Rzeczy, których faceci totalnie nie rozumieją.

Mówi się, że dziewczyny są bardziej poplątane, niż słuchawki, które schowasz do kieszeni i wyjmujesz kilka godzin później w postaci totalnie zwiniętego kłębka, który nie ma końca i początku. Podobno zachowujemy się nieracjonalnie i jesteśmy równie nielogiczne, co zasady dziedziczenia cech zewnętrznych w Simsach, kiedy masz czarnoskórą parę, a niespodziewanie po trzech dniach rodzisz kompletnie białe dziecko. I chociaż w większości mężczyźni nauczyli się już, jak z nami żyć, to dalej istnieje kilka rzeczy, których oni kompletnie nie rozumieją. Całkowicie.O co nam, kob […]

Mówi się, że dziewczyny są bardziej poplątane, niż słuchawki, które schowasz do kieszeni i wyjmujesz kilka godzin później w postaci totalnie zwiniętego kłębka, który nie ma końca i początku. Podobno zachowujemy się nieracjonalnie i jesteśmy równie nielogiczne, co zasady dziedziczenia cech zewnętrznych w Simsach, kiedy masz czarnoskórą parę, a niespodziewanie po trzech dniach rodzisz kompletnie białe dziecko. I chociaż w większości mężczyźni nauczyli się już, jak z nami żyć, to dalej istnieje kilka rzeczy, których oni kompletnie nie rozumieją. Całkowicie.
O co nam, kobietom, do cholery chodzi?

WSZĘDZIE WE DWIE

Na zakupy, do szkoły, na zajęcia i co najważniejsze – do toalety, prawie zawsze chodzimy dwójkami, razem ze swoimi chichoczącymi przyjaciółkami. Może to dlatego, że przyjęło się, że łazienka jest miejscem, gdzie najlepiej się obgaduje wszystkich, którzy akurat w niej nie są.  Jeśli na większym spotkaniu idziemy do łazienki we dwie, bądź pewny, że cała męska część grona zostanie od góry do dołu omówiona, razem z wyliczeniem jej wad i zalet oraz potencjalnymi obliczeniami na temat waszego rozmiaru… buta. To samo dotyczy nielubianej koleżanki – tylko, że w tym wypadku dziwnym trafem widzimy tylko to, co robi źle.
Jest też jeszcze jeden powód – Hermiona poszła sama do toalety i spotkała trolla, a Ginny porwano do Komnaty Tajemnic. Jeszcze jakieś pytania? Tak jest po prostu bezpieczniej!

ZA 5 MINUT BĘDĘ GOTOWA

Naszą dziwną umiejętnością jest to, że pięć minut potrafimy zamienić w nieskończoność. W łazience po prostu zagina się czasoprzestrzeń, a to zupełnie nie nasza wina – trzeba się wykąpać, wydepilować, umalować, zrobić fryzurę, nakarmić kota, wrzucić status na fejsa,  poczytać pudelka,  policzyć zapałki w pudełku i przebrać się jakieś dziesięć razy, by potem z rykiem zadzwonić do koleżanki i przez smarki i łzy wydukać: nie mam się w co ubrać!
Nie poganiaj nas – nie zrobimy tego szybciej, a tylko zaczniemy się stresować, co wyładujemy na tobie, celując szpilkami w twoją pulsującą ze złości tętnicę.

POPIEPRZONA LOGIKA

Jeśli zapytasz nas, czy chcemy gdzieś wyjść a my odmówimy tylko po to, by po godzinie jednak zmienić zdanie i obrazić się o to, że ty już na to nie masz ochoty – kompletnie nas za to nie wiń. Po prostu zrobiłyśmy szybką kalkulację i wyszło na to, że pójście tam, gdzie proponowałeś będzie dla nas opłacalne.
Jeżeli zaś coś nam się kompletnie nie podoba i nie chcemy tego kupić, a potem widzimy taką samą rzecz na innej kobiecie – nie zdziw się, że nagle jest to przez nas rzecz pożądana bardziej, niż Natalia Siwiec przez nastoletnich kibiców na Euro.  My to chcemy, bo ona to ma i wygląda w tym dobrze- co w tym złego?

NIE JESTEM HOMO

To, że spędzamy GODZINY na oglądaniu zdjęć innych kobiet w internecie, a w centrum handlowym częściej obracamy się za dziewczyną, niż za facetem, nie robi z nas lesbijek. Po prostu umiemy podziwiać kobiecą urodę i jej.. zazdrościć. Chciałabym mieć jej włosy, jej oczy, jej ciuchy, jej figurę, jej cycki – chodzi tylko i wyłącznie o nasze chcenie być podobnym, lub podobnie ładnym/fajnym.  A kiedy przyłapujesz nas na pięciogodzinnym przeglądaniu tumblr.com z buzią opartą o rękę i zazdrosnym spojrzeniem skierowanym na wszystkie te fotki chudych, długowłosych dziewczyn w bikini… cholera, pieprzyć to. Nawet ja sama nie wiem, dlaczego to robię. Po prostu!