki, mam nagle trójkę.
Tak, oszalałam! 🙂
Poza tym, jak już chyba wie cały internet – nie da się ukryć, że cieszyłam się tym jak głupek – w poniedziałek miałam 21 urodziny. Przeżywałam strasznie, chyba dlatego, że dla mnie to jakaś następna granica – dopiero teraz zaczyna się według mnie kolejna dziesiątka i jakiś kolejny etap w moim życiu. Jak się śmieje Patryk, teraz mogę legalnie pić alkohol w Stanach! 🙂 Brzmi poważnie, nie? Wiadomo.
Wiecie, jakie są korzyści z prowadzenia bloga? Mogłam wrzucić na moje konto zdjęcie tortu upieczonego przez moją mamę  i dostać mnóstwo lajków. Pokazałam je wszystkie autorce ciasta – mama była zachwycona. Pieczenie to jedno z jej hobby i czasami żałuję, że nie ma bloga – niektóre jej wypieki wyglądają lepiej niż z cukierni (nie mówię nawet o smaku, cała idea bycia Codziennie Fit idzie się wtedy…. no właśnie).
Wkleję Wam jeszcze tort z tamtego roku, uważam, że ładnymi rzeczami trzeba się chwalić. Jak Wam się podoba, możecie napisać coś miłego w komentarzu, pokażę mojej mamie 🙂
A teraz może skończmy już część egocentryczną i przejdźmy do tego, co interesuje Was najbardziej:

LINKI

Filmy o miłości, które zaskakują – KLIK
Motywacyjne tapety na pulpit – KLIK
A ty masz swoją maskę tlenową? Fajny wpis, zachęcający do refleksji – KLIK
Różne ładne arkusze do wydrukowania – planowanie nigdy nie było fajniejsze – KLIK
Kto się z kim kumplował? Sławne gwiazdy i ich przyjaźnie (i nie, nie mówimy o znanych ludziach typu Kim Kardashian) – KLIK
Autostopem z Polski do Pekinu – da się! KLIK
Bardzo fajnie i przejrzyście o finansach – to mi przypomniało, że czas zacząć to ogarniać 🙂 – KLIK
A Ty masz osobę, której warto podziękować? – KLIK
Życiowe prawdy, których nauczyliśmy się dzięki Kermitowi (motywacyjne) [ENG] – KLIK
Pamiętajcie, że jeśli znajdzie fajny link w sieci – albo sami napisaliście coś super – możecie mi go przesłać na kontakt@martapisze.pl, w tytule umieszczając: #PiątekzMartą.

DO OGLĄDANIA

Pewnie połowa z Was już oglądała ten film – zdaję sobie sprawę, że jestem opóźniona, jeśli chodzi o produkcje kinowe – ale Yes man to coś, co warto obejrzeć. Niby głupawa komedia, a jednak świetnie się to ogląda… i dochodzi do pewnych wniosków już po. Takie filmy warto oglądać.

DO SŁUCHANIA

Od kiedy Patryk namiętnie gra w nową Fifę, nie mam wyjścia i muszę słuchać muzyki, która płynie z konsoli. I tak odkryłam tą piosenkę – jak znacie utwory w podobnym klimacie, to bardzo chętnie dostanę od Was wskazówki:

Poza tym, co jakiś czas zapętlam I lived. STRASZNIE motywujący utwór!

Jeśli chcecie podejrzeć, czego słucham, to zapraszam na mój last.fm.

CZYTAM

Stosik z poprzedniego piątku zamiast zmaleć, to urósł. Wreszcie jednak mam czas to czytać, więc już wzięłam się do roboty i zaczęłam od książek na Kindlu – Terry Pratchett to jeden z moich ulubionych pisarzy, a ja właśnie zaopatrzyłam się w kolejne dwie książki jego autorstwa. Czytałam już prawie wszystkie, a jest ich całkiem sporo. Może kiedyś coś o tym skrobnę, bo trochę bez sensu niektórzy odrzucają jego powieści z argumentem „bo to fantastyka”. Teoretycznie – tak, w praktyce… nie do końca.

Możecie śledzić bloga na bloglovin’ – tam od razu dowiecie się o nowych postach 🙂 Zachęcam też do zapisania się do newslettera – raz w tygodniu otrzymacie ode mnie wiadomość z najnowszymi wpisami z ostatnich dni plus jakieś bonusy.