Czasami tracę cierpliwość.
Zwłaszcza w momencie, w którym zamawiam tysiąc dwieście rzeczy przez internet i czekam na przesyłkę. Chociaż nie: oczekiwanie nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, co robi spora część kurierów, kiedy chce mi dostarczyć paczkę. I naprawdę nieważne, czy zamawiam właśnie parę skarpetek, matę do tańczenia czy drogi sprzęt.
Zawsze jest tak samo.


dziewczyna kobieta bije faceta mężczyznę chłopaka kurier zostawił paczkę sąsiadowi
http://gratisography.com


Mam pecha do kurierów. Nie lubimy się nawzajem, głównie z jednej przyczyny – oni chcą jak najszybciej pozbyć się mojej paczki, ja z kolei nie zawsze jestem w domu i często się zdarza, że najzwyczajniej w świecie nie ma mnie w mieszkaniu o dziesiątej rano, bo tą godzinę zazwyczaj kurierzy lubią najbardziej.
No i mamy konflikt. Otwartą wojnę, prawie jak w Śródziemiu, tyle że nie o pierścień, jakby się zdawać mogło, a o paczkę, która w tym momencie robi się niczyja.

HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ

Zawsze jest ten sam schemat: mnie nie ma, więc kurier do mnie dzwoni i pyta, czy przyjdę, bo ma dla mnie paczkę. Ja jak zwykle mówię mu, że teraz nie mogę (bo jestem w pracy, na uczelni, na drugim końcu miasta albo na Alasce) i informuję go, że będę za trzy godziny.
No i zaczyna się.

Fochy, obrażanie się, bo mu nie pasuje i on w takim razie nie wie, co z tą paczką zrobić. Zaczyna mnie wypytywać, gdzie pracują moi rodzice, chłopak, gdzie jestem ja i czy moja babcia z miasta obok może odebrać paczkę. Już w tym momencie trafia mnie szlag, bo naprawdę, nie mam co robić, tylko wszystkim znajomym zawracać tyłek, bo zamówiłam sobie bluzkę na allegro.
W końcu kończy się na tym, że on jak już będzie kończył pracę koło szesnastej, podrzuci mi paczkę do domu. Czekam. I czekam. I czekam. I jeszcze czekam. Wchodzę na stronę firmy, wklepuję numer przesyłki i wyświetlają mi się wielkie litery: ODEBRANA.
Że co?

telefon z puszki halo ze sznurka
http://gratisography.com

Dzwonię do firmy i mówię, że pisze jak byk, że paczka odebrana, podczas gdy ja przesyłki na oczy nigdy nie widziałam. Pani obiecuje to sprawdzić, rozłącza się, a do mnie za chwilę dzwoni kurier.
– Pani, bo wie pani, te paczkę to tam ten, sąsiad odebrał. U sąsiada zostawiłem.
– ŻE CO?
– No, bo pani nie było, nie? A mi się czekać nie chciało, to zapukałem pod trójkę i zostawiłem, no. Niech pani zadzwoni do centrali i powie, że jednak pani ma paczkę, bo inaczej karę dostanę, stówę, no.
– A kiedy pan mnie zamierzał poinformować, że zostawił moją własność u sąsiadki? Kto w ogóle panu pozwolił?
– No sam se pozwoliłem, nie? To co, zadzwoni pani do centrali?

Ręce mi opadły. Ja rozumiem, że pewnie nie chciało mu się czekać z dostarczeniem mi przesyłki, bo mógł skończyć wcześniej. Ale serio, zostawiać czyjąś własność – bo w końcu za nią zapłaciłam – komuś obcemu? Pół biedy, jeśli z sąsiadami się znam i lubię, ale co jeśli, tak jak to jest na studiach, ludzi kompletnie nie znam? A jakby ktoś sobie tą paczkę wziął? Naprawdę, wtedy cieszyłam się, że zamówiłam tylko tą głupią matę do tańczenia, ale zdarzało mi się już kupować wartościowsze sprzęty i nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby je zostawić na przechowaniu u sąsiada, bo mu się nie chciało pracować w godzinach, w których POWINIEN PRACOWAĆ.

TY MNIE TRAKTUJESZ SERIO, JA TRAKTUJĘ SERIO CIEBIE

pieniądze euro banknot monety kurier
http://picjumbo.com
Już nie policzę ile razy kurier tak długo na mnie naciskał, aż wreszcie mówiłam mu, żeby zaniósł paczkę do pracy mojej mamy – narażając przy tym ją samą, bo raczej nikt miło nie patrzy na to, że w czasie, w którym powinieneś pracować, gadasz sobie z kurierem i odbierasz jakieś przesyłki.
Kilka razy BIEGŁAM do domu, bo wielmożny pan kurier się spieszył i chciał paczkę mi dać WŁAŚNIE TERAZ.
I teraz żeby nie było, że jestem jakąś rozpieszczoną, narzekającą marudą – nie mam nic przeciwko, żeby zostawił awizo, serio. Rozumiem, że nie ma mnie w domu, a on się śpieszy, bo jak rozda wszystko od razu, to będzie mógł wcześniej mieć fajrant. Całkowicie zrozumiałe. Ale cholera, nie kosztem klientów!
Dlaczego ja mam zrywać się z zajęć albo z pracy, bo muszę odebrać przesyłkę? Dlaczego ktoś przynosi super-ciężką paczkę do pracy mojej mamy? Z jakiego powodu sąsiad ma moje rzeczy?
Jest to dla mnie nie do pojęcia. Serio. Brak szacunku dla klienta. 
I wiesz co, panie kurierze? Spadaj pan.

Wiem, że niektórym z was pewnie nasuwa się odpowiedź – „to nie zamawiaj u kuriera!”. Staram się, naprawdę, ale czasami sprzedawca nie ma innej opcji.
Specjalnie też nie podałam nazwy żadnej firmy, bo takie sytuacje zdarzyły mi się u różnych kurierów.

AKCJA ERA RETUSZERA

Razem z Patrykiem rozpoczynamy akcję „Era retuszera”. O co chodzi? Chcemy pomóc zwalczać kobiece kompleksy, które narodziły się głównie z patrzenia na okładki.
Każda z Was może wysłać do nas zdjęcie, a Patryk je przerobi tak, jakby to miało miejsce w poczytnym magazynie – jednym słowem, zrobi z Was gwiazdę piękniejszą, niż Selena Gomez. Możecie wybrać trzy rodzaje przeróbki: łagodną, czyli po prostu poprawienie urody, hardcorową, czyli mocną i taką jak w magazynach oraz przesadzoną (ale bez robienia z Was potwora oczywiście – na każdym zdjęciu macie wyglądać korzystnie). Zdjęcia razem z imieniem, typem przeróbki i blogiem (lub bez, jeśli nie macie) wysyłajcie na mail kontakt@martapisze.pl, a w tytule napiszcie „era retuszera”. Prosimy Was tylko, by zdjęcie było w miarę dobrej jakości – inaczej przeróbka będzie źle wyglądała, jeśli przyślecie nam fotkę z tzw. „pikselozą”. 🙂 Zdjęcia zostaną umieszczone w poście na moim blogu za jakiś czas.

Poza tym tych, którzy interesują się odżywianiem i ćwiczeniami zapraszam na mojego drugiego bloga – CODZIENNIE FIT. (Dziś będzie nowy wpis).
A blogerów zapraszam do konkursu, który współtworzę – Bloger Roku. Jeśli macie jakieś wątpliwości z nim związane, piszcie do mnie na maila.

Chciałam Wam też podziękować za taką ilość komentarzy, maili, lajków, wiadomości – dzięki temu jeszcze bardziej chce mi się pracować nad blogiem, pisać dobre teksty, starać się, by było jak najlepiej. Dziękuję.

Przeczytaj także:

  • Podobnie sytuacja wygląda z listonoszami. Już kilka razy zdarzyło mi się, że czekając na przesyłkę, siedziałam cały dzień w domu, nie wychodziłam nawet na małą chwilkę. A wieczorem w skrzynce znajdowałam awizo.

    • Niestety, to prawda. Ale tak robią listonosze w miastach, większość potrafi w ogóle nie wziąć większego listu ze sobą, tylko od razu wypisuje awizo, bo „paczka była zbyt duża i nie zmieściła się do torby”. o.O
      Akurat mój tata jest listonoszem, ale wiejskim, i bardzo często wraca do domu zdecydowanie zbyt późno, ponieważ jeździ kilkakrotnie do każdego, kogo nie zastał z paczkami oraz listami. Aktualnie przeniesiono go na główną pocztę w mieście (z zachowaniem starego rejonu) i jest przerażony tym, co jego koledzy po fachu wyprawiają.

      Co do kurierów (mogę się wypowiedzieć tylko na temat niemieckich, polscy mnie jeszcze nigdy nie zawiedli i kontaktowali się 2h wcześniej), to zazwyczaj paczki dla kamienicy oraz budynków obok, lądują w moim mieszkaniu, a ja później muszę wywieszać informacje na korytarzu. ;D Dziwnym trafem, rzeczy adresowane do mnie przychodzą do miejsca docelowego najrzadziej, przez co nie dość, że muszę obdzwaniać centralę, to jeszcze wielokrotnie zdarzyło mi się jechać w totalnie inny rejon Berlina, niż moje miejsce zamieszkania.

    • O tak… Ale mistrzem był Pan, który zadzwonił do mnie do drzwi, wcisnął mi w ręce awizo i powiedział ‚a bo myślałem, że Panie nie będzie’ Zatkało mnie wtedy:)

    • Do takich awizo się przyzwyczaiłam i mi nie przeszkadzają, ale kurierzy dzwoniący do szkoły z pytaniem, jak do mnie dojechać… Ba, kilkakrotnie ten sam kurier nie potrafił do mnie trafić i trzeba było po niego wychodzić i go nakierowywać. Meeh.

  • Przynajmniej Tobie kurier zostawiał paczkę u sąsiadów mieszkających w tej samej klatce a nie tak jak mnie … u sąsiadów dwa bloki ode mnie 🙂
    Jakiś czas temu zamówiłam buty; kosztowały trochę więcej niż zwykłe butki u chińczyków dlatego wybrałam wysyłkę kurierem, myśląc że będzie bezpieczniej niż zwykłą pocztą PL (przecież ile to się słyszy o zaginionych paczkach).
    Czekałam na paczkę dzień … drugi … tydzień … zaczęłam się denerwować, że paczkę wcięło a tu jakiś obcy człowiek puka do moich drzwi i wręcza mi przesyłkę adresowaną do mnie i mówi, że kurier wcisnął mu ją kilka dni temu bo się spieszył ale chyba nie sprawdził numeru bloku bo się nie zgadza kompletnie. Tym samym obca osoba musiała (albo i nie) się fatygować i doręczyła mi paczkę bo kurierowi coś siadło na mózg. :/

  • Anonymous

    do kiedy można wysyłać zdjęcia?

    • Zdjęcia można było wysłać do wczoraj, ale jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to niedługo będzie kolejna edycja, także bez obaw :

  • Już od jakiegoś czasu na to narzekam. Zostawianie przesyłki u sąsiadów to norma. Nawet jeśli kurier wyraźnie umawia się z Tobą na konkretną godzinę. Najbardziej mnie rozwścieczyło, kiedy kurier miał zostawić jakąś przesyłkę od mojego kuzyna. Oczywiście nie było mnie w domu, to zadzwonił, a jak mu powiedziałam, że wrócę za godzinę, to stwierdził, że jego już w tej okolicy nie będzie. A kiedy będzie? Dzisiaj już raczej nie, jutro też – to za dwa dni. Poleciłam panu, żeby zostawił przesyłkę w osiedlowym sklepiku (na szczęście prowadzą go bardzo mili państwo i nigdy nie ma problemu z takimi rzeczami). Wracam i co widzę? Wielką jak ja sama walizę, którą sama taszczyłam na pierwsze piętro.
    Liczę, że kiedyś standardy się zmienią i będzie to działało jakoś lepiej, kurierom będzie zależało na satysfakcji klienta, a nie na tym, żeby paczkę (nieważne w jakim stanie) dostarczyć byle gdzie, ważne, że robota odwalona.
    Bo wyobraźmy sobie, że taką wielką i ciężką przesyłkę miałaby dostać 70-letnia pani chodząca o lasce…

  • Anonymous

    Też miałam tydzień temu wojne z kurierem. Umówiłam się z nim na czwartek no Nowym Roku i przychodzę z pracy o 17 a tam 2 (!) awizo, że był o 10.15 rano (nawet nie dzwonił!!) i odbiór własny w siedzibie. No spoko, zadzwoniłam do niego, próbowałam poprosić grzecznie, ale nie dało rady bo mu „nie wydadzą”. Siedziba na drugim końcu Wawy, nie będę przecież marnować pół dnia na dojazd w jedną stronę, więc zadzwoniłam do Mamy od której była ta paczka, Ona zrobiła awanture w firmie (jest stałą klientką), firma zrobiła awanturę w Centrali, a Centrala kurierowi. Paczka była na kolejny dzień o 19. Można? Można

  • Rly? Ja we Wrocławiu w zeszłym roku miałam super kuriera, a u siebie na wsi też nigdy nie miałam problemu, ale w sumie wtedy tylko moja mama zamawiała i tak czy inaczej, zawsze ktoś w domu jest w ciągu dnia 🙂

  • Ja już się pogodziłam. I po prostu z jednymi sąsiadami nawiązaliśmy znajomość pocztowo-kurierską. I tam nawzajem zostawiane są przesyłki. Innego wyboru z sąsiadami też studentami nie mamy,bo co? Psuć sobie nerwy. nienie. Już wolę ludziom obok zaufać.

  • Święta prawda, też nie lubię kurierów…
    Raz tak samo zostawił u sąsiada i nawet mnie o tym nie poinformował, nie znam sąsiadów bo mieszkanie wynajmuję i dzięki Bogu, pan sąsiad był uczciwy…

    Albo ostatnio, chłopak zamówił ławeczkę do ćw. to wyobraź sobie że byłam w domu, a ten zadzwonił do chłopaka czy może zostawić w sklepie na dole bo nikogo nie ma… Nawet nie zadzwonił do drzwi, taki leniwy koleś, że kłamał byle tego nie wnieść na górę… ;/

    Masakra z nimi, pomijając to jak są traktowane przesyłki w firmach kurierskich…
    Nie wspominając już o kradzieżach paczek.

  • U mnie na szczęście nie ma takich problemów i kurierzy zwykle są mili. Ale rozumiem Twój ból – to wkurzające, że komuś nie chcę się po prostu wykonać jego pracy.

    Jestem bardzo ciekawa wyników Waszej akcji;)

  • Widzę, że takie zachowania kurierów są na porządku dziennym, fakt nie wszystkich, nie ma co generalizować. Do mnie najmniej raz w tygodniu wpada kurier i niestety doświadczenia mam z nimi różne. Bywają tacy, że spoko nawet do miejsca w którym jesteś Ci paczkę podrzucą (inne niż adres na paczce), ale bywają tacy o jakich ty piszesz, ba….mam takiego jednego, że się na mnie wydziera, że mnie nie ma w domu. Teraz go jednak stawiam do pionu, ifnromując, że zawsze mógł zadzwonić rano i się umówić, a jeśli to go nie uspokaja to straszę go zadzwonieniem na centralę i już inaczej mówi. Cóż…. Tragedia i szkoda, że mam wrażenie, że za coś za co zapłaciłam muszę czuć się jakbym prosiła nie raz o łaskę…

  • Nie tylko kurierzy tak robią. Listonosz też czasem zamiast zadzwonić domofonem ładuje na bezczela awizo do skrzynki – miał pecha, bo przyłapałam go na tym akurat wychodząc z mieszkania kiedy chciał być „sprytny”. Zawsze pisze w uwagach do zamówienia (jeśli tylko mogę), że odbiór dopiero po 16, ale nie! Bo oni muszą teraz i kropka. Jestem ciekawa czy zadzwoniłaś wtedy na centralę, żeby „biednemu” kurierowi nie dołożyli kary.
    Przyłączam się do Waszej akcji ; ) Chętnie pomogę w retuszu zdjęć ( w końcu to moja przyszła praca) ; )

  • U mnie nie jest tak źle, bo nawet jak nie ma w domu współlokatorów, to zawsze obok są w mieszkaniu studenci, u których kurier zostawia moja paczuszkę 😀

  • Skąd ja to znam :p Kurier zostawia paczkę u człowieka mieszkającego 0,5 km od mojego domu, którego w ogóle nie znam i spokojnie dzwoni poinformować mnie, że paczkę zostawił tam bo nie mógł znaleźć mojego domu o.o Wystarczyło zadzwonić i bym mu powiedziała bo droga nie była trudna, wskazówka brzmiałaby: Pół kilometra prosto. Ja do kurierów, listonoszy i poczty nie mam siły i po prostu staram się nie denerwować bo to tak nic nie daje.

  • Oj kurierzy… w wakacje do rodzinnego domu miała przyjść paczka (z routerem chyba, więc nie za ciężka), a że to dom na wsi, do miejscowości gminnej jest około 5 km. Kurier zadzwonił o 9 rano, czy nie może zostawić paczki w tamtej miejscowości, w którymś sklepie albo u jakiegoś znajomego, bo ma za dużo pracy ;/ ręce opadają… chociaż zdarzają się też uczciwi kurierzy, który dzwonią rano i umawiają się konkretnie na godzinę i dzień.

  • Ja już nieraz musiałam jeździć do centrali DHLu w Opolu i czekać jeszcze aż znajdą paczuszkę. Ostatnio to nawet do mnie dzwonił kurier czy bym nie podjechała do wioski obok, bo jemu ciężko jest nawracać. Aż go przez telefon zwyzywałam bo mi ręce opadły. Teraz gdy tylko mogę to paczkomat i z głowy użeranie się 🙂

  • Mnie na szczęście takie miłe akcje z kurierami omijają, bo zwykle ktoś jest w domu – albo rodzicielka, albo siostra czy też jej mąż. Plusy tego że ostatnia dwójka pracuje na zmiany i zwykle któreś z nich jest w domu. Inaczej pewnie byłoby słabo.

  • Ja na szczęście nigdy nie miałam takiego problemu bo w domu zawsze jest babcia chociaż raz wielmożny kurier przywiózł mi paczkę do szkoły, żeby już nie jechać później do mnie do domu gdzie musiałby nadrobić 10 km… Co do Ery z pewnością znajdę jakieś zdjęcia 😀 może być ciekawe 😀

  • Jeśli o listonoszach mowa, to oni mają jakieś normy, że powyżej 1 kg i jakiegoś roziaru nie noszą paczki, doręczają awizo.

    Kurierzy mają swoje normy, jeśli dostarczą paczki na czas i wyrobią normę dzienną- jest premia. Jeśli nie, ucina się im kase z wynagrodzenia. DLatego czasem kurier przyejżdża jutro zamiast dziś, bo dziś normę wyrobił.
    Mnie też to irytuje. Znajomej sąsiadce odbieram paczki regularnie. Nie przeszkadza mi to ale zwróciłam jej uwage, że może trafić na kogoś nieuczciwego.

  • Miałam takie same przygody z kurierami. A to sąsiad dzwoni do drzwi i mówi, że kurier dostarczył do niego buty a to sąsiadka coś mi przynosi. Oczywiście kurier mnie nigdy o tym nie informował. Szczytem było, gdy zadzwonił i powiedział, że zostawił paczkę w sklepie w moich okolicach, bo nie było mnie w domu. W aktualnym mieszkaniu mam kuriera pewnej firmy, który potrafi przyjechać w okolicach 23.

    A akcja ‚era retuszera’ brzmi bardzo fajnie. Wyślę Wam coś jak ktoś mi cyknie fotę.

  • O tak, to może być denerwujące. U mnie na razie w domu zawsze ktoś jest, ale jak pójdę na studia? Może być gorzej, niestety 🙂

  • Anonymous

    Dla mnie najbardziej smutne jest to, że to jest ich kurczę praca! A zwykle robią wielką łaskę albo, tak jak piszesz, obrażają się.

    Pozdrawiam, Kasia

  • jakos mnie nie dziwi zachowanie tych kurierow….ja tez juz sie przyzwyczailam…dlatego nie korzystam juz z ich uslug,zwyczajnie nie chce sobie psuc nerwow

  • to rzeczywiscie potrafi zepsuć humor.

  • ooo, zgadzam się, już od dawna marudzę na kurierów, i rzeczywiście czasami jest tak, że inaczej niż kurierem się nie da:/ i się wkurzam, że mają płacone za swoją pracę, a robią taką łaskę.. i że wolę pocztę (bo przynajmniej mogę odebrać w punkcie pocztowym) albo paczkomat (to juz w ogole bez kolejki i o której chce), a jak kurierowi mówię, że mnie nie maw domu to mi odpowiada, że pracuje do 16!! i jak mnie nigdy przed 16 nie ma w domu to jest problem. Więc standard to zostawianie przesyłek w monopolowym.. (bo sąsiadów tez nie ma o takiej porze w domach.. ludzie pracują przecież.. ) .. a raz goniłam kuriera po mieście, bo mu sie spieszylo i nieekonomicznie bylo wracac pod moj blok.. i dorwałam go 2 osiedla dalej z ponad 2-kilogramowa paczka..

