Damski wieczór – co się dzieje, kiedy facetów nie ma?

Na filmach zawsze wygląda to tak samo – ubrane, Bóg wie czemu, w kuse podkoszulki i bokserki, śmiejąc się jak rżące konie dziewczyny spędzają razem wieczór bijąc się na poduszki. Wszędzie puch, bo oczywiście w filmach nie słyszeli o poduszkach bez pierzu, kiczowata muzyka, mnóstwo lodów, całonocne obgadywanie całej ludzkości chodzącej po tym padole, a na koniec zasypianie w jednym łóżku, bo nie wiadomo dlaczego, reżyserzy twierdzą, że jak twoja przyjaciółka śpi z ręką na twojej twarzy, to to sprawia, że jesteście sobie bliższe.Ta. No cóż, muszę was rozczar […]

Na filmach zawsze wygląda to tak samo – ubrane, Bóg wie czemu, w kuse podkoszulki i bokserki, śmiejąc się jak rżące konie dziewczyny spędzają razem wieczór bijąc się na poduszki. Wszędzie puch, bo oczywiście w filmach nie słyszeli o poduszkach bez pierzu, kiczowata muzyka, mnóstwo lodów, całonocne obgadywanie całej ludzkości chodzącej po tym padole, a na koniec zasypianie w jednym łóżku, bo nie wiadomo dlaczego, reżyserzy twierdzą, że jak twoja przyjaciółka śpi z ręką na twojej twarzy, to to sprawia, że jesteście sobie bliższe.
Ta. No cóż, muszę was rozczarować – damskie wieczory wyglądają trochę inaczej.

+18

Jedną z najważniejszych – o ile nie główną i jedyną – częścią wieczoru jest wyprawa po ekwipunek składający się z napojów zazwyczaj procentowych, albo – w razie, kiedy każda robiła to na własną rękę – pochwalenie się tym, co która przyniosła. Ponieważ jesteśmy płcią piękną, ale też tak niecierpliwą jak głodny kot przy pustej misce, po kilku minutach od przywitania się słychać hasło: to co, pijemy? No pijemy.
I apokalipsa właśnie się rozpoczęła.


A SŁYSZAŁAŚ, ŻE…

Zawsze, ale to zawsze, zaczyna się od plotek.  Nie ważne o czym, ale zazwyczaj o wszystkim: poczynając od dokładnego streszczenia ostatniego tygodnia, poprzez aktualnych, byłych i przyszłych chłopaków, rozprawy na temat Justina Timberlake’a,  oburzanie się na wredną koleżankę, a kończąc na cenach pomidorów, które swoją drogą, ostatnio kompletnie powariowały. Najśmieszniejsze jest to, że rzadko kiedy któraś słucha dokładnie: każda chce się tylko wygadać, a to, co mówi druga… czy to na pewno takie ważne? Ledwo i tak mieścimy swoje ego w jednym pokoju, więc zamknięcie się na pięć minut, i to w czasie popijania trunku, zakrawa już o masochizm.
A więc kiedy każda się wreszcie wygada… a, stop. To nigdy nie nastąpi.
My możemy tylko zrobić przerwę na zaczerpnięcie oddechu.

CO ROBIMY TERAZ?

Jest kilka opcji, które można robić w przerwie między gadaniem, gadaniem i przeglądaniem omawianych osób na fejsie.

Zawsze można włączyć romantyczną komedię, której finał wśród uczestniczek damskiego wieczoru jest przewidywalny: jedna, wzruszona historią, będzie produkować jednego smsa za drugim do swojego ukochanego, druga zamilknie na wieki, łapiąc doła głębokiego jak Rów Mariański, bo nigdzie nie może znaleźć swojego księcia z bajki, a następna przez cały film będzie marudzić, że jest całkowicie do bani.
W grę wchodzi też horror, ale ta wersja niezbyt podoba się sąsiadom, którzy – nie wiadomo w sumie, z jakiego powodu – bardzo się złoszczą, kiedy ktoś krzyczy z przerażenia o trzeciej nad ranem. No cóż, na pewno byliby bardziej wyrozumiali, gdyby sami zobaczyli takiego demona, strasznego prawie tak, jak wizja boczków wypływających ze spodni po każdej wizycie w McDonaldzie.
No i potem każdą trzeba eskortować do toalety, bo sama boi się tak bardzo, że woli trzymać do rana.

Czasami też wspinamy się na wyżyny naszej kreatywności: robimy konkurs karaoke, coby sąsiadom łatwiej było zasnąć przy akompaniamencie cudownych, anielskich wręcz  głosów. Innym razem decydujemy się na spacer, o czwartej rano, w czasie zimy – bo nic przecież tak nie orzeźwia, jak chłodne powietrze. Duża cześć z nas nagle rzuca się do fejsa i zaczyna komentować ludziom wszystko, co tylko dodali od założenia profilu,a inne zahipnotyzowane oglądają ciągle i ciągle filmiki z kotami.
Bo widzicie, filmiki z kotami są dobre na wszystko.

Mówiąc wprost – nigdy nie wierzcie obrazkom, które pokazują dziewczyny z poduszkami i minami tak rozbawionymi, jakby właśnie usłyszały najlepszy dowcip w swoim życiu. Co jak co, ale tak damskie wieczory nie wyglądają tak ani trochę.
Bitwa na poduszki jest zbyt grzeczna.