Przyznam się  – zrobiłam coś złego. Coś, za co większość ludzi zlinczowałoby mnie bez namysłu.  Coś, czego robić się nie powinno, bo będąc rozsądnie myślącą dwudziestolatką, powinnam wiedzieć, że od takich czynności muszę się trzymać z daleka. Że takie zachowanie ogłupia, rozpuszcza mózg w miękką, niemyślącą gąbkę i nie przystoi porządnej dziewczynie.


titanic rose jack leonardo di caprio kate winslet scena w karecie miłość
Titanic, reż. James Cameron

Bo wiecie – obejrzałam Warsaw Shore.
Dla niezorientowanych – to taka uwspółcześniona wersja Big Brothera. Gdzie ludzie piją, mówią głupoty do kamery i uprawiają seks po jednym dniu znajomości. A widzowie przed telewizorami z zachwytem to oglądają i uważają za najlepszą produkcję na całym globie.
Świecie, co się z tobą stało? Tyle durnoty już dawno nie widziałam.

ANI KSIĄŻĘ Z BAJKI, ANI KSIĘŻNICZKA

Zacznijmy od wyboru samych bohaterów: wszyscy mają jeden cel w życiu – bardzo ambitny, swoją drogą – imprezowanie. Piją non stop, a potem na zmianę wymiotują, znów piją, wypowiadają bełkoczące mądrości do kamery i następnie popijają kolejnym alkoholem. W przerwach faceci ciągle mówią o seksie, a dziewczyny rżą ze śmiechu z jakichś głupot. I to jest całkiem logiczne: bo kogo niby innego mieliby wziąć do takiego rodzaju serialu? Studentów, którzy by rozmawiali o czymś mądrzejszym? Ludzi z sensownymi zainteresowaniami? No właśnie.
Wzięli więc imprezowiczów.

W ciągu całego odcinka Ekipy z Warszawy – czyli jednego dnia z ich zycia – dostarczyli już nam rozrywki w postaci ich pijanych tekstów, romansu, seksu, kłótni, obgadywania i pierwszych spięć. Na początku myślałam, że cała ta ich postawa to gra: no wiecie,  że udają i szokują, by była oglądalność. Ale im dłużej nad tym siedziałam i im bardziej się temu wszystkiemu przyglądałam,tym bardziej docierało do mnie, że ci ludzie po prostu tacy są. Że to nie gra ani pozerstwo: oni NAPRAWDĘ po prostu uważają, że sens życia to alkohol, „dupy” i imprezki w drogich klubach.

I chociaż z niesmakiem patrzyłam na to, jak jedni lokatorzy uprawiali seks, chociaż znali się dopiero parę godzin, a wszyscy poklepywali siebie nawzajem po tyłkach i namiętnie wymieniali ślinę w pocałunkach, to i tak uważam, że nie tyle program powinien być tak krytykowany, co jego widzowie.
Bo czy gdyby nikogo to nie interesowało, to taki serial by powstał?

warsaw shore eliza mała ania duża ekipa z warszawy
materiały promocyjne Warsaw Shore

WIDZOWIE

Dzielą się na dwie grupy: takich jak ja, którzy oglądają to wszystko z ciekawości, a potem ignorują lub hejtują, oraz tych wiernych, którzy wyczekują na kolejny odcinek i z zachwytem wchłaniają to, co im da telewizja na tacy. Ci drudzy są także strasznie przeczuleni i agresywni – kiedy jakiś chłopak napisał na profilu programu, że bohaterowie to puści ludzie(bo to prawda), którzy nie mają żadnych zainteresowań (to też prawda) i że w tym wieku powinni się rozwijać, a nie ciągle upijać i wymiotować (to w sumie też nie mija się z prawdą), to został niemalże zjedzony przez fanów i nie została z niego żadna kosteczka. Usłyszał, że ekipa przynajmniej dobrze się bawi i będzie co miała opowiadać wnukom, a on – w sensie ten chłopak – będzie mógł najwyżej powiedzieć o tym, jak zakuwał dzień i noc do egzaminu na studiach.
Oniemiałam

Już sobie wyobraziłam tę sytuację: jak któraś z bohaterek tego reality-show rozsiada się w fotelu przed kominkiem i opowiada zdumionym i zniesmaczonym ośmiolatkom, jak to uprawiała wspaniały seks na oczach widzów z całej Polski, a następnie zwymiotowała na samochód (też sfilmowane) i wybełkotała kilka słów do kamery, które brzmiały mniej-więcej tak: było zajebiście. Zajebiście, że było tak zajebiście, bo zajebiście się bawiłam!

