Sytuacje w których dzieci rodzą dzieci wcale nie zdarzają się tylko w patologicznych rodzinach. Zdarzenia, w których dwunastolatka paraduje z brzuchem wcale nie muszą być wynikiem gwałtu albo pedofilii. Bo wiecie… czasami jedenastolatki chcą być w ciąży. Albo uprawiać seks.
I to robią.

Tyle się słyszy o pedofilii i gwałtach na nieletnich, że trudno sobie wyobrazić sytuację odwrotną – w której to dzieci chcą uprawiać seks i nie widzą w tym nic niezwykłego. Sytuację, w której dziewczynka pierwszy raz przeżywa w wieku lat ośmiu, a gdy ma lat jedenaście współżyje regularnie i to nie z jednym partnerem, a kilkunastoma. Sytuację, w której czternastolatka zachodzi w ciążę i nie jest tym faktem szczególnie zmartwiona i zdziwiona.

Można byłoby powiedzieć, że to tylko przypadki – dzieci z patologicznych rodzin, odsetek, który ginie w tłumie normalnych, małych obywateli, oglądających seriale na Disney Channel i emocjonujących się nową płytą Seleny Gomez. Ale nie oszukujmy się – to nie do końca tak wygląda.
I teraz pytanie: komu należy dać za to w tyłek?

MAŁE CHCE BYĆ DUŻE

Daleka jestem od rzucania sztampowymi tekstami typu : „te dzieci są coraz gorsze” i „to wszystko przez nasze czasy”. Kiedyś też się zdarzały nastoletnie ciąże. Ba, w średniowieczu pannom młodym bliżej było do nastolatki niż „dziestki”.To wszystko już było – nic nowego.
Problem w tym, że my nie żyjemy już w tych czasach. Nie polujemy na mamuty, nie potrzebujemy lamp do oświetlenia, nie zakładamy zbroi i nie musimy załatwiać swoich spraw w pałacowych kątach. A mimo to do telewizji przychodzi jedenastoletnia dziewczynka, która zachowuje się jak stara maleńka i wysyła nagie fotki swoim adoratorom. 
Naprawdę, nie szokują mnie tak dziesięcioletni chłopcy chowający się po klatce i odpalający pierwszego papierosa; nie jestem aż tak zdziwiona, kiedy widzę informację w telewizji o tym, że jakieś dziecko z podstawówki wypiło piwo. Ale strasznie mnie obrzydza, dziwi i zatyka, kiedy widzę kolejny już filmik nagrany kamerką z laptopa ciężarnej trzynastolatki, która opowiada swoją „pregnancy story”.

KTO JEST WINNY?

Już słyszę te głosy, mówiące o tym, że wszystko to wina mediów i tego, że seks jest niemal wszędzie. 
I te całe ściemnianie, że to przez presję otoczenia. Że dziewice są wytykane palcami, że nastolatki czują nacisk na to, żeby jak najszybciej uprawiać seks, bo przecież inni to robią. Głupoty ludzi, którzy chyba nie pamiętają, jak sami mieli piętnaście lat: bzdury, nie presja. Nikt nikogo nie pali na stosie za to, że ktoś chce z tym poczekać: a jak pali, to znaczy, że czas zmienić towarzystwo.
Bo… gdzie byli rodzice? Co, do cholery, robili, kiedy te dziewczynki łaziły do swoich chłopaków (albo i nie) w celu poznania zakazanego owocu? Dlaczego w ogóle tym dzieciom przyszedł taki durny pomysł do głowy?
„Chcę mieć dziecko” słyszane z ust jedenastolatki budzi we mnie tylko jedno skojarzenie: to poproś rodziców o Baby Born. Tak to się powinno odbywać.

TO WSZYSTKO JEST CHORE

Corocznie 7,3 MILIONA dziewczyn poniżej 18 lat zachodzi w ciążę*.
I wiecie, pół biedy, jeśli te dziewczyny mają lat szesnaście, siedemnaście czy osiemnaście, bo jak już kiedyś pisałam – czasami okazują się lepszymi matkami niż bizneswoman po trzydziestce (klik). Ale dwunastolatki? Trzynastolatki? Dzieci, które rodzą dzieci? I to w dodatku – jestem pewna – nie wiedząc do końca, jak to się stało? Dlaczego nikt tych dzieci nie pilnował?
I nie mówcie, że niektórych rzeczy się nie da przewidzieć. Dzieci to nie dzikusy, które wyłamują kraty po to, by uprawiać seks. Tu nie chodzi o ochroniarza 24/7. Tu chodzi o rozmowę. I wychowanie.
Tego chyba tym dzieciakom brakuje.
* raport ONZ z 2013 r.

