Wychowałam się na blogach.
Pierwszego założyłam w szóstej klasie podstawówki, na informatyce. Miał niesamowicie długą nazwę, chociaż wcale mi to nie przeszkadzało: marta-martusia1925.blog.onet.pl oraz nagłówek z Hilary Duff i labradorami. Co mają labradory do Hilary – tego już nigdy nie odgadłam, ale wiem jedno – jak zaczęłam prowadzić blogi, tak z nimi zostałam. Nie dość, że je piszę, to jeszcze więcej ich czytam.

I dzisiaj chciałabym się podzielić kilkoma adresami.

Czytam blogi codziennie. Zazwyczaj nie komentuję (o ironio, bo przecież mi samej zależy, żeby mieć jak najwięcej komentarzy na blogu i prowadzić z Wami dyskusję), bo czytam je w drodze, na szybko, czasami po przebudzeniu, ale czytam. Uważam, że większość blogów to naprawdę wartościowe strony, które mają nie tylko opinię, ale też to coś – a właściwie, osobowość autora.

Czytam blogi i mam wrażenie, że ja naprawdę znam tych ludzi. I ich lubię.

Share Week to idea wymyślona przez Andrzeja Tucholskiego, autora bloga o tej samej nazwie (a wcześniej funkcjonującego jako jestkultura.pl), która ma na celu promowanie autorów przez innych autorów. Całkiem w porządku sprawa, jak sądzę.

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić kilkoma blogami, które cenię i regularnie czytam. Chciałabym też Was poprosić, o polecenie mi nowych blogów – chętnie poznam inne strony, o których pewnie nie mam pojęcia, a które na pewno wniosą jakąś wartość do mojego życia, więc… komentujcie i polecajcie, mogą być to Wasze własne blogi!

SHARE WEEK 2016 – 3 BLOGI, KTÓRE CZYTAM NAJCZĘŚCIEJ

  • Niebałaganka – Ania to osoba, która – moim zdaniem – ma ZAWSZE porządek w domu. Ja też bym chciała mieć zawsze porządek w domu, ale nie zawsze mi to wychodzi, biorąc pod uwagę mój zapchany grafik. Dzięki Ani zawsze jakoś to mieszkanie wygląda, a jej wpisy motywują mnie do tego, żeby zacząć planować prace porządkowe wcześniej i robić to systematycznie – to wiele ułatwia. Poza tym, dzięki Ani mój prysznic błyszczy, bo chociaż nie działały na niego żadne spreje do szyb, tak zwykły ocet zdziałał cuda. Poza tym, Nitka się nim sztacha, więc myślę, że obie jesteśmy z tego zadowolone. Dzięki, Ania!
  • Nishka – Natalię miałam szczęście poznać osobiście i jest to jedna z najsympatyczniejszych osób, jakie do tej pory spotkałam. Strasznie lubię jej bloga, bo mimo, że Natalia często zahacza o tematy dotyczące macierzyństwa, dzieci, ich wychowywania (co, teoretycznie, mnie nie dotyczy) – to pisze to w tak ciekawy sposób, że po prostu czyta się to z przyjemnością. Uważam też, że Nishka, jako jedna z nielicznych, naprawdę może nazywać się blogerką opiniotwórczą – na blogu nie boi się pokazać swojego zdania i myślę, że zasługuje to na naprawdę duży szacunek.
  • HPBA – jest dużo hejtu odnośnie Ani, a ja naprawdę nie rozumiem, skąd to się bierze. Dziewczyna jest po odpowiednich studiach, kształci się, pogłębia wiedzę i dla mnie, jej blog jest jednym z naprawdę niewielu polskich blogów, na których można znaleźć jakiekolwiek rozsądne informacje na temat zdrowego trybu życia. Mam wrażenie, że jesteśmy całkiem podobne – lubimy wycisk na treningach, teoria dotycząca sportu nas jara i staramy się profesjonalnie podejść do tematu.

BLOGI, KTÓRE NAPRAWDĘ LUBIĘ

  • Wyrwane z Kontekstu – Asia jest jedną z naprawdę niewielu osób, która pisze tak, że po prostu chce się to czytać, niezależnie od tego, czy jest to tekst o seksie, zakupach, pani Helenie z warzywniaka czy recenzja filmu, który nawet mnie nie interesuje. Czekam, aż napisze książkę, bo tak utalentowanych ludzi po prostu chce się czytać, ba, ich się pragnie czytać. Prywatnie Asię lubię bardzo (a nawet bardzo mocno) i myślę, że WzK to jeden z najlepszych blogów polskiej blogosfery.
  • Ania Maluje – mam czasami wrażenie, że z Anią mamy ten sam mózg, bo bardzo często myślimy tak samo. Albo piszemy o tym samym 😀 Anię cenię bardzo za naturalność, prawdziwość – to, co sama zawsze pokazuję na blogu i co uważam za naprawdę dużą dodatnią wartość w czasach wiecznych kampanii reklamowych i sprzedawania wszystkiego, byleby mieć współpracę z marką.
  • Paweł Opydo – Paweł to Paweł. I na tym można by było skończyć 😀
    Paweł ma zawsze swoje zdanie i to bardzo w nim lubię. Lubię też jego serię Złe Książki, chociaż kiedyś prawie się zadławiłam (bo próbowałam się śmiać i jeść jednocześnie), więc teraz już nie jem, jak go oglądam.
  • Bo Ma Być Mrucznie – blog, który czytam prawie od początku Marta Pisze. Nadine jest świetną autorką tekstów i ciągle czekam na to, aż uporządkuje swoje życie z Kropkiem (jej małym synkiem) i zacznie pisać częściej, jak kiedyś. Przemawia z niej pozytywna energia, którą po prostu się czerpie i ma się w sobie, kiedy czyta się jej posty.
  • Codziennie Fit – ta laska mi kogoś przypomina… macie pojęcie?

Ogólnie cierpię teraz na deficyt blogów – nie jestem już na bieżąco z blogowymi znajomymi i mam problem ze znalezieniem nowych, interesujących miejsc. Jeżeli takie znacie – nie krępujcie się i w komentarzach chętnie je polecajcie, na pewno je w weekend odwiedzę 🙂