Doprawdy, wspomnienia, których zazdroszczę niesamowicie. Nie wiem nawet, czego bardziej – tego zaśnięcia z powodu upicia się PRZED IMPREZĄ, czy bycia muskularnym facetem, który w każdej wypowiedzi podkreśla, jak sobie pozalicza laseczki.

DO SEDNA

I ja wiem, że skoro mi się nie podoba, to po prostu powinnam nie oglądać. Ale nie mogę uwierzyć, że aż tylu ludzi za najważniejszy cel w życiu uważa bycie na milionie imprez, picie litrów alkoholu i zaliczanie innych ludzi jak leci.  Nie pojmuję tego. Bo, zauważcie, że tu nie chodzi o to, że telewizja zeszła na psy i proponuje nam tego typu programy: my sami je chcemy, bo odpowiadają naszym zainteresowaniom.
Ale to nic. Ja przecież po prostu truję tyłek i zazdroszczę, bo jedyne, co opowiem swoim wnukom to to, że miałam bloga i zdarzało mi się świadomie używać mózgu. Z zawstydzeniem bąknę także o tym, że nie zdarzyło mi się uprawiać seksu z praktycznie nieznanymi mi ludźmi i nie mam na koncie widowiskowych wymiotów na oczach tysiąca ludzi..
Ale wiecie co? Jakoś to mi nie przeszkadza.

Przeczytaj także:

  • Em

    O rany… Potrafisz dawać przykuwające uwagę leady. 😉

    • Em, zajęcia na dziennikarstwie się kłaniają 😀

  • Mnie tylko zastanawia jak ci ludzie będę funkcjonować w społeczeństwie po emisji tego programu 😀 już widzę jak chętnie ktoś przyjmuje ich do pracy.

    • Wydaje mi się, że uczestnicy właśnie liczą na to, że po tym programie nie będą musieli iść do pracy. Marzy im się kariera „celebryty” i pozowanie na ściankach…

    • W sumie racja 🙂 Jaka szkoda że pewnie to marzenie się nie spełni. Chociaż z drugiej strony Joli Rutowicz udało się trochę polansować.

  • Oli

    Program, który w stu procentach potwierdza, że ludzka głupota nie zna granic 😀 Widziałam i sama się z siebie śmiałam, że na to patrzę 😀

  • http://verbaveritatis.pl/2013/11/19/warsaw-shore-ekipa-z-polski/ #polecam.
    zamiast wyśmiewać opcję „najlepszy program w tv”.

    • Nie wyśmiewam programu, tylko mówię o tym, że szokuje mnie to, jak dużo ludzi to ogląda i jak wiele widzów prowadzi takie samo życie. Samo zjawisko jest dla mnie niesamowicie interesujące. Cechuję je negatywnie, bo takie mam wartości. Widzowie i uczestnicy pewnie skrytykowali by moje. Tak ten świat funkcjonuje, niestety

    • Yzoja – ten link co podałaś – nie będę nawet komentować. Fajnie że młodzież jest oceniana przez pryzmat kilku debili w zgapionym show. To takie miłe. Nie czytam może Platona do śniadania, ale to wrzucanie wszystkich do jednego wora – albo jedna skrajność (pijaństwo i dziwki) albo druga (geniusz i artysta) bardzo mnie wkurza. To już nie można być po prostu normalnym, zwykłym człowiekiem? Który czasem pójdzie na zabawę, a innym razem siedzi i zakuwa matmę?

