7 rzeczy, których o mnie na pewno nie wiecie.

Może nie jestem Madonną, która ma problemy ze swoją córką, ani nową panią domu, która na ekranach telewizorów czyści ludziom kible, więc moje życie nie opiewa w niespodziewane wypadki, notoryczne osaczanie przez fotoreporterów czy niebywałe skandale rozwodowe. Mimo to postanowiłam skorzystać z nominacji danej mi przez Łukaszai wziąć udział w zabawie Versatile Blogger Award, a was zanudzić siedmioma faktami z mojego życia… których na pewno nie wiecie. […]


Może nie jestem Madonną, która ma problemy ze swoją córką, ani nową panią domu, która na ekranach telewizorów czyści ludziom kible, więc moje życie nie opiewa w niespodziewane wypadki, notoryczne osaczanie przez fotoreporterów czy niebywałe skandale rozwodowe. Mimo to postanowiłam skorzystać z nominacji danej mi przez href=”http://invest-in-love.blogspot.com/” target=”_blank”> Łukaszai wziąć udział w zabawie Versatile Blogger Award, a was zanudzić siedmioma faktami z mojego życia… których na pewno nie wiecie.



versatile blogger award nagroda blogowa blog blogowanie

#1: Jestem całkowitym przeciwieństwem wielkoluda, a Pudzian mógłby mnie zjeść na obiad. Bez butów osiągam zdumiewającą wysokość 161,5 centymetra, która pozostaje stała jak piórkowa waga Angeliny Jolie od 3 lat, więc szanse na urośnięcie mam takie, jak Maciek na schudnięcie… czyli żadne.


#2: Skrycie kocham seriale Disneya, chociaż zdaję sobie sprawę, że umiejętności aktorskie i sam scenariusz zasługuje prędzej na statuetkę Złotej Maliny niż Oskara. Nie zmienia to faktu, że obejrzałam wszystkie sezony Hannah Montany, a jak nie mam co robić, to przełączam telewizor na kanał 66, pod którym kryje się stacja produkująca wszystkie te nastoletnie gwiazdki krejzolki. Wyczuwam trochę syndromu Piotrusia Pana gdzieś między tymi blond kudłami…

#3 Nie widzę siebie w innym zawodzie niż dziennikarstwo.  Po prostu. Naprawdę nie wyobrażam sobie samej siebie robiącej coś innego: parzącej kawie jakiemuś przygrubemu prezesowi jako jego sekretarka, liczącej cyferki w którymś z urzędów, gaszącej pożar feministycznej pani strażak czy pracującej na kasie w Biedronce i trującej dupę wszystkim ludziom pytaniem, czy mogę być dłużna tego cholernego grosika.Problem tylko w tym, że nie jestem zdecydowana, w których mediach bym chciała pracować. Wiem tylko, że na pewno tam, a że wymyśliłam sobie to już w podstawówce, to raczej tak zostanie. Amen!


A to czarno-biała ja ze smutną miną.
 Pewnie skończyła się czekolada.
#4 Patrząc na moje nawyki żywieniowe, każdy dietetyk popełniłby samobójstwo. Mnóstwo słodyczy, minimalna ilość warzyw i owoców – jestem żywym przykładem na to, że da się tak funkcjonować i wcale nie trzeba jeść kilogramami sałaty, żeby utrzymać sylwetkę i być zdrowym. Czasami rzucam hasło od dziś jem zdrowo! ale na rzucaniu haseł i entuzjastycznym machaniem ręką za każdym razem jak to krzyknę się zwykle kończy.Jak już kiedyś wspominałam, jem ziemniaki. A ziemniak = warzywo, co nie? Liczy się? Liczy!

#5 Mam świra na punkcie kotów. Jeśli wyląduję kiedyś jako stara panna, będę żyła w śmierdzącej kotami kawalerce z piętnastoma sztukami tych sierściowych kłębuszków. Mówię do kotów, macham do kotów, prowadzę dysputy, zaczepiam na ulicy, proszę o drobne – wszystko po to, by wejść z nimi w jakąkolwiek interakcję. Nawet nie wiecie, jak znudzoną minę ma Maciek, kiedy opowiadam mu coś piąty raz z rzędu…

#6 Zaczynam dzień od sprawdzenia maila i bloga i całkowicie dobrze mi z faktem, że bliżej mi do nerda niż do… no, kogoś w miarę normalnego. Poza tym jestem tak leniwa, że włączam komputer stopą. Serio. Przebijam chyba tym nawet moje jeżdżenie autobusem z Patrykiem do Biedronki, która jest oddalona o 300 metrów.

#7 Od sześciu lat trenuję lekkoatletykę.
 Zawsze spotykam się z pytaniem: dlaczego chce ci się biegać? Odpowiem pytaniem: a dlaczego nie? Lubię się męczyć na treningach, lubię trochę stresu podczas zawodów, a i przy okazji poznaję zawsze świetnych ludzi, bo co jak co, ale uwierzcie -lekkoatleci to chyba najsympatyczniejsi sportowcy świata. No, może poza niektórymi trójskoczkami płci męskiej: pełno tam zadufanych w sobie gwiazdek, pachnących testosteronem i przerośniętym ego.




A teraz zasady:
1. Nominować trzeba 15 blogów (ej, ale to za dużo!)
2. Poinformować wybrańców o wyróżnieniu
3. Zdradzić 7 faktów o sobie
4. Podziękować za nominację
5. Zawiesić nagrodę na swoim blogu.

Zaszczytną nominację mam przyjemność przekazać:
Carrie
Jasmine 
kwietniowy-snieg
Vivienn
Aga
Dzieciata
Caroline 
Caayenne

Naprawdę nie mam pomysłu, kogo jeszcze nominować, więc jak ktoś miałby ochotę – proszę bardzo, nominujcie się ludzie i uspołeczniajcie bawiąc się!