Link do wywiadu z 11-latką, która jest seksualnie aktywna od kiedy skończyła lat osiem: klik
Historia 14-letniej ciąży: klik

A Wy co o tym zjawisku myślicie?

Przeczytaj także:

  • W wieku 17-18 lat może się zdarzyć i chyba nikogo to juz mocno nie zdziwi, ale współżycie w wieku 8 lat to juz naprawdę przesada, a co dopiero ciąża w wieku 11. Myślę, że winni są rodzice.

  • Ciri

    Też tego nie rozumiem.. chociaż z tym,że jest jakaś presja społeczeństwa by nie być już dziewicą to po części prawda. Mając +/-20 lat powiedz, że jesteś dziewicą, i nawet jeśli sama nie czujesz się z tym źle, to zaczną na ciebie patrzeć jak na kobietę z brodą czy inny okaz, bo ostatnio to ‚kobieta’ z brodą dziwna nie jest. No i czasem jest tak, że z wiekiem coraz gorzej/głupiej się dziewczyna czuje, jak ma w końcu to dziewictwo stracić.. Taki wpływ mediów i ‚nowoczesnego’ społeczeństwa, ale co zrobić. Marto, może wpis ‚mam 20 lat i jestem dziewicą’?

    • Kwestia tylko – jak ta presja psychiczna przekłada się na kilkunastolatki. Bo ja takiej nigdzie nie zauważyłam, a jako gimbol znam dziewczyny w naprawdę różnym wieku.

    • Hm, z tym dziewictwem… ja się kompletnie nie spotkałam z taką presją, ale zauważyłam, że mam kilka koleżanek, które same zaczęły odczuwać „niewygodę” takiego stanu. To znaczy: zaczęły przeżywać, że się nigdy nie całowały czy coś w tym stylu, podczas gdy otoczenie się tym nie przejmowało, bo przecież co kogo obchodzi z kim się całujesz i czy w ogóle to robiłaś? Może rzeczywiście presja jest, ale nie ze strony znajomych, tak mi się wydaje – tylko dziewczyny obserwują jakieś wzorce, widzą, że 20 letnie koleżanki już to dawno zrobiły i czują potrzebę.

      Z kolei chodziło mi też o to, że takie 12-latki, 15-latki raczej nie mają takiej presji społeczeństwa. Tu też trzeba zauważyć, że inaczej to wygląda u starszych, a inaczej u nastolatek 🙂

      PS Nad tym wpisem… musialabym pomyśleć. 🙂

    • Anonymous

      ale co jest nie tak z 20 lat i dziewica? O.o naprawdę komuś to przeszkadza? czas ruszyć na podryw…

    • Ciri

      kilkunastolatki też patrzą po sobie, rozmawiają że Zosia się już całowała, a ja będę lepsza od Zosi, więc się z Antkiem prześpię, bo jak to że ona się całowała,a ja jeszcze nie. ludzie są różni i mają różną psychikę i różne rzeczy sobie myślą, także i takie. Takie same ‚wzorce’ jakie mają 20 latki, bo jak to że ona tak, a ja nie. Głupi argument, ale zauważyłam, że sporo ludzi tak myśli

    • Anonimowy – nie wiem, co jest niby z tym nie tak, dla mnie to każdego własny interes 🙂 Co nie zmienia faktu, że niektóre dziewczyny same sobie tworzą presję (tyle razy słyszałam „zostanę starą panną!”)

      Ciri – pewnie, że kilkunastolatki też patrzą po sobie, ale… hm, nie jestem kurczę skłonna powiedzieć, że w takich aspektach serio konkurują ze sobą. Ale też trudno powiedziec, jak to tak naprawdę teraz jest 🙂

  • Anonymous

    Pytanie trochę inne – czy napotkałaś filmiki, takie właśnie jak: „‚m 11 Years Old And I Want A Baby”, ale w polskim wydaniu? Czy młode Polski decydują się już na takie wyznania w Videoblogu?

    • Nie – o ile ciąże się zdarzają i są dziewczyny, które robią to powiedzmy, że świadomie (mówię o -12,13 latkach) o tyle takich filmików na polskim yt nie znalazłam. Wydaje mi się, że tu w grę wchodzi też kultura, w której jesteśmy wychowywani – u nas w ogóle ludzie stronią od zwierzeń, zwłaszcza tak publicznie.

  • Lubimy ładować się w kłopoty. Często robimy to zupełnie świadomie. Prowokujemy je, szukamy bólu i cierpienia po to, by je później odczuwać. Logiki w tym zero, problemów trochę więcej. Nie wiem czemu tak jest, ale tak świat zbudowany. Lubimy sobie ponarzekać, lubimy czuć się pokrzywdzone przez los i lubimy testować granice swoje i cudze. Pozwalamy sobie na potknięcia, choć tak naprawdę nie mamy pojęcia po co. Przynajmniej ja nie mam. Ale sama w tym wszystkim mniej lub bardziej siedzę. Nie jestem w stanie ogarnąć pragnienia posiadania dziecka w wieku nastu lat, choć sama tyle mam. Niestety. Bardzo chciałabym się na ten temat jakoś szerzej wypowiedzieć, ale niestety – nie ogarniam. Pozdrawiam! 🙂

  • Anonymous

    Taki trochę z d**y ten tekst wiadomo, że zdarzają się nastoletnie ciąże ale w wieku 11 lat to mało która dziewczynka już miesiączkuje, : co do wywiadu: dziewczynka z materiału wygląda na kilka lat więcej niż 11- Amerykanki rozwijają się trochę szybciej więc jakoś nie przewiduję fali czwartoklasistek z brzuchami…

    • Ja też w tekście nie sugerowałam, że tego jest dużo i nadchodzi fala jedenastolatek w ciąży. Co nie zmienia faktu, że wcale ich liczba nie spada, a się zwiększa – a tak nie powinno być w rozwiniętym społeczeństwie, prawda? Poza tym, nie tylko w Stanach dziewczynki szybciej dojrzewają – z tego co wiem, u nas też ta granica się przesuwa i więcej dziewczynek zaczyna miesiączkować w 5, 6 klasie.

      Dla mnie to nie jest tekst z dupy. Rozumiem, że nie wszystkich musi to ruszać, ale mnie to rusza. I dlatego o tym napisałam.

    • Ja się nie zgodzę, bo faktycznie kiedyś 11 latka z okresem i pełną dojrzałością fizyczną, była kosmitą. Coś o tym wiem, bo sama miałam nikłą okazje przerobić na własnej skórze. Było to ponad 10 lat temu. Widzę przeskok od tamtego momentu, bo dzisiaj 8-9 latka z okresem nie szczególnie dziwi.

    • Mało która? Moja siostra ma 12 lat, wygląda na 18, a nie maluje się ani nie pindrzy. Po prostu szybciej dorasta. Ja też tak miałam. I jakieś 70% znanych mi dzieciaków w tym przedziale wiekowym też.
      I nie, nie wpieprzamy faszerowanych chemią kurczaków.

  • Jestem w szoku. Nie wiem, czy ten świat tak gna, czy to ja jestem „opóźniona” i nie pasuję do tych czasów. Nie rozumiem jak dziecku w wieku 8lat może przyjść do głowy uprawianie seksu. Przecież to jest druga lub trzecia klasa szkoły podstawowej! Oni powinni uczyć się pisać, czytać a nie zabawiać się w łóżku!
    To, że seks jest teraz wszędzie nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Jeśli rodzic chce, to może zablokować dostęp do treści +18 czy to na komputerze czy telefonie dziecka. No i, co najważniejsze, rozmawiać z dziećmi. Uświadamiać. Nie zwalać wszystkiego na szkołę, nie milczeć bo to głupio poruszyć taki temat.

    • Mnie właśnie chyba najbardziej szokuje to, że one wpadają na takie pomysły – to znaczy, chcą uprawiać seks, wiedzą, na czym to polega, chcą tego spróbować, przychodzi im to w ogóle do głowy (największy szok).

  • Moim zdaniem to dzieci zaniedbane przez swoich rodziców. Mam trzynastoletniego kuzyna, który czy chce czy nie chce dla mnie nadal jest dzieckiem. Ja w tym wieku też byłam uznawana za dziecko. Mianem nastolatki zostałam nazwana w wieku 15 lat. I tak powinno być.

    • Ja też uważam, że to dzieci 🙂 Mnie też traktowano jak dziecko tak do 15 roku życia, może nawet 16. Nie miałam z tym większego problemu 🙂

  • Anonymous

    Chętnie zobaczyłabym tutaj Twój tekst o autoagresji. Co o tym sądzisz?

    • Nie mam chyba kompetencji, żeby wypowiadać się na taki temat… to znaczy – wszystkie tematy, które poruszam, w jakimś stopniu łączą się ze mną/są mi jakoś znajome. Pisałam o zaburzeniach odżywiania – jest bliska mi osoba, która na to choruje; dzisiaj tekst o jedenastolatkach – mam małą kuzynkę, której nie wyobrażam sobie w takiej roli. Nie jestem ekspertem w tych sprawach… ale coś tam o nich wiem, robię research, wyszukuję. Boję się, że podejmując temat autoagresji nie podołam…

    • Anonymous

      Szkoda, bo przeraża mnie fakt, że w tym kraju w ogóle się na ten temat nie mówi. Przez co takie osoby są wciąż traktowane jak kiedyś osoby z zaburzeniami odżywiania kiedy jeszcze się o nich nie mówiło. Kiedy temat wyszedł kilkadziesiąt lat temu ludzie zaczęli zdawać sobie sprawę, że to jest choroba i problem a nie coś co należy wyśmiać…
      Ostatnio szukałam o tym materiałów po angielsku, jest ich sporo. U nas oczywiście temat tabu i cisza…
      Zawsze można zrobić resursach albo współpracować ;).

  • Rozmowa i wychowanie? Przecież szerokie grono uważa, że rozmawianie O TYM tylko prowokuje, że spróbować, że rozbudza seksualność i robi z dzieci demony seksu. najpierw należałoby zamknąć usta klechom ktorzy od lat przyklejeni sa do mikrofonów, a odbierają ten mikrofon ludziom pokroju ks.Sowy; potem uświadomic dorosłym że jak nie odstawią wstydu na bok to mogą coś przeoczyć, ale konsekwencji tego przeoczenia przeoczyc się już nie da…

    • Przyznam szczerze, ja nie miałam rozmowy, ale… dostałam książkę (swoją drogą, jak będę miała córkę, to chyba jej to przekażę) i zostałam zapisana na lekcje wychowania do życia w rodzinie. Nawet, jeśli rodzice obawiają się rozmowy, to są inne sposoby, żeby jakoś ten temat przekazać.

      A niewiedza kończy się tak, że potem jak robię research do jakiegoś artykułu nt. nieletnich matek, to czytam na forum pytania dwudziestolatek o to, czy jak podtarły się ręcznikiem używanym przez faceta, to zajdą w ciążę (autentyk).

  • Paranoja. Ja osobiście nie czuję żadnej presji otoczenia w sprawie tego, by pchać się komukolwiek do łóżka i nigdy nie czułam, więc nie rozumiem, skąd ten wywód, że niby nacisk z mediów czy coś. Chyba po prostu na coś winę trzeba zwalić.

    • Mam to samo – nie wydaje mi się, żeby to była wina nacisku mediów. 10 lat temu była Britney i Christina, też roznegliżowane i jakoś nie robiły na mnie wrażenia/chęci bycia seksualnie aktywną. 20 lat temu – Madonna. Dla chcącego nic trudnego w znalezieniu winnego, niestety.

  • Przeczytalam i nie wierzę. Aż mnie ciarki przeszły. Ja pierwszy raz miałam w wieku 21 lat i to świadomie! I wydaje mi się że naprawdę ogromną rolę ma tu wychowanie rodziców. Mam nadzieję że szczerą rozmowa z moją córką od początku dużo da 🙂

  • A ja widze to tak jesli dziecko od malego slyszy tylko jestes juz duzy, przeciez nie jestes dzidziusiem, zachowuj sie tak ja na duzego przystalo. Odnosze wrazenie ze od natloku zajec i wmawiania ze sa doroslymi dzieci duzo wczesniej wlasnie takimi doroslymi sie staja. Czasu na beztroska zabawe na podworku,gre w gume,fikolkow na trzepaku brakuje. Patrzac z perspektywy 2latkow i mlodszych w przeciagu ostatnich lat bardzo zmienil sie ich rozwoj intelektualny. Dzieciaka brakuje czasu na beztroska zabawe i beztroskie zycie. Ale sie tozpisalam poprostu ja to tak widze i nie wierze ze cos w tej kwestii ulegnie zmianie. Jedynie rodzice msja na to wplyw i otoczenie ale tez nie w 100% z powodu ze nie da sie zupelnie wyeleminowac wplywu otoczenia.

    • Może to też jest prawda. Ja w ogóle widzę straszną różnicę między dziećmi w zasach, kiedy ja byłam dzieckiem, a teraz. I wiem, że to takie sztampowe, że tak się tylko mówi… ale kurczę, przejeżdżam teraz codziennie obok podstawówki i te dziewczyny wyglądają jak trzeciogimnazjalistki! Nie chodzi o to, że wyrośnięte, ale wystrojone, umalowane, jak pannice, nie dzieci. Gdzie te bieganie w dresie po podwórku? Kurczę, jak sobie przypomnę, że ja jeszcze pod koniec podstawówki się potrafiłam bawić, to się czuję (porównując się do tych dziewczynek) jak jakaś cofnięta w rozwoju 🙂

  • jestem w szoku idę zobaczyć ten klik

  • Jasne, że rodzice chcą jak najlepiej i pragną nas ustrzec przed błędami, które sami popełnili. Ale często aż z przesadą. Wiem o tym, ponieważ postawiłam sobie za cel mieć dobrze płatna pracę, aby kiedyś rodzicom pomóc, studia obowiązkowe, padło na architekturę. Wcale nie chciałam być architektem, ba, wcale mnie to nie kręciło. Chciałam do liceum plastycznego, ale rodzice mi odradzali, bo co po tym będziesz miała. I na szczęście ocknęłam się w liceum, przeszłam fazę pozytywnego buntu i na szczęście postawiłam na swoim. Zrobiłam odważny krok do przodu, studiuję to, co lubię, w całkiem innym mieście, województwie i jest mi błogo. I oby jak najdłużej! Życzę tego wszystkim!
    Zapisałam sobie stronę Natemat, przyglądnę sie temu później 😉
    Postem o dziewczynkach, które w tak młodym wieku chcą byc mamami mnie zmiażdżył. Kurczaki, aż sobie próbuję przypomnieć jaka byłam w wieku 11 lat. Hm… Byłam w podstawówce, chłopaków traktowałam jak dobrych kumpli, a o seksie się nie myślało o.0 Jakim cudem taki berbeć może myślec o dzieciach? Mam 11 – letniego kuzyna. Nie potrafię go sobie wyobrazić w roli ojca. Jego zajmują gry komputerowe, piłka, rower. Za dziewczynami nie przepada. Jak?! Kurczaki, aż ciężko ogarnąć.

  • Moja córka ma 10 lat. Ale jest dzieckiem. O współżycie, seks i chłopaków nie pyta i nie wiem czy ją to nie interesuje czy nie chce o tym ze mną rozmawiać. Kurde , przecież to moje małe dziecko. Teraz już sama nie wiem czy powinnam z nią zacząć rozmawiać na te tematy czy jeszcze poczekać. Wydaje mi się , że wyczuję ten moment, a raczej powinnam wyczuć.

    • Ciri

      Jeśli masz z córką dobry kontakt zadaj jej jakieś neutralne pytanie o chłopaka, zobaczysz jak odpowie, czy to już czas na takie rozmowy. Moja mama nie bardzo wyczuła, coś tam przebąkiwała, ale w sumie wszystko się dowiedziałam z neta/gazet/ od koleżanek. A jakiś czas potem na ‚poważnej’ rozmowie z mamą udawałam głupią, że nie wiem co to seks oralny (w teorii oczywiście, praktyki wtedy jeszcze nie było ;))

    • Patita – ja też jako dziesięciolatka nie byłam zainteresowana takimi rzeczami i w sumie nie myślałam nawet o tym, ale mama podsunęła mi książkę o dorastaniu (to znaczy to chyba było jak zaczęłam dojrzewać, więc może rok później?). Nie jestem specem parentingowym, ale może poszukaj jakiegoś ciekawego wydawnictwa z tym tematem związanym, od razu rozwiązałby się temat piersi, miesiączki i tych spraw. Ja jakoś nie widzę rozmowy o tym z mamą.. cieszę się, że dała mi książkę, poczytałam o tym w spokoju, jak czegoś nie rozumiałam, to się tylko wtedy dopytywałam i było okej. 🙂

  • to jest przerażające… 🙁
    i smutne. takie dziewczynki muszą miec chyba na prawde malo milosci od rodzicow, że muszą sobie takie ‚atrakcje’ zapewniac…

  • Kiedyś młodzież kończyła podstawówkę. Miało się 15 lat. czuło się powiem dorosłości.
    teraz dzieci kończą podstawówkę mając 13 lat i zrytą głowę. Ni to dziecko ni to nastolatek…
    Teraz jeszcze gorzej gdy 6 latki idą do 1wszej klasy. Uważam, że gimnazjum to największe nieporozumienie w edukacji szkolnej. Nie mam pojęcia jakie argumenty za tym szły…
    Myślę, że rodzicom tez nie jest łatwo odnaleźć się w tej rzeczywistości…nawet nauczycielom, którzy już żadnego poszanowania w tych szkołach nie mają…
    Niestety, dzieciństwo zostało skrócone wiec nie dziwota, że dzieci szukają wzorców z tv, internetu..
    pewnie, ze jako rodzice powinniśmy być dobrymi strażnikami, bo nadmiar bodźców nie jest dla nich dobry…

  • Nikogo nie oceniam. Widzę jednak, że coraz mniej rozmawiamy. Może dlatego dzieci chcą mieć dziecko? By mieć kogoś dla siebie, by się móc o kogoś troszczyć i być blisko. Nie oceniam, nie pochwalam, nie palę na stosie. Tylko smutną minkę mam.

    • Polecam film „Lala”.

  • Anonymous

    Mam 19 lat i dziwią mnie ciąży moich rówieśniczek. Wiek 23-25 lat może się nawet okazać za wczesny, gdy się jest na lub po studiach i nie ma się stabilnej pracy dającej szansę na utrzymanie się, wyżywienie się oraz dziecka. Ja jestem z tych, które chcą po studiach trochę popracować i podróżować i dopiero wtedy decydować się na założenie rodziny. I dla mnie idealnym wiekiem jest 26-28 lat. Ale to moje spostrzeżenia 🙂 A jak słyszę, że 11 latka współżyje to się czuję jakbym pochodziła z innej planety, nie pasującej do tego świata, ale dobrze mi z tym 😉

  • Jowita

    Myślę, że dzieci w podstawówkach uprawiające seks to patologia. Gimnazjum jestem w stanie przełknąć. Ale podstawówka? Tylko skąd się to bierze? Nie zawsze można zwalić winę na rodziców, choć najczęściej wynika to z braku zainteresowania dzieckiem. Dziecko w domu może zachowywać się całkiem inaczej, a po wyjściu za drzwi w drodze do szkoły wypalić papierosa, po kilku lekcjach urwać się na piwo i w krzaki z kolegą/koleżanką. Myślę, że częściowo jest to wina mediów, w internecie jest dostęp do wszystkiego, a już nawet za dnia można się „naoglądać” w TV. Dzieci są jednocześnie bardziej cwane i bardziej głupie… Mój pierwszy raz – 19 lat. W tym wieku niektóre dziewczyny będą miały 8-letnie dziecko… Straszne… Dużą rolę odgrywa szkoła i rygor w niej. Tam dzieci spędzają większość dnia. Szkoda tylko, że w dzisiejszych czasach nauczyciele i wychowawcy tak mało mogą, a rodzice głaszczą dzieci zamiast dać pasem po dupie. Nie ma strachu – nie ma szacunku. Świat schodzi na psy.
    Mam 23 lata i zastanawiam się, jak w przyszłości chronić swoje dzieci przed podłym światem…

    • Jak w szkole ma być rygor skoro opieprz za to, że dziecko nie zrobiło pracy domowej dostaję od rodziców ja (szkoła miejska). Moje rodzeństwo chodzi do wiejskiej szkoły, tutaj jeszcze nauczyciele coś mogą, ale w miejskiej podstawówce – nie ma opcji.

    • Jowita

      To napisałam: „szkoda tylko, że w dzisiejszych czasach nauczyciele i wychowawcy tak mało mogą” -.-

    • Na co ja w odpowiedzi rzuciłam pytanie retoryczne.

  • Anonymous

    ja mam 27 lat i jestem w ciąży, dlugo z mężem zastanawialiśmy się jak to będzie…czy damy radę (finansowo…) co z dzieckiem jak wrócę do pracy- no wszystko staraliśmy się jakoś rozplanować. dlatego się zastanawiam jak 11 latka która praktycznie jeszcze nie wie na czym polega „życie” może chcieć zostać mama?! W takim wieku to pewnie największy problem większości dziewczynek to co ubrać do szkoły albo ukrywanie makijażu przed nauczycielami…nie rozumiem. Może jestem już tak „po tyłach” ale ja w wieku 11 lat byłam totalnym dzieckiem i bawiłam się lalkami a na święta czy urodziny w prezencie chciałam różowe zabawki…inne pokolenie?! nie sądzę:/

  • Ja się pytam gdzie byli rodzice 12-latek, które zginęły w wypadku niedaleko mojej miejscowości. Środek nocy. One 12 lat. Chłopacy (w tym kierowca) 16. Wracali z dyskoteki. Ja się pytam co robią i gdzie są rodzice. Gdzie są rodzice gdy w ciąże zachodzą dzieciaki ze szkół prywatnych a jedyne na co stać nauczycieli (szkoła katolicka!) to sfinansowanie skrobanki. Ja się pytam. I pytać będę w kółko, bo patrzę na moją siostrę (rodzice – wykształcenie pedagogiczne, jeśli to ma znaczenie) i widzę, że najmniej niewinną rzeczą, którą robi, jest podkradanie mi kosmetyków i ubrań. No pytam się, gdzie są rodzice?

    • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • To, co piszesz jest strasznie bliskie temu co ja myślę. Plus jeszcze może czasem jest tak, że te dziewczynki myślą, że chcą być dla kogoś najważniejsze na świecie, a nie czują, że są takie dla swoich rodziców. Nie musi to wynikać z „patologii”, czasem wszechobecny chłód panuje w domach gdzie rodzice dużo pracują, alb po prostu nie potrafią o uczuciach rozmawiać, okazywać ich.
    Zostaje jeszcze kwestia dorosłych, którzy godzą się na seks z nastolatka pod pretekstem, ona chciała. No błagam, chciała, ale jeżeli jest się dorosłym to czas wykazać się rozsądkiem.
    No i zdenerwowałam się z rana.

  • A i jeszcze (przepraszam, że nie sformatowałam wcześniejszego komentarza, ale jakoś, coś nie działa), od niedawna pracuję w szkole, wcześniej w świetlicy środowiskowej i zauważyłam, że rodzice nawet małych dzieci uważają, że są bezsilni. Rodzicie 7 latków mówią „ale co ja mam zrobić?”, „mam ją zmusić?”. Nie uważam, że dzieci należy zmuszać, ale należy mieć z nimi taki kontakt, żeby chciały robić to co im proponujemy, to co im polecamy lub karzemy. Własnie po to by uniknąć takich, jak opisane przez Ciebie, sytuacji. Jeżeli ktoś nie ma i ie stara się mieć wpływu na 7 latka, to nie wymagajmy żeby miał wpływ na 12 latka, bo taki rodzic nawet jak widzi, że dzieje się coś nie niedobrego będzie tylko stał i patrzył.

  • Anonymous

    To może wydawać się dziwne, ale ja się popłakałam w połowie filmu o tej jedenastolatce (szukałam czegoś po polsku, ale nic nie znalazłam). Szkoda mi tej dziewczyny, nie zrozumiałam wszystkiego, co mówiła jej matka, ale myślę, że to ją powinni tam pierwszą posadzić i przeszyć na wylot wymownymi spojrzeniami, a prowadzący powinien skierować do niej reprymendy. Ta dziewczynka już nie dowie się, jak cudownie być z kochającym mężczyzną, który pragnie ją nie tylko bez ubrania. Zasmucił mnie ten filmik, a na lekcjach wychowania do życia w rodzinie przekazują Nam tylko to by trzymać dziewictwo dla męża, prezerwatywa to wcielony szatan, a w ciążę dziewczyna zaszła sama, bo wiesz jak już piszesz o dziewczynkach, które chcą uprawiać seks to trzeba było też wspomnieć o tych kilkunastoletnich chłopcach.

    Pozdrawiam 🙂

    • Myślę, że Marta napisała o dziewczynkach, bo to dziewczynki/dziewczyny/kobiety są naznaczone piętnem ciąży i dziecka.

  • Ja w wieku 11 lat oglądałam nałogowo Muminki, opiekowałam się chomikiem i miałam alergię na chłopców 😛 hahahahaha

  • Anonymous

    Zawsze powtarzam, oglądając programy typu „Surowi rodzice”, że winni są rodzice, bo to na nich wzorują się ich dzieci. Jestem tak samo wstrząśnięta dziećmi-rodzicami, bo co będą robić po 30-tce? Ehh.. takie życie :/

  • Kinga :P

    Obecnie mam 14 lat. Trafiłam na bloga oraz artykuł przypadkowo. Początkowo chciałam wyjść, ale nie wiedząc czemu temat mnie zaciekawił. Z mojego punktu widzenia ciąża w tym wieku jest niemniej niż chora. Bo jak ?! Czasem , gdy wróce do domu, odrobię lekcje , zjem obiad i zrobię drobne zakupy nie starcza mi czasu na inne rzeczy. Dokładając do tego inną istotę, którą miałabym się zajmować 24h to w ogóle. Do tego dokładając ten ogrom odpowiedzialności.. W mojej klasie jest dziewczyna w moim wieku.. jest w ciąży. Nikt tego prawie nie zauważa . Norma ? Przyzwyczajenie ?
    Czasami zastanawiam w jakich dziwnych czasach my żyjemy ,.. niby XXI w. a jednak…

  • Takie społeczeństwo. Winy nie można zrzucać tylko na rodziców, tak wiele czynników ma wpływ na dziecko od chwili kiedy skończy te 8-9 lat, że wydaje mi się niemożliwym, by tylko rodzice mogli być winni. No chyba że faktycznie w jakiś patologicznych sytuacjach.

  • Patrycja Ułamek

    uprawiałam seks z zabezpieczeniem od 13 roku zycia do 15 później bez… zaszłam w ciążę po skonczeniu 20 lat teraz syn ma 3 latka 🙂 uważam że w życiu miałam szczęście, mając 13 lat myślałam o potomstwie zupełnie inaczej, teraz, gdy na to patrzę, wiem że nie wytrzymałabym gdybym wtedy była w ciąży a i moją mame bym za pewne wykończyła. Nie warto, lepiej poczekać 🙂 w tym wieku ledwo mi przyszedł instynkt ale się udało i jest wszystko (prawie) jak być powinno.

  • Aina

    Wydaje mi się, że jedenastolatka pod względem psychicznym będąca dzieckiem, chce mieć żywą lalkę, zabawkę, a nie dziecko do wychowywania. W tym wieku dochodzi do tego jeszcze „szpan” bycia prawie jak dorosły, bo wtedy się rośnie i – jak to moja młodsza kuzynka mówi „wreszcie zaczyna wyglądać”. Moja 11 letnia kuzynka nie wiedziała nawet jak to się dzieje, że z bankomatu wybiera się (w magiczny sposób) pieniądze, i jak to jest z faktem, że ta gotówka jednak jest ograniczona i dlaczego 🙂 Takim dzieciom najlepiej zafundować małe dziecko, najlepiej 1,5 roczne do popilnowania kilka razy w miesiącu na kilka godzin (pod nadzorem). Szybko zmienią zdanie, jak zobaczą, że bieganie za takim maluszkiem krok w krok to jest męczące zajęcie.

  • Tomek

    Najważniejsze żeby te dziewczynki nie rodziły w szpitalu, bo lekarze im więcej zaszkodzą niż pomogą.
    Jeśli dziewczyna przychodzi na porodówkę, a lekarze mówią, że ma się położyć to coś jest z nimi nie tak.
    Najzdrowsze porody to te w ruchu, a nie w jednostajnej pozycji na plecach.