Wiadomo – prędzej czy później każdy marzy o własnym gniazdku. Co jednak w sytuacji, kiedy gniazdko należy pożyczyć i wynająć, bo te jedyne i swoje jest jeszcze poza zasięgiem?
Jak to co – urządzić! Po swojemu.

Niestety nie wygrałam ostatnio kumulacji w totku, więc marzenie o posiadaniu własnego miejsca musi jeszcze poczekać. I to pewnie dość długo.

Dobrze mi się jednak mieszka w miejscu, które teraz wspólnie wynajmujemy i po rozmowie z właścicielką, która zapewniła mi przynajmniej dwa lata kolejnego wynajmu, przyszedł czas na decyzję, co tu można zrobić, żeby mieszkanie było bardziej nasze. Wiecie: jak się gdzieś mieszka rok, to jeszcze się tak nie myśli o tym, że chciałoby się żyć bardziej swojsko, przestawić tą kanapę i wywalić fotel. Ale kiedy jesteś w jakimś miejscu dłużej, masz ochotę zapuścić korzenie. Jak nie całkowicie, to chociaż kawałek wepchnąć pod jakąś wersalkę. I się zadomowić.

No i my też chcemy trochę tu zarosnąć. Albo zakwitnąć. No, wiecie, o co mi chodzi.
Chcemy, żeby mimo tego, że mieszkanie jest wynajmowane, było bardziej nasze. Martowe i Patrykowe.

Wymiana większości mebli odpada – wiadomo, nikt nie chce inwestować w miejsce, które nie jest jego. My też nie. Chciałam jednak, wykorzystując mały budżet, trochę odmienić mieszkanie. Pomyślałam, że taki post, w którym gromadzę swoje pomysły, przyda się nie tylko mi, jako ściąga, ale może też zainspiruje kogoś z was. 🙂 Poza tym, jeśli macie swoje pomysły – dawajcie mi znać w komentarzach!

PRZEMALUJ

Uzyskaliśmy zgodę na malowanie, z czego cieszę się ogromnie – nie do końca przypadł mi do gustu żółty i zielony, który dominuje w pokojach. Najchętniej zrobiłabym w tym mieszkaniu to, co jest w moim pokoju w domu rodziców: zestawiła trzy ściany z jedną kontrastową. U mnie jest to żywa zieleń i róż – wygląda super! Tutaj także chciałabym postawić na żywe kolory, które tchną trochę życia w te cztery ściany.

Zastanawiam się jeszcze nad tym, jakie to mają być kolory. Trochę się naczytałam o tym, że niebieski jest depresyjny, a czerwony wkurza.  Chciałabym z jednej strony wybrać takie kolory, które będą radosne, a z drugiej – takie, które sprawią, że w pokoju będzie przyjemnie.

A z trzeciej strony, podobają mi się też pastele, ale boję się, że będą nudne jak flaki z olejem.

Jeśli macie jakieś pomysły, to oczywiście przyjmę. Ja na razie myślałam o:

Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-979/
Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-1828/
Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-1524/
Źródło: http://colorpalettes.net/color-palette-1277/
Źródło: http://colorpalettes.net
Źródło: http://colorpalettes.net

Rany, nie wiem, wszystkie mi się podobają!!!! 🙂

OZDOBY NA ŚCIANACH

Kolejna kwestia – jak już pomalujemy ściany, chciałabym trochę pozmieniać ozdoby, które teraz na nich wiszą. Kiedyś odziedziczyliśmy wielki zestaw plakatów z Marilyn Monroe, i chociaż ja Marilyn bardzo lubię, to niestety nie na tyle, żeby z nią mieszkać w każdym miejscu. Oprócz zdjęć, których mam kilka, chciałabym kupić kilka ładnych plakatów lub obrazów.

Podobają mi się najbardziej te poniżej – wszystkie są z Westwing, który ma teraz genialną kampanię z rzeczami opierającymi się o typografię. Żeby zobaczyć wszystkie, pewnie będziecie musieli się zarejestrować, ale jest to darmowe i do niczego nie zobowiązuje, za to można zapisać się do newslettera i być na bieżąco z okazjami – ja często mam tak, że niestety przegapiam najlepsze kampanie… 🙂 Wchodzę i już ich nie ma.

Zamawiałam już od nich ozdoby do domu – plakatów jeszcze nie, ale z tacek byłam zadowolona – często możecie je zobaczyć na moim instagramie 🙂

KOLOR GŁÓWNY

Czytałam dużo o tym, jak urządzać pokoje, i chociaż nie jestem ani specjalistą, ani kimś, kto ma świetne wyczucie (nie oszukujmy się), to bardzo spodobała mi się idea koloru przewodniego. Chciałabym, żeby zarówno jeden, jak i drugi pokój miał swój kolor przewodni, a wszystko było pod niego dopasowane.

DODATKI

Nie lubię bibelotów – moim zdaniem zajmują tylko zbędne miejsce, ale ciekawe i oryginalne dodatki to coś innego.  Chciałabym, żeby albo nadawały charakteru, albo po prostu sprawiały, że pokój będzie ładniejszy –  zasłona czy ładna pościel potrafią działać cuda..

Tutaj kilka, które wpadło mi w oko – obrazki to linki, po kliknięciu wejdziecie na stronę:

 

Marzy mi się kilka takich rzucających się w oczy dodatków, które sprawią, że mieszkanie nabierze naszego charakteru. Mamy z Patrykiem swoje poczucie humoru i fajnie, gdyby dodatki ewentualnie do niego nawiązywały

 

ORGANIZACJA PRZESTRZENI

Nasze mieszkanie nie jest wielkie, dlatego przy okazji odświeżenia go, na pewno będę chciała zrobić generalne porządki – sporą liczbę rzeczy oddam bądź wyrzucę, a drugą połowę zapakuję w jakieś pudła. Myślałam o takich z Ikei, chociaż jeśli to będzie jedyna rzecz, którą będę potrzebować z tego sklepu, wpadnę raczej do Pepco – zawsze też mają tam pudełka, a są jakieś milion kilometrów bliżej niż Ikea na Bielanach. 🙂

A może Wy macie jeszcze jakieś pomysły jak można odświeżyć i urządzić nieswoje mieszkanie tanim kosztem? 🙂 W ogóle wynajmujecie mieszkanie, mieszkacie w akademiku, na stancji, we własnym? 🙂