• Szukaj

Jak przeżyć studia? 30 zasad, które ułatwią ci życie

Czasami myślę, że studia przypominają trochę depilację – rozlewasz gorący wosk na swoją nogę, przykładasz plaster i po chwili błyskawicznie go odrywasz, wyjąc z bólu i sprawiając, że zbiegają się do ciebie wszyscy sąsiedzi.  Włosy to twój dom. Twoja mamusia,  gorące obiadki, wygodne życie w szkole i pierwsze, całkiem głupie, rozterki miłosne. Plaster to studia, który wyrywa to szybko i boleśnie, bo prawdziwi twardziele nie mogą się z tym cackać. A ty? Ty jesteś tylko nogą. […]

Czasami myślę, że studia przypominają trochę depilację – rozlewasz gorący wosk na swoją nogę, przykładasz plaster i po chwili błyskawicznie go odrywasz, wyjąc z bólu i sprawiając, że zbiegają się do ciebie wszyscy sąsiedzi.  Włosy to twój dom. Twoja mamusia,  gorące obiadki, wygodne życie w szkole i pierwsze, całkiem głupie, rozterki miłosne. Plaster to studia, który wyrywa to szybko i boleśnie, bo prawdziwi twardziele nie mogą się z tym cackać. A ty? 
Ty jesteś tylko nogą.

Mogłabym napisać tutaj mnóstwo banałów, które każdy zna – że studia to nowy etap w życiu, że to niby najlepszy okres w żywocie, że się je pamięta do końca życia i że studiom jest się jest wiernym do grobowej deski. Za to rzeczywistość jest banalna – wszyscy dobrze wiemy, że uczelnia wyższa to krok milowy, bo w większości przypadków zostajesz wykopany z domu prosto do dorosłego życia i dlatego jest to taki fenomen oraz coś, przez co niektórzy znoszą jajka z wrażenia.

Dla mnie studia też były kompletnie nowym rozdziałem, ba, jeśli już mamy iść metaforami, to były kompletnie nową częścią sagi mojego życia, bo odwróciło je do góry nogami. Wiem jak to jest iść z małej miejscowości do dużego miasta, wiem jak czasami trudno się odnaleźć w nowym miejscu i nowym systemie nauczania i co najważniejsze – po trzech latach wiem, co warto wiedzieć o studenckim życiu.

W ciągu tego czasu znalazłam kilkanaście zasad – tak zwanych życiowych haków – które pomogą w totalnym ułatwieniu sobie trudnego, dorosłego, studenckiego życia. Może nie załatwią ci apartamentu i comiesięcznej pięciocyfrowej wypłaty oraz piątek na indeksie, ale… no cóż, po prostu sprawią, że twoje życie będzie chociaż trochę prostsze.

JAK PRZEŻYĆ STUDIA? ZASADY, KTÓRE UŁATWIĄ CI STUDENCKIE ŻYCIE
 

1. STUDIA

1. Pilnuj się. To nie podstawówka – nikt tu nie będzie kazał ci zapisywać dat sprawdzianów albo pięć razy powtarzał, kiedy jest wywiadówka. Wszystko musisz załatwiać sam – jak się spóźnisz, twój problem, a jeśli jeszcze powiesz to pani w dziekanacie, to najprawdopodobniej zjedzie cię od góry do dołu. Jest kilka terminów w roku akademickim, o których warto pamiętać (składanie podań i tak dalej). Zapomniałeś? Zapytaj kolegów z roku, zawsze znajdzie się ta jedna osoba, która wszystko notuje.
2. Pamiętaj o notatkach. Albo sam je rób, albo znajdź Pana Notatkę, który ci je udostępni. Najlepiej upomnij się o to jakiś czas PRZED sesją, żeby nie obudzić się dwa dni przed egzaminem z pustym zeszytem. Dobre notatki to skarb – jeśli nie robisz ich sam, a pożyczasz, doceń tą osobę i kup jej dużą czekoladę. Zasłużyła.
3. Nie spinaj tyłka. To nie szkoła – nikt tu nie będzie cię biczował za nieobecności albo wzywał do dyrektora. Jesteś dorosłym człowiekiem, jak opuścisz wykład, to nic się nie stanie. Nie ma co się gorączkować zapisami w USOSie (taki internetowy dziennik, w którym rejestrujesz się na przedmioty) albo stresować egzaminami. Nie jesteś sam, tysiące studentów czeka to samo. Poza tym, stres źle wpływa na zdrowie.
4.  W dziekanacie załatwiaj wszystko sam albo powierz swoje rzeczy zaufanej osobie. Nieważne, czy chodzi o podbicie legitymacji, oddanie indeksu albo zaniesienie podania. Albo robisz to osobiście, albo dajesz to komuś, komu ufasz – inaczej wychodzą takie akcje jak gubienie indeksu, nie zaniesienie podania (które może skończyć się kłopotami na uczelni) i innymi tego typu rzeczami.

