10 rzeczy, których nauczył mnie związek

Istnieje mnóstwo mitów na temat związków. Podobno po trzech latach każdy przechodzi kryzys. Mówią, że już po roku człowiek się przyzwyczaja i nie ma motylków w brzuchu. Zapewniają, że licealne pary nigdy nie mogą być razem do końca życia i że musisz nosić seksowną bieliznę dwadzieścia cztery na siedem, bo jak tylko pokażesz się w majtkach w kropki, to cię facet rzuci dla innej.Dwa lata to nie jest dużo. Są pary, które użerają się ze sobą całe dekady: w porównaniu z nimi jestem nowicjuszem, który nic nie wie o związkach. Wydaje mi się jed […]

Istnieje mnóstwo mitów na temat związków. Podobno po trzech latach każdy przechodzi kryzys. Mówią, że już po roku człowiek się przyzwyczaja i nie ma motylków w brzuchu. Zapewniają, że licealne pary nigdy nie mogą być razem do końca życia i że musisz nosić seksowną bieliznę dwadzieścia cztery na siedem, bo jak tylko pokażesz się w majtkach w kropki, to cię facet rzuci dla innej.

Dwa lata to nie jest dużo. Są pary, które użerają się ze sobą całe dekady: w porównaniu z nimi jestem nowicjuszem, który nic nie wie o związkach. Wydaje mi się jednak, że po 790 dniach razem – tak, liczyłam na kalkulatorze – czegoś się wreszcie nauczyłam. O facetach, ich skarpetkach i tajemniczej desce, której podobno nie opuszczają.

I przekażę tę wiedzę potomnym!

NAJWAŻNIEJSZE

mewa odlatująca zdjęcie nad morzem fotografia
http://gratisography.com

1 Nie można sobie odpuszczać – ze smutkiem obserwuję, że niektóre dziewczyny, gdy zaczynają być w związku przechodzą metamorfozę: zmieniają się z zadbanych, eleganckich i pełnych energii kobiet na takie chodzące wiecznie w rozciągniętych ciuchach, bez makijażu i tłustych włosach. Przestają dbać o figurę, zaczynają wpierdzielać czekoladę, bo przecież ich misio je akceptuje. Nie rozumiem związku: dbałaś o siebie po to, by kogoś mieć i jak już z kimś jesteś, to nie musisz?
Zawsze  mi się wydawało, że powinnaś być piękna dla siebie. I przy okazji po to, by jak się wystroisz, to nawet po dwóch latach mu opadała szczęka.

2.  Nie powinniście być jak pijawki – to tylko z początku jest słodkie. Po tygodniu bycia razem powinniście już rozumieć, że jesteście dwiema osobami, które lubią siebie. Jeśli on kocha piłkę nożną, a ty nienawidzisz – nie próbuj się zmuszać do oglądania meczu tylko dlatego, by wyjść na cudowną dziewczynę. Ja mam swoje zainteresowania, on ma swoje, mamy też kilka wspólnych. Dwie osoby, pamiętaj. Nie jedna. Nie drzewo i jemioła. Nie noga i pijawka. DWIE.

3. Masz prawo do spełniania swoich marzeń i swoich celów. Nie mogę słuchać, kiedy ktoś mi opowiada, że rezygnuje ze swoich największych marzeń, bo chłopak/dziewczyna mu zabrania albo mu/jej to nie pasuje. Słucham? Dla mnie partner to największe wsparcie. To on mnie dopinguje, pociesza i kopie w tyłek, kiedy przestaje mi się chcieć. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. ALE UWAGA: tu powinna występować zależność: on ciebie wspiera, ty wspieraj go. Im bardziej brnę w dorosłe życie tym częściej dostrzegam, że wsparcie drugiej połówki jest piekielnie ważne.

4. Jeśli związek cię unieszczęśliwia – zakończ go. Wiadomo, że nie zawsze jest różowo i co jak co, ale najbliższa osoba potrafi zranić najmocniej – takie wzloty i upadki to norma. Ale stan trwałego nieszczęścia? Piszecie mi sporo maili i niektóre z was same wiedzą jak jest: zdarza się facet który bije, wyzywa i zdradza. To nie jest normalny związek, a on się nigdy nie zmieni.

PODSTAWOWE

zboże kłosy pole fotografia związek miłość
http://picjumbo.com

5. Zaufanie jest ważne. Jeśli ufasz to wiesz, że nie musisz sprawdzać mu skrzynki odbiorczej ani oglądać się za każdym razem, kiedy idzie piękna kobieta. Nie masz dziwnych schiz, że cię zdradzi. Nie boisz się zostawić portfela w jego obecności. Nie masz problemu z powierzeniem mu najskrytszych sekretów.
Ufasz mu. I on powinien ufać tobie. Jeśli ktoś ci mówi, że związek polega na zaufaniu, to ma rację: jeśli ufacie sobie nawzajem to możecie mieć w sobie oparcie. A to nas prowadzi z powrotem do punktu trzeciego o marzeniach.

6. Nie zawsze wszystko musi być rodem z filmu erotycznego – nie musicie się wiecznie namiętnie całować i próbować się połknąć nawzajem przy każdej okazji. To, że on nie chce zjeść ci połowy twarzy przy pocałunku i zaślinić cię tak, że zaczynasz się topić, wcale nie znaczy, że ma kogoś na boku albo woli tę brunetkę z klatki obok.
To po prostu znaczy, że nie ma ochoty. Wbrew pozorom, mężczyznę też może boleć głowa.
I nie ma w tym nic złego.

7. Nie każda randka musi być wystrzałowa i szałowa – czasami dobrze jest po prostu posiedzieć koło siebie i obejrzeć film. Albo i nie: świadomość, że możesz pisać wpis na bloga, a on może sobie pracować – to jest fajne.

8. Milczenie nie jest czymś złym – ktoś kiedyś powiedział, że nie ma nic gorszego niż niezręczna cisza. Prawda. Ale w związku nie ma czegoś takiego: wcale nie musicie cały czas gadać, żeby tworzyć dobraną parę.

BARDZIEJ I MNIEJ OCZYWISTE

justin timberlake mila kunis razem para pocałunek romans film friends with benefits to tylko seks
Friends with benefits, reż.Will Gluck
9. Kłótnie były, są i będą – to nie jest powód do martwienia się o stan waszego związku. Każdy się kłóci, zwłaszcza, kiedy spędza ze sobą mnóstwo czasu. Wydaje mi się, że ważniejsze jest, żeby nie robić sobie głupich, kilkudniowych przerw, bo któreś się obraziło: to dziecinne.
10. Nie narzekaj znajomym na wasz związek – to nigdy nie działa tak, jak ma działać. Nagadasz coś w złości, a potem twoja koleżanka będzie myśleć, że masz okropnego faceta. To samo w stronę panów: jak się kłócicie to nie leć od razu do znajomego z tekstem, że musisz się narąbać, bo cię Jolka wkurzyła. Jestem zdania, że związkowe sprawy powinny być rozwiązywane tylko przez zainteresowanych.
A Wy macie jeszcze jakieś rzeczy, które mogłybyśmy dopisać do tej listy? Czego was nauczył związek?