Naprawdę z całego serca kocham lato. Chociaż pogoda nie ma na mnie jakiegoś niesamowitego wpływu, to jednak zawsze czuję, że w wakacje mogę dużo więcej, niż zwykle. Wstaję wcześniej, robię dużo i nie mam żadnych problemów z motywacją. Dlatego, jak co roku, sezon letni mam zamiar wycisnąć prawie tak bezlitośnie, jak zwykle wyciskam cytrynę.

Tak naprawdę mimo wszystko czuję, że jeszcze nie mam wolnego – pewnie tak naprawdę będę miała wrażenie wolności po godzinie 12 siódmego lipca, kiedy obronię się i będę pewna, że to definitywny koniec. Mimo to już zaczęłam planować to, co będę robić przez następne trzy miesiące – głównie dlatego, że nie mogę się już doczekać!

WAKACJE 2015 – STAWIAM NA ROZWÓJ

… i to  w różnych dziedzinach. Chociaż pracuję cały czas, chcę spróbować podkręcić moją produktywność i skrócić czas ślęczenia nad mailami na rzecz skupienia się na moich blogach i kanale.

GŁÓWNE PLANY:

Ten blog: ostatnio szukam tego „czegoś”. Widzę jednak, że mój blog  sam sobie obiera jakąś ścieżkę i chyba po prostu nią pójdę (dopóki mi się nie znudzi). Chcę, żeby to było pozytywne, motywujące (ale nie rozwojowe) miejsce i chyba na razie wszystko zmierza w dobrą stronę. Chciałabym też zostać przy moich wpisach dotyczących związków czy zachowań ludzi – nie przeżyłabym, gdybym miała pozbawić się przyjemności komentowania świata. 🙂

Teoretycznie więc tematyka nie będzie się znacznie zmieniała, ale chcę poświęcić na to miejsce więcej czasu. Reaktywować newsletter (do którego zapisało się w międzyczasie 500 ludzi :O), częściej udzielać się na profilach (facebook, instagram, ask.fm) i może wrócić do Wtorków z Martą, jeśli czytelnicy wyrażą taką chęć (dla nieuświadomionych: wtorki z Martą polegały na tym, że siedziałam w określonych godzinach na skypie i można było do mnie pisać i dzwonić).

Codziennie Fit: tutaj pracuję nad swoją regularnością i chcę wprowadzić kilka fajnych nowości. Będzie się dużo działo 🙂

Kanał na youtube: i… mam pewien ambitny plan, który mam zamiar wprowadzić w życie 1 lipca. Przez cały lipiec chcę codziennie wrzucać vlogi – zobaczymy, jak mi to wyjdzie 🙂 Jestem tym bardzo podekscytowana i mam w sobie dużo zapału! Mam nadzieję, że będzie się wam podobać.

Te wakacje chcę poświęcić na moje internetowe miejsca, które kocham – głównie dlatego, że muszę się o czymś przekonać zanim zacznę studiować na AWFie.

POMNIEJSZE:

Kolejna gałąź Brandburgera: cholera, nie mogę powiedzieć nic więcej, ale jestem strasznie podekscytowana, a efekty prawdopodobnie zobaczycie niebawem. Na mnie. I może na sobie też, jeśli będziecie mieli ochotę. 🙂

Treningi: mam teraz więcej wolnego czasu, więc spokojnie mogę wrócić do ćwiczenia 6 razy w tygodniu. Więcej o tym na pewno przeczytacie na CF.

Książki: dalej aktualne jest moje wyzwanie „przeczytaj tyle, ile masz wzrostu”. To, co czytam, można śledzić na moim profilu na lubimyczytać (a ja go muszę uaktualnić).

Gry: ostatnio w moim vlogu opowiadałam o grach, a na wakacje mam zamiar dać nowym produkcjom kolejną szansę. Marzę sobie o wieczorach spędzonych na graniu i chyba tak to się skończy. <3

Wyjazdy: zaplanowany mam tylko na razie jeden – spędzę kilka dni nad morzem, wpadnę też na See Bloggers i już się nie mogę tego doczekać, bo edycja zimowa była świetna 🙂 Myślę, że jeszcze może uda mi się gdzieś pojechać, a jak nie – na pewno chcę posiedzieć trochę w rodzinnym domu, a zwłaszcza u mojej siostry na wsi, gdzie są takie cudowne koty jak ten:

BOŻE, TAK BARDZO SIĘ ZAKOCHAŁAM <3 #Martakociara

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Marta (@martapisze)

Rozwój: ponieważ prawdopodobnie od października będę studiować na nowym kierunku, po obronie chcę zaopatrzyć się w książki i już na własną rękę zacząć naukę. Nie mogę się doczekać, aż będę miała uprawnienia i będę mogła trenować innych ludzi! <3 Coraz częściej myślę, że to jedna z rzeczy, które naprawdę mocno chcę robić w życiu (oprócz pisania).

Poza tym, muszę trochę posiedzieć nad angielskim, bo mam coraz większą przerwę  i już mnie to zaczyna niepokoić. Prawdopodobnie będę się go uczyć czytając książki w tym języku, oglądając filmy i próbując pisać coś/mówić po angielsku.

Książka. Siedzi mi w głowie już od dawna, w poprzednie wakacje nawet zaczęłam pisać, ale to nie było TO. Nie wiem, czy jestem w stanie w tym momencie swojego życia usiąść na dupie i napisać to, co mam w głowie, ale pociesza mnie myśl, że mam już wszystko – bohaterów, fabułę, napisany prolog i tak naprawdę cała historię. Pozostała najtrudniejsza część – spisanie tego. To taki plan na wakacje, który jest moim „może to zrobię”. Na pewno nie chcę sobie robić żadnej presji, bo to kompletnie bezsensowne.

Mam nadzieję, że cieszycie się, że będzie mnie w sieci sporo. 🙂 Ja już się nie mogę tego doczekać i naprawdę jestem szczęśliwa, że będę miała więcej czasu dla czytelników – będzie nam łatwiej utrzymywać kontakt 🙂

I… to chyba wszystko. Jakie Wy macie plany na te wakacje?

fot. Patrycja Kastelik