W Simsy gram od zawsze.
W podstawówce pożyczałam płytę od koleżanki mojej koleżanki i pełna nadziei próbowałam odpalić ją na moim starym, ledwo zipiącym komputerze. Udało się. Potem mało nie zniosłam jajka z radości, gdy wyszła część druga i nie przeszkadzało mi nawet to, że w trakcie ładowania gry mogłam spokojnie wyjść zaparzyć herbatę, wrócić i dalej czekać na wczytanie zapisu. A niedawno wyszła czwórka. To warto ją kupić, czy nie?

Miałam pewne wątpliwości co do kupna The Sims 4 – w internecie jeszcze przed premierą znalazło się milion negatywnych recenzji, jęczących na każdy pojedynczy skrawek gry. Że nie ma już gazet, że nie można robić basenów, że niemowlaki wyszły z mody i wróciły oldschoolowe kołyski rodem z pierwszej części. Wahałam się, bo jakby nie było, sto pięćdziesiąt złotych piechotą nie chodzi, a kupienie gry, którą wszyscy określają mianem „kiepskiej” nie wydawało mi się najlepszym pomysłem…

~*~
Aż w końcu spontanicznie pojechaliśmy do sklepu i wzięłam ją z półki. I wiecie co?
Nie żałuję. Dla mnie ta gra jest świetna. Nie rozumiem tych zarzutów pod tytułem „nie ma basenów, gazet, noworodków”. A teraz szczerze się przyznajcie, kto niby budował baseny i w nich pływał? W sensie UŻYWAŁ ICH? I nie mówię tu o topieniu Simów. Gazety? Wszyscy szukali pracy przez komputer. Zgodzę się tylko z brakiem noworodków, bo świetnie się wychowywało takiego małego bobasa, ale mogę to zdzierżyć.
Oprócz tego nie widzę w tej grze nic złego. Nie ma wcale małej ilości ubrań ani mebli – a pewnie będzie ich jeszcze więcej w dodatkach – a nowy system charakterystyki Sima sprawia, że rozgrywka strasznie wciąga. Nie trzeba już skupiać się tylko na tym, by nie był głodny albo śpiący: ważniejsze jest, czy czuje się smutny czy wesoły, czy się zawstydził, czy ma ochotę kogoś poderwać…
A jak to wygląda w praniu? (KLIKAJCIE OBRAZKI, ŻEBY ZOBACZYĆ JE W WIĘKSZYM ROZMIARZE)

NARZĘDZIE TWORZENIA POSTACI 

Jest dużo lepsze od tego z dwójki i jedynki (bo jest więcej opcji) i o niebo lepszy niż trójka (bo nie ma niepotrzebnych opcji, a Simowie wreszcie wyglądają ładnie i normalnie). Oprócz standardowych typów ust, buzi, kości, twarzy, możemy sami sobie ukształtować twarz, grubość ramion, wypukłość tyłka i tak dalej. Tak jak na obrazku ja zwężam sobie łydki – robimy to automatycznie i nie ma z tym większego problemu. Jak już mówiłam, ubrań jest sporo. No i fryzury są ładniejsze!
Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to do tego, że jest jeden, jedyny odcień blondu, który wygląda, jak siwy. No i nie potrafiłam do końca odtworzyć swojej twarzy, ale to raczej wina moich umiejętności. Oprócz tego – TEN EDYTOR JEST ŚWIETNY! Wreszcie ładni Simowie, wreszcie lepsze narzędzia, wreszcie ubrania z XXI wieku, a nie jakieś dzwony z czasów, kiedy Britney była na topie!
A teraz poznajcie Martę:

Każdy Sim ma jakieś marzenie, do którego dąży. Nasza Marta chce być pisarką, bo przecież kocha pisać. W trakcie gry będę mogła spełniać cele, do których dąży, uszczęśliwiając ją i zbierając punkty, które potem wymienia się na specjalne nagrody – takie jak eliksir, po którym Sim nie musi spać czy miksturę płodności, która pomaga w „zrobieniu” bliźniaków. Dobra motywacja do grania – starałam się robić wszystko, żeby uszczęśliwiać Martę i spełniać jej marzenia, aż w końcu uzbierałam na eliksir, który niwelował chęć spania. Zaoszczędziłam 8 godzin każdego dnia 🙂 To o wiele bardziej przydatne niż nagrody z dwójki typu „drzewo z banknotami”.

Wybieram też Marcie odpowiednie cechy charakteru. Ponieważ ma być moją wersją, bez wahania robię z niej osobę aktywną, mola książkowego i schludnego człowieka. Jest dużo cech i każdy wybierze coś dla siebie – możecie stworzyć swojego sobowtóra nie tylko w wyglądzie, ale i w zachowaniu!

Potem zaklepuję wszystko i czas na wprowadzenie Marty do miasta. Mamy do wyboru dwa – oczywiście, jak każdy szanujący się recenzent nie pamiętam nazw. Nieważne, ważne jest to, że ja wybieram puste pole – sama zbuduję dom!

W trybie budowania trochę się pozmieniało – można kupić gotowe pokoje, co jest dla mnie idealną opcją, bo jestem kompletnym beztalenciem jeśli chodzi o wnętrza. Nigdy na moim blogu nie zobaczycie żadnego DIY, nie ma szans. Te pokoje to świetna sprawa, w pięć minut macie gotowy urządzony dom.
Tym razem jednak pokażę Wam moje wrocławskie mieszkanie, więc buduję dom sama. Tutaj nic się nie zmieniło, wszystko robimy jak zwykle.

Stare nudy. Zmienił się tylko wygląd menu na dole i to, że meble są teraz w trybie budowania. Trochę dziwne na początku, ale człowiek szybko się przyzwyczaja. Teraz w ogóle mi to nie przeszkadza i szybko mi się buduje domki.

Mebli jest sporo, nie ma na co narzekać. Niektórych nie da się kupić – mogą je odblokować tylko ci Simowie, którzy skończyli odpowiednią karierę. Z jednej strony – to upierdliwe, z drugiej – zachęca do pracowania (w sensie, twój Sim ma pracować, nie ty).

Mniej więcej tak wygląda mój dom. W realnym życiu mam ładniejsze meble, serio.

Czujecie się, jakbyście u mnie byli? Tędy się wchodzi, ludzie. Mieszkam na piętrze, ale nieważne.

Mniej więcej udało mi się dotrzeć do końca budowy. Mówiłam, że żaden ze mnie architekt 🙂

Najlepsze jest to, że od razu jak wprowadziłam tam Martę, ta zaczęła robić brzuszki na ulicy. To wynik dania jej cechy charakteru „aktywna”. Simowie lubią robić rzeczy, które wybraliście jako ich cechy. Mól książkowy ma ochotę czytać, gracz będzie chciał grać i programować, muzyk będzie chciał śpiewać… Podoba mi się to, że mają własne charaktery i są bardziej.. „ludzcy”.
Dobra, czas na trochę więcej recenzji. W prawym dolnym rogu macie menu potrzeb. Niezbyt dużo się zmieniło, ale teraz potrzeby spadają wolniej i nie są już najważniejsze, co jest dużą zaletą. Wreszcie nie tracisz całego czasu gry na wysikanie i nakarmienie Sima, a możesz zacząć rzeczywiście jakoś go kreować. Marta chciała poczytać (jej zachcianki to te chmurki nad jej głową). To sprawia, że gra jest o wiele ciekawsza, bo zamiast gotować piąty obiad w ciągu dnia, możesz rozwijać Sima w dany sposób. Marta trzepie codziennie na klawiaturze, pisząc bestsellery (a przynajmniej książki, które mają być bestsellerami)
(Prawy dolny róg) Teraz otworzyłam Wam cechy Sima – tam są opisy tych cech, co taki aktywny/schludny/jakiś tam Sim lubi i tak dalej (Boże, jestem okropnym recenzentem):

(Prawy dolny róg) To okno aspiracji Marty. Chce być jak Rowling i żeby poczuła się szczęśliwa, powinnam się starać, żeby spełniła te mini-cele.

