Czasami tracę cierpliwość.
Zwłaszcza w momencie, w którym zamawiam tysiąc dwieście rzeczy przez internet i czekam na przesyłkę. Chociaż nie: oczekiwanie nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, co robi spora część kurierów, kiedy chce mi dostarczyć paczkę. I naprawdę nieważne, czy zamawiam właśnie parę skarpetek, matę do tańczenia czy drogi sprzęt.
Zawsze jest tak samo.

dziewczyna kobieta bije faceta mężczyznę chłopaka kurier zostawił paczkę sąsiadowi
http://gratisography.com


Mam pecha do kurierów. Nie lubimy się nawzajem, głównie z jednej przyczyny – oni chcą jak najszybciej pozbyć się mojej paczki, ja z kolei nie zawsze jestem w domu i często się zdarza, że najzwyczajniej w świecie nie ma mnie w mieszkaniu o dziesiątej rano, bo tą godzinę zazwyczaj kurierzy lubią najbardziej.
No i mamy konflikt. Otwartą wojnę, prawie jak w Śródziemiu, tyle że nie o pierścień, jakby się zdawać mogło, a o paczkę, która w tym momencie robi się niczyja.

HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ

Zawsze jest ten sam schemat: mnie nie ma, więc kurier do mnie dzwoni i pyta, czy przyjdę, bo ma dla mnie paczkę. Ja jak zwykle mówię mu, że teraz nie mogę (bo jestem w pracy, na uczelni, na drugim końcu miasta albo na Alasce) i informuję go, że będę za trzy godziny.
No i zaczyna się.

Fochy, obrażanie się, bo mu nie pasuje i on w takim razie nie wie, co z tą paczką zrobić. Zaczyna mnie wypytywać, gdzie pracują moi rodzice, chłopak, gdzie jestem ja i czy moja babcia z miasta obok może odebrać paczkę. Już w tym momencie trafia mnie szlag, bo naprawdę, nie mam co robić, tylko wszystkim znajomym zawracać tyłek, bo zamówiłam sobie bluzkę na allegro.
W końcu kończy się na tym, że on jak już będzie kończył pracę koło szesnastej, podrzuci mi paczkę do domu. Czekam. I czekam. I czekam. I jeszcze czekam. Wchodzę na stronę firmy, wklepuję numer przesyłki i wyświetlają mi się wielkie litery: ODEBRANA.
Że co?

telefon z puszki halo ze sznurka
http://gratisography.com

Dzwonię do firmy i mówię, że pisze jak byk, że paczka odebrana, podczas gdy ja przesyłki na oczy nigdy nie widziałam. Pani obiecuje to sprawdzić, rozłącza się, a do mnie za chwilę dzwoni kurier.
– Pani, bo wie pani, te paczkę to tam ten, sąsiad odebrał. U sąsiada zostawiłem.
– ŻE CO?
– No, bo pani nie było, nie? A mi się czekać nie chciało, to zapukałem pod trójkę i zostawiłem, no. Niech pani zadzwoni do centrali i powie, że jednak pani ma paczkę, bo inaczej karę dostanę, stówę, no.
– A kiedy pan mnie zamierzał poinformować, że zostawił moją własność u sąsiadki? Kto w ogóle panu pozwolił?
– No sam se pozwoliłem, nie? To co, zadzwoni pani do centrali?

Ręce mi opadły. Ja rozumiem, że pewnie nie chciało mu się czekać z dostarczeniem mi przesyłki, bo mógł skończyć wcześniej. Ale serio, zostawiać czyjąś własność – bo w końcu za nią zapłaciłam – komuś obcemu? Pół biedy, jeśli z sąsiadami się znam i lubię, ale co jeśli, tak jak to jest na studiach, ludzi kompletnie nie znam? A jakby ktoś sobie tą paczkę wziął? Naprawdę, wtedy cieszyłam się, że zamówiłam tylko tą głupią matę do tańczenia, ale zdarzało mi się już kupować wartościowsze sprzęty i nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby je zostawić na przechowaniu u sąsiada, bo mu się nie chciało pracować w godzinach, w których POWINIEN PRACOWAĆ.

TY MNIE TRAKTUJESZ SERIO, JA TRAKTUJĘ SERIO CIEBIE

pieniądze euro banknot monety kurier
http://picjumbo.com
Już nie policzę ile razy kurier tak długo na mnie naciskał, aż wreszcie mówiłam mu, żeby zaniósł paczkę do pracy mojej mamy – narażając przy tym ją samą, bo raczej nikt miło nie patrzy na to, że w czasie, w którym powinieneś pracować, gadasz sobie z kurierem i odbierasz jakieś przesyłki.
Kilka razy BIEGŁAM do domu, bo wielmożny pan kurier się spieszył i chciał paczkę mi dać WŁAŚNIE TERAZ.
I teraz żeby nie było, że jestem jakąś rozpieszczoną, narzekającą marudą – nie mam nic przeciwko, żeby zostawił awizo, serio. Rozumiem, że nie ma mnie w domu, a on się śpieszy, bo jak rozda wszystko od razu, to będzie mógł wcześniej mieć fajrant. Całkowicie zrozumiałe. Ale cholera, nie kosztem klientów!
Dlaczego ja mam zrywać się z zajęć albo z pracy, bo muszę odebrać przesyłkę? Dlaczego ktoś przynosi super-ciężką paczkę do pracy mojej mamy? Z jakiego powodu sąsiad ma moje rzeczy?
Jest to dla mnie nie do pojęcia. Serio. Brak szacunku dla klienta. 
I wiesz co, panie kurierze? Spadaj pan.

Wiem, że niektórym z was pewnie nasuwa się odpowiedź – „to nie zamawiaj u kuriera!”. Staram się, naprawdę, ale czasami sprzedawca nie ma innej opcji.
Specjalnie też nie podałam nazwy żadnej firmy, bo takie sytuacje zdarzyły mi się u różnych kurierów.

AKCJA ERA RETUSZERA

Razem z Patrykiem rozpoczynamy akcję „Era retuszera”. O co chodzi? Chcemy pomóc zwalczać kobiece kompleksy, które narodziły się głównie z patrzenia na okładki.
Każda z Was może wysłać do nas zdjęcie, a Patryk je przerobi tak, jakby to miało miejsce w poczytnym magazynie – jednym słowem, zrobi z Was gwiazdę piękniejszą, niż Selena Gomez. Możecie wybrać trzy rodzaje przeróbki: łagodną, czyli po prostu poprawienie urody, hardcorową, czyli mocną i taką jak w magazynach oraz przesadzoną (ale bez robienia z Was potwora oczywiście – na każdym zdjęciu macie wyglądać korzystnie). Zdjęcia razem z imieniem, typem przeróbki i blogiem (lub bez, jeśli nie macie) wysyłajcie na mail kontakt@martapisze.pl, a w tytule napiszcie „era retuszera”. Prosimy Was tylko, by zdjęcie było w miarę dobrej jakości – inaczej przeróbka będzie źle wyglądała, jeśli przyślecie nam fotkę z tzw. „pikselozą”. 🙂 Zdjęcia zostaną umieszczone w poście na moim blogu za jakiś czas.

Poza tym tych, którzy interesują się odżywianiem i ćwiczeniami zapraszam na mojego drugiego bloga – CODZIENNIE FIT. (Dziś będzie nowy wpis).
A blogerów zapraszam do konkursu, który współtworzę – Bloger Roku. Jeśli macie jakieś wątpliwości z nim związane, piszcie do mnie na maila.

Chciałam Wam też podziękować za taką ilość komentarzy, maili, lajków, wiadomości – dzięki temu jeszcze bardziej chce mi się pracować nad blogiem, pisać dobre teksty, starać się, by było jak najlepiej. Dziękuję.