Jeżeli istniałyby zawody w tym, kto najbardziej lubi książki na świecie, wygrałabym złoty medal (nawet, jeśli miałby być wydrążony z ziemniaka i tak naprawdę to żółty). Zaczęłam czytać, kiedy miałam sześć lat i od tamtego czasu nie wyobrażam sobie świata bez książek. Co więcej – uważam, że czytanie tak bardzo zmienia człowieka na lepsze, że każdy z nas powinien czytać. Tylko jak mieć na to czas i jak sprawić, by kupowanie nowych pozycji tak nie bolało po kieszeni?

Kocham czytać, ale nie zawsze mam na to czas. Bardzo często obiecuję sobie, że przeczytam jakąś powieść, a potem książka leży smutna na półce i czeka, aż uporam się ze zleceniami, nauką czy blogami. Bardzo tego odkładania nie lubię i staram się wymyślać różne sposoby, by jakoś przemycić codziennie chociaż 20 minut czytania.

Robię to nie tylko dlatego, że to lubię. Jestem zdania – bo widzę to po sobie – że czytanie niesamowicie rozwija człowieka. Nie tylko ma się lepszy zasób słownictwa i wie się więcej, ale też wpływa to na to, jak piszesz – co przydaje się głównie blogerom, dziennikarzom czy pisarzom (albo ludziom, którzy chcieliby tymi pisarzami być)

Co jeszcze daje regularne czytanie?

  • Redukuje stres. Czytanie przez 6 minut redukuje już stres o 60 procent! SZEŚĆDZIESIĄT.
  • Ludzie, którzy czytają książki, mają dużo lepszy poziom „zdrowia mentalnego”. To znaczy, że trudniej im wpaść w depresję, są bardziej odporni na stres, zmartwienia i troski.
  • Czytanie zwiększa twój zasób słownictwa
  • Regularne czytanie przyspiesza zapamiętywanie i poprawia pamięć
  • Wzmacnia twoje zdolności do skupiania się na danej rzeczy
  • Rozluźnia mięśnie i spowalnia bicie serca – uspokaja;
  • Poprawia twoje zdolności komunikacyjne – lepiej dogadujesz się z innymi ludźmi;
  • Zmniejsza ryzyko demencji starczej
  • Ludzie, którzy czytają, mają większy poziom empatii
  • Poszerza wiedzę,
  • Daje zawsze tematy do rozmowy – każdy ma swoje ulubione książki, o których może gadać godzinami
  • Doskonale ćwiczy twój mózg- jest jak fitness dla niego 🙂
  • Rozwija kreatywność

JAK OSZCZĘDZAĆ NA KUPOWANIU KSIĄŻEK?

Wiadomo – najlepiej jest wypożyczać książki z biblioteki. Niestety, nie zawsze biblioteki są dobrze zaopatrzone i czasami trudno tam znaleźć nowe pozycje, które chcemy przeczytać 🙂 Koniec końców raz na jakiś czas trzeba zainwestować w książki, co może być nieco trudne, jeśli mamy uszczuplony budżet.

  • Jeśli możesz, zainwestuj w Kindle. Za pierwszym razem płacisz sporo, ale ceny e-booków są tak małe, że potem to tylko czysty zysk. Ja nie mogłam się przekonać do czytnika, ciągle marudziłam, że wolę zwykłe, papierowe książki (i wolę dalej), ale gdy Patryk go kupił to zorientowałam się, że wcale nie czyta się na tym źle. Ekran nie świeci – jest tak, jakbyś czytał normalną książkę, tylko nie czujesz jej tekstury. Poza tym, Kindle jest lekki, mieści się w większości torebek i możesz mieć na nim miliony książek naraz – to jest mega piękne, bo często jak jadę daleko tramwajem, kończę jakąś pozycję i od razu zaczynam nową.
  • Korzystaj z promocji. Ja najczęściej korzystam z bonów i kodów rabatowych, dzięki czemu zawsze chociaż o trochę obniżam sobie koszt zakupu. Najczęściej takie promocje dotyczą znanych księgarni, które mają opcje dostawy do stacjonarnego sklepu (i chwała Bogu, bo często zamawiam pozycje, których w sklepach stacjonarnych nie ma, a są online). Tutaj macie np. kod rabatowy Empik . Kody rabatowe mają też swoją apkę, więc przydaje się, jeśli większość czasu spędzacie na telefonie – tutaj możecie ją pobrać z Google Play. Polecałabym sprawdzać na bieżąco jakie mają promocje i obniżki, bo to niezły sposób na zaoszczędzenie pieniędzy albo kupienie większej ilości książek (a przecież wiadomo, że im więcej książek, tym lepiej!)
  • Oczywiście korzystaj z biblioteki. Najlepszy sposób to trzymanie sztamy z paniami bibliotekarkami, wtedy przymykają oko na kary i odkładają ci najlepsze kąski specjalnie dla ciebie. Polecam.
  • Pożyczaj sobie książki ze znajomymi – za darmo i łatwo dostępne!
  • Zapisz się do newsletterów księgarni internetowych. Ja korzystam z newsletterów sklepów, które sprzedają ebooki oraz kilku księgarni online i często dostaję zniżki – od 20 do nawet 50 procent. Czasami takie sklepy robią dzień wielkich obniżek i tylko przez 24 godziny masz szansę kupić książki za grosze. Zawsze wtedy wydaję tam sporo pieniędzy, ale za to kupuję kilkanaście (!) pozycji naraz. 
  • Jeśli szukasz konkretnej książki, spróbuj znaleźć ją na allegro, tablicy czy innym portalu z ogłoszeniami. Czasami ludzie sprzedają książki, które już przeczytali za kilka złotych.