    Ogólnie myślałam, że to jakiś szczyt, ale jak widzę, to ja mam nieźle, że jak gdzieś moją paczkę zostawią, to przynajmniej mi dzwonią, że jest w monopolowym:p

    Masakra, nie cierpię kurieró, zamawiam tylko jak nie mam innej możliwości..

  • Rewelacyjnie ujęłaś temat. Wkurza mnie, że gdy wybieram opcję dostawy kurierskiej, która najczęściej jest najdroższą z możliwych opcji, to nie dostaję tego, za co płacę. Bo jednak zostawienie paczki u sąsiadów, których nawet nie rozpoznaje na ulicy, nie jest tym, czego oczekuję…Na szczęście z listonoszami nie miałam niemiłych przygód, wręcz przeciwnie 😉 Listonosz po pewnym czasie zaczął mnie rozpoznawać, co ewidentnie jest znakiem, że za dużo kupuję on-line ;P

  • Ja proszę o zostawienie u sąsiada (mieszkam na wsi, więc luuuuuz). Ale tak z innej paki: awizo nie może zostawić? Chyba nie ma obowiązku na Ciebie czekać – przecież to nie problem zostawić awizo i odwieść do centrali czy gdzie tam sobie możesz potem odebrać.

    • tylko ze oni maja placone za dostarczone paczki.
      nieodebrana paczka to dla kuriera mniej kasy…

  • ” to nie zamawiaj u kuriera”….. nie zgadzam się! Z panami kurierami mam zawsze hate-hate relationship :/ za każdym razem, tak jak w twoim przypadku, przyjeżdżają jak mnie nie ma w domu. Chociaż jak być w formularzu wypełniam czas dostawy PO 18TEJ!!! Panowi chyba nigdy tego nie czytają, bo przyjeżdżają ok 9 rano i są oburzeni, że nikogo w domu nie ma. Kiedyś czekałam na paczkę3 dni dłużej, bo kurier woził ją w samochodzie. Dostarczył jak mój facet zadzwonił do centrali i wyraził swoje zdanie na temat profesjonalizmu firmy.
    Dlaczego zamawiam dostawę przez kuriera? Bo chcę być pewna, że nic się z przesyłką nie stanie, szczególnie jeśli chodzi o wartościowe rzeczy. Bo zależy mi na czasie. Bo jestem wygodna. Bo chcę, żeby ktoś mi wtaszczył paczkę do domu! Na litość boską!
    Miałam sytuację, że kurier zostawił paczkę w sklepie na przeciw mojego bloku. Raczył mnie o tym poinformować po fakcie!
    Rozumiem w 200% twoje podejście do kurierów.

  • A ja się z kurierami dogaduję 🙂 Tylko listonosze mnie denerwują- ŻADEN od roku nie wszedł na górę, wszystkie paczki odbierałam sama na poczcie.

    Jak już poruszamy tematykę bycia fit to zapraszam do mnie na podsumowanie po 3 miesiącach ćwiczeń 😉

  • Na szczęście mam same pozytywne wspomnienia z kurierami – aż dziwne 🙂

  • dllatego uwielbiam paczkomaty 🙂 a co do kurierów to moj jak mowi ze bedzie w taakim razie po poludniu jak bedzie konczyl to tak robil 🙂

  • Kurierzy, poczta polska… Jak dla mnie to wszystko można potłuc o kant wiadomo czego…

  • Nie jestem pewna, ale podobno kurier ma więcej płatne za 100% dostarczenie przesyłek, dlatego nie zostawiają awizo:)

  • Zawsze mnie dziwi, dlaczego oni wcześniej nie dzwonią i się nie umawiają? Mają numer telefonu, tak ciężko wykręcić i zapytać, w jakich godzinach jesteśmy i się jakoś wcześniej wstępnie umówić? Choćby po to, żeby chociaż wybrać tego sąsiada z którym się ma dobre stosunki i poprosić go o odebranie paczki.
    Ale nie, oni przyjeżdżają i dzwonią z pretensjami, że ktoś śmie pracować/uczyć się i mieć jakieś życie.

  • no niestety tak wygląda rzeczywistość….
    fajna ta akcja ERA RETUSZERA 😀 skojarzyłam z moją kochaną Nosowską 😉

  • Ostatnio dostarczanie czegoś przez kurierów, to rzeczywiście udręka.
    Zdarzyły mi się jednak dwa! wzorcowe razy.
    Kurier zadzwonił wcześniej zapytać, czy będę w domu o tej i o tej. Wspólnie wybraliśmy termin.
    Kurier za pierwszym razem nie zadzwonił, ale kiedy zadzwonił za drugim, a nie mogliśmy się zgrać godziną, dostosował swój grafik, żeby dostarczyć przesyłkę.

  • Ha! dokładnie to samo miałam kilka razy! wielka paka a on bez pytania zanosi „do miłej, starszej pani obok”, albo co ciekawsze nie przyjezdza o umówionej godzinie, choc ja naginam rzeczywistosc i pedze przez pol miasta, zeby dowiedziec sie o 21 z jakiegos smsa,ze paczka jest w jakims punkcie odbioru i ze sobie mam sama ją przywlec (ciezka jak cholera i dzuma razem wziete). Sporo mialam takich sytuacji, dlatego teraz zamawiam do pracy.

  • Jak mnie nie ma to zostawiają na portierni – na szczęście pytają czy mogą i ja godzę się jeśli to nie jest jakiś sprzęt, który chcę sprawdzić itp. Siostra miała jednak ostatnio taką sytuację, że zadzownili do niej z centrali z informacją, że z powodu choroby jest teraz tylko 1 kurier i paczkę będzie mógł dostarczyć dopiero za tydzień więc najlepiej niech sama sobie odbierze. Odebrała, bo miała dosłownie kilka minut do magazynu, ale generalnie nie wyobrażam sobie takiej sytuacji bez zwrotu kosztów. Nie po to płacę za kuriera żeby potem samemu odbierać przesyłkę.

  • O tak kurierzy, listonosze i wszystko co wiąże się z polską pocztą mogłoby równie dobrze zniknąć …

  • Ostatnio miałam sytuację, że kurier zostawił u nas jakąś wielką paczkę od sąsiadki, której w życiu na oczy nie widziałam. I o ile dla mnie nie było problemem, żeby przez chwilę tę paczkę w mieszkaniu przechować, to na miejscu sąsiadki nie byłabym zadowolona, że ktoś zostawia moją własność u obcej osoby, której nie znam i nie mam pewności, że w ogóle mi tę paczkę wyda. Chociaż ja do tej pory w miarę dobrze trafiałam z kurierami – ale nie chcę zapeszać!

  • W Stanach jest jeszcze gorzej. Wszystko przesyłki zostawiane są pod drzwiami jak Cie nie ma! Nikt nawet nie zadzwoni. Nie ważne czy drogie czy nie i jakie są warunki atmosferyczne na dworze. Mojej siostrze zostawili 36′ telewizor a mi aparat fotograficzny. Nie raz idę ulicą i widzę pudełeczka pod drzwiami i zastanawiam się, czy tu nikt nie kradnie?

  • Ja mam ten komfort, że w tygodniu jestem w domu za zwyczaj.. ale faktycznie, kurierzy są jednymi z najbardziej upierdliwych postaci na świecie.

    zastanawia mnie jedno… zostawił u sąsiada… i co? sąsiad się za ciebie podpisał na pokwitowaniu?

  • Kurier to pół biedy – przynajmniej kiedy dzwoni, to idzie się dogadać. Gorzej z przesyłkami Poczty Polskiej, ale to temat na długie godziny, a nie krótki komentarz 😉 Ile razy znalazłam awizo w skrzynce, po całym dniu spędzonym w domu…