2. FINANSE

 
5.  Ogarnij finanse! Przeglądaj gazetki promocyjne, korzystaj z ulg studenckich i zniżek, nie wydawaj całej kasy na ciuchy w galerii. Dobrze jest robić zakupy raz na tydzień w większym markecie – to oszczędza sporo czasu oraz pieniędzy. Jeśli mieszkasz daleko od supermarketów, skorzystaj z ich opcji dowożenia towaru. Płacisz jakieś 6 złotych, a pan ze sklepu przywozi ci zakupy pod drzwi. Ja prowadzę fanpejdża Student Oszczędza, który aktywuje się z powrotem od jutra (1 października). Wrzucam tam aktualne promocje.
6. Małe opakowanie nie znaczy, że taniej. Lepiej czasami kupić zgrzewkę picia po promocji, niż jedną butelkę. Tak samo, jak lepiej kupić pięciokilogramowy proszek do prania, niż próbować korzystać z opakowań po 400 gram. Owszem, za jednym razem wydasz więcej pieniędzy, ale w rezultacie zaoszczędzisz.
7. Zadbaj o bilet. Jeśli musisz dojeżdżać autobusem lub tramwajem do większości miejsc, kup bilet semestralny. O cenach biletów oraz sposobie ich kupowania dowiesz się ze strony miejskiego przewoźnika. Warto zaopatrzyć się w niego od razu po rozpoczęciu studiów.
8. Jedzenie na mieście? Jeżeli naprawdę nie chcesz gotować, poszukaj baru mlecznego. Zwykłe jedzenie na mieście w knajpkach skończy się tym, że pod koniec miesiąca nie będzie cię stać nawet na bilet do mamy. PS Kupony z McDonalda wcale nie są takie korzystne, jak się wydaje.
9. Płać gotówką. Zwłaszcza, jeśli swój budżet masz od niedawna. Płacenie kartą jest bardzo mylne i sprawia, że nigdy nie wiesz, ile tak dokładnie masz na koncie. Tutaj zbliżeniowo, tam zbliżeniowo… i nagle nie ma kasy.
10. Poluj na wyprzedaże.  Jesteś w dużym mieście, więc możesz w ciągu godziny znaleźć się w centrum handlowym. Staraj się planować zakupy ubraniowe na wyprzedaże – to sprawia, że naprawdę przyoszczędzisz pieniądze, albo po prostu kupisz sobie więcej rzeczy.
11. Alkohol w czteropakach. Nie okłamujmy się – wszyscy wiedzą, że studenci lubią procenty. Postaraj się unikać zakupów w osiedlowych monopolowych – raczej chodź do marketów. W Żabce co tydzień jest promocja na jakiś czteropak, w Biedronce, Tesco oraz Kauflandzie też dostaniesz piwa taniej.

3. MIESZKANIE

12. Opłaty. Zawsze dokładnie pytaj o wszystkie opłaty – nie daj się zbyć tym, że właściciel niby nie wie, ile się płaci za prąd czy gaz. Inaczej może czekać cię niemiła niespodzianka.
13. Dokładnie obejrzyj całe mieszkanie. Nie kupuj kota w worku. Sprawdź łazienkę – czy nie ma tam grzyba? Czy w mieszkaniu wszystko działa?
14. Poznaj lokatorów. Czasami nie ma możliwości, ale dobrze jest wcześniej poznać osoby, z którymi będzie ci dane mieszkać – jak nie wierzysz, zapytaj kolegów-studentów o doświadczenia z lokatorami…
15. Zapytaj o szczegóły. Zainteresuj się tym, jaka to dzielnica, jacy są sąsiedzi i czy ogrzewanie jest elektryczne, czy gazowe. Nie bój się zadawać pytań – w końcu wybierasz swoje mieszkanie!
16. Sprawdź umowę. Tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć.
17. Zadbaj o dojazd. Przed wynajęciem mieszkania sprawdź, ile naprawdę jedzie autobus na uczelnię czy do miasta. Czasami można się wyautować na takie wygwizdowo, że będziesz miał problem z pojawieniem się na zajęciach.