JAK ZNALEŹĆ CZAS NA CZYTANIE?

Dobrze, więc wszyscy już wiemy, że czytanie to świetna sprawa. Problem polega na tym, że większość z nas nie potrafi znaleźć czasu na to, żeby na chwilę usiąść i rzeczywiście sięgnąć po jakąś książkę. Szkoła, praca, dzieci, obowiązki – i nagle robi się wieczór, a my padamy na twarz i jedyne, o czym jesteśmy w stanie myśleć to łóżko, a nie książka. Typowe.

W jaki sposób znaleźć czas na czytanie?

  • Czytaj w komunikacji miejskiej – nie ma lepszego sposobu na spędzenie tych minut! Zamiast gapić się w telefon i bezmyślnie scrollować facebooka, wyjmij książkę – nawet na pięć czy dziesięć minut. Czytać możesz też na przystanku, czekając na autobus czy tramwaj: wystarczą rękawiczki i zimą też można czytać 🙂
  • Czytaj… w kolejce. Nie wiem jak w waszych supermarketach, ale ja czasami w osiedlowej Biedrze spędzam nawet 15 minut czekając w kolejce. W tym czasie można przeczytać pół rozdziału! Oczywiście w takich wypadkach najlepiej sprawdzają się e-booki, które można przechowywać na telefonie czy czytniku – dzięki temu nie dźwigamy książki do sklepu.
  • Czytaj w wannie. Jak byłam mniejsza, to często tak robiłam. Co prawda kiedyś to się skończyło wrzuceniem „Hobbita” z biblioteki do wanny i odkupywaniem książki, ale… chyba masz więcej koordynacji jak jesteś dorosły, nie? To nie powinno się zdarzyć 🙂 
  • Wyrób w sobie nawyk czytania przed snem. Nastaw budzik 30 minut przed planowaną porą spania i poczytaj przynajmniej 20 minut. Codzienne czytanie sprawi, że będziesz pochłaniał książki jedna za drugą.
  • Czytaj w przerwach między zajęciami na uczelni. W ogóle, zawsze miej przy sobie coś do czytania – zawsze może zdarzyć się niespodziewane okienko, gigantyczny korek, jakieś wydarzenie, przez które będziesz musiał czekać. Jeśli zawsze masz ze sobą książkę, nie musisz marnować tego czasu na klikanie na telefonie.
  • Czytaj przy śniadaniu czy posiłkach, które jesz w samotności. Moja babcia kiedyś mówiła, że jak się czyta przy jedzeniu, to zjadasz sobie mózg, ale uwierzcie mi, to nie prawda. Wydaje mi się, że swój jeszcze mam – a każdy posiłek to kolejne dziesięć czy dwadzieścia minut spędzonych na czytaniu.
  • Dogadaj się ze swoim partnerem/współlokatorami i czytajcie w tym samym czasie. Zawsze, kiedy jedna osoba się wciągnie w książkę, zachęci tą drugą do czytania. Poza tym, mimo że w tym czasie się do siebie nie odzywacie, to wspaniały sposób na zacieśnianie więzi. Cisza też może zbliżać.
  • Możesz czytać też na siłowni – w trakcie chodzenia po bieżni, pedałowania czy zasuwania na orbitreku. Książkę można też czytać przy rozciąganiu 🙂

Jak jeszcze zmotywować się do czytania?

  • Czytaj to, co TY chcesz czytać, a nie to, co wydaje ci się, że powinieneś czytać. Jesteś na medycynie i powinnaś teoretycznie zaczytywać się w medycznych artykułach, a lubisz romanse? Daj spokój i leć do biblioteki po jakiś dobry, wzruszający romans. Czytanie ma być przyjemnością.
  • Spróbuj zastosować zasadę 50 stron i nie zmuszaj się do czytania. Jeśli książka po 50 stronach dalej cię nie wciąga- odłóż ją. Szkoda życia na książki przeczytane na siłę. Zamiast tego sięgnij po jakąś inną pozycję.
  • Zacznij monitorować to, ile czytasz. Jest mnóstwo stron, które pozwalają na założenie konta i dodawania przeczytanych książek do biblioteczki.
  • Czytaj kilka książek naraz. Czemu nie?
  • Pamiętaj, że ważna jest różnorodność – dzięki temu czytanie ci się nie znudzi. Czytaj różne książki, o różnej długości, tematyce, stylu.
  • Pożyczaj z biblioteki więcej książek, niż możesz przeczytać – kupa książek, które trzeba prędzej czy później oddać dobrze motywuje do czytania 🙂
  • Wyznacz sobie jakiś cel – np. że dziś dokończysz dwa rozdziały, skończysz książkę, dojdziesz do środka – cokolwiek. To świetnie działa 🙂

Mam nadzieję, że nie muszę zachęcać nikogo z moich czytelników do czytania – chyba sami sobie zdajecie sprawę, jak bardzo to rozwija 🙂 Wiem, że zazwyczaj nigdy nie ma na to czasu, ale z drugiej strony: a ile siedzicie przed komputerem? Scrollując bezmyślnie facebooka? Czytając plotki na jakimś portalu?
Tak naprawdę, 20 minut każdego dnia to wcale nie tak dużo. A robi różnicę. Sporą.