Marta ćwicząc jakąś czynność zdobywa umiejętności – tak jak w poprzednich częściach. Nie jest to jednak takie dłuuuuuugie i nużące jak w dwójce czy jedynce.

To jest fajne – kiedy Simowi czegoś brakuje, robi się zły, smutny, rozdrażniony. To wpływa na całe jego życie: jak jest wkurzony, to raczej nie umie podrywać ludzi, kiedy jest smutny, wkurzy się, kiedy sąsiad opowie mu żart. Zobaczcie na lewy dolny róg. Gra robi się przez to bardziej interesująca, bo jak nie uważasz, to twój Sim będzie się zachowywał zupełnie inaczej, niż mu każesz (bo ma zły humor i kropka!).

W tej części nie trzeba kupować telefonu – przecież wszyscy mają komórki. W ten sposób można jechać na miasto, znaleźć pracę, wynająć sprzątaczkę…

Prac jest kilka, fajną zmianą jest to, że nie trzeba już wklepywać kolejnych poziomów umiejętności, żeby dostać awans. Musisz się wykazać – napisać książkę, jeśli chcesz dostać awans w karierze literackiej, opowiedzieć żart na ulicy, jeśli jesteś komikiem, i tak dalej i tak dalej… Ogólnie – jest ciekawiej.

Podoba mi się też to, że ciągle ktoś chodzi pod moją chatą. Jak widzicie na drugim obrazku, teren na którym mogę sobie chodzić bez ekranu ładowania jest spory – Marta często chodzi tam biegać. 🙂 I  teraz – wiem, że w trójce był otwarty świat, ale mi się to nie podobało. Za dużo opcji, za wiele wyborów, tu jest o wiele łatwiej: chcę iść na spacer, wychodzę przed dom. Chcę jechać do miasta, czekam aż gra się załaduje. Wszystko jest jakoś normalnie oddzielone, jak w dwójce czy jedynce, a nie wrzucenie do jednego chaotycznego wora jak w trójce. Dla mnie to jest WIELKI plus czwórki.

Żeby wybrać się na prawdziwe miasto, trzeba chwilę poczekać aż gra się załaduje. Na razie dostępne jest kilka miejscówek, pewnie z dodatkami będzie się to zmieniać.

Marta wybrała siłownię. Czas przypakować biceps. 🙂

W Sims 4 Simowie wreszcie stają się wielozadaniowi. Jedzą, gadają i oglądają tv jednocześnie, czytają książkę i załatwiają sprawy w toalecie, grają na komputerze i rozmawiają z gośćmi… To sporo ułatwia.

Jak już mówiłam, nastrój u Simów jest piekielnie ważny. Ja tyle pisałam, że się wypstrykałam z weny:

Dobrą opcją jest to, że możesz swoje budowle i Simów wrzucać do sieci, a ktoś inny może to pobrać. Ja się cieszę, że to działa w drugą stronę – nie umiem tworzyć ładnych domów, za to ludzie z internetu – tak! Ściągam sobie świetne chaty i cieszę się grą:

Jak już mówiłam, można ściągnąć także Simów, ludzie stworzyli wiele sławnych osób. Jest Harry i Hermiona…

Są chłopcy z Supernatural…

Ktoś stworzył nawet mnie! Żartowałam, sama siebie wrzuciłam do sieci. 🙂

No i gra wie, kim jestem. Po pierwszym awansie w pracy zostałam blogerką! Ale to już w innej rodzince, to nie ta sama Marta. W lewym rogu widzicie spiętego Patryka:

PODSUMOWANIE

Nie jestem dobra w takich normalnych recenzjach, ale pomyślałam, że komuś przyda się jakaś rada od dziewczyny, która naprawdę w Simsy klika, a nie jakiegoś recenzenta gier, który ciągle śmiga po Skyrimach i GTA, a potem raz zagra w Simsy i stwierdza, że są do dupy.

Moim zdaniem, warto jest kupić czwórkę. Wciąga, ma zupełnie inną mechanikę (przez te nastroje Simów) i sprawia, że świetnie się bawisz w trakcie. Nie żałuję tych pieniędzy i nie wykluczam, że kupię dodatki w przyszłości. Jeżeli lubisz Simsy to ta część jest totalnie dla ciebie. W tym poście chciałam Wam pokazać największe zmiany i plusy – po prostu to, co mnie urzekło. Jedynka mi się podobała, dwójka mi się podobała, trójka jest dla mnie najgorszą cześcią – za dużo rzeczy, za wiele możliwości, zbyt wielki chaos, za to czwórka jest wyciągnięciem z jedynki i dwójki tego, co najlepsze.

PS I nie polecam piracenia – twórcy się zabezpieczyli i gdy gracie w pirata, a wasz Sim się wykąpie lub załatwi, chmurka cenzury rozprzestrzenia się na cały ekran. Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Że w kilku recenzjach na wielkich portalach autorzy wymieniali to jako wadę… czyli recenzenci grali w pirata, nieładnie. 🙂

Przeczytaj także:

  • A to prawda, że w czwórce nie ma basenów i małych dzieci. Jeśli faktycznie tak jest, to w czym ja mam niby mordować Simy?

    • Przeczytałaś pierwszy akapit?

    • P.S Też nie potrafię budować ładnych domów. W sumie jak buduje to wychodzą takie trochę olbrzymie hangary :p

    • 😀

  • Kupiłam Sims4 kilka dni po premierze i w sumie jestem nawet zadowolona, choć widać jeszcze trochę błędów. Na przykład, okropnie drażniące jest wychodzenie do miasta. Grafika za to super, moduł budowania postaci także.

    • Ach, i jeszcze zainteresowałaś mnie opcją „dzielenia się” domami i postaciami, nie wiedziałam o tym!
      .
      .
      No dobra, przekonałaś mnie, zagram sobie 🙂

    • pozycz mi ;-P

  • Możesz jeszcze zdradzić jedno – czy gra wymusza aktualizacje? W sensie kiedy wyjdzie nowa, trzeba koniecznie ją pobrać czy można grać bez?

    • Nie jestem pewna, czy tak będzie już zawsze, ale kilka dni po premierze wyszła aktualizacja, którą trzeba było koniecznie zainstalować, by włączyć grę, przynajmniej u mnie (włączałam grę przez panel Origina bodajże). Była dosyć mała, ta aktualizacja;

  • Też zawsze grałam w simsy – są super! 🙂 I basenów nie używałam w celach innych niż topienie… Za to za noworodkami nie przepadałam, więc dla mnie tu zmiana na plus 🙂 Bardzo się cieszę z nowego trybu tworzenia postaci, bo wkurzały mnie te grube nogi simek! Fajnie, że wreszcie będę mogła stworzyć swoją figurę, czyli jabłuszko – plecy wielkie, ale za to szczupłe nogi 😉 Ale super ta nagroda, dzięki której nie trzeba spać! Ciekawe, czy w tej wersji też można zrobić wegetarianina – bardzo mi się podobała ta opcja w trójce 🙂 Ah chyba sobie kupię, bo naprawdę mnie zachęciłaś! 🙂

  • Ja też miałam spore wątpliwości czy kupić, czy nie. Też czytałam te komentarze, gdzie 60 % było negatywych. Przeżyłam szok, gdy dowiedzialam się, że otwarty świat został podzielony i do tego jest w nim mało miejscówek. O braku tworzenia stylu ubrań etc. nawet nie wspominając.
    Ale jak to bywa, powiedziałam – a co mi tam, kupię; może mi się spodobać. No i się spodobało.

    Co prawda, ten podzielony świat mnie troszkę ogranicza; ale za to CAS jest prześwietny, niektóre kolory ubrań czy włosów, etniczne cechy Simów, losowanie dowolnej partii ciała, dużo nowych, ciekawych interakcji z innymi Simami, Galeria, z której można superszybko ściągnąć przepiękny dom czy Sima.

    Trochę mnie smuci brak drzewa genealogicznego, lubiłam rozwijać i kombinować z „rodowodami”. No ale.
    Pewnych rzeczy nie ma, a pewne są. Na przykład strasznie podoba mi się, że gdy Simowie są w flirciarskim nastroju, nawet podczas zwykłych rozmów patrzą na siebie tak jakoś ‚inaczej’ i mają taki bardziej uwodzicielski głos ^^ Uwielbiam to.

  • Dziwi mnie, że nie lubisz otwartego świata w TS3 :D. Ja gram najczęściej w trójkę i jedyne co mnie tam drażni, to to, że np teren z Rajskiej Wyspy jest rozdzielony i w ogóle trudno łączyć niektóre dodatki ;). A nastrójniki działają podobnie do tych nastrojów – sim-bloger w TS3 też może być „wypalony”. Ale podejrzewam że w czwartej częsci to zapewnia więcej rozrywki ;). Kiedyś się za nią zabiorę.

  • Anonymous

    A według mnie ta gra jest niedorobiona. Dla Ciebie. Marto, wczytywanie jest fajne. Dla mnie to jakiś koszmar! Miasto powinno żyć, rozwijać się! Jak ktoś gra dłużej niż tylko jedną rodziną – mam obecnie w trójce szóste pokolenie, to cholernie ważne, żeby widzieć nowych simów, a nie wszędzie to samo… Nie podoba mi się też grafika – zwróć choćby uwagę na te plastelinowe włosy. W trójce były lepiej dopracowane. No i nie można też mówić, że NARESZCIE są emocje w czwórce, bo to nic nowego! W trójce również są – gdy sim zostanie obrażony, nie ma ochoty na żarty, gdy mu coś śmierdzi to ma odruchy wymiotne, gdy ma jakąś cechę – np. aktywny, chętnie ćwiczy itd. Dla mnie nie warto kupować czwórkę i ubolewam głęboko nad tym, że kolejna część zostaje pozostawiona sama sobie. Błędy pojawiające się w każdej części są czasem nie do zniesienia. Chociażby błąd zapisu nr 12 w trójce. Nie stało się tak od używania kodów, nie stosuję ich. Wiadomo, nowa gra, nowe opcje – to wszystko zachęca. Ale generalnie to, co zrobiło EA, a to, co mogło zrobić jest strasznie dołujące. Każdy sobie wybierze, co chce. Niektórzy uparcie twierdzą, że to dwójka jest najlepszą częścią. Ja uważam, że trójka – bo to był całkowity przełom. A czwórka nie wniosła nic istotnego do rozgrywki prócz nowego interfejsu. Przykre.

  • O matko! Można sobie ściągnąć Sama i Deana ♥ a postacie z Harrego Pottera tworzę non stop np. gdy nie chce mi się szukać jakiegoś ciekawego nazwiska.

  • Anonymous

    Nie wypowiem się, bo simsów nie lubię, ale mam teraz taki priorytet życiowy:
    chcę zobaczyć człowieka robiącego brzuszki na ulicy. Ewentualnie może być chodnik. 😉
    Pozdrówki!

  • Mnie się podoba tylko czy mój komputer podoła?

  • Simsiaki <3 Uwielbiam, ostatnio ściągnęłam za free Simsy 2, ale grałam chyba z 3 razy. Trochę nie mam czasu i obawiam się, że gdybym kupiła nowszą wersję, to też by leżała…

  • Nie grałaś chyba dużo w trójkę? Bo robisz dużo porównań do 2 pierwszych części, a w trójce już większość z tego była – każdy sim miał telefon komórkowy, charakter (ambitna, infantylna, mól książkowy itd., the same), mieli nawet ulubiony kolor czy muzykę, potrzeby fizyczne spadły na drugie miejsce i dużo ważniejszy był nastrój (wzrastał np. po wyjątkowo smacznym posiłku, pierwszym pocałunku, awansie w pracy itp.), zbierało się punkty za nastrój na podobne nagrody (że simowi rzadziej chce się jeść czy sikać, szybciej się uczy umiejętności itd,). Tak samo wszystkie simy były spersonalizowane i latało się nimi wykonując podobne okazje związane z pracą, chociaż do pracy też się normalnie jeździło (ale wybierało się akcję, czy sim się obija, uczy czegoś, podlizuje szefowi, gada ze współpracowanikami itd.) Jeśli grałaś w trójkę i to wiesz, to sorry, że się mądrzę, ale tak napisałaś, jakby to skupienie się na charakterach i indywidualnych cechach simów było nowością.

    Ale grafika dużo lepsza niż w 3, bardziej przypomina 2, tam były ładniejsze simy 🙂

    Wg mnie Simka trochę podobna, ma Twoje oczy 😀

  • Ponoć pixeloze da się już obejść, aczkolwiek nie wiem 😛
    Ja od wczoraj mam oryginał i gralam tylko chwilę z braku czasu, ale zgadzam się po tych dwóch niecałych godzinach, że jest to najlepsza część choć niewiele jeszcze odkryłam. Lubię też to, że podobnie jak w dwójce tam gdzie ja się pojawię pojawiają się inne Simy od razu! 😀

  • bardzo mi się ten post podoba,bo to opinia z punktu widzenia „normalnego” użytkownika, no i zamieściłaś screeny z własnej gry 🙂 gdzieś z tyłu głowy mam fakt ,że ta gra wyszła, ale jeszcze poczekam, bo sporo kosztuje. Mam trójkę, ale zdecydowanie nie skradła mi serca. 2 póki co to moja ulubiona część.

  • Ktoś tu sobie kasę dorobił kodem hahaha ;D
    a tak na serio ja też odniosłam pozytywne wrażenie grając u siostry i zakupię je na pewno 🙂 Te ich nastroje są czasem taaakie zabawne 😀 A basenów i tak nie używałam (poza topieniem) ;D

  • Swego czasu uwielbiałam grać w Simsy. Zaczęłam od jedynki, która w porównaniu z dwójką była bardzo prosta, wręcz archaiczna. Trójka również i mnie nie przekonała, mam wersję na konsolę i nie polubiłam się z nią. Ja akurat byłam jedną z nielicznych osób, które rzeczywiście korzystały z basenu, lubiłam do niego skakać i w nim pływać. Dawno już nie grałam w Simsy, może pora do nich powrócić 🙂 A może i trzecia część kiedyś poszerzy moja kolekcję gier 🙂

  • Po Twojej recenzji nieśmiało wspomniałam swojemu P., że może jednak bym sobie pograła w czwórkę. I zepsułam mu niespodziankę, bo miałam niedługo dostać w prezencie 😀 Dzięki Tobie mam już i nawet dorobiłam się bliźniaków:D

  • Moim zdaniem nie warto kupować The Sims 4, a przynajmniej jeszcze teraz, za obecną cenę. Nie jest to może jakiś majątek, ale według mnie cena nie przekłada się tu na jakość. W nowej części The Sims podoba mi się jedynie tryb tworzenia sima, nowe, modne ubrania i możliwość wprowadzenia do gry postaci, pomieszczeń i domów ściągniętych z galerii. Rozgrywka cieszyła mnie może przez godzinę i zaczęła się nudzić. Nie dość, że lokacji do odwiedzenia jest mało, to nie są jeszcze one jakoś za bardzo rozbudowane. Interakcje, jakie może wykonywać sim zostały z poprzedniej części, doszło kilka nowych – okej, ale animacje pozostały podobne. Jeśli chodzi o tryb budowania – gotowe pokoje już były… w trójce nazywało się to „plany”. Moim zdaniem na minus również brak automatycznych dachów, można było zostawić wybór. Nie wiem czy tylko ja mam taki problem, ale pojawiły się też błędy z zapisywaniem gry. Mam nadzieję, że dodatki przyniosą coś fajnego, bo na tę chwilę podstawka na moim dysku czeka od kilku już dni nieruszana.

