Głupota zaczyna się… w gimnazjum?

Rozumiem, że się ma pusto we łbie. Całkowicie jestem w stanie pojąć, że to okres buntu polegającego na powiedzeniu mamie, że nie będzie się prało własnych skarpetek, nienawiści do Disney Channel i pokazywanie oryginalności poprzez kupowanie ubrań w sieciówkach, w których kupują wszyscy. Ja wiem, że w gimnazjum piorą mózgi i robią z nich niezbyt smaczne kotlety mielone, które potem serwują za 5 złotych polskich na stołówce szkolnej. Zdaję sobie też sprawę, że te podręczniki, w których jest teraz mało obrazków, a dużo pitolenia o niczym ogłupiają i wypieraj […]

Rozumiem, że się ma pusto we łbie. Całkowicie jestem w stanie pojąć, że to okres buntu polegającego na powiedzeniu mamie, że nie będzie się prało własnych skarpetek, nienawiści do Disney Channel i pokazywanie oryginalności poprzez kupowanie ubrań w sieciówkach, w których kupują wszyscy. Ja wiem, że w gimnazjum piorą mózgi i robią z nich niezbyt smaczne kotlety mielone, które potem serwują za 5 złotych polskich na stołówce szkolnej. Zdaję sobie też sprawę, że te podręczniki, w których jest teraz mało obrazków, a dużo pitolenia o niczym ogłupiają i wypierają uczniów z oryginalności. Ale nie rozumiem dlaczego, do cholery jasnej, te dzieciaki teraz są tak beznadziejnie głupie?

JESTEŚMY TACY IMPREZOWI

Pierwszym podstawowym atrybutem ucznia gimnazjum jest papieros. Najlepiej, żeby były mocne, bo wtedy jaki on nie jest twardy – chociaż się dławi, dusi, łzawi i trzeba wzywać karetkę, bo prawie połknął fajkę w czasie zaciągania, dalej trochę tytoniu owiniętego papierem w łapie czyni go oczywiście starym niczym Madonna i znanym jak wszystkie żony Wiśniewskiego. I nic, że po każdym wyjściu na dymka muszą go reanimować – dalej dzięki temu utrzymuje się wysoko w hierarchii szkolnej gimbazy.
Drugim must have jest piwo, w wersji dla prawdziwych hardcorów – wódka. Po jednej puszce oczywiście dzieci znajdują się w zupełnie innym świecie, po trzecim widzą jednorożce i łamią ławki w parku, by udowodnić swój status społeczny, siłę i pozycję. Jeśli goni ich policja – świetnie, będzie można się pochwalić potem na fejsie i wrzucić fotkę z JP na 100 % dopisanym w Paintcie.

Z PEWNOŚCIĄ NIE SĄ ŚWIĘTE

Chociaż dopiero co zaczęły nosić staniki rozmiar A, a pod pachami mają jednego włosa, to już czują się kobiece do szpiku kości, czym zamierzają się pochwalić przed całym światem. Wypina to to jeszcze dziecięcy tyłek do aparatu, pokazuje płaski dekolt, strzela słodkie minki i ubiera się w pończochy, zakoszone matce podczas wywieszania prania na sznurku przed domem. Już w podstawówce ma chłopaka, z którym robi to i tamto, chociaż oboje dokładnie nie wiedzą, po co i dlaczego on ma dotknąć jej cycka. Kiedy już na imprezie pomaluje się tuszem dołączonym do Bravo i przeczyta fotostory, jest gotowa do działania.
Parę dni później chlipie w łazience z testem ciążowym w ręce. A w gazecie pisali, że za pierwszym razem nie można wpaść… a jednak!

Jeśli spodobał ci się tekst, znajdziesz mnie na FACEBOOKU.

CHCESZ SIĘ BIĆ?

Jeśli nie wiecie, to nasi współcześni trzynastolatkowie to prawdziwi macho. Potrafią wypalić całego papierosa, wypić trzy piwa w ciągu godziny i rzucić kamieniem w najbliższy komisariat, ale tylko wtedy, kiedy już jest ciemno. Są też w stanie obrobić menela z trzech ostatnich złotych, które ten z kolei uzyskał sprzedając kawałek szyny na złom i podpalić ogon bezdomnego psa, który akurat miał nieszczęście pałętać się im pod nogami.  Mają dziewczyny, których twarz jest oszpecona stałym wyrazem twarzy, jakby coś w okolicy mocno śmierdziało. Obowiązkowo obejmują je ramieniem i dodają z nimi zdjęcia na fejsa, podpisane najczęściej czymś w stylu: moja kochana bejb.

Nie potrafią za to dobrze czytać, więc za każdym razem, kiedy próbują wydukać tekst z podręcznika, unoszą się emocjami i zakładając kosz na głowę nauczycielki. Ich mamy tłumaczą to złym podejściem pedagoga do pracy i tym, że szkoły są do kitu, przez co ich kochany synek się denerwuje.  No bo w domu jest taki grzeczny, zamyka się tylko w pokoju i włącza filmy od lat osiemnastu, z których wie wszystko na temat seksu. Dorosły, można by rzec!

Wiem, że nie wszystkie dzieciaki hodowane w gimbazach to źródło wszelkiego zła oraz całkowite niewypały wychowawcze, ale nie można oprzeć wrażeniu, że właśnie tych znajdziemy w szkołach na pęczki. Puste to, z tyłkiem na wierzchu i ignorancją prawie tak potężną, jak cycki Pameli Anderson. Ale jest szansa – może jeszcze z tego wyrosną…

… albo trzeba będzie się zaopatrzyć w magazyn pokeballi i łapać wszystkie te pustaki, nim zaraza się rozprzestrzeni na dobre.

Jeśli spodobał ci się tekst, znajdziesz mnie na FACEBOOKU.