RESZTA

18. Dla wszystkich na polibudach i kierunkach ścisłych – eTrapez. Wygooglujcie sobie.
19. Znaj swój umiar. Zaliczenie zgona na domówce albo zwymiotowanie na połowę domu wcale nie jest fajne. Tak, rozumiemy, jesteś wreszcie na wolności. Tak, ogarniamy, że rodzice zdjęli cię kaganiec. Ale to niczego nie tłumaczy. Miej mózg i go dobrze używaj, bo „pijackie historie” mogą się potem za tobą ciągnąć przez resztę studiów.
20. Nie wdawaj się w aferki.  Nie ma po co. Kłótnie miną, a niesmak zostaje. Naprawdę nie ma co się bić o jakąś prezentację czy termin egzaminu.
21.  Pamiętaj o rodzicach. Dzwoń co jakiś czas. Dawaj znak życia. Większość rodziców przejmuje się wyjazdem swoich dzieci.
22. … ale nie bądź mamisynkiem i słoikiem. Serio, jeżdżenie do domu CO WEEKEND? Właśnie wtedy zaczyna się studenckie życie. Poza tym, przywożenie zupy w słoiku to nie oszczędność, tylko strata czasu twojej mamy. Naucz się sam robić zupy, to nic trudnego. PS Ta zasada nie dotyczy pierogów.
23. Lubisz sport? Zapisz się do jakiejś sekcji sportowej na swojej uczelni. Po pierwsze, zapewni ci ruch, po drugie, jeśli jesteś dobry, masz szansę zająć miejsce na Akademickie Mistrzostwa Polski – a z tego prosta droga do stypendium.
24. Pilnuj autobusów nocnych. Jeżdżą rzadko. Poza tym, uważaj, gdy nimi jeździsz – zazwyczaj jedzie z tobą grupa pijanych osób. Jeśli jedziesz sam – siadaj z przodu, blisko kierowcy.
25. Ściągnij jakdojadę albo inną aplikację z rozkładem jazdy na telefon. Nawet nie wiesz, jak się przydaje… NAWET nie wiesz.
26. Halo, jesteś w wielkim mieście! Korzystaj z tego dobrobytu. Wiele bibliotek, imprez, wydarzeń tylko na ciebie czeka. Każde duże miasta mają swój lokalny portal, na którym możesz sprawdzić najbliższe wydarzenia.
27. Jeśli tylko możesz, zdawaj w terminie zerowym/przedterminie. Pytania są łatwiejsze, no i w czasie sesji masz to z głowy.
28. Znajdź sobie starszych kolegów. Najlepiej ze swojego kierunku – powiedzą ci, który profesor jest ostry, a u którego nie trzeba się zbytnio starać, gdzie jest tanie piwo i gdzie sprzedają taniej obiady dla studentów.
29. Poluj na stypendia. Dostępne są nie tylko stypendia socjalne, naukowe i sportowe – są także stypendia dla osób, które dojeżdżają ileśtam kilometrów lub są z dalekiego miasta (uczelnia dopłaca wtedy do wynajmu mieszkania). Wszystkie informacje o stypendiach znajdziecie na stronach waszych uczelni.
30. Wchodź na stronę swojego wydziału i kierunku. Często znajdziesz tam informacje o stażach, praktykach, wolnych dniach i tak dalej. Lepiej być poinformowanym. Poza tym, dobrze stworzyć grupę roku na facebooku – tam też można się dzielić informacjami. 🙂

A Wy jakie macie rady dla studentów? Jeśli w komentarzach będą jakieś fajne pomysły, chętnie dopiszę je do tego wpisu 🙂

Jeśli możecie, napiszcie mi TUTAJ , co lubicie na moim blogu – myślę o zmianach i każda odpowiedź jest dla mnie na wagę złota 🙂

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem Marta, mam 24 lata i próbuję jednocześnie spełniać marzenia, robić swoje i być dorosła, ale to ostatnie nie zawsze mi wychodzi.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig