Serio nie wiem, kiedy to się stało. Ostatnie pół roku minęło mi w tak szybkim tempie, że gdybym lubiła teorie spiskowe, to pomyślałabym, że ktoś mnie zrobił w konia i przyspieszył czas. Ale nie. To tylko moje maksymalne wyciskanie doby.
Przed chwilą był listopad i moje urodziny, dosłownie wczoraj Mikołajki, a jutro jest Sylwester – i chociaż to, jak szybko płynie czas mnie zarąbiście przeraża, to tradycji stanie się zadość – muszę pożegnać się ze starym rokiem.

A jak się pożegnać z przeszłością, jak nie w Piątku z Martą?

CO U MNIE?

Od kiedy w jednym z ostatnich wpisów  powiedziałam szczerze, jak wyglądały moje ostatnie 3 miesiące, zwyczajnie mi ulżyło. Po prostu.  Jakoś lepiej się pisze, kiedy wszystko jest klarowne.

Gdybym miała podsumować ten rok jednym zdaniem, powiedziałabym, że był wspaniałym wyzwaniem. Z jednej strony jestem tak wdzięczna i szczęśliwa, że unoszę się nad ziemią. Z drugiej, gdybym teraz w święta nie odetchnęła, mogłoby być kiepsko.

zsdj

Ale już jest dobrze. I stwierdzam, że mimo wszystko, mimo tego, że nie zawsze szło tak, jakbym chciała, że pojawiały się spore problemy, że coś było nie tak, to… ten rok był ŚWIETNY.

I mam nadzieję, że 2017 będzie jeszcze lepszy!

W tym roku udało mi się:

  • napisać książkę (dalej w to nie wierzę)
  • stworzyć z Patrykiem blogowy produkt i założyć sklep
  • pierwszy raz przebieć 10 km na zawodach (mój trener w życiu by mi nie uwierzył, że jako sprinterka się na to zdecydowałam)
  • być w programie telewizyjnym,
  • być w programie na żywo,
  • być w prasie,
  • ukończyć kursy: instruktora fitness i stretching, choreografia, wzmacnianie, dietetyka i i suplementacja
  • zorganizować samodzielnie z Patrykiemoficjalny trening z czytelnikami, na którym było około dwustu osób: KOSMOS
  • pojechać gdzieś na wakacje – pierwszy raz od 4 lat :O
  • zdać egzamin z fizjologii, a myślałam, że obleję,
  • przeczytać okoł0 30 książek (nie ma szału, ale biorąc pod uwagę mój tryb życia i tak uważam to za dobry wynik)
  • obchodzić 5 rocznicę z moim najlepszym przyjacielem – i chłopakiem.
  • pisać dla Was kolejny rok

Robię to co kocham, rozwijam się i jestem szczęśliwą osobą. Chcę pisać dla Was dalej i mam nadzieję, że nie tylko Codziennie Fit, ale właśnie Marta Pisze będzie się rozwijał 🙂

W tym roku nie udało mi się:

  • pisać regularnie na tym blogu,
  • podbić youtube (może dlatego, że publikuję tam raz na miesiąc),
  • odłożyć tylu pieniędzy, ile chciałam (nic w tym dziwnego, skoro ciągle w coś inwestuję)
  • odpocząć
  • mniej się stresować
  • zmienić swojej organizacji, żeby przystosować ją do nowego trybu życia (przez co żyłam w chaosie, chociaż nie chciałam)

2016 NA BLOGU – NAJLEPSZE TEKSTY

14705134_1670325833258567_1220683426974138368_n

Zamiast „ostatnio na blogu” dziś dla Was teksty, które cieszyły się największą popularnością w tym roku:

Ponieważ to podsumowanie, w tym Piątku nie będzie linków – będą za dwa tygodnie w kolejnym odcinku. 🙂

CZARNA KSIĄŻKA

Piszę blogi od zawsze. Tak konkretniej – od szóstej klasy podstawówki. Za to w pierwszej gimnazjum podłączyli mi internet w domu. Spędzałam długie godziny na czytaniu blogów (naprawdę, czytałam ich mnóstwo) i tak trafiłam kiedyś na Mae… znaczy się, na Asię (ach, te nicki z internetu!)

To było… o kurde, to było 9 albo 10 lat temu. Teraz sobie uświadomiłam. W każdym razie – bo stracę wątek – Asia tak jak ja zawsze blogowała, ale bardziej ciągnęło ją do książek, więc pisała książki. To jedyna znana mi osoba, która potrafiła usiąść i skończyć powieść. Szacunek. To też jedna z naprawdę nielicznych osób, które znam albo kojarzę, która potrafi bardzo, ale to bardzo dobrze pisać. Nie po prostu dobrze. Tylko bardzo dobrze.

Do czego zmierzam? Do tego, że Asia wydała książkę. I powinniście ją przeczytać 🙂 Asia wydała ją na własną rękę, a cała historia wydania to taki przykład rodem z Marta Pisze, że marzenia się spełnia zakasając rękawy i ruszając tyłek .Redakcja, korekta, skład i okładka to dzieło jej znajomych. Asia na własną rękę ją wydała i promuje i na dodatek… zysk z książki przeznacza na rehabilitację kontuzjowanego żużlowca.

Czarna książka to antologia opowiadań żużlowych. Ale nie bójcie się. Ja też nie jaram się żużlem, a zawsze opowiadania Asi czytałam z wypiekami, bo jak ktoś dobrze pisze, to historia może nawet być o pierwiastkach chemicznych, a i tak będzie ciekawa.

I CO DALEJ?

Zapytacie: dobra, Marta, nachwaliłaś się, a jakie są twoje cele na 2017?

O tym w następnym wpisie. Bo jednym z większych jest tchnięcie życia w tego bloga znowu.

Wszystkiego dobrego! Dziękuję, że ze mną byliście przez ten rok! Dziękuję, że byliście także wtedy, kiedy blog miał gorszy okres. Szczęście mieć takich fajnych czytelników i tyle wsparcia 🙂 Dziękuję.

  • Naprawdę gratuluję Ci wszystkich, wszystkich sukcesów 😀

    I dla mnie, jako Twojego czytelnika, naprawdę nie jest aż takie ważne to, żebyś pisała bardzo, bardzo regularnie. Dla mnie liczy się przede wszystkim to, że PISZESZ. Naprawdę, cieszę się za każdym razem, gdy wchodzę na Twojego bloga i mogę przeczytać coś, co mnie interesuje. A nawet, jeśli nie znajdę nic nowego, to zawsze jest jeszcze archiwum, gdzie zawsze mogę znaleźć coś, co być może kiedyś przegapiłam.

    Więc życzę Ci powodzenia w Nowym Roku, jeszcze więcej pozytywnej energii i pasji! Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się znaleźć chwilkę na odpoczynek, chociaż wiem, że to niełatwa sprawa…

  • Agnieszka Maciejewska

    Fajne podsumowanie. Gratuluję sukcesów i życzę kolejnych.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

  • Alexandra

    To my dziękujemy! 😀

  • Wyszukałam sobie, że napisałaś w tym roku 71 postów, czyli średnio 6 miesięcznie. To świetny wynik przy tych wszystkich aktywnościach 😀 Gratuluję sukcesów, spora ta lista 🙂

  • Madzia

    My też dziękujemy! I przepracowuj się tyle! 🙂
    Bloga czytam od jakiegoś pół roku i jest jednym z dwóch moich ulubionych (drugi to Ani z aniamaluje :))Zresztą pisałaś kiedyś, że często masz wrażenie, że Ania siedzi w Twojej głowie. Mam tak samo, czytam jakiś tekst, u Ciebie lub i Ani i są one o tym, nad czym dopiero co się zastanawiałam 😀
    A blog naprawdę świetny! Czasem spędzam i dwie godziny czytając starsze teksty 😉

  • Gratuluję sukcesów i oby w 2017 było ich jeszcze więcej!
    Powodzenia 😉

  • Super wpis, taki podsumowujący i zarazem motywujący! Działaj dalej bo fajnie tutaj. Pozdrawiam. <3

  • Alicja Kłos

    Patrze na to ile osiągnęłaś w zaledwie rok i… wow. Nie wiem, czy jakaś osoba inspiruje mnie bardziej niz Ty! 🙂 Mam nadzieję, ze kiedyś będę mogła powiedzieć Ci to osobiście! ^^
    Więcej sukcesów w nowym roku życzę!

  • Marta W.

    Gratuluję zrealizowanych planów. Szczęśliwego Nowego Roku!

  • a.nessy

    Gratuluję i życzę dalszych sukcesów 🙂 Czytanie o Twoich dokonaniach motywuje mnie do działania. Chciałabym w Sylwestra 2017 usiaść na chwilę, podsumować swój rok i zdać sobie sprawę że robiłam Coś Pożytecznego, że działałam, w przeciwieństwie do 2016.
    Dziękuje Ci za to, że jesteś, bo bez Ciebie byłoby źle.
    Mam nadzieję na więcej wpisów na MartaPisze. Ostatnio trochę zaniedbałam swoje bycie fit i bałam się wszechwidzącego oka Marty na codzienniefit, dlatego wchodziłam głównie na tego bloga, czekając na piątki z Martą, które są chyba moim ulubionym typem wpisów.
    Szczęśliwego Nowego Roku !

  • Amanda Doszyn

    Ja natomiast pod koniec tego roku pragnę Ci podziękować za te wszystkie wpisy, które bardzo często dawały mi porządnego kopa do tego, aby wziąć się za siebie i przestać marudzić, szukać wymówek. Fajnie, że ciągle jesteś aktywna i nie zapominasz o nas – swoich czytelnikach. Jestem z Tobą od połowy roku i bardzo się cieszę,że trafiłam właśnie na tego bloga. Zostanę na dłużej. 😉

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, Marta. Spełniaj się i realizuj swoje marzenia. Kibicuję Ci z całych sił.

  • Gustavo Woltmann

    Gratulacje i z niecierpliwością czekamy na to, co przyniesie przyszły rok. Myślę, że mogę pisać w imieniu wszystkich oddanych czytelników. Pozdrawiam.

  • Wow, gratuluję tylu osiągnięć! Niesamowicie zazdroszczę ludziom, którzy mają swoje cele i je spełniają. Myślę, że to genialne uczucie, kiedy pod koniec roku patrzysz na listę takich celów i możesz je sobie wszystkie „odhaczyć”. Może mi też się uda w tym nadchodzącym roku wziąć w garść i coś osiągnąć… 😀
    Udanego nowego roku i jeszcze większych sukcesów!

  • Anna Bejrowska

    Marta… Nic nie chce mówić, ale od marca powinien byc ostatni sezon… House of cards 😀
    Dzieki ze mogę Cie czytać. I mega gratuluje sukcesów z tego roku i życzę Ci kolejnych 🙂

  • Gratulację! Ukończonych kursów, szalonego trybu życia i tych 30 książek (ja nawet 10 nie przeczytałam – chyba że mangi się w to wliczają :P). Wow! chyba wracam do swojej książki… bo tak sobie obiecuję i obiecuję i nigdy tego nie robię.

  • Oprócz tego, że często piszesz o tym, że można, sama jestem doskonałym dowodem na to, że mimo ciężkich chwil jesteśmy w stanie zrealizować swoje plany. To wymaga czasu, systematyczności, pracowitości i zaangażowania, ale umówmy się co nie wymaga. Gratuluję sukcesów i życzę kolejnych, choć już może nie w tak zawrotnym tempie 😉
    Wszystkiego dobrego <3 Najlepsza motywacjo <3

  • Julia

    Szczęśliwego nowego roku! 😀 gratuluję wszystkich sukcesów, a na przyszły rok życzę Ci zdrowia, szczęścia i oczywiście kolejnych sukcesów, ale przy tym także czasu na odpoczynek 🙂 dzięki, że piszesz dla nas – przyznam Ci się, że kiedy mam jakiś problem i zastanawiam się jak postąpić w danej sytuacji, to często myślę: „hmm.. A może Marta coś na ten temat kiedyś napisała” i lecę sprawdzić 😀
    W dużej mierze dzięki Tobie zaczęłam w tym roku patrzeć na świat pozytywniej, dużo marzyć i planować, zdrowiej się odżywiać i częściej ćwiczyć – ogólnie nie żyć byle jak 🙂 i za to Ci bardzo, ale to bardzo dziękuję 🙂

  • Owocny rok! 🙂 Gratulacje. W kolejnym roku życzę Ci równie intensywnego czasu, ale też odpoczynku!:)

  • Marta, gratulacje! Widać, że za Tobą wspaniały rok! 😀 Powodzenia w kolejnym! 🙂

  • s

    Gratuluję. Cóż, na pewno ma się do wszystkiego więcej energii, gdy mieszka się z idealnym wieloletnim facetem. Jak się skończyło właśnie 21 i nigdy nie miało nikogo, to się odechciewa ambitnych planów

    • Joanna ga

      Bullshit 🙂 Do 21 roku również nie miałam nikogo i nie przeszkadzało mi to w realizowaniu się szeroko pojętym. To nie brak partnera Cię blokuje 🙂

      • Julia

        Dokładnie 🙂
        S, słuchaj Joanny, bo mądrze prawi 😉 zobaczysz, że w końcu kogoś znajdziesz, prawdopodobnie w momencie, w którym nie będziesz się tego ani trochę spodziewać. Może za rok, może za miesiąc, może jutro, a może ten ktoś już jest obok Ciebie, tylko jeszcze o tym nie wiesz 🙂 w każdym razie realizuj się, rozwijaj, bo zarówno dziewczyny i faceci z pasjami, planami i marzeniami są bardziej interesujący. I nie spinaj się tak, że jak najszybciej musisz kogoś miec, będzie dobrze 🙂

        • Kasia

          Mnie też tak mówili, ale mam 28 lat i nic się nie zmieniło. Można stracić motywację do życia.

  • Naprawdę imponujące osiągnięcia

  • Cudowny rok! Gratulacjeeeee! :* I wszystkiego naj naj w Nowym Roku! 🙂

  • Gdzie Sens

    Masz już dość zwykłych artykułów o życiu? To zapraszam na http://www.gdziesens.pl

    Codzienna dawka zmyślonych wiadomości ze świata.

    A możesz sam wymyślasz zabawne historie? Wyślij do nas zgłoszenie i zgarnij nagrodę w co miesięcznym konkursie

    http://www.gdziesens.pl/wiadomosc-z-marsa/

    Nasz FP: https://www.facebook.com/gdziesens/