Przemoc, narkotyki… ale najgorszy to jest ten seks!

Wyobraźcie sobie najgorszą rzecz, jaka może spotkać człowieka i pociągnąć go ze sobą na dno. Jedni pomyślą o używkach, które opętują umysł i ciało i sprawiają, że nawet pełna życia osoba staje się uzależnionym wrakiem, starającym się przeżyć od działki do działki. Innym skojarzą to z alkoholizmem, który pcha człowieka do życia na wiecznym kredycie tylko po to, by kupić kolejną butlę gorzały. Następni powiedzą, że najgorsze jest złe towarzystwo, doświadczanie przemocy, psychiczne znęcanie się albo przeżycie śmierci swoich bliskich.Nie. Najgorszy, cholera, jes […]

Wyobraźcie sobie najgorszą rzecz, jaka może spotkać człowieka i pociągnąć go ze sobą na dno. Jedni pomyślą o używkach, które opętują umysł i ciało i sprawiają, że nawet pełna życia osoba staje się uzależnionym wrakiem, starającym się przeżyć od działki do działki. Innym skojarzą to z alkoholizmem, który pcha człowieka do życia na wiecznym kredycie tylko po to, by kupić kolejną butlę gorzały. Następni powiedzą, że najgorsze jest złe towarzystwo, doświadczanie przemocy, psychiczne znęcanie się albo przeżycie śmierci swoich bliskich.
Nie. Najgorszy, cholera, jest seks!

Jestem osobą, która nie dość, że zawsze zadaje milion pytań, to jeszcze ma tyle tupetu, żeby podsłuchiwać innych ludzi w miejscach publicznych. Cóż, czasami nawet nie muszę się specjalnie starać, bo jak delikwentka wydziera się do telefonu, opowiadając o swojej
swędzącej łydce, albo facet gada z kumplem o tym, jak świetny melanż był wczoraj i jak się narąbał jak bela, to bądźmy szczerzy – trzeba być wybitnie głuchym, żeby nie usłyszeć. Tym razem padło na dwie, z pozoru całkiem nieszkodliwe, babulinki, które okazały się być prawdziwymi rycerzami cnoty, wartości i bicia kijem każdego, kto kiedykolwiek zgrzeszył w jakikolwiek sposób.
I miały bardzo ciekawy pogląd na życie.

SEKS TO JEST NAJGORSZY!

-Ten świat naprawdę ma się ku końcowi – mówi jedna donośnym tonem głosu, robiąc minę prawdziwej wróżbitki, takiej z krwi, kości, czarnym kotem i jasnowidzącą kulą – nie dość, że przemoc wszędzie, młodym się zupełnie w dupach poprzewracało. Niech pani spojrzy, co się dzieje: wszędzie przemoc, narkotyki biorą cały czas i ćpają na potęgę, no ale to jeszcze nie jest takie złe – rozmówczyni robi chwilę ciszy, coby zbudować napięcie i przykuć uwagę wszystkich ludzi obecnych w galerii. – Wie pani, oni seks uprawiają! Ten seks to jest najgorszy! Te dziewczyny, to w ogóle szacunku do siebie nie mają!
– Ma pani zupełną rację! – Przytakuje druga, kiwając głową, aż jej się okulary wielkości spodków pod doniczki przesuwają na sam czubek nosa – Seks… Seks niszczy miłość, ja pani mówię. Przecież oni się kochają, a potem się prześpią ze sobą no i koniec! I rozwody potem są!
Jak usłyszałam te kwiatki, to myślałam, że padnę na ziemię i tak po prostu sobie umrę. Ze zdziwienia, niedowierzania, szoku i… śmiechu. Na szczęście jeszcze żyję, jak widać.

CZY NA PEWNO SEKS JEST TAKI ZŁY, NA JAKI WYGLĄDA?

Z jednej strony rozumiem, o co paniom chodziło – o dotrzymywanie czystości, postępowanie zgodnie z zasadami Kościoła i tak dalej – ale z drugiej słysząc, że stosunek płciowy jest gorszy od przemocy i narkotyków, a co więcej niszczy uczucie, na którym przecież – zazwyczaj – jest oparty. Ja wiem, że mam dziewiętnaście lat, kota w głowie i zero na studenckim koncie, i że na pewno nic nie wiem o życiu, a tylko się wymądrzam, ale jak Boga kocham, naprawdę nie uważam, żeby seks serio był aż tak zły, jak go niektórzy malują.
Są przecież

terroryści. Jest choroba w społeczeństwie, która nazywa się pustota. Są, jak już mówiłam, narkotyki. Jest przemoc, gwałty, znęcanie się i płaca poniżej średniej krajowej. Jest też kaszanka, suszone śliwki i znienawidzone przeze mnie rodzynki, ale nie, nie, nie. To właśnie seks jest najgorszy.
Tylko, że tak jakby, właśnie dzięki temu, że istnieje, wszyscy chodzimy po tej ziemi.
To taki mały szczegół.


KAMPANIE, KTÓRE NIC NIE DAJĄ

Ja rozumiem, że teraz dzieci rodzą dzieci, nastolatki sprawdzają czy są homo czy hetero, na zakrapianych imprezach uczniów szkół średnich ktoś się bzyka na łóżku czyichś rodziców, w dodatku bez żadnego zabezpieczenia, a dla większości czystość przedmałżeńska stała się czymś wręcz kosmicznie niemożliwym, ale…kurde. Wszyscy trąbią o tym, jaki to seks jest zły, ale przecież nie należy zapominać o tym, że są inne, jeszcze bardziej złe rzeczy na tym świecie. I o ile sama nie popieram kopulowania jak króliki z kimkolwiek i gdziekolwiek, to naprawdę nie sądzę, żeby wśród dwójki kochających się ludzi, zwłaszcza po ślubie, seks mógł zniszczyć uczucie. Ba, on podobno scala ukochanych, zwłaszcza, jeśli jest udany, czyż nie?

Mamy tyle problemów na świecie, a naprawdę skupiamy się na dwójce nastolatków, których trochę za bardzo poniosło gdzieś w krzakach. Ludzie zawsze uprawiali seks i będą to robić, bo o ile się nie mylę, to sprawia, że nasz gatunek jest dalej na tej planecie. Kiedyś ludzie mieli trzynaście lat i brali ślub, potem w latach sześćdziesiątych palili trawę i kochali się w dżinsach-dzwonach z tyłu pomalowanego na różne kolory busa, teraz zdarzają się durne małolaty, które oddają swoje ciało, bo w Bravo pisali, że jak masz czternaście lat i jesteś jeszcze dziewicą, to trochę siara. Rozumiem, że to jest problem, zwłaszcza dla osób wierzących i wiem, że w dekalogu nie ma nic o braniu amfetaminy, za to jest o cudzołożeniu, ale wydaje mi się, że branie narkotyków i niszczenie sobie życia to też grzech.

Jest tyle wojen i konfliktów zbrojnych obecnie na świecie – chociaż mało które media o tym mówią, jeśli mam być szczera – jest przemoc, która moim zdaniem jest o wiele większym problemem, są zabójstwa, agresja, kłamstwa ze strony rządów, odradzający się faszyzm i Sauron, który żąda pierścienia, a my stawiamy na piramidzie problemów współczesnego świata ludzi, którzy uprawiają seks.

Wiem, że trochę wyolbrzymiłam to wszystko, bo nie jest tak, że cały świat skupia się na tym, że ziemia jest pełna seksu, dostępnego w telewizji, filmach, książkach – tak, zwłaszcza tych o pięćdziesięciu twarzach – i reklamach, ale jakbyście słyszeli rozmowę tych babć, to byście wiedzieli, o co mi chodzi . 🙂 

I jak Wam się podoba mój nowy szablon?