  • Nawet tego nie widziałam i jakoś nie zamierzam……. Matko że Ci ludzie co tam grają/ są nie myślą o tym że robią z siebie idiotów

  • Ja nie wiedziałam nic o tym programie, ale wiadomo – fejs prawdę Ci powie. Obejrzałam, pośmiałam się i koniec. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że Ci ludzie tak funkcjonują na co dzień.

  • mi jest zal takich ludzi. po prostu zycze im by jak najszybciej sie obudzili i zderzyli z rzeczywistoscią…
    a sex w ogole bez milosci jest dla mnie rzecza tora nie powinna miec racji bytu, kompletnie nie rozumiem takich rzeczy… oO
    mi sie gdzies rzucily w necie wypowiedzi tych ludzi. no ich inteligencja mnie zagina.

  • M.

    Nie widziałam i nie zamierzam zobaczyć 😛 chociaż już tyle słyszałam o tym show, że momentami się czuję, jakbym oglądała 😀

  • Martyna

    Patrząc na tych ludzi, jedyne co przychodzi mi do głowy, że zdecydowanie szata zdobi człowieka. Mocno umalowane i skąpo odziane panieneczki wskazują na to czego „poszukują” w życiu…. Nie wiem czy to tak trudne zrobić jakiś pożyteczny program, który jest w stanie zmienić wiele w życiu.

  • Kurde zrobiłaś im reklamę 😛 Teraz muszę to obejrzeć 😛

  • Oglądałam, ale nie będę śledzić regularnie. Bezmiar głupoty i krótkowzroczności bohaterów jest tak przytłaczający, ze nie chce się rano otwierać oczu

  • 1. widać że masz praktykę dziennikarza w dawaniu chwytliwych tytułów ;p
    2. akurat dzisiaj w mojej klasie wywiązała się rozmowa w szatni na temat tego programu
    szczerze mówiąc nie widziałam ani jednego odcinka, do zeszłego tygodnia nie wiedziałam o istnieniu tego programu. Przy okazji jakiejś rozmowy któraś z dziewczyn napomknęła o tym programie. Dowiedziałam się tylko że to coś a’la Big Brother.
    A dzisiaj właśnie wywiązała się dyskusja na temat ostatnich odcinków i przyznam że też oniemiałam. Ale w sumie nie zrobiło na mnie wrażenia to, że taki serial powstał (przecież te wszystkie Ekipy z New Cośtam też są kręcone). Poruszyło mnie to, że ktoś to wg ogląda.
    W sumie wiem kto z mojego otoczenia to ogląda i akurat po nich w sumie nie spodziewałabym się niczego więcej. Bo 17-latka musi się pożądnie „najebać” w każdy weekend. A w tygodniu oglądać seriale w których inni piją, a potem narzekać że ona nie ma czasu na czytanie/oglądanie filmów/naukę itp.

  • Oglądalność Jersey Shore i całej reszty Shore była ogromna, to i w Polsce postanowili zrobić takie hmmmm show. Oglądałam pierwszy i drugi odcinek (ciągiem) i byłam w szoku…

  • Anonymous

    Ja stwierdziłam że nawet nie będę z ciekawości tego oglądać, nawet jednego odcinka, bo po prostu szkoda czasu i mojego mózgu. A odbiorcami takich „mądrych” programów jest młodzież w wieku gimnazjalnym i pierwsza liceum, widzę jak młodzież sie zmienia, mimo że jestem od nich niewiele starsza , bo mam zaledwie 18 lat, to moge śmiało powiedzieć że miedzy moim rocznikiem a tymi niższymi jest wielka przepaść, to widać jak na dłoni. Naprawdę, i jak czasami posłucham o czym gada taki nastolatek, to się w sumie nie dziwie że powstają takie programy. One odzwierciedlają marzenia każdego „gimbusa” , który upija się w wieku 12 lat, zalicza pierwszy seks w wieku 13. Jedyne wspomnienia z imprez to to ze chłalo się do tak mocno ze o 10 w nocy już taśma się urwała, a największym popisem jest to ile godzin się wymiotowała i kto szybciej zaliczył „zgona”Takie programy pokazują współczesnej młodzieży nowe „wartości” , i tworzą wyobrażenie o życiu które opiera się na imprezach, alkoholu i seksie. A jeśli taki nie jesteś , po prostu jesteś ciotą, bo jak można nie chodzić co tydzień na imprezy, to oznacza ze nie masz miliona znajomych, więc z miejsca jesteś skreślony. Szkoda że nie ma programów, które pokażą przynajmniej troszeczkę że to jest po prostu głupota, ze prawdziwe życie tak nie wygląda. Sama kiedyś byłam poniekąd „ofiara” przekazania takich wartości, pamiętam ze sobie wyobrażałam moje życie w liceum , ze bedą to ciągłe imprezy , +1000 znajomych na facebooku. I jakie rozczarowanie , jak tak nie było, ale na szczęście trafiłam na swojego chłopaka, który pokazał mi po prostu że tak nie jest , ze to głupota, zwykła komercja. Wtedy był dopiero początek tych durnych programów, nie było jeszcze takiego przekazu. A jest coraz gorzej, wiec wyobrażenia nastolatków są coraz gorsze. I naprawdę, bardzo mnie dziwi to co się teraz dzieje w środkach masowego przekazu, taka zmiana następiła w ciągu niespełna trzech lat… więc teraz trzeba się obawiać co będzie za następne trzy lata….

  • Lubię Twoje posty,fajnie piszesz, z tym wszystkim co napisałaś się zgadam.
    Ale ! To miało być co innego ! Oczekiwałam rzeczywiście czegoś o szybkim seksie dwudziestolatki (bardzo fajnie zaczęłaś) a nie jakieś rozważania o ludziach którzy robią to non stop. W tym temacie oni mnie nie obchodzą.
    Miało być rozliczenie z tematu: albo chociaż jakieś za i przeciw.
    A wyszła jakaś recenzja benznadziejnego programu.

  • nie widziałam i oglądać nie zamierzam.

  • A ja myślałam, że „Miłość na bogato” to był już szczyt głupoty. O ja głupia. :):)

  • Zobaczę chociaż fragmenty, tak z ciekawości (żeby mieć co hejtować;) Ale tak poważnie…to przerażające, że dla niektórych ludzi zachowania przedstawione w tego typu programach są naturalne, są po prostu świetną zabawą i sposobem na życie. Ci ludzie mają bardzo dziwne zasady…a może po prostu nie mają żadnych.

  • Nawet nie widziałam kawałka tego serialu odkąd wszyscy tak bardzo zaczęli go krytykować… również nie wiem dlaczego takie programy powstają … stajemy się naprawdę dziwnym gatunkiem…

  • Akurat Ty będziesz opowiadać ludziom o tym, że byłaś legendą 😉

  • Takie coś serio w telewizji? No dobra, wiedziałam, że coś takiego istnieje, trudno nie zauważyć reklam i ciągle coś na ten temat w internecie się znajdzie, ale jakoś się nie zastanawiałam co ten serial prezentuje. No to teraz już wiem i się załamałam, że też ludzie oglądają takie rzeczy, ale oglądają, a skoro to robią to inni to produkują.

  • No własnie… Co my w życiu przeżyłyśmy? Co my zobaczyłyśmy?
    Trzeba było chlać i uprawiać seks na prawo i lewo…
    Co za mentalność!
    Nie oglądałam tego „show” i bardzo się cieszę.
    Ale przyznaję Ci rację – Ci, którzy to oglądają (tzw. „widzowie”) nie są szczególnie inteligentni…

  • Mam tak samo jak Ty i tez mi to nie przeszkadza. I jest dla mnie strasznie żenujące to że dla kogoś bycie ”fajnym” to pijactwo, imprezowanie i ujmując to razem wg mnie – głupota.
    Ja swoim wnukom również opowiem, że miałam bloga (może będę go jeszcze miała:)). Mam nadzieję, że będę mogła przekazać im prawdziwe wartości, którymi mają się kierować w w życiu i dzielić się z nimi mądrością, podczas gdy moi rówieśnicy nie będą mieli już szarych komórek i zdolności myślenia od picia wódy..

    Pozdrawiam 😉

    • A co do filmu to nie wiem co to, nie wiem gdzie te reklamy widziałyście xD
      Nie powiem że nie oglądam żadnego serialu i że nie jest on głupim tasiemcem, ale wszystko w granicach rozsądku i dobrego smaku. Chociaż często jak tak sobie patrzę w tv to widzę beznadziejność scen i że bohaterzy to już ”każdy z każdym”… O zgrozo..
      Dobrze, że życie jest inne.

  • Pierdzielę, rzygać mi się chce na coś takiego i obrzydzają mnie takie „kobiety” i „mężczyzn”. Biorę to w pazurki, no to nawet nie można nazwać po imieniu. Wolę być tłustą świnią z zasadami, kuźwa, no!
    Ależ mnie rozgrzałaś tym tekstem xD

  • Raz się z tym spotkałam i to na Pudelku i podziękuję. Zdecydowanie podziękuję ; )
    Ale do rzeczy!
    Myślałam wczoraj o Twoim blogu, bo ostatnio nie mogłam przez bloggera trafić na Twój nowy post i jakoś tak nie zagłębiałam się w szperania bardziej, bo byłam pochłonięta masą pierdół czyt. mechanika kwantowa lubi inne fizyki.
    I dużo się u Ciebie zmieniło, wiesz? Mamy nowy wygląd strony, nowy adres. Skąd nowy adres? : )

  • Środowisko chlejących imprezowiczów obce mi nie jest, bo większość młodzieży w moim mieście wyrasta na takie typy. I nie są to raczej ludzie, którzy martwiliby się przyszłą pracą czy reputacją (która w ich oczach jest na wysokim poziomie). Bardziej poużalałabym się nad ludźmi, którzy taką produkcję przyswajają i wyciągają z niej jakieś mądrości. To jest co najmniej przerażające.

  • Ja wytrzymałam dwie minuty… potem sama miałam odruch wymiotny.

  • Nie miałam pojęcia o tym programie. Po Twojej notce znalazłam na necie i obejrzałam. Znaczy, jestem w trakcie bo nie daję psychicznie rady, muszę przerwy robić 🙂

  • Ze wstydu pewnie wnukom o tym nie opowiesz, bo co to za wspomnienia 😉
    A tak serio, to jak powstały ‚pamiętniki z wakacji’ i ‚ważne sprawy’ (czy jak to badziewie się nazywa), myślałam, że już gorzej być nie może. Jakże się myliłam. Teraz są polskie telenowele, brazylijskie telenowele, W11 (chodzi mi o poziom gdy aktorskiej, nie o tematykę), programy sądowe typu ‚A.M. Wesołowska’, długo, długo nic, ‚pamiętniki z wakacji’ i pokrewne, dno, gruba warstwa szlamu i nie wiadomo czego jeszcze, dłuuuuuuuugo, długo nic i wreszcie ‚Warsaw Shore’ oraz ten drugi program, którego nazwy nawet nie chciało mi się zapamiętać. Boję się jednak powiedzieć, że nic gorszego już nie będzie, bo TV może to uznać za wyzwanie. Big Brother przy tym był szczytem kunsztu programów typu reality.
    A prawda jest taka, że wielu jest takich pustaków (inaczej się tego nie da nazwać), którzy dla kilku minut źle rozumianej popularności (bo przecież nie sławy?) są w stanie się totalnie zeszmacić. Już jedna taka była, nazywała się Frytka, która też chciała zrobić szybką karierę. Do tej pory ‚przeprasza’ za tamto zachowanie, a ludzie, o ile ja pamiętają, to właśnie z dawania d… w jacuzzi. Wolę nie być zapamiętana wcale, niż być kojarzona z czymś takim. Pozdrowionka i nie oglądaj tego więcej, bo Twoje szare komórki obumierają z nadmiaru głupoty w tych programach 😉

  • Ten program jest to żenujący, że nawet Chłopaki do wzięcia, który był wcześniej najbardziej żenującą produkcją telewizyjną w moich oczach, dostało ogromny plus. Nawet nie oglądałam pierwszego odcinka „ekipy” by wiedzieć że nie chce tych ludzi widzieć na oczy. Nie wiem gdzie ich znaleźli, może