Mam tajemny sekret o którym, oczywiście, wiedzą wszyscy: kocham filmy dla kobiet. Uwielbiam siedzieć pod kocem z laptopem na kolanach i puścić sobie kolejny (czasami bardzo sztampowy) film, który sprawi, że znów zacznę marzyć o pocałunkach w deszczu i randek na których leci soundtrack z popularnymi piosenkami.

Ja naprawdę lubię takie filmy. I właśnie dlatego mam swoją najlepszą, topową szóstkę. To pozycje, które po pierwsze, naprawdę polecam, a po drugie, oglądałam tyle razy, że połowę znam na pamięć.

Idealne na samotny wieczór z herbatą, kocem i czymś słodkim do chrupania.

PS Nie odpowiadam za potencjalne możliwe skrzywienie swoich wyobrażeń o miłości po obejrzeniu tych produkcji. Zresztą, możecie zerknąć jak mi filmy miłosne zniszczyły życie.

Kolejność przypadkowa.

JUNO

Gdybym była ważną osobą i mogła przydzielać ordery, nagrody i statuetki, ten film zgarnąłby wszystkie. Pierwszy raz obejrzałam go jak miałam 16 lat i od tamtej pory nie ma roku, bym nie obejrzała go ponownie. Serio. Kocham Juno.


Juno to film o dziewczynie o tym samym imieniu, która uczy się w liceum i to jest jedyna normalna rzecz, jaką można o niej powiedzieć. Juno jest specyficzna: ma swój humor, słucha alternatywnej muzyki i uwielbia oglądać horrory, w których ludziom wywalają flaki. Ach i byłabym zapomniała – zachodzi w ciażę. Cholera. Ze swoim przyjacielem. Cholera x2. Nie zamierza jednak zatrzymać dziecka i szuka dla niego rodziców, a gdy w końcu ich znajduje, wszystko się komplikuje i… więcej nie mogę zdradzić, bo to trzeba po prostu obejrzeć. Najlepszy. Film. Na. Świecie.

GWIAZD NASZYCH WINA

Przyznam się szczerze, chociaż wiem, że ludzie mnie zbiczują. Nie czytałam książki – jeszcze! Ale po filmie totalnie mam zamiar.

Przy tym filmie zaopatrzcie się w chusteczki, bo będziecie płakać bardziej, niż na Królu Lwie w momencie, kiedy ginie tata Simby. Serio.

„Gwiazd naszych wina” to opowieść o nastoletnich przyjaciół, których połączyło coś nietypowego – rak. Główna bohaterka (Hazel) jest fanką pewnej książki, a jej największym marzeniem jest spotkanie jej autora. Oczywiście poza przyjaźnią rozwija się tu coś jeszcze, więc Gus próbuje jej pomóc spełnić ten cel i staje na głowie, żeby udało się pojechać do miasta, w którym żyje pisarz. A potem robi się smutno, i romantycznie, i znów smutno, i znów romantycznie.

PRETTY WOMAN

To jest klasyk, którego trzeba znać – powiedziała Marta, który pierwszy raz Pretty Woman zobaczyła rok temu. 🙂

W każdym razie: to jest współczesna wersja Kopciuszka, w której to Kopciuszek zamiast służącą, jest prostytutką, a książę nie jest księciem, tylko bogaczem. Ma być tylko panią na jedną noc, ale jak to bywa w filmach, wszystko obraca się do góry nogami i nagle okazuje się, że miłość jak z bajki chyba może być prawdziwa.

BRIDGET JONES

Mam teorię, że Bridget to tak naprawdę zlepek wszystkich cech kobiet połączonych w jedno. Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która:

  • nigdy nie mówiła, że zaczyna dietę od jutra, a potem wszystko trafiał szlag,
  • nie upiła się winem w samotności
  • nie śpiewała bardzo głośno swoich ulubionych piosenek,
  • nie zakochała się nie w tym facecie co trzeba,
  • nie powiedziała czegoś głupiego przy mężczyźnie, który jej się podoba,
  • nie wywróciła się na oczach innych,
  • nie robiła typowych, kobiecych głupot


To jest film, który puszczam w złe dni. Jakoś tak mi lepiej, kiedy widzę, że nie jestem ostatnią sierotą na tym świecie i że mogło być o wiele gorzej. 😉

SŁUŻĄCE

„Służące” to nietypowy film. O dziwo, nie jest o miłości.

Stany, lata 60. Ludzie o czarnym kolorze skórzy traktowani są gorzej niż gorzej. Czarnoskóre służące mają osobne toalety (bo to przecież obrzydliwe, żeby załatwiały się tam, gdzie wielmożni właściciele!), są upokarzane, źle traktowane i kiedy oglądasz ten film, masz ochotę wstać i przyłożyć „białym” za to, że są takimi wrednymi, chamskimi bulwami.

Ale potem dajesz sobie spokój, bo przychodzi …. … Jest początkującą dziennikarką, która została wychowana przez czarnoskórą nianię, którą bardzo kochała. Postanawia napisać książkę o kulisach pracy służących… i nagle robi się bałagan. Potężny.

Bo okazuje się, że czarnoskóre służące mszczą się w tajemnicy i robią to w niesamowicie zabawny sposób.

Love, Rosie

Jak dla mnie – to nie jest wesoły film. To film o ludziach, którzy ciągle się mijają, o pocałunku, do którego nie doszło (a gdyby doszło, to byłoby zupełnie inaczej!) i o tym, co by było „gdyby”.

To jest moja absolutnie topowa szóstka – filmy, które polecam wszystkim i przy każdej okazji z czystym sumieniem. Kocham je oglądać i przez ten wpis nabrałam ochoty na zakopanie się pod kocem i włączenie sobie któregoś z nich.

Zapraszam na mojego FACEBOOKA, a nowe osoby do zakładki z najlepszymi tekstami.

Jeśli macie jakieś warte polecenia filmy dla kobiet, to chętnie przygarnę.

Total
239
Shares
  • Znowu „te” zamiast „to”…
    Natomiast co do filmów, to żadnego z nich nie widziałam, ale za pierwsze dwa z chęcią się zabiorę, bo poznawać historię poprzez kulturę z epoki uwielbiam 🙂

    • Anonymous

      Właśnie miałam zwrócić uwagę na ten sam błąd. Znowu. Marta, błagam! 😛
      Jeżeli chodzi o warte obejrzenia filmy dla kobiet i nie tylko to ja mogę polecić „Ae Fond Kiss” (o związku nauczycielki muzyki z katolickiego liceum i pakistańskiego didżeja z muzułmańskiej rodziny), „Love for Rent” (o studentce prawa z Kolumbii, która próbuje sobie ułożyć życie w Ameryce), „Once” (o tym, że muzyka łączy ludzi), „Timer” (o kobiecie, która wszczepiła sobie urządzenie odliczające czas do spotkania drugiej połówki) i „The Italian Key” (mój ulubiony film, duża dawka optymizmu).

  • Anonymous

    Polecam: nietykalni, siedem dusz, koneser, lektor, ciekawy przypadek benjamina buttona, zodiac i crazy, stupid, love oraz zakochana zlosnice! 😉 Asia

  • Oj Marta 😀 Pierwsze dwie propozycje widziałam – Służące uwielbiam, Była sobie dziewczyna też mi się podobała (szkoda tylko, ze trochę zaspoilowałaś tym, które jeszcze nie widziały). Ze swojej strony polecam 500 dni miłości (to nie jest historia miłosna!) – mogłabym oglądać w kółko. W ogóle jest tak wiele filmów, które mogłabym polecić, ale nie wiem z której strony to ugryźć 🙂 Polecam Nietykalnych, Amelię… i ostatnio obejrzałam film, który mną wstrząsnął – W kręgu miłości – film bardziej na smutno, ale piękna muzyka i klimat, ale bardzo smutna historia. A z romansów i takich do płakania i przytulania, to Pamiętnik 🙂 z Ryanem Goslingiem 😉

  • Omg, oglądałam „Pretty Woman” milion razy i będę oglądać dalej 😉 „Easy A” też widziałam i faktycznie się uśmiałam 🙂
    Polecam „Amelię”, „Whatever Works” Allena (chociaż nie jest to film typowo kobiecy ;)). Nowy „Wielki Gatsby” też był moim zdaniem świetny. I z polskich niedawnych produkcji – „Imagine” <3

  • Juno jakoś próbowałam dwa razy obejrzeć ale nie dałam rady… jakoś mnie nudzi 🙁

    • Anonymous

      A mnie irytuje, przede wszystkim główna bohaterka.

  • Oglądałam wszystkie oprócz Juno 😉 Chyba trzeba nadrobić 😉 Od siebie polecam „Gwiezdny pył” Bardzo ciekawe połączenie fantasy, komedii i może dramatu 😉

  • Polecam Modlitwy za Bobby’ego, Piękny umysł i Życie jest piękne.
    Służące oglądałam i chcę przeczytać książkę 🙂

  • Tak poza tematem, to właśnie doszłam do wniosku że w tych ciemniejszych włosach chyba jednak Ci lepiej 😉

  • Jest książka „Służące” na podstawie której nakręcono film. „Juno” nie widziałam, ale chętnie zobaczę. Z komedii romantycznych bardzo podobała mi się komedia „Narzeczony mimo woli”, niby masz rację, te komedie są do siebie bardzo podobne, a nawet identyczne, ale są zabawne i jakoś przy nich najlepiej wypoczywam. Ja bym dodała „Pamiętnik”, „I wciąż ją kocham”, „Jesienna miłość”, wszystko Sparksa, czytałam książki i filmy też widziałam, ale bardzo mi się podobało, szczególnie pierwsze. Pozdrawiam. 🙂

  • „Pretty Woman” to jedna z moich ukochanych komedii romantycznych. Niby historia jest strasznie naiwna, ale ten film jest już po prostu kultowy. W dodatku Richard Gere i Julia Roberts tworzą tak zgrany duet, że nie można się im oprzeć. 🙂 „Była sobie dziewczyna” oglądałam parę razy i zawsze z takim samym zainteresowaniem.

    A co mogę polecić od siebie? Może „W.E”? – To historia romansu Edwarda VII i Wallis Simpson. Piękny film zarówno pod względem treściowym jak i estetycznym. 🙂

  • Wszystkie filmy widziałam i uwielbiam 😀

  • Wszystkie filmy „kocham”, rzeczywiście meega wartościowe :))

  • „Służące” przecudowne ♥

  • M.

    Jeżeli interesuje Cię tematyka dyskryminacji na tle rasowym to polecam świeżutki film „Kamerdyner”.

  • Anonymous

    Większość z filmów, które poleciłaś oglądałam. Od siebie mogę zaproponować Ci zobaczenie : „500 dni miłości”-„to historia o chłopaku i dziewczynie, ale nie historia o miłości”, „Jestem na tak” – niesamowicie pozytywny i na czasie z tym całym rozwojem i szukaniem własnej drogi w życiu :D, „Zakochany bez pamięci” – totalnie pokręcony ale warto, Nick i Norah -lekko naiwny, ale zarazem niesamowicie uroczy 🙂 i zabawny, „Dwoje na drodze” – słodko-gorzka historia o przemijaniu miłości, Wild Child – w klimatach Easy A 🙂 i jeszcze „Jeden dzień” – wzruszający . Ufff sporo tego, ale mam nadzieje, że coś Cię zainteresuje. 🙂

    Paili

    • Anonymous

      „Nick and Norah’s Infinite Playlist” – rzeczywiście uroczy film, no i gra tam Michael Cera, który grał też w „Juno” 🙂

  • Zachęciłaś mnie do obejrzenia „Juno”;) W ogóle lista filmów, które są dobre, a nie są typowymi komediami romantycznymi, bardzo się przyda;)

  • Katarzyna

    Oglądałam tylko Pretty Woman i też uwielbiam ten film. 🙂 Resztę dodaję do swojej listy, tworzę ją już od jakiegoś czasu i gdy nie wiem co obejrzeć zerkam na nią i nie zastanawiam pół godziny się co by tu obejrzeć. 😉

  • Marta! Pod wpływem Twojego polecenia, obejrzałam JUNO. Świetny film – wcale nie naciągany, pokazany nie jako wielka tragedia nastolatki, ale jako coś, co się po prostu zdarzyło i trzeba sobie z tym poradzić. Choć drogi są różne 🙂

  • Uwielbiam Easy A, kilka lat temu oglądałam ten film na okrągło. Od siebie dodałabym Legalną blondynkę, która za każdym razem poprawia mi humor 🙂

  • dla mnie najwspanialszym kobiecym filmem jest Pamiętnik (The Notebook) 🙂 mogłabym oglądać w kółko

  • Nie oglądałam tylko Pretty Woman, pozostałe filmy znam i lubię – szczególnie ‚Była sobie dziewczyna’ i ‚Służące’ 😉
    Co do filmów dla dziewczyn, polecam wymienioną już ‚Amelię’.

  • „niestety” wszystkie widziałam 😛
    niestety, bo myślałam, że polecisz mi coś czego nie znam 🙁
    a cudzysłów dlatego, że to naprawdę dobre filmy 🙂

  • może we ferie?, kto wie, bo jak na razie zielona jestem:)

  • Muszę przyznać, że tylko Easy A oglądałam, więc w ferie będę nadrabiać :). Filmy, które uważam za warte obejrzenia to Nietykalni, 50 pierwszych randek, Niemożliwe, Trzy metry nad niebem oraz Szkoła Uczuć. Poza tematem, to super się Ciebie ogląda, bije od Ciebie taka pozytywna energia! 🙂

  • elo

    Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. Genialne! O sensie czasu i jego randze w tym kim jesteśmy i jaka jest dotykająca nas rzeczywistość

  • Anonymous

    Pierwsze 3 filmy widziałam, „Easy A” zaczynałam oglądać dosłownie 5 razy z przerwami oczywiście 🙂 Na razie mnie jakoś nie wciągnął, ale może za 6 razem jak skończę oglądać stwierdzę, że faktycznie był to film na 5+. Ja ze swojej strony polecę film, który jest ekranizację książki Jane Austen „Duma i uprzedzenie” Osobiście UWIELBIAM takie filmy. Fabuła bardzo ciekawa, mi oglądało się bardzo przyjemnie 🙂 Fajnym i śmiesznym filmem jest też „Och życie!” oraz „Poradnik pozytywnego myślenia”, który kocham! Niesamowicie ciekawa jest też „Iluzja”. Z dramatów mogłabym Ci polecić „Now is good” oraz „Pamiętnik” – można sobie popłakać.
    Weronika

  • Moim zdecydowanym numerem jeden jest film „Dziewczyny z wyższych sfer”, z uroczą (ale niestety nieżyjącą już Brittany Murphy.. Film jest lekki i przyjemny, z klimatem 😉 serdecznie polecam !

  • Natalia

    hm.. ja bym polecila :
    -dramaty „porozmawiaj z nia”, „skora w ktorej zyje” Almodovara
    -biografia coco chanel
    -50 pierwszych randek
    -choc goni nas czas – dla kazdego
    -francuska komedia – za jakie grzechy panie boze – takzde dla kazdego
    Mam nadzieje ze cos dla siebie znajdziesz 🙂

  • Marte

    500 days of Summer – obowiązkowo!

  • Karina

    Love Rosie jest inspirowany książką „na końcu tęczy”. Tu, w opisie, nie wspomniałaś nic o książce, więc pomyśłałąm, że dam znać. Jest duzo różnic niestety. Książka jest genialna, moja ulubiona, czytam co najmniej raz na pół roku, a możliwe, że częściej. I jest naprawdę śmieszna 🙂

    • Dziękuję, rzeczywiście nie czytałam jej i nie wiedziałam, że jest na podstawie książki!

  • Tuśka M

    Kocham Bridget, wszyscy mają już dość jak włączam, żeby znowu obejrzeć. Od samego początku filmu (jak ja kocham tę scenę 😀 ) utożsamiam się i się tego nie wstydzę 😀 A z filmów, które polecam to Czas na miłość/About time. Myślałam, że to komedia romantyczna jakich wiele, a skończyło się na tym, że oglądałam już kilka razy, najczęściej gdy mam doła i myślę, że wszystko jest bez sensu- piękny film o miłości we wszystkich jej odcieniach, no i brytyjski humor 🙂

  • Ania

    Ja uwielbiam ,,Jeden dzień ” 😉

    • 🙂

      • Martyna

        Tak, „Jeden dzień” jest zdecydowanie przecudowny!
        Co do Twojego zestawienia, jakoś nie mogę się przekonać do „Bridget Jones”… Rozpoczynałam ten film kilka razy i…po prostu nie mogłam przebrnąć 🙂

  • Klaudia

    Marta, wracaj do podstawówki filmów jest sześć 😉 Za to ja polecam filmy bollywood: „Czasem słońce, czasem deszcz”, „Gdyby jutra nie było” ogólnie wszystkie z Shaha Rukh Khanem <3

    • Matma nigdy nie była moją mocną stroną 🙁

  • Kisho Mori

    Ahh, jestem zawiedziony. Myślałem, że posypiesz jakimiś starymi, amerykańskimi komediami romantycznymi. Oglądałem tylko „Służące” i mogę powiedzieć, że książka i film są świetne 🙂

    • A dlaczego? Wyglądam na taką, co ogląda stare, amerykańskie komedie romantyczne? 🙂

      • Kisho Mori

        W sumie nie wiem jak wyglądają ludzie, którzy oglądają stare, amerykańskie komedie romantyczne xd ale pewnie jak wyglądają jakoś szczególnie to muszą przypominać mnie 🙂

    • Danuta Mroszczyk

      Służące to strzał w dziesiątkę. Koniecznie musicie obejrzeć Amelie, francuska opowieść o szukaniu swojejj miłości i uleczaniu serc innych.

  • Dla mnie również Bridget jest kwintesencją kobiecości. Poza tym, miłością namiętną i bezkresną kocham Colina Firtha <3 a Hugh Grant to mój naczelny poprawiacz humoru (a już zwłaszcza jego taniec premiera w Love Actually). .

  • jestem chodzącą tragedią jeśli chodzi o oglądalnictwo, z tego co wymieniłaś znam tylko 2 filmy 😉

    • Nie martw się – ja też mało oglądam, zazwyczaj po prostu jak mi się coś spodoba, to to wałkuję

  • Marcela

    Moja topowa szóstka to: ,,Dirty dancing 2″, ͵͵Kwiat Pustyni” polecam również książkę, ,,Czasem słońce, czasem deszcz””, ,,Szkoła uczuć”, ,,Pretty Woman” , i odkrycie tego roku ,,Nietykalni”

  • Martyna Giszczak

    „Pamiętnik”, ofc.

    • Kropelka85

      Popieram, „Pamiętnik” obowiązkowo 🙂 a jeszcze bardziej Dirty Dancing

      • „Pamiętnik” oglądałam, podobał mi się bardzo 🙂

  • Marta B

    „Jeden dzień”, „Mr. & Mrs. Smith”, ” W kręgu miłości” ♥

  • Pamiętam jak na „Love, Rosie” poszedłem trzeci raz i siedziałem w sali wypełnionej po brzegi kobietami. Najzabawniejsze było to, że w większości przypadków cała sala wybuchała śmiechem w tym samym momencie co ja 🙂

  • 5 najlepszych filmów dla kobiet – i 6 propozycji od Marty 😀
    Ja bym dodała – dziś obejrzany – „Wiek Adaline”. Przepiękny <3 Doprowadził mnie do łez 🙂

    • Marta i matematyka – to nie pasuje 😀 Na „Wiek Adaline” chcę iść!

  • AAAA! Uwielbiam film „Służące”! No i mam do niego sentyment, bo to był jeden z pierwszych filmów, który zobaczyłam z moim chłopakiem 🙂 Po prostu uwielbiam tą historię, nie wiem, czy czytałaś książkę, ale jeśli nie to gorąco polecam! Chyba najlepszą rekomendacją jest to, że czytałam to na małym telefonie, z niedającą się powiększyć czcionką wielkości 4 czy 5, a to wszysto na lekcjach. I czytaj tak 500 stron 😀
    Juno obejrzałam całkiem niedawno, ale podobało mi się, natomiast nie wiem czemu, „Gwiazd naszych wina” nie przekonała mnie zupełnie.
    Na „Love, Rosie” poluję od niedawna, a nie umiem znaleźć nigdzie na necie 🙁
    Filmem który zawsze poprawia mi humor jest „Zakochana Złośnica”, po prostu mam do niej straszną słabość, nawet nie wiem czemu, może to przez niektóre teksty?
    Dodatkowo polecam „Myśl jak facet” – dla mnie genialne na smutny wieczór 🙂
    PS. Nie wiem czy gdzieś tutaj pisałaś o tym, ale masz może konto na filmwebie?

    • Anna Bejrowska

      Miałam love Rosie, mogę Ci wysłać link do ściągnięcia 🙂

    • Nie mam konta na filmwebie niestety. Ale! Nie wiedziałam, że jest książka „Służące”! Sięgnę po nią 🙂

  • Zabij mnie, ale jeszcze nie oglądałam Juno. A resztę tak jak Ty: po tysiąc razy. 😀
    Do tej listy dodałabym tylko dirty dancing! 😀

  • Uwielbiam komedie romantyczne, nawet te najbardziej banalne. I mam swój hit, który oglądam zawsze, gdy jest w TV. Masz Wiadomość. Nic nie jest w stanie odwieść mnie od obejrzenia go po raz kolejny 🙂

  • Magda

    Podzielam miłość do Juno. A na Gwiazd Naszych Wina płakałam przypominając sobie książkę, która w porównaniu z filmem zdecydowanie bardziej mnie wzruszała 🙂

    • Zamierzam właśnie sięgnąć po książkę 🙂

  • Kar Wak

    Ja też dopiero niedawno obejrzałam Pretty Woman 😀
    Polecam Ci serial Duma i uprzedzenie z 1995. Stare, ale wspaniałe. A Colin Firth to idealny pan Darcy- wypisz wymaluj 😀 ostatnio zaczełam oglądać stare filmy i zachęcam Cię do obejrzenia, jeśli jeszcze nie widziałaś :1. ‚My fair lady’ film jest uroczy i zabawny;2. Poskromienie złośnicy

    • Nina

      serial „Duma i uprzedzenie” to jest dla mnie klasyk, oglądałam pierwszy raz jak miałam 10 lat, prawie zawsze z mamą i babcią, dialogi genialne, a szczególnie scena oświadczyn 🙂

      • Wiecie, że nie słyszałam o tym serialu? Dzięki, dziewczyny!

  • foka loka

    Tydzień wolnego, trzech filmów z tej listy nie oglądałam i będzie czas to nadrobić 😀

  • Dorota Sobota

    One day koniecznie i 500 days of Summer!

  • Kasia

    Witaj Marto 🙂 Też lubię takie filmy 🙂 Bridget Jones, Love Rosie i Pretty Women są wysoko na mojej liście ulubionych 😉 Służące oglądałam niedawno, świetny film. Gwiazd naszych wina – tego filmu nie znam, ale chętnie to nadrobię ; ) Wśród moich ulubionych filmów są też Dirty Dancing, Malowany welon, Zakochana Jane, Duma i uprzedzenie, Masz wiadomość, Pamiętnik, Miss Potter, Pod słońcem Toskanii i Jak w niebie ; ) Muszę się wybrać na Wiek Adaline, słyszałam, że to dobry film 😉 Pozdrawiam serdecznie :*

    • Hej Kasiu 🙂 Dzięki za te wszystkie tytuły, po licencjacie zrobię sobie maraton!

  • Spoko, ja Pretty Woman obejrzałam pierwszy raz w tym roku 😀

  • Mafma03 .

    If I stay – widziałam go już z 10 razy, jest genialny.

    • Widziałam trailer i bardzo mnie zainteresował. 🙂

  • Agata Antonina

    Ja bardzo lubię jeszcze „The best of me”, polski tytuł „Dla Ciebie wszystko”. Smutny, ale naprawdę warty obejrzenia. Pozdrawiam! 🙂

  • Anna Bejrowska

    Film demolka emocjonalna strasznie to film na którym byłam dzisiaj – Rozumiemy się bez słów! Polecam gorąco 🙂

    A love rosie to powiem szczerze, że książka o niebo lepiej opisuje to wszystko. Płakałam jak bóbr 🙂

  • Anna Bejrowska

    a w czym tu problem? Dla mnie Martusia już jest przyjaciółką 🙂

  • Pretty Woman i Bridget znam, ale pozostałe… cholera, obejrzę… Może razem, co? Po sesjach i licencjatach 😛

  • Anna Bejrowska

    to się do niej odezwij i spotkaj. co za problem 🙂

  • Pretty Woman- uwielbiam!

    A do listy dodałabym jeszcze 2 pozycje: „Proposal” (moja absolutnie ulubiona komedia romantyczna ostatnich lat, którą oglądałam co najmniej 10 razy, a i tak za każdym razem płaczę i śmieję się) oraz „Czekolada” (niesamowicie ciepły i klimatyczny film z Deppem i Binoche).

    • o, dziękuję za tytuły 🙂 zapoznam się w wolnej chwili 🙂

  • w każdym miejscu, z każdego zakątka internetu wyskakuje na mnie ‚(love)Rosie’ – to chyba znak, ale zamiast płaczu nad filmem, mogę zacząć rozpaczać nad posiadanien limitowanego internetu, ah! ale dorzuciłabym do listy ‚jeden dzień’ 🙂

    • Oglądałam „Jeden dzień”. Całkiem fajny!

  • Nie oglądałam tylko pierwszej pozycyji, więc chyba jednak nie jestem tak do tyłu z filmami xD

    • A ja za to jestem – rzadko oglądam, ale jak już coś mi się spodoba, to potrafię milion razy to obejrzeć

  • Kasia

    Ty zawsze trafisz idealnie z wpisem 😉 Leżę chora w domu, po maturze, wszyscy w szkole i strasznie mi się nudzi. Już wiem co będę robić do wieczora 😉 Gwiazd naszych wina oglądałam a o reszcie nie słyszałam. Mnie najbardziej zainteresowały filmy „Juno” i „Love, Rossie” i to one dzisiaj polecą jako pierwsze. Dzięki 😀

  • „Służące” kiedyś oglądałam i pamiętam, że się uśmiałam po pachy 🙂 Musze do nich wrócić 😉

  • Ryba w kropki

    Gorąco polecam „Wiek Adaline”. Byłam w kinie i chyba pójdę jeszcze raz 😉 Fabuła nie jest może genialna, ale cała otoczka, stroje, retrospekcje do dekad 20. wieku… Cudo

    • Chcę się właśnie wybrać! Lubię Blake Lively 🙂

  • Przyznam się, że NIGDY nie płakałam na „Królu Lwie”. Za to w drugiej części już się zdarzało. Najwidoczniej śmierć ojców nie jest moim tematem, ale ojcowie zabraniający córkom wszystkiego – już tak. Z proponowanych przez Ciebie filmów nie znam jedynie „Love, Rosie”, ale czytałam książkę! Bardzo mi się podobała i film na pewno nadrobię :). Bridget Jones jakoś specjalnie nie lubię, choć mogę się pochwalić, jak wywaliłam się w trakcie przedstawienia w teatrze (byłam na publiczności) przed grupą pięciuset ludzi. W środku przedstawienia, a cały świat się na mnie nagle patrzył. To już szczyt pierdołowatości :D.

    • A „Gwiazd naszych wina” bardziej podoba mi się film. W książce wątki są inaczej rozłożone i przez to wydają mi się słabsze w wyrazie. Książka jest fajna, ale film super :).

      • O, aż dziwne, pierwszy raz słyszę, że ktoś nie płakał na Królu Lwie (ofkors nie uważam tego za coś złego). 🙂
        A co do upadku… przybij piątkę.

    • Feverfire

      Ja, tak dla równowagi we wszechświecie, od 20 lat płaczę za każdym razem, kiedy usłyszę chociaż muzykę z tego momentu

  • Pretty Woman uwielbiam, Służące chętnie obejrzę, zachęciłaś mnie! Ja mogę polecić Uwierz w miłość – piękny film z jeszcze piękniejszą muzyką 🙂

  • W zeszłym roku leciałam gdzieś długo samolotem i dla umilenia czasu postanowiłam obejrzeć film. Padło na „Gwiazd naszych wina”. Jak ja bardzo starałam się powstrzymać od płaczu! I tak nie wyszło.

    • Piękny i smutny, prawda?

      • Oj bardzo. W podobnym klimacie bardzo polecam „Now is good”. Chyba jeszcze bardziej mi się podobał i bardzo zmienił moje postrzeganie świata i teraźniejszości

  • O nie, nie oglądałam 3 z tych filmów!

    Pretty Woman to tak piękny, kultowy film… Ja w swoją piątkę wrzuciłabym Sniadanie u Tiffany’ego 😉

    http://www.pretty-perfection.pl/

    • Ja „Śniadanie” oglądałam, podobało mi się, ale kurcze nie zachwyciło. Natomiast wiem, że ma wielu oddanych fanów 🙂

    • Ola

      Ja Śniadania nie oglądałam, ale szczerze polecam „Rzymskie wakacje” 🙂

  • Martyna

    Love, Rosie – przeczytaj książkę. Jest cudowna i bardziej smutna niż film.

  • Uwielbiam oglądać filmy, więc pytanie idealne dla mnie. Polecam następujące pozycje:
    Closer
    Apartament
    Wiek Adaline
    3 serca
    Dla kobiety
    Trans
    Łono
    Child 44
    Focus
    Vatel
    Ex Machina

    Jak już je obejrzysz, to daj znać – wyślę następną porcję 😉

    • Super! Dzięki!

    • Kamil O

      Proszę o następną porcję ! 🙂

  • Nie oglądałam, zapiszę sobie 🙂

    • Nie wiem czy zdążyłaś już „Dziką drogę” obejrzeć, ale jeśli nie, koniecznie przeczytaj najpierw książkę. Wiadomo, że mając około 2 godzin filmu ciężko jest zawrzeć wszystko, co mamy w książce (problem każdej ekranizacji) ale tutaj naprawdę spłaszczyli historię, pominęli historie ludzi, których ona sama spotykała po drodzę i film, totalnie subiektywnie, dla mnie nie był tak wartościowy jak to co przeczytałam, ogólnie bardzo się rozczarowałam 😀

  • Karolina Chmielowiec

    Kurczę obejrzałam każdy z tych filmów… „Pretty Woman” jakieś 10 razy… 😀

  • Muszę obejrzeć „Służące”. „Love Rosie” znalazłam niedawno i zakochałam sie w tym filmie, chce ogladac patologicznie non stop 🙂 ja jeszcze uwielbiam „A lot like love” z tych babskich filmów- trochę starszy, też o takim życiowym mijaniu się, ale bardzo bardzo polecam 🙂

  • Karolina Grosman

    ‚Pamiętnik’ <3 jak dla mnie nr 1 ze wszystkich romantycznych 🙂
    + 'Jeden dzień' i 'Trzy metry nad niebem' (ale oryginalna, włoska wersja – jak dla mnie lepsza) 😉

  • „Służące” to świetny film, bardzo mi się podobał 🙂

  • Natalia

    Ja oglądałam 2 filmy z Twojej listy. A czy widziałaś film WCIĄŻ JĄ KOCHAM? Bardzo fajny.

  • Oglądałam ”Love, Rosie” i ”Gwiazd naszych wina”. Koniecznie muszę obejrzeć ”Juno” i ”Służące” – moje klimaty 🙂
    Do tego zestawienia dołączyłabym klasykę – ”Przeminęło z wiatrem”. Genialny film ♥

  • Eno – dlaczego że dla kobiet. Przecież faceci też uwielbiają filmy dla kobiet, szczególnie oglądać je z kobietami.

  • Brawurka

    Bridget <3 Swojego czasu wręcz szalałam na jej punkcie. Byłam w stanie oglądać ją nawet co tydzień 😀 Hmmm… już wiem co będę robiła dziś wieczorem ^^

  • Nula

    „Czas na Miłość” Świetny 🙂

  • Blog To Wake Up Baby

    Trafiłaś w dziesiątkę z tymi filmami ;D

  • Ja Gwiazd naszych wina czytałam i uwielbiam, ale po tych miliardach chmurek z okay okay ochota na film odeszła mi na… na długo. Poza tym romantyk ze mnie raczej żaden, książki to jeszcze jeśli są dobrze napisane, wtedy mogę podziwiać styl autora, ale filmy – nope. Ale juno i służące uwielbiam 🙂 Pozdr,

  • Julka Nowak

    Uwielbiam 6/6, trafiłaś dokładnie w moje ulubione „babskie” produkcje <3

  • Ana

    Z powyższych widziałam chyba tylko 2 filmy, a poza tym z tego typu filmów najbardziej lubię „Pamiętnik” (choć książkę bardziej).

    • Obejrzyj „I wciąż ją kocham” <3

      • Ana

        Za późno… oglądałam 😉

  • Bardzo zainteresował mnie ostatni film, Marto 😉 Dziękuję za polecenie! Pozostałe znam doskonale i ciesze się, że mamy podobny gust.

  • Olalala.

    „Dlaczego nie ! ” – pewnie już oglądałaś, ja pierwszy raz w grudniu ubiegłego roku, potem, jeszcze jakieś 3 razy :3 Uwielbiam główną bohaterkę i jej charakterek <3

  • Olalala.

    A co to filmów jeszcze polecam „Nietykalni” i „Porwanie”.

    Ps. Nietykalni nie o miłości xd

  • natbrown

    „October baby”- piekny! Polecam wszystkim :))

  • Dodałabym jeszcze „Jeden dzień”, „Woda dla słoni”, „Pamiętnik” i „List w butelce”. I na pewno jeszcze wiele więcej, kiedy już przypomnę sobie tytuły 😉

  • Oprócz „Juno” oglądałam wszystkie filmy. Kocham Brigdet Jones i bardzo spodobał mi się oglądany ostatnio „Love Rosie”, taki prosty, życiowy film. Ja polecam „Spódnice w górę”-świetna komedia francuska, o kobietach i nie tylko dla kobiet. Mój facet strasznie się przy tym uśmiał. Jak sam stwierdził „to najlepszy film o babach jaki widziałem” 😉

  • zwariowana artystka

    Wśród moich ulubieńców są przede wszystkim : Miasto Aniołów, Terminal, 27 sukienek (kocham ten film), Dom nad jeziorem, Wciąż ją kocham, Przeczucie, Siedem dusz, Nad życiem, Ostatnia piosenka, Bezpieczna przystań, Joe Black (piękny!), Szczęściarz, Miss Agent, Jeden dzień, Kwiat pustyni, Gwiazd naszych wina, Czas na miłość, Restless, Furia 2 tygodnie na miłość, Dziś jestem blondynką, Bez mojej zgody, Lepiej późno niż później, Requiem dla snu, Całkiem zabawna historia, Lol, Now is good, Twój na zawsze, Miłość bez końca, A więc wojna, 22 Jump Street (komedia), Step up (szczególnie część 1 i 3), Love Rosie, Znamię. Nie potrafię wybrać swojej „Topowej dychy”, ani szóstki, ani tym bardziej piątki. Wszystkie te filmy lubię i naprawdę polecam. Miłego oglądania! 🙂

  • Joanna Kołacz

    A „Siedem metrów nad niebem”?! Ja oglądam od czasu do czasu. Zachwycam się przystojnym Hiszpanem i się rozmarzam. Ale potem wracam do codzienności i też doceniam mojego chłopaka.
    I jeszcze „50 pierwszych randek”. Na gorszy dzień film z genialnymi aktorami jak dla mnie, zawsze poprawia humor. I na końcu piosenka „Somewhere over the rainbow”, której potem słucham przez tydzień.. 🙂

    • Popieram w 100% 🙂

    • 50 pierwszych randek uwielbiam! Widziałam chyba z 20 razy!

  • Bridget jest niezastąpiona! 😀

  • Ktoś już tu chyba wspominał o „Jednym dniu”. Polecam zarówno film jak i książkę wszędzie, gdzie się tylko da. Co do powyższej listy. Nie mogę przekonać się do „Pretty Woman”. Zbierałam się do tego tak mozolnie, że aż obejrzałam kompletnie przypadkiem i chyba nie pokochamy się z Julią Roberts, natomiast z Royem Orbisonem i jego „Oh Pretty Woman” jestem w stanie romansować cały dzień 🙂

  • oho, widzialam wszytskie 😀 i wszytskie sa wg mnie super:) z julia roberts uwielbiam jeszcze nothing hill <3

  • Marta Pomykała

    ja do tego wszystkiego dołączyłabym jeszcze ” Czas na miłość” i zestawienie filmów kompletne 🙂 Pozdrawiam!

  • Wiola Starczewska

    Ok, to ja dzisiaj oglądam „Love, Rossie”. Na „Gwiazd naszych wina” byłam w kinie zaraz po przeczytaniu książki, jest fajnie napisana. Teraz zabrałam się za „Papierowe miasta”, ale przede mną wyzwanie: czytam po portugalsku…więc na film na pewno pójdę, bo z książki wszystkiego nie zrozumiem.

  • Właśnie się przekonałam, że myliłam „Gwiazd naszych wina” z filmem „HideAways” … Swoją drogą, polecam 🙂
    I idę oglądać! 🙂

  • tymczas

    polecam „Kelnerka”

  • pieknaiszczesliwa

    „Służące” To bardzo dobry film. Zabawny, ale ma też ważny przekaz. Ja polecam „Siedem dusz” jest po prostu cudowny, zresztą w rolę głównego bohatera wcielił się Will Smith, a to mówi samo za siebie. Ben zrobił w przeszłości coś bardzo złego i chce teraz odkupić swoje winy. Oczywiście nie obędzie się bez wątku miłosnego, jednak nie jest to typowe romansidło. Polecam każdemu nie tylko kobitkom 🙂

  • Anna

    Wszystkie widziałam oprócz Służacych.. T.T więc musze nadrobić ^^

  • Tay

    Ja pokochałam „Love Rosie” najbardziej z tych wszystkich, gdyż jest mega, ale to mega prawdziwy.
    http://lonely-girl-tay.blogspot.com

  • Paulina Matysiak

    z Bridget zawsze upijam się winem w smutne dni, a „Love, Rosie” jest przepięknym filmem, wciąż do niego wracam 🙂

  • Basia Wiśniewska

    Co do „Love Rosie” to film jest wg mnie o wiele gorszy niż książka. Książka jest cudowna, chociaż myślę, że nie każdemu przypadnie do gustu. Koniecznie muszę w końcu obejrzeć „Pretty woman” i chyba dzisiaj to zrobię. 🙂

    http://photos-fashion-books.blogspot.com

  • Ewa Ka

    Przede wszystkim – jak dla mnie- absolutną jedynką są „Smażone, zielone pomidory”. Nadto : „Życie jak dom”, „Uziemieni”, „Przyjaciel u boku” , „Romans Murphy’ego”, „Sekretne życie pszczół”, „Zostawić Normalność” „Szczęście nigdy nie przychodzi samo”, „Blask ognia”, Piąta pora roku”, „Ta podstępna miłość”, „Siła przebaczenia” z 1997r., „Szalone serce” z 1991r., I wiele innych. Niektóre trudno zdobyć, ale mam je na swoim chomiku Ewako, tam trzymam moje „skarby” 🙂

    • Ile tytułów, aż by się chciało obejrzeć wszystkie na raz. 😉

  • Jeśli uwielbiasz „Juno” obejrzyj „The way way back”. Ci sami twórcy, jeśli dobrze pamiętam, podobny klimat i cudowny film, który można oglądać i oglądać i oglądać. 🙂

  • Polęcę dwa. Obydwa na podstawie książek i… obydwa od nich lepsze. Są to jedyne filmy, o których jestem w stanie to powiedzieć, że przebiły książkowy pierwowzór: „Poradnik pozytywnego myślenia” oraz „Perks of being a wallflower”.

    A Bridget jest cudowna <3

  • 50 pierwszych randek ! Lubie ❤️

  • Z okazji zbliżających się świąt(powolutku) polecam Love Actually 😉

  • Martyna Brzozowska

    Marto, nie znam Cię zupełnie, ale (o dziwo!) wszystko co tu napisałaś, to prawda. W absolutnej czołówce są „Gwiazd naszych wina”, „Pretty woman”, „Love, Rosie”. Z Bridget się do końca nie zgadzam, bo to taki głupio babski film w moim mniemaniu. A „Służące” to cudo! Pięknie mądry film o kobietach różnych. Dorzuć do tego jeszcze „In your eyes”/ Będzie 7 najlepszych filmów 🙂

  • Pretty Woman klasyk gatunku. 50 pierwszych randek warto też ogladnąć.

  • „Małe kobietki”, „Thelma i Louise”, „Przepis na miłość”, „Holiday”, „To właśnie miłość”, „Granice miłości”, ewentualnie „Szkoła uczuć”.

  • Pretty Woman – najlepszy 😉

  • Diana P

    Ja Ci polecam „Notting Hill”, „Między słowami”, „9 i 1/2 tygodnia”, „Wichry namiętności”, „Holiday” „Ja Cię kocham, a Ty śpisz” i „Kiedy Harry poznał Sally”. Oprócz tych co wymieniłaś (bez Love, Rosie) to są moje ulubione babskie filmy 🙂

  • Edzia

    A co z „Legalną Blondynką”, która jest przecudowna? <3 <3 <3

  • Wszystkie oglądałam oprócz „Love, Rosie” – trzeba nadrobić! Koniecznie!

  • Agifra

    Z najnowszych filmów jakie widziałam polecam polską „Planetę singli”. Komedia romantyczna na poziomie czyli jeden z nielicznych wyjątków w polskim kinie romantycznym 😉 „Dzień z życia blondynki” czyli o tym co jeszcze może pójść nie tak (taka ładniejsza Bridget Jones, która marzy o awansie) 😀 Z filmów z morałem lubię „Czekoladę” z Johnnym Deppem lub „To właśnie miłość” (kilka wątków mniej lub bardziej romantycznych) a z typowych babskich filmów uwielbiam te z Meg Ryan zaczynając od tych starszych jak „Miłość jak narkotyk”, „Bezsenność w Seattle”, „Miasto aniołów, „Francuski pocałunek” czy „Masz wiadomość” po te nowsze jak „Centralne biuro uwodzenia” 🙂 Do znudzenia mogłabym oglądać „Dirty Dancing”, a właściwie nie bo on nigdy mi się nie znudzi 🙂 Może na tym poprzestanę bo na Filmwebie oceniłam dziesiątki filmów, a nie chcę tutaj tworzyć wypracowania ;P

  • Bridget jest jedyna w swoim rodzaju. Mam duży sentyment do tego filmu chociaż tak na prawdę nie wiem dlaczego. Nie lubię tego typu filmów, a jednak coś sprawia, że wracam do Bridget regularnie, szczególnie jak mąż gdzieś pojedzie i spędzam wieczór sama.

    Z pięknych filmów polecam jeszcze Słodki listopad. Tylko paczka chusteczek może się okazać zbyt małą ilością. Uwielbiam go! <3

  • Wszystkie widziałam i bardzo lubię 🙂

  • Z Twojej listy zostały mi jeszcze „Służące” i „Juno” – może zdążę obejrzeć jeszcze w tym roku 🙂 A Bridget Jones… jest po prostu świetna i to we wszystkich trzech częściach 🙂

  • Akira

    Wszystkie oglądałam i bardzo się cieszę, że je wymieniłaś. Te filmy naprawdę TRZEBA obejrzeć.

  • Karina Janus

    Love Rosie- jeśli chodzi o tą produkcje … jakoś nie umiem być pozytywna. Film obejrzałam jako adaptacje mojej ulubionej, ukochanej książki. Książki która bardzo poprawia mi samopoczucie zwłaszcza, że u mnie nie jest kolorowo. Książka jest niezmiernie smieszna, czasami dosłownie sikasz ze smiechu. Boli mnie, że film jest tak popsuty i nie pokazuje tej cudowności 🙁
    Może film i dobry ale naprawdę polecam książkę- orginalny tytuł to „na końcu tęczy” Cecilii Ahern.