Kiedy ktoś złamie ci serce…

Zaczyna się jak kadr z romantycznego filmu: powolne spotkanie się spojrzeniami, zatrzymany czas i idiotyczny wyraz twarzy. Następnie wiele dni starań, spacerów pod jego/jej oknem, przypadkowych spotkań tam, gdzie ona/on chodzi, próba nawiązania przyjacielskich relacji, mimowolne wyznanie uczuć i… KOSZ. Taki wielki, z dużych liter, bolący i upokarzający, który sprawia, że resztę dni siedzimy w domu, tyjąc, chlipiąc nocą i słuchając miliona durnych piosenek o nieszczęśliwej miłości, próbując pogodzić się z dołującą prawdą: nasza wielka miłość ma nas głęboko w dupie. […]

Zaczyna się jak kadr z romantycznego filmu: powolne spotkanie się spojrzeniami, zatrzymany czas i idiotyczny wyraz twarzy. Następnie wiele dni starań, spacerów pod jego/jej oknem, przypadkowych spotkań tam, gdzie ona/on chodzi, próba nawiązania przyjacielskich relacji, mimowolne wyznanie uczuć i… KOSZ. Taki wielki, z dużych liter, bolący i upokarzający, który sprawia, że resztę dni siedzimy w domu, tyjąc, chlipiąc nocą i słuchając miliona durnych piosenek o nieszczęśliwej miłości, próbując pogodzić się z dołującą prawdą: nasza wielka miłość ma nas głęboko w dupie.

BIG LOVE

Kiedy się zakochujemy, obsesyjnie myślimy o obiekcie naszych uczuć. Widzimy już w myślach spacerujących nas razem niczym papużki nierozłączki, biegnących do siebie po polanie jak Fiona i Shrek czy  całujących się w deszczu, jak to bywa we wszystkich wyciskaczach łez dla singielek. Kiedy jednak ukochany odrzuca nas mocnym kopniakiem w tyłek, świat się wali. Nie cieszy już orzechowa Milka, panom nie smakuje piwo, a główna myśl, wokół której krążymy to jedno proste pytanie: DLACZEGO?

DLACZEGO?

Może dlatego, że jesteś brzydka jak noc, a twój styl jest porównywalny do zmiksowania starej babci i naprawdę pokręconej hipsterki. Albo dlatego, że ty facecie, masz dziewiczego wąsika, a jedyne co masz w szafie, to dresy – w lato zaś chodzisz w nierozłącznym, polskim zestawie skarpetki + sandały.
A może po prostu dlatego, że twoja wielka, prawdziwa miłość, której piszesz wiersze i do której wzdychasz każdej nocy jest wredną jędzą lub zwykłym chamem.
Może też po prostu nie zaiskrzyło, ale przyznajmy szczerze – kto by chciał usłyszeć tak prosty powód, dlaczego ktoś odrzuca uczucie, którym go darzycie?

CHLIPANIE W PODUSZKĘ

Pierwszą reakcją po odrzuceniu jest dramatyczne rzucenie się na łóżko z rykiem zranionego łosia podczas okresu godowego i zapadnięcie w hibernację. Jeśli jesteśmy szczęśliwcami, budzimy się gdzieś w klubie na imprezie, będąc po zdecydowanie za dużej liczbie napojów wyskokowych i  mając na kolanach Miss Pasztetu. Jeśli zaś prześladuje nas pech… spędzamy czas siedząc przed komputerem, z depresją zawzięcie klikając, trując dupę znajomym na temat swojego złamanego serca, wzdychając przy obczajaniu zdjęć sympatii na fejsie i smarkając nosem przy puszczaniu piosenek o złamanych sercach, miłości i rozstaniach.
Następnie próbujemy przekonać sami siebie, że obiekt naszych uczuć to tak naprawdę gruba baryła bez uczuć, prostak z korniszonem i ktoś w ogóle nie warty nawet naszego spojrzenia. Co z tego, skoro za jego zainteresowanie oddalibyśmy ostatnie Oreo?

PO-PO-POKER FACE

Wiemy już, że obiekt wie, że nasze uczucia w stosunku do niego nie są czysto przyjacielskie. My wiemy, że on wie, co gorsza, wiemy też, że go to nie rusza. Pozostało zaś udawać, że wszystko to, co powiedzieliśmy, było jednym, wielkim żartem – sucharem roku.  Rozmawiając z nią zachowujemy się tak, jakby wcale serce nie dostawało padaczki za każdym jej/jego spojrzeniem. Nie poruszamy więcej tego tematu. Niektórzy znajdują klina, albo udają niedostępnych i chłodnych, myśląc, że to odmieni zachowanie ich obiektów westchnień. Złudnie. Twoje kochanie dalej będzie miało cię gdzieś. A ty musisz się pozbierać!

TAKIE JEST ŻYCIE.

Każdy z nas chociaż raz w życiu dostał kosza: najgorsze, co można zrobić, to się narzucać. Spróbuj żyć własnym życiem, wychodź ze znajomymi, znajdź nowe hobby i na Boga – nie pisz do niej/niego. Skoro cię nie chce, to nie zechce, nawet jeśli zaczniesz bombardować wiadomościami, smsami i lajkami na fejsie, oraz podchodzić i zagadywać, gdy tylko się widzicie. Najlepiej to odleżeć. Z czekoladą albo piwem.
I puścić sobie film, byle nie romantyczny.