• Szukaj

Sorry, ale idźcie się całować gdzieś indziej.

On łapie ją męskim, trochę łapczywym i stanowczym ruchem za biodra, ona ramionami owija mu szyję, jakby była jakimś cholernym wężem, który jak najszybciej chce się dostać do swojego obiadu.  On przygniata ją do ściany, próbując jednocześnie językiem wybadać jej migdałki, ta nie pozostaje mu dłużna, przysysając siętak bardzo, że widzowie chcą wezwać policję, bo się boją, że go połknie w całości.Nie, to nie scenariusz filmu dla dorosłych, tudzież ulubionego hitu chłopców w wieku szesnastu lat.To cholerna scena z przystanku, która sprawiła, […]

On łapie ją męskim, trochę łapczywym i stanowczym ruchem za biodra, ona ramionami owija mu szyję, jakby była jakimś cholernym wężem, który jak najszybciej chce się dostać do swojego obiadu.  On przygniata ją do ściany, próbując jednocześnie językiem wybadać jej migdałki, ta nie pozostaje mu dłużna, przysysając się
tak bardzo, że widzowie chcą wezwać policję, bo się boją, że go połknie w całości.
Nie, to nie scenariusz filmu dla dorosłych, tudzież ulubionego hitu chłopców w wieku szesnastu lat.
To cholerna scena z przystanku, która sprawiła, że połowa pasażerów miała minę jak mój kot, kiedy – nie wiadomo dokładnie, po co – nażre się liści z doniczkowych kwiatków.
No wiecie. Jakby miał zwymiotować.
Bo tak to mniej więcej było.




CO MAJĄ ZROBIĆ BIEDNI GAPIE?

Wyobraźcie sobie to dokładnie: siedzicie w autobusie, który podjeżdża pod przystanek, wyglądacie przez okno, bo tylko to wam zostało – koło was siedzi jakaś trochę śmierdząca starsza pani, która charczy co chwila i wypluwa Bóg wie co w chusteczkę, a cały pojazd jest zapełniony jak puszka z sardynki -, obserwujecie świat przez szybę i waszym oczom ukazuje się scena jak z początku jakiegoś filmu erotycznego naprawdę niskiego budżetu. On, wagi ciężkiej, ubrany w całkiem gustowny dres i ona, wagi podobnej, w wielkiej, puchowej kurtce, która tworzy między nimi całkiem porządną przeszkodę.

Najpierw całują się całkiem kulturalnie, tu buziak, tam buziak, ale jak to już w życiu bywa, górę biorą hormony i koniec końców napalony młodzieniec wręcz przywala swoją partnerką o ścianę, namiętnie – i obrzydliwie dla wszystkich, którzy stali w promieniu kilometra – obściskując jej tyłek i sapiąc do ucha. Ta jednak nie pozostaje mu dłużna – zaczyna wczuwać się tak bardzo w swoje całowanie, że niektórzy mają wrażenie, że językiem na pewno dotyka już jego żołądka.

Ludzie w pobliżu namiętnej parki zaczynają się szybko rozchodzić, prawie tak, jakby w polu rażenia pojawił się pan Józek, żul spod Biedrony, który ciągle śmierdzi piwem, potem i na pewno nie chcę wiedzieć, czym jeszcze.
Gapie z autobusu, którzy na początku życzliwym okiem spoglądali na całującą się parkę, bo przecież – miłość ma swoje prawa, tak samo jak młodość i hormony. Starzy dziadunie zazdrościli młodemu, że jeszcze może, babcie wspominały, jak same były młode i jakiś jurny chłopak bałamucił je w stodole, a cała reszta uśmiechała się nieznacznie, bo przecież miłość jest taka piękna.
Do czasu, naprawdę do czasu. Cała sielanka skończyła się mniej więcej w momencie, kiedy on zacisnął dłonie na jej wielkich pośladkach, a ona zaczęła go konsumować, głośno mlaskając.

DAJCIE SPOKÓJ

Ja rozumiem, że może mama nie akceptuje tego jej chłoptasia, albo jej ojciec nie życzy sobie, żeby młoda dziewczyna w wieku – na oko – dwudziestu lat miała swojego kawalera, ale jak Boga kocham, wynajmijcie sobie jakiś cholerny hotel! Bo wiecie, co innego dawać sobie buziaki, ba, nawet całować się długo, bo kto zabroni, ale zaczynać grę wstępną na środku przystanku, sapiąc przy tym i mając w dupie oczy innych ludzi, którzy powoli tracą wzrok, to dość – łagodnie mówiąc-
nie na miejscu. Mądrzy mogą powiedzieć: jak ci przeszkadza, to się tam nie patrz.
Chętnie, ale jak robią to na środku przystanku, a ty oczekujesz na tramwaj, to ignorowanie tych ssąco-cmokających odgłosów wydaje się być trochę trudne.
Albo gdy siedzisz w autobusie i masz po prawej charkającą staruszkę. To ja już wolę te darmowe porno.

LOVE

Aż do wczoraj wydawało mi się, że manifestowanie swoich uczuć jest na pewien sposób słodkie – no wiecie, krótkie buziaczki, pocałunki na rozstanie, obejmowanie ramieniem, przytulanie się – powiedzcie, że to nie wygląda jak żywcem wyjęte z obrazków na weheartit albo z któregoś bloga na tumblr.  Ale kiedy zobaczyłam tę parę buzujących hormonami ludzi, którzy mało co nie popełniliby jakiegoś aktu kanibalizmu zjadając siebie nawzajem, już nie jestem taka pewna, czy rzeczywiście wszystkie objawy uczucia są na pewno słodkie – i co ważniejsze – zjadliwe dla obserwatorów. Chociaż muszę przyznać, że jeden dziadek na przystanku był autentycznie mocno zaintrygowany chętnie oglądał cały ten show.

No. To idźcie się zjadać żywcem gdzie indziej, bardzo proszę.

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem Marta, mam 25 lat i próbuję jednocześnie spełniać marzenia, robić swoje i być dorosła, ale to ostatnie nie zawsze mi wychodzi.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig