• Szukaj

Przepraszam, że to mówię, ale jesteś CZARNY

Ten post będzie do cna rasistowski.Jak to mówią – nie znasz chwili i godziny, w której ktoś wytknie cię palcem i powie: „hej, to było rasistowskie/ nietolerancyjne!”.Nawet, jeśli takie nie było.Wiecie dlaczego? Bo teraz wszyscy musimy być poprawni politycznie. Musimy uważać na każde słowo, żeby przypadkiem nie urazić jakiejś społeczności. Pilnować się, by nie powiedzieć czegoś językiem potocznym i na głos, bo zaraz jakiś wściekły obrońca wolności walnie nas pałką w łeb.CZARNY, BIAŁY, ŻÓŁTY, RASISTOWSKIRasizm jest zły. Bardzo. Nietolera […]

Ten post będzie do cna rasistowski.

murzyn czarny czarnoskóry rasizm obraza nietolerancja


Jak to mówią – nie znasz chwili i godziny, w której ktoś wytknie cię palcem i powie: „hej, to było rasistowskie/ nietolerancyjne!”.
Nawet, jeśli takie nie było.

Wiecie dlaczego? Bo teraz wszyscy musimy być poprawni politycznie. Musimy uważać na każde słowo, żeby przypadkiem nie urazić jakiejś społeczności. Pilnować się, by nie powiedzieć czegoś językiem potocznym i na głos, bo zaraz jakiś wściekły obrońca wolności walnie nas pałką w łeb.

CZARNY, BIAŁY, ŻÓŁTY, RASISTOWSKI

Rasizm jest zły. Bardzo. Nietolerancja też. Oczywiście, że to dla mnie obrzydliwe, że ktoś może uważać inną osobę za gorszą, bo się czymś od niego różni. To durne.

Ale to nie znaczy, że mam uważać i chuchać na każde pojedyncze słowo i wyszukiwać wszędzie nieistniejących podtekstów. Wyobraźcie sobie coś takiego: rozmawiamy, a ja łapię co drugi wypowiadany przez was przymiotnik w locie i krzyczę: „hej, to było chamskie!”, „obrażasz mnie tym”, „czuję się urażona!”.

Albo podchodzi do mnie Patryk i mówi „ale masz piegi!” (co jest prawdą), na co ja obruszam się, fukam i odpowiadam „spotkamy się w sądzie, kim jesteś, by mi mówić, że mam piegi?”.


Nie można już nazywać rzeczy po imieniu, bo to niepoprawne. Najbardziej zaś bawi mnie to, ze nazywanie rzeczy po imieniu najmniej przeszkadza tym, do których rzeczywiście się to odnosi. Bo co, jeśli ktoś mi powie, że jestem piegowata, skoro mam piegi? Stwierdza fakt. Tak samo, jak ktoś, kto mówi do czarnoskórego: „jesteś czarny”. Nie da się ukryć, że jest. To tylko kolor skóry, na Boga, nic więcej!
Co złego jest złego w nazwaniu kogoś, kto jest homo – gejem? Przecież jest. No tak czy nie?

To MY nadajemy słowom znaczenie pejoratywne. To MY sprawiamy, że proste stwierdzenie faktu jest uznawane za obrazę. Sami siebie co chwila wyzywamy od rasistów (o przepraszam, to znaczy: niepoprawnych politycznie), a potem wielkie zdziwienie, że cały świat jest rasistowski.

NIE MOŻESZ TEGO POWIEDZIEĆ

Ostatnio Jeremy Clarkson (tak, ten od Top Gear) został posądzony o rasizm, bo nazwał swojego psa czarnej maści imieniem czarnoskórego piłkarza. Zrobił to, bo jest jego fanem. Świat podchwycił i stwierdził, że Clarkson przez nazwanie czarnego psa imieniem czarnoskórego sugeruje, że ten sportowiec jest czarny.

No rany boskie.
To samo parę dni temu: Avril Lavigne nakręciła dziwny teledysk z mnóstwem kolorów i japońskimi tancerkami i musiała go usunąć, bo świat zaczął się pluć, bulwersować i syczeć, że to wszystko było do cna rasistowskie. Gdzie, ja się pytam? W tym, że ubrała tancerki w sposób, jaki kojarzy się przeciętnemu Januszowi z Japonią? Że wykrzykiwała co chwilę japońskie słowo, którego używa połowa populacji na instagramie? Gwen Stefani sto lat temu zapraszała japońskie tancerki do swoich filmików. Czy wtedy komuś to przeszkadzało? Oczywiście, że nie.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że teledysk Lavigne fankom z Japonii się podobał.
Ale ich przecież nikt ich o zdanie nie pytał.
.

MNIEJ MÓW

Mam pomysł: może zamiast doszukiwania się wszędzie podtekstów, kluczenia, wyszukiwania synonimów i łapania się za usta, kiedy wymsknie nam się jakieś słowo, zaczniemy luzować nasze pośladki. Może zamiast zastanawiania się, czy ktoś jest czarny, biały, żółty czy jeszcze jakiś i  rozmyślania jak się do niego zwrócić, żeby go nie urazić, po prostu zaczniemy mówić, jak do innego człowieka?
W środku wszyscy jesteśmy tacy sami.

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem Marta, mam 25 lat i próbuję jednocześnie spełniać marzenia, robić swoje i być dorosła, ale to ostatnie nie zawsze mi wychodzi.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig