Zaczyna się już wieczorem. Kładąc się spać myślisz o tym, jak to świetnie potoczy się jutrzejszy dzień. Oczami wyobraźni widzisz jak wykonujesz wszystkie pozycje z długiej na kilometr listy zadań i już sobie gratulujesz wykonanego treningu, zrobionego obiadu i przygotowaniu notatek dwa miesiące przed sesją. A potem… potem nastaje jutro, a ty orientujesz się, że siedzisz przy biurku i nic ci się nie chce.
Co jest z tobą nie tak?
Zacznijmy od tego, że problem wcale nie musi – o dziwo – siedzieć w tobie. Niby wiele już rzeczy na temat motywacji i organizacji napisano, ale ciągle zapomina się o jednym, bardzo ważnym szczególe: nikomu nie chce pracować się w miejscu, które wcale nie wygląda motywująco.

WYGLĄD MA ZNACZENIE

1. Porządek to podstawa
Nie potrafię pracować przy brudnym biurku – zastanów się, czy to nie jest też twój problem. Talerze, plamy po herbacie, rozwalone notatki czy rzucona niedbale książka – muszę koniecznie to wszystko sprzątnąć, zanim w ogóle zabiorę się do czegokolwiek. I nic dziwnego: dopóki wokół siebie masz bałagan – nieważne, jak bardzo artystyczny – ciągle będzie cię odciągał od skupienia się na jednym zadaniu.

2. Ma się świecić
Druga ważna sprawa to światło. Na nieszczęście jestem tak rzadkim gościem w domu rodziców, że żarówki powoli przepalają się jedna za drugą i nikomu nie chce się ich wymieniać (co wcale nie jest takie dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że to mój pokój), co sprawia, że światło jest tam naprawdę słabe. Wiecie, do czego pasuje? Do oglądania filmów. Albo relaksowania się z maseczką na twarzy i herbatą w ręce. Ale na pewno nie do nauki albo pracy. W moim pokoju w rodzinnym domu nie da się pracować, pisać albo próbować uczyć, bo każda taka próba kończy się mini drzemką lub znajdywaniem sobie ciekawszych rzeczy do zrobienia.

To proste – im ciemniej w pokoju, tym łatwiej ci się zdekoncentrować i poczuć senność.

Swoją drogą, jeśli długo siedzicie przed komputerem, zaopatrzcie się we f.luxa – to darmowy program, który dostosowuje jasność ekranu do pory dnia, dzięki czemu nasze oczy nie męczą się tak bardzo.

Dobrym sposobem jest zainwestowanie w jakąś porządną lampkę, która oświetli nam blat. Na szczęście teraz jest tyle wymyślnych i kreatywnych propozycji, że zamiast zwykłej standardowej lampki za trzy dychy, możemy znaleźć prawdziwe cuda, które nie tylko nas oświecą – i to dosłownie – ale też sprawią, że pokój czy kąt, w którym pracujemy, będzie wyglądał po prostu ładniej.

3. Urządź się
Otoczenie ma ogromne znaczenie – a mam wrażenie, że ludzie kompletnie tego nie widzą i nie doceniają. I może stąd bierze się to wieczne odkładanie wszystkiego na później i kompletny brak chęci do pracy.
Nie ma lepszego sposobu na motywację, niż urządzenie po swojemu miejsca, w którym masz się uczyć czy pracować. Jeżeli włożysz chociaż trochę serca i czasu w przygotowanie idealnego kącika, gwarantuję, że dużo chętniej usiądziesz w tamtym miejscu i szybciej weźmiesz się do pracy.


Jak zmienić swoje miejsce pracy?
1. Zainwestuj w dobre światło.
2. Zadbaj o porządek.
3. Zmień cokolwiek, chociażby przez małe dekoracje czy dodatki – nie musisz od razu kupować nowego biurka, krzesła albo remontować połowy pokoju.
4. Upewnij się, że masz dobre i wygodne krzesło. Ja przez poprzednie pół roku męczyłam się na czymś, co prędzej przypomniało leżak niż porządny fotel. Finał był taki, że nie chciało mi się tam siedzieć, a jak już się zmuszałam, to potem spędzałam pół godziny na rozciąganiu kręgosłupa na dużej piłce do ćwiczeń.

MOTYWUJĄCE DODATKI

Jeśli chodzi o dodatki – dla mnie niezbędna jest tablica. Możesz to rozegrać na kilka sposobów – kupić tablicę korkową lub magnesową (mam obecnie tą drugą) lub zrobić coś a’la tablica z brystolu.

Po co? Oczywiście, że do inspirowania siebie i lepszej organizacji swojego czasu. Kiedyś na tablicy przyklejałam moje fit-inspiracje, które motywowały mnie do zdrowej diety i ćwiczeń. Wyglądało to tak:

Teraz w kącie, który nazywamy „biurem Brandburgera” mamy tablicę na magnesy. Wisi tam nasz plan działania na najbliższy rok (a właściwie cele, które chcemy spełnić), kalendarz z rozpiską moich treningów, opinie zadowolonych klientów (to bardzo motywuje!), a niedługo mam zamiar wydrukować tam jakieś ciekawe grafiki z inspirującymi tekstami.

W czasach maturalnych miałam powieszoną rozpiskę nauki do matury. Niesamowicie przydatne i motywujące, bo za każdym razem, kiedy na to spoglądałam, miałam wyrzuty sumienia i brałam się wreszcie do roboty 🙂

Nie wiem jak wy, ale ja w kwestiach papierniczych jestem typową babą – mając kolorowe pisaki, naklejki, notesiki, zeszyty, kolorowe dodatki, dużo chętniej siadam do pracy i idzie mi to o wiele sprawniej. Tak jak mówiłam wcześniej – to, czym się otaczasz w trakcie nauki albo pracy naprawdę ma spore znaczenie, mimo że wydaje się być tylko pierdołą.

Jakie jeszcze dodatki możesz dodać do swojego miejsca pracy? Wydrukować i oprawić w antyramy  ciekawe, inspirujące cytaty albo powiesić duży kalendarz z ważnymi datami. Fajnym pomysłem są też kolorowe organizery na papiery – teczki, segregatory, tego typu rzeczy.

Ja jeszcze obok „biura” mam biblioteczkę – ładnie wygląda i jest dobrym tłem do filmików na kanale. Jak będę miała więcej własnych książek to stworzę sobie domową bibliotekę – robi wrażenie i wprowadza książkowy klimat… aż się chce czytać. Tutaj można podejrzeć, jak kwestię książek w domu można pomysłowo rozwiązać: klik.

KĄCIK MOTYWACJI

Jeśli wydaje ci się, że to, gdzie pracujesz albo gdzie się uczysz nie ma znaczenia – błąd. Dobrze zorganizowane i wygodne miejsce pracy to więcej motywacji i lepsza organizacja czasu.  Poza tym – nie wiem jak wy, ale ja lubię mieć w domu takie całkowicie „swoje” miejsce. Tam, gdzie powstają teksty, pijam herbatę i ślęczę nad dziwnymi prezentacjami na studiach.

Jeśli macie jeszcze jakieś patenty na to, jak ja mogę/inni mogą urozmaicić swoje miejsce pracy – piszcie  w komentarzu. Można też się pochwalić własnym biurkiem, może będzie dla kogoś inspiracją? 🙂

Słuchajcie, tak jak zapowiadałam – usamodzielniam kanał na youtube. Jestem Marta ma już własną stronę na facebooku! Można zobaczyć tutaj: klik.

Zdjęcia do wpisu dzięki uprzejmości Westwing.

Przeczytaj także: