Nie ze wszystkimi zawsze coś klika.
Czasami są ludzie, których się nie lubi bez powodu. To znaczy: z powodem, ale nie konkretnym. Tak bywa, kiedy nie lubisz Antka, bo jest rudy i nie przepadasz za Zośką, bo nosi sandały. Kiedy nie masz ochoty rozmawiać z Bartkiem, bo ma skrajne poglądy, a przebywanie w towarzystwie Ani sprawia, że ciśnienie ci rośnie. Albo nie lubisz Tomka, bo jest wrednym palantem.
Luz. Wszystko z tobą w porządku.

Założę się o moją kolekcję porcelanowych kotów, że nawet święty Józef miał kogoś, za kim nie przepadał. No wiecie, zawsze jest taki ktoś – ten konkretny koleś, którego nie znosisz,bo ma jakąś określoną cechę charakteru albo zachowuje się tak, że spada ci poziom cukru we krwi. Ten jeden, jedyny człowiek, z którym dusisz się przebywając w jednym pokoju i przy którym dopadają cię ponure i szalone myśli o morderstwie.
To właśnie ta osoba, której nie dotknąłbyś kijem nawet przez płot – i nie dlatego, że się jej brzydzisz, ale dlatego, że boisz się, że jeszcze ją zabijesz.

O ile zazwyczaj staram się być miłą dziewczyną, to czasami najzwyczajniej w świecie coś we mnie pęka. I nie, nie jest to gumka od leginsów.
Z niektórymi ludźmi po prostu nie chce mi się gadać.

JESTEM DUŻO LEPSZY OD CIEBIE

W czasie rozmowy z ludźmi wyznaję zasadę: jesteśmy równi. Ty umiesz coś lepiej ode mnie, ja umiem coś lepiej od ciebie. Nie znoszę ludzi, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy, a na deser wsunęli mózg Billa Gatesa: tych cwaniaków, którzy na każdym kroku sugerują, że zrobią coś lepiej od ciebie, a ty ze swoim małym móżdżkiem/chudym portfelem/głupią pracą/gorszym partnerem możesz co najwyżej pucować im buty, lub, ewentualnie, szorować podłogę.
To ci, którzy mówią ‚pfe, dziennikarstwo? Ja studiuję na politechnice!’, ‚i robiłem to i to… ale TY tego nie zrozumiesz, musiałbym tak długo ci to tłumaczyć… ‚, ‚twój chłopak nie kupuje ci kwiatów? Mój mi przywozi cały las pod dom!’ albo ‚hm, masz trampki z Primarka? Ja kupiłem te prawdziwe vansy i to nie na promocji!.

Ale buce, co nie?

USZCZYPLIWA OSA

Osy to te wszystkie osoby, które szczycą się tym, że są wredne. To te przyjaciółki, które powiedzą ci coś chamskiego nie z przekory, a po to, by naprawdę zrobiło ci się przykro; to wszyscy ci ludzie, którzy wypisują pod zdjęciami gwiazd wredne komentarze, typu ‚Boże, ale gruba krowa‚ zajadając się przy tym chipsami.
Szczerze? Nie rozumiem, po co oni wszyscy to robią. Najlepsze jest to, że gdy próbujesz zerwać z nimi kontakt, strasznie się dziwią „a co ja takiego zrobiłem?”.
No cóż, może byłeś wrednym krówskiem?

WIEM WSZYSTKO LEPIEJ

Nieważne, co powiesz, on zawsze wie lepiej. Na chorobach zna się bardziej niż jego własny doktor, dokładnie wie, jak wygląda twój związek (oczywiście, LEPIEJ od ciebie), na czym polega twoja praca i co tak naprawdę robisz w łazience. Są specjalistami w każdej dziedzinie – nieważne, jak bardzo egzotyczne lub odległej. Znają się też na polityce, medycynie, kulturze, a wszystko wiedzą, bo „kiedyś coś tam słyszeli”. Teoretycznie nie są groźni i z całego rankingu na pewno najmniej szkodliwi… do momentu, w którym próbują ci mówić, jak powinno wyglądać twoje życie.

POŁKNĄŁEM KIJ

To są ludzie z kamienną twarzą. Nic dla nich nie jest zabawne: wszystko jest żenujące, mało śmieszne i bardzo w stylu gówniarzy. Oni lubują się tylko i wyłącznie w wykwintnych i eleganckich dowcipach mówionych przy kieliszku wina. Nie lubią się śmiać, nie przepadają za gadaniem – i to nie dlatego, że są nieśmiali – raczej po prostu są zniesmaczeni twoją, jakże przeciętną, obecnością.
Po prostu ktoś im wsadził kij w…, no, wiecie, w co.

PO PROSTU JEST ŹLE

Dla nich wszystko jest niedobre. Wszystko jest złe. Cały świat jest okrutny i sprzysiągł się, by zepsuć im życie. Chcieliby schudnąć, ale nie mogą, chcieliby pracę, ale im się nie chce, pragną mieć kogoś przy boku, ale każdy się nie nadaje… i tak w kółko. Ciągle proszą cię po pocieszanie i uważają, że nie masz nic innego do roboty, jak ciągłe poklepywanie po plecach, ocieranie ich oczu chusteczką i mówienie ‚będzie dobrze’.
Kiedy próbujesz ich pocieszyć i pokazać jakieś pozytywne strony życia, zawsze machną ręką i powiedzą: ‚przestań, to wyjątek’. Widzicie ludzie, szczęście i wszystko co dobre, to tylko wyjątek. Tak naprawdę cały świat jest zły. Aż się nic nie chce.
I zdaję sobie sprawę, że pewnie kogoś irytują dwudziestoletnie blogerki z imieniem na M i końcówką „pisze”, ale to chyba normalne – równowaga musi być 🙂
A Wy z kim nie lubicie przebywać?

Znajdziesz mnie:
FACEBOOK || NEWSLETTER || ASK.FM || YOUTUBE || BLOGLOVIN’

Zdjęcie z nagłówka – Sex in the City, twórca Darren Star