Ludzie mówią, że wygląd jest najważniejszy. Że wystarcza mieć wydęte usta Angeliny, gęste włosy i potężne dwie rzeczy z przodu, żeby zdobyć świat i wygrać życie. I wiecie co? Może i tak jest.Ale co to za życie?Jestem […]
Ludzie mówią, że wygląd jest najważniejszy. Że wystarcza mieć wydęte usta Angeliny, gęste włosy i potężne dwie rzeczy z przodu, żeby zdobyć świat i wygrać życie. I wiecie co? Może i tak jest.
Ale co to za życie?
Jestem zdania, że nawet najpiękniejszą dziewczynę pod słońcem zdyskredytuje głupota. Nie wierzę – i obserwując swoich kolegów bardzo się w tym zdaniu upewniam – że wiecznie chichoczące i zachwycające się wyłącznie nowym hitem w klubie kobiety są towarem najbardziej pożądanym.
Prawdziwa kobieta nie tylko jest piękna. Ona przede wszystkim jest inteligentna i – bardziej lub mniej – wykształcona.
NIE SZKOŁA, A MÓZG
I nie chodzi o to, że powinna mieć skończone dwa kierunki i trzy fakultety. Nie musi mieć nawet zdanej matury: wystarczy, że chce wiedzieć więcej i lubi dowiadywać się nowych rzeczy. Nie ucząc się na pamięć. Nie wkuwając po nocach. Nie oglądając jednego programu naukowego po drugim o badaniach, które nikogo nie interesują. Nie musi nawet czytać encyklopedii.
Ale wystarczy, że lubi czytać. I to robi.
Nie ma nic bardziej seksownego, niż kobieta, która jest piękna i mądra: to moje zdanie. Może mieć kompleksy, może kompletnie nie znać się na matematyce albo historii, może robić najgorszy rosół na świecie, ale jeżeli ma swoją pasję i zaczyna poszerzać związaną z nią wiedzę, to to jest, moje drogie, strzał w dziesiątkę. To się nazywa wygrane życie.
Nie tylko dlatego, że z pewnością przyciągnie równie mądrego partnera. Że bardzo prawdopodobne, że uda jej się zrobić niezłą karierę. Że na kolacji ze znajomymi będzie mogła opowiedzieć o książce, którą ostatnio czytała. To tylko dodatki.
Ona w ten sposób rozwija siebie. A nie ma nic lepszego niż poczucie, że idziesz do przodu.
CHCESZ BYĆ MĄDRA? CZYTAJ.
Oczywiście: są filmy, są wykłady, są dokumenty i artykuły w prasie, które z pewnością poszerzą twoją wiedzę – co do tego nie mam wątpliwości. Ale nic – moim zdaniem – nic tak nie rozwija, jak czytanie. Jak głupio by to nie brzmiało. I najlepsze jest to, że wcale nie musisz czytać od razu najwybitniejszych autorów. Nie musisz rozumieć dziwnego stylu Pilcha, nikt ci nie każe recytować i interpretować Norwida albo przez zaciśnięte zęby brnąć w trudną literaturę specjalistyczną. Ale na Boga, czytaj! Czytaj poradniki o tym, dlaczego mężczyźni kochają zołzy. Czytaj spokojne opowiadania Siesickiej. Czytaj nawet tego przeklętego Greya, skoro pociąga cię jego tajemniczość: ważne, żebyś wykształciła nawyk czytania.
Bo to jest najlepsza rzecz, jaką możesz dla siebie zrobić. I kiedyś mi za to podziękujesz.
Wszyscy wiedzą, jakie są pożytki z czytania: rozwijasz słownictwo, zaczynasz pracować wyobraźnią, zyskujesz jakieś nowe wiadomości, które w dziwny sposób zakodowują się gdzieś z tyłu twojej głowy. Ale wiecie, co jest najlepsze? Kiedy czasami siedzę z Patrykiem oglądając jakiś dokument, on próbuje mi coś wytłumaczyć, a ja mówię “wiem, czytałam o tym”.
Najlepsza rzecz na świecie. Świadomość, że jednak coś jest w tej głowie i nie ma tam tylko huczącego wiatru i kulek słomy jak w westernach.
KSIĄŻKI SĄ DROGIE!
I dochodzimy do sedna: nawet, jeśli chcesz czytać, to okazuje się, że w bibliotece nie ma książek ,które cię interesują, a znajomi posiadają jedynie dziwne albumy ze zdjęciami niespotykanych ryb. Niezbyt to, na co masz ochotę, prawda?
Pamiętacie, jak kiedyś pisałam wam o kodach rabatowych w notce o oszczędzaniu? Właśnie TO jest wyjście. Ja proponuję wam kody rabatowe z GoDealla (klik): wybieracie kategorię – w tym przypadku książki – i sprawdzacie, jakie są aktualnie promocje. I znając życie, na pewno na jakąś traficie.
Spójrzcie teraz
(klik): w Matrasie książki przecenione do 50 %, w Gandalfie to samo. W Empiku wyprzedaż do 70 %. Często na
GoDealla pojawiają się też kody rabatowe na darmową przesyłkę. Ostatnio wchodząc tam i szykując się do napisania tego wpisu, zauważyłam promocję w Znaku – i gdybym tego nie odłożyła na później, to teraz miałabym w domu sześć książek za 19,90 każda. Moja wina.
ALE JA NIE LUBIĘ CZYTAĆ
I wiem, że niektórzy nie potrafią. Nie mogą. Mają jakąś naprawdę niepojętą dla mnie blokadę i nie potrafią się skupić na czytaniu, bo wolą coś oglądać. I chociaż mówię to z bólem, bo uważam, że czytanie jest naprawdę najlepszą rzeczą, która rozwija człowieka, to da się też pogłębiać wiedzę w inny sposób. Patryk na przykład woli oglądać dokumenty albo programy w stylu Wołoszańskiego; z kolei moja koleżanka jest fanką wykładów w stylu TED i wcale jej się nie dziwię. Swoją drogą, jeśli ktoś należy do ludzi lubiących kolekcjonować tego typu rzeczy (filmy czy dokumenty) to na
GoDealli spokojnie znajdzie kupony rabatowe i wiadomości o promocjach.
Każdy sposób jest dobry, jeżeli tylko nie stoisz w miejscu.
Bo może życie jest krótkie i trzeba się wyszaleć, ale jest tyle wspaniałych książek, które można przeczytać, że szkoda byłoby z tego nie skorzystać. I zostać piękną, mądrą kobietą.
Wpis sponsorowany – powstał we współpracy z portalem GoDealla.
Czytam twojego bloga mniej więcej od dwóch miesięcy, ale ten post jest zdecydowanie moim ulubionym, który napisałaś! Uwielbiam Cię za niego – czytanie to jedna z najlepszych rzeczy jaką mogę robić w wolnym czasie i kocham to robić całym sercem. Szkoda, że tak niewiele osób jest do tego przekonanych… Mam nadzieję, że po tym wpisie będzie ich więcej!
Ściskam!
Masz rację, książki (dla mnie) to największa kopalnia wiedzy, wszelakiej. Ostatnio jednak stwierdzam, że najlepiej jest uczyć się z każdej rzeczy, która stanie nam na drodze. Mój narzeczony kiedyś dużo grał (w ry komputerowe). I momentami rozkłada mnie na łopatki pytając: To Tyn ie znasz tego słowa (jakaś część statku)?, To Ty nie wiesz kto był jakimś tam bokiem w mitologii nordyckiej? Itd.
Całkowicie się zgadzam 🙂 Jedna uwaga: nie mam pojęcia czy to było zamierzone, lecz powinoo być chyba ‘mężczyźni kochają zołzy’, nie kobiety? 😉
Może Marta planuje nową książkę: ‘dlaczego kobiety kochają zołzy?’ ale chyba ich nie kochają 😉
Hahahaha Vill 😀 Nikka – nie było zamierzone, myślałam chyba wtedy o niebieskich migdałach, albo moja podświadomość próbuje mi coś przekazać 😀
Mam tyle książek do przeczytania,że nie wiem od której zacząć. To jest problem 😀
A tak serio, chyba nie czytałam nigdy ze zrozumieniem, bo miliard przeczytanych książek, niekoniecznie wzbogacił moje słownictwo. Owszem,któryś tom Wiedźmina zdarzyło mi się czytać ze słownikiem wyrazów obcych, żeby zrozumieć o czym oni rozmawiają akurat,ale jedyne co zostało w mojej głowie to kazuistyczne sofizmaty..a raczej togo nie wykorzystam w mowie potocznej, wolę zostać w maśle maślanym 😀
Tytuł posta mówi wszystko 🙂
Jak mogę nie pochwalić takiego postu o książkach? 😉
Uwielbiam czytać. ja to kocham i ja tym, żyję, i to nic, że wszyscy widzą we mnie dziewczynę z nosem w książce, i mam to gdzieś.
Za mało czasu, za dużo książek.
To mój odwieczny problem.
Pozdrawiam,
Ewelina
Kiedyś opieprzyłam swojego brata (16 lat) za to, że czyta tylko horrory i kryminały.
Powiedział, że dla niego książki typowo naukowe (zajmuje się programowaniem, fizyką i matematyką) to też książki i że też rozwijają jego wyobraźnię.
I wtedy uświadomiłam sobie, że do tego mojego nieśmiertelnego “książki rozwijają” muszę jeszcze dodać “matematyka rozwija również”.
Czy to post sponsorowany? Nie żebym miała coś przeciwko, pytam z ciekawości…
zapewne tak,skoro tak mówi napis na dole tekstu 😉
Bardzo chciałabym wierzyć, że facetów faktycznie kręcą inteligentne, oczytane dziewczyny, ale z bólem muszę stwierdzić, że tak wcale nie jest. To znaczy, nie to, żeby lubili kompletne kretynki, ale jeśli dziewczyna tylko wybija się znad poziomu zera intelektualnego, to nie jest już istotne czy przekroczyła ten poziom o milimetr, czy też spokojnie mogłaby aspirować, żeby zostać członkiem mensy. Więcej: nadmierna inteligencja jest wręcz niewskazana, bo oni wolą kobiety głupsze od siebie. Nie mówię, że głupie, ale głupsze, żeby ich ego nie cierpiało. Wiem to nie tylko z obserwacji, ale oznajmili mi to nawet zgodnym chórem wszyscy wujkowie w czasie rodzinnej “imprezki”, nie zważając, że obok siedziały ich żony. Dla nich wszystkich było to coś oczywistego. To samo z resztą mówili mi nie raz koledzy, że nie chcą skończonej idiotki, ale im jakaś wielce inteligentna do szczęścia niepotrzebna. No chyba, ze szukaliby żony, to co innego. Tak samo nie zdarzyło mi się chyba zaobserwować, żeby chłopak zniechęcił się do dziewczyny ‘bo była za głupia”. Zdarza się, że przyznają “no tak ona jest głupia, ale jest miła, ładna, dobrze mi się z nią spędza czas, wiec co za problem?”. Od zawsze budzi to moją irytację, ale tak po prostu jest. Niemniej sama zamierzam się rozwijać na każdy możliwy sposób, jednak nie łudzę się, że to doda mi atrakcyjności z punktu widzenia panów 🙁
Wiesz z punktu widzenia faceta ,to ta głupia jak ją nazywasz jest łatwiejsza bo to facet podejmuje decyzje co daje mu troche władzy jak krół lew 😉 Co do inteligetnych kobiet to albo to zołzy które wszystko chcą i próbują jeżdzić po facecie, albo to kobiety z mądrością która przy pomocy partnera będzie rozwijana i nie pójdzie do kosza. Ale te drugie to jednak rzadkość bo większość woli mądrość z pisemek kolorowych lub koleżanek
Święte słowa 🙂 Ja ostatnio pisałam właśnie na blogu o mojej historii z czytaniem. Teraz staram się czytać jak najwięcej kiedy tylko mam czas. Ja to po prostu lubię. Nie zawsze czytam jakieś wybitne dzieła ale czytam to co mi się podoba i to co mnie interesuje a najważniejsze jest przecież to, że czytam :]
Jesteś przekupna 😛
Ostatnio kupiłam nową książkę na aros.pl, taniej niż w empiku i matrasie mają. :))
Opcja używanych książek tez nie jest zła. :>
Dla mnie mądrość to przede wszystkim mądrość życiowa. Kiedy potrafimy rozumieć ludzi, rozumieć sytuacje i spoglądać na świat swoim subiektywnym okiem. Rozsądek i umiejętność obserwacji. Niemniej wypadałoby ten potencjał rozwinąć i takie osoby zwykle to robią. Przynajmniej tak mi się wydaje. Nie lubię ludzi, który próbują zabłysnąć wiedzą, którą chwilę temu gdzieś przeczytali. U mnie w klasie często jest tak, że pani zadaje jakieś pytanie, wszyscy zerkają do książek i mówią słowo w słowo to, co właśnie udało im się wyłapać, zupełnie nie zastanawiając się, ile to ma sensu. Osobiście wolę wypowiadać się wtedy, gdy faktycznie coś wiem. bo pamiętam, bo wyczytałam w “głupiej” książce na nastolatek, obejrzałam na jakimś filmiku w internetach etc. Dlatego cenię ludzi ciekawych świata. Którzy czasami interesują się czymś trochę nad to, czego się od nich wymaga. Bo nie sztuka wiedzieć to, co pani podyktowała, żeby nauczyć się na sprawdzian. Bardziej imponująca jest ciekawostka, którą ktoś na przykład wyszperał przypadkiem w jakimś czasopiśmie. Moim zdaniem zdecydowanie warto rozwijać swoje pasje lub jeśli się jej jeszcze nie znalazło, sięgać do losowych tematów (mnie na przykład ciągle zaciekawia coś innego, czasem czytam o bieganiu, czasem o fobiach, czasem o kosmetykach na pryszcze, czasem o horrorach). Każda nauka, najlepiej ta niewymuszona jest coś warta. A książki czytać kocham, przeważnie te dla młodzieży, o których mówi się, że są głupie i niedojrzałe, ale wiele z nich naprawdę potrafi poruszyć mózgiem. Przynajmniej moim. Pozdrawiam o ile zdołałaś doczytać do tego momentu 😀
uwielbiam czytać! głupawe książki w stylu diabła co się ubiera u Prady, wspomnieniowe, obyczajowe, i o II WŚ.
polecam dwutygodnik FORUM – najciekawsze artykuły o bieżących (głównie, ale nie tylko) wydarzeniach 🙂 Artykuły są przedrukowywane z zagranicznych popularnych gazet (New York Times, The Guardian, Der Spiegel etc.) no i Charaktery:)
Czytanie jest super 🙂
A ja to mam taki problem, że ostatnio kompletnie nie potrafię skupić się na książkach, chociaż gdy byłam młodsza potrafiłam pochłaniać jedną za drugą… A z gruncie rzeczy uważam, że czytanie jest całkiem przyjemne,tylko tak jakoś szybko przerywam coraz to kolejne książki (nawet gdy są ciekawe!) i nie mogę żadnej doczytać do końca… Może ktoś z Was zna sposób na wyjaśnienie tego dziwnego zjawiska? 😀
Dlatego niezmiernie się cieszę, że jestem po sesji, nie muszę siedzieć z nosem w podręcznikach, ale zabrać się za to, co od dawna chciałam przeczytać, chociażby “A Game of Thrones” ;).
Tak bardzo Ci zazdroszczę “Biblii dziennikarstwa” – muszę ją zdobyć! :>
Marta – co do znaku to nieraz książki za 10 zł można wyciągnąć , a bardzo często są promocje typu -50 % ,albo książka za 1 zł przy zamówieniu. Ciekawe u nich jest to że mają paczkomaty w ofercie a zamówienie przeważnie za ok 65 to przesyłka jest gratis 😉
Czytam sporo od zawsze nawet bez promocji 🙂
Można też poszerzać swoją wiedzę czytając różne ciekawe artykuły na poważniejszych i mniej poważnych portalach w sieci. Oglądać programy edu i nie tylko, wzbogacać swoją wyobraźnię filmami, często te najlepsze klasyki puszczane są po nocy – ostatnio w ten sposób nareszcie obejrzałam Philadelfię z cudowną muzyką…
Proszę, nie zwalniajmy z obowiązku czytania mężczyzn 😉 odniosłam wrażenie, że w tym tekście określiłaś kobiety jako z natury mniej ogarnięte 🙁
W takim razie mogę Cię zapewnić, że to tylko Twoje wrażenie 🙂 Po prostu blog jest dla kobiet, a ja jestem zafascynowana kobiecością samą w sobie (dopiero ją odkrywam!) i dlatego w notkach piszę o kobietach i do kobiet (ale to prawda, mężczyźni też oczywiście czytać powinni!)
A ja uwielbiam właśnie czytać. I zgodzę się, że każde książki w jakiś sposób rozwijają. Nie koniecznie trzeba czytać poradniki, czy jakieś książki filozoficzne żeby pogłębić swoją wiedzę… nawet jakiś kryminał może czegoś nauczyć (hah, sama się właśnie w kryminałach zaczytuje, więc pewnie dlatego tak pisze ;P). Naprawdę nie rozumiem ludzi którzy nie lubią czytać. Dla mnie to po prostu jest niepojęte. Tak samo teksty, że ktoś nie czyta bo nie ma kiedy. ZAWSZE się znajdzie czas na czytanie 😉
bardzo ładnie 🙂 czytanie otwiera umysł, pobudza wyobraźnię, wzbogaca słownictwo.. a czytanie w obcym języku już w ogóle! 🙂 pozdrawiam znad książki, szklanki soku i komputera 😉
Uwielbiam czytać i wiem że jest to jedna z najlepszych inwestycji w siebie i w przyszłość !
Dziękuję za ten tekst!! 😉
Czytanie jest fantastycznie, oczywiście; bez książek byłabym pewnie inną osobą 🙂 Tak mi jednak przyszło do głowy, że czytacze powinni uważać nie tyle na niedobory wiedzy, ale jej nadmiar. Ta wiedza może być czasem ograniczająca i myląca, bo odcina od “prawdziwego świata”. Czytanie – tak, ale potem obowiązkowo spacer i rozmowa z żywym człowiekiem, żeby nie odlecieć za bardzo. Pozdrawiam 🙂
Dokładnie, popieram 🙂 W księgarniach czy w sieci w formacie Pdf jest tyyyle książek do wyboru, więc żal z tego nie skorzystać 🙂 Nie ma nic fajniejszego od zatapiania się w innym świecie podczas czytania. Myślę, że gdybym z własnej woli od najmłodszych lat nie sięgała po książki, do dziś robiłabym błędy ortograficzne 🙂