  • Ja pamiętam dwie okropne historie z kurierami. Raz jak czekałam na wózek. Firma u której go zamówiłam miałam opóźnienie w dostawie, więc wysłali mi go dopiero na 3 dni przed porodem (a miał być 6 tygodni przed :P). Dostałam smsa, że dzisiaj przyjedzie kurier. Czekałam od rana, o 13 zadzwonił i pyta czy jestem. No to mówię, że jestem i że może już przyjeżdżać, a on na to, że może i przyjedzie, ale bardziej tak koło 15-16, ale w sumie to może i o 14, generalnie nie wie. Lipiec. Gorąco. Jeszcze 3 dni jestem na świecie sama bez zobowiązań i mam siedzieć w domu jak frajerka? Olałam więc temat i poszłam z kumpelą posiedzieć pod ASP. Gdy już wracałam i byłam prawie koło domu, zadzwonił kurier, że już jest, a mnie nie ma i foch. Powiedziałam, że jestem blisko domu, ale musi mi dać 5 minut, bo jestem w 9 miesiącu ciąży i nie idę, tylko się toczę. A on oburzony, że on nie ma aż 5 minut i że ewentualnie przyjedzie jutro lub po jutrze. Fuck. Jutro lub za dwa dni to ja mogłam już być na porodówce 😛 Na szczęście termin mi się przesunął o jeden dzień.

    Druga była wtedy, kiedy zamawiałam karmę dla psa. Wróciłam z pracy i zobaczyłam w drzwiach kartkę, że kurier był i zostawił karmę u sąsiada mieszkającego piętro wyżej. Nie byłoby w tym nic złego gdybyśmy się tak faktycznie umówili, tzn. ja i sąsiad, ja i kurier. Ale ja nawet nie znałam tego sąsiada i nigdy nie widziałam go wcześniej na oczy (to bylo kilka tygodni po przeprowadzce). Zadzwoniłam więc do centrali i powiedziałam, że w ich regulaminie wyraźnie napisano, że kurier będzie próbował doręczyć paczkę 3 razy, a ten doręczył za pierwszym razem ale… innej osobie. Przyjęli zgłoszenie, kurier zadzwonił i powiedział, że zaraz to załatwi, pojedzie do sąsiada i przyniesie mi karmę. Chciałam rozładować napięcie więc powiedziałam, że radzę mu się pospieszyć, bo mój pies jest już głodny i jak nie dostanie karmy to na pewno go zje. A on mi wyjechał z tekstem, że mu grożę. W tej samej chwili zapukał sąsiad i przyniósł karmę (miły!). Powiedziałam więc, że to nie jest już aktualne i żeby się nie fatygował. Potem w środku nocy wysłał mi smsa żebym następnym razem nie robiła awantury i nie dzwoniła do centrali, bo obciążyli go karą 100 zł i w sumie to powinnam mu teraz to 100 zł oddać. Frajer.

  • Anonymous

    Mój ostatnio zaniósł paczkę do bloku obok. Aż dziw, że jeszcze tego samego dnia zorientował się o swoim błędzie. Pewnie gdyby kogoś pod moim numerem znalazł w tym bloku to jakaś obca osoba odebrała moją paczkę.

  • Ola

    Smiac mi sie chce z tego co napisalas. Skoro zamawiasz cos przez internet twoim obowiazkiem jest byc w domu by te paczke odebrac, kurier ktory te paczke da np. Sasiadowi wylacznie tobie idzie na reke, poniewaz gdy Cie nie ma w domu on ma obowiazek odeslac paczke do nadawcy, nie awizowac, tylko odeslac. Myslisz ze osoba zatrudniona na tym stnowisku ma tylko i wylacznie twoja przesylke do przekazania? Ma ich prawdopodbnie z 200 w swoim busie wiec kazda stracona minuta sie liczy. Jestes bezczelna wypisujac takie rzeczy. Za dorwczenie tobie paczki ma placone grosze wiec uwiez mi ze ma w dupie twoja paczuszke. To ty jestes chamska kazac kurierowi przyjechac za 3H bo jak twiertdzisz jestes w pracy, a on gdzie jest? Na wakacjach?
    Chcesz byc traktowana z szacunkiem?
    To Ty takze ich tak traktuj, bo oni pracuja 300razy ciezej od Ciebie.

    • Malcolm Graves

      zgadzam się. autorka tekstu to jakieś niedorozwinięte mentalnie dziecko. also, zamiast dopłacić/zapłacić tyle samo za paczkomat, to pluje się na niewinnych ludzi, którzy wykonują tylko swoją pracę xD jak ja nie znoszę takich bezczelnych zołz xD