  • Anonymous

    Według mnie czwórka jest ZBYT okrojona. I fakt ‚ że wyjdą dodatki ‚ nie wystarcza mi ponieważ pamiętam gdy wyszła trójka i miała naprawdę sporo ulepszeń już w samej podstawie. Gra ma swoje plusy i minusy, które ładnie opisałaś 🙂 Dla mnie niestety jako wiernej fance trójki te minusy, które dla Ciebie nie mają znaczenia, dla mnie mają olbrzymie.
    plusy :
    – sim ma swoją ‚ osobowość ‚
    – gra jest bardziej realistyczna tak jak mówisz, nie gotuje/siusiam/myję się cały dzień tylko mogę się rozwijać
    – ciekawe zadania ( na imprezie trzeba spędzać czas ze znajomymi i wogóle ) , trzeba włożyć wysiłek by dostać awans
    – ( taki głupi szczegół ale ) KAPELUSZE DO DOWOLNEJ FRYZURY !!
    – fajny edytor postaci jeśli chodzi o detale twarzy
    – dużo simów w okolicy, ciągle ktoś chodzi
    – możliwośc wyjścia do innej okolicy np. się pobawić w klubie

    minusy :
    – okrojenia we wszystkim ( mało cech, mało obiektów, mało wszystkiego )
    – brak edycji ubrań/ kolorów włosów/makijaży takich jak w trójce
    – zamkniętę miasto (niestety mi ten skrawek nie wystarczy )
    – a co za tym idzie, ładowanie nawet jak ide do sąsiada
    – trudno rozwija się relacje ( niby plus )
    – ciągła zmiana nastroju np. mój sim robi się zły/smutny bo się do końca nie wyspał i czasami o takie głupie rzeczy
    – brak drzewa geneologicznego !!
    – trzeba grać wyłącznie na ‚ długim ‚ czasie życia – inaczej zwyczajnie nie wyrobisz, z utrzymywaniem kontaktów , pracą itp.
    – mało ciekawych parcel w mieście ( same podstawy )
    – prawie żadne opcje związane z parcelami w mieście ( szpital itp. )
    – brak rzeczy do zbierania ( kamienie itp )
    – ‚plastelinowa ‚ grafika. według mnie sim wygląda mniej realistycznie niż w trójce

  • Ja strasznie tęsknię za simsami! Narazie szkoda mi na to ciężko zarobionych pieniędzy, ale może kiedyś… 😉

  • Popieram moja poprzedniczke, ta gra mi sie nie podoba zupelnie. Jest zbyt okrojona. Wole trojke i chyba tak pozostanie 🙂

  • ej, ide kupic simy! narobilas mi ochote 😀 dla mnie to bedzie wielki przeskok bo jedyne w jakie gralam dlugo to jedynka, w dwojke troche pogralam, a z trojka nie mialam nawet do czynienia 😀

  • Kupiłam, ale mam okropny problem z odpaleniem gry ;x

  • Debatowałyśmy z siostrą długo, czy warto. Oczywiście zakupiłyśmy, i jestem zakochana. Fakt, że dzieci rodzą się w kołyskach akceptuję, bo chociaż te dzieciaczki nie są w kaftanach, tylko widać nóżki, można je podnieść i w ogóle jakieś takie żywsze. Szkoda mi okresu przejściowego, z drugiej strony mnie zawsze denerwowało w Trójce, że jak dziecka nie nauczę chodzić/mówić to dostanie złą cechę, a ja miałam lepsze rzeczy do roboty niż pilnowanie czy trafi do nocnika, czy nie XD Baseny, jezu nie tęsknię, bo robiłam je niby ale i tak nigdy nikt nie miał czasu się w nich kąpać, także to na plus. Ładowanie? E tam, zależy od komputera pewnie ile to zajmuje, ale nam śmiga, i nim się człowiek spostrzeże, to już jest. Wyczaiłam jeden minus, tylko nie wiem jak to wytłumaczyć. Jak założyłam pierwsza rodzinkę i osiedliłam ją w mieście, to później jakby nie zapisując tego ‚świata’ założyłam drugą, i zamieszkali obok siebie. Tyle, że jak grałam rodzinką dajmy na to X, to w międzyczasie w rodzince Y również leciał czas i gra się toczyła, dlatego nieraz, jak wchodziłam to pamiętałam, że jak wychodziłam z nich to był piątek, włączam a jest środa. Okazało sie, że to jakoś trzeba inaczej zapisywać ale dla nas, jako że gramy dwie i każda swoje rodzinki posiada, to był minus. No ale na razie nam się udało. A było, że zostawiłam chłopaka jako nastolatka, wracam, a tu dorosły i myśl, co się stało. W sumie jestem naprawdę z nich zadowolona. Simowie w końcu ŁADNIE wyglądają, dziewczynom we włosach wszystkich ładnie, a nie że jakieś karykatury i no, wybieranie kroku poruszania się to fajna sprawa. No i rozwijanie umiejętnośc, w końcu własnie człowiek wie, za co dostaje awans, rozwija się pod względem kariery a nie tylko potrzeb. Jak najbardziej na plus!

  • Mnie się niezbyt podoba ta kreskówkowa grafika. Nie podoba mi się też to, że gra jest strasznie okrojona ze wszystkiego dosłownie. Dla mnie fryzury czy ciuchy nigdy nie stanowiły problemów, bo w sieci było pełno modów, fryzur, ciuszków, mebli, gotowych simów, a nawet domów do pobrania. Dla mnie trójka była i jest najlepszą z gier. Jedyne, co mi się podoba w czwórce CAS, nastroje i to, że simsy są w stanie robić kilka rzeczy na raz. Poza tym gra za droga w stosunku do tego, co otrzymujemy.

  • Mnie ta wersja rozczarowała. Nawet bardzo. Spodziewałam się czegoś lepszego. Grafika nie przyciąga, a ulepszeń w porównaniu do poprzednich wersji też malutko. Powiem Wam szczerze, że cieszę się, że nie kupiłam simów 4 w sklepie. Kumpel pobrał mi je z filefox.pl bo właśnie chciałam się przekonać jaka to wersja jest. Więc kasa zaoszczędzona. Nie polecam tej wersji. ;/

  • W tej Sims Simowie strasznie szybko się starzeją. Ja jak nie wchodziłam tydzień to potem okazało si, że mój mąź nie żyje a wszyscy są już starzy.

  • Anonymous

    Ja kiedyś,zanim wyszła trójka zawsze pykałam w Sims 2, jakoś nie miałam co do trójki przekonania, potem przeszłam na trójkę, STRASZNIE mnie ona wciągnęła, teraz wyszło Sims 4, i zastanawiałam sie czy warto kupić ta grę, ale kiedy czytam te recenzje to mi się odechciewa….. 🙁
    Chyba zostanę przy trójce 🙂

  • Anonymous

    hej, mogłabyś może podać kod aktywacyjny do sims 4? :c

  • Anonymous

    Sims 2 i 3 lepsze

  • Natalia

    ja mysle ze czworka jest naj, znaczy nie trzeba dlugo czekac z ladowaniem ale juz wyszly piwnice i baseny, zalecam pani kupic troche pozniej bo cena sie obnizy

    pozdrawiam (ja akurat simsy kupuje jutro 🙂 )

  • Zuzanna0203

    Mi najbardziej brakuje małych dzieci i rozwijającego się miasta. Wkurza mnie też to że npc są robione losowo, mają dziwne cechy i dziwnie wyglądają. Jednak, pomimo swoich wad czwórka ma też wiele zalet, np. możliwość zmiany aspiracji po jej ukońceniu, kolekcje i lepsze cechy i eliksiry (felix felicis :D) za punkty satysfakcji. Ogólnie plusy i minusy się równoważą co jednak nie jest najlepszym wynikiem.

  • shibui_ocha

    W opcjach gry jest opcja wyłączenia starzenia się rodzin nie granych. Czyli w momnecie gdy grasz jendą rodziną X to w rodzinie Y nie będzie leciał czas, 🙂