4 sposoby na to, aby pozbyć się ludzi, których nie lubisz

Wyobraźmy sobie, że spotykasz w swoim życiu pijawkę – nie taką, co to w rzece się czai i czeka, aż będzie mogła się do twoich zgrabnych łydek krwiopijczo przyssać, ale tą ludzką odmianę, chyba jeszcze gorszą, niż pierwowzór. Chodzi to takie za tobą krok w krok, wysysa z ciebie energię zaczerpniętą rano z porannej kawy i… denerwuje swoim jestestwem, drastycznie obniżając twój poziom cukru we krwi i proporcjonalnie podwyższając jej ciśnienie.  A wkurzające w niej jest wszystko: sposób, w jaki akcentuje irytująco głoski, to, że udaje, że wie wszystko na ka […]

Wyobraźmy sobie, że spotykasz w swoim życiu pijawkę – nie taką, co to w rzece się czai i czeka, aż będzie mogła się do twoich zgrabnych łydek krwiopijczo przyssać, ale tą ludzką odmianę, chyba jeszcze gorszą, niż pierwowzór. Chodzi to takie za tobą krok w krok, wysysa z ciebie energię zaczerpniętą rano z porannej kawy i… denerwuje swoim jestestwem, drastycznie obniżając twój poziom cukru we krwi i proporcjonalnie podwyższając jej ciśnienie.  A wkurzające w niej jest wszystko: sposób, w jaki akcentuje irytująco głoski, to, że udaje, że wie wszystko na każdy temat, miny, które strzela za każdym razem, gdy się dziwi i fakt, że odstrasza wszystkich fajnych ludzi prawie tak, jak skunks, na którego widok wszyscy uciekają, gdzie pieprz rośnie.

 GAP SIĘ

Jeśli pijawka, która się do ciebie przyczepiła, nie daje ci spokoju – po prostu zacznij się na nią patrzeć, próbując przy tym ograniczyć mruganie do minimum oraz starając się przybrać dziwną minę – inspiracja Gollumem powinna wystarczyć – by jak najszybciej odstraszyć natręta. Jeśli umiesz, to od czasu do czasu ruszaj dolną powieką, symulując jakiś przerażający tik nerwowy, dla dodatkowego efektu możesz też mamrotać pod nosem i poślinić się dla dobra sprawy. Niestety, metoda ta bywa złudna – w Zmierzchu Edzio gapił się na dziewuchę z wiecznie otwartymi ustami przez trzy czwarte filmu, a ta zamiast się odczepić, nie dała mu spokoju. No cóż, czasami trafiamy na jeszcze dziwniejszych ludzi, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

 ZAWIESZAJ SIĘ JAK STARY WINDOWS

Kiedy pijawka do ciebie podchodzi, starając się wywołać dysputę na jakiś arcyważny dla niej temat (wpływ rybek o wadze 00,2 grama na stan zbiorników słodkowodnych w 2003 roku) – zawieś się. Nie reaguj, nie odpowiadaj, nie cmokaj ze zniecierpliwieniem i podnoś brwi z niedowierzaniem, kiedy ta zacznie wymyślać, że ma przyjaciół w Dubaju i znajomości w TVNie. Trwaj w znieruchomieniu niczym lodowy posąg, patrząc uparcie w jeden punkt. Jeśli pijawka jest chociaż trochę normalna, po pięciu minutach nie wytrzyma i powoli się wycofa, myśląc, że jesteś niespełna rozumu. A to chyba dobrze, co nie? Przynajmniej da ci święty spokój.

POĆWICZ MIMIKĘ

Doskonałym dodatkiem do wyżej wymienionych sposobów będzie wplecenie elementów aktorskich rodem z współczesnych polskich filmów, które zaczynają być tak pomysłowe, jak szablony w PowerPointcie.  Otwórz buzię w wyrazie zastygłego przerażenia,  zrób minę, jakby kot narobił ci do buta,  przywdziej przerażający uśmiech podstarzałego pedofila lub uśmiechnij się pełną gębą, niczym ktoś, kto ostatnie pięć lat swojego życia spędził w ciasnym kaftanie. Pomoże, gwarantuję.

MIEJ DZIWNE HOBBY

Jeśli ani gapienie się, ani udawanie kamiennej statuy nie odstraszyło do tej pory, to wiedz, że masz do czynienia z prawie tak ciężkim zawodnikiem, jak fanki Justina Biebera rzucające się po autograf. I chociaż znokautować je trudno, to wcale nie jest to niemożliwe: wystarczy krzyknąć, że w pobliżu przyjechało One Direction. Identycznie jest z pijawką: jeśli sposoby się nie sprawdzają, trzeba wytoczyć cięższe działa  – i wcale nie chodzi mi tu o wynajęcie zawodników sumo.
Kolejnym sposobem na zniechęcenie do siebie ludzi, za którymi nie przepadasz, jest znalezienie czegoś bardzo dziwnego, czym będziesz się interesował, co skutecznie ich odstraszy. Może to być Klub Czesania Włosów Konikom Pony, założenie strony z erotycznymi zdjęciami kotów, przystąpienie do zrzeszenia ludzi lubiących kożuchy w mleku lub zbierających poślinione znaczki pocztowe. Jedno jest pewne – im dziwniejsze hobby, tym lepiej. A co, jak już je znajdziesz? Opowiadaj o nim cały czas, wysyłając pijawkom linki na ten temat, mówiąc o tym na przerwie między zajęciami, kupując im w prezencie koszulkę z półnagim rolnikiem po pięćdziesiątce lub po prostu podsuwając ulotki zachęcające do przyłączenia się do tej niesamowitej inicjatywy.
PS Gorzej, jak pijawce się hobby spodoba – masz wtedy przesrane bardziej, niż osoby związane z piłką nożną po wczorajszych cudownych problemach ze stadionem, który strzelił focha i nie chciał otworzyć dachu. Rada? Uciekaj za granicę. I to w trybie pilnym.

Macie jakieś osoby, których chętnie byście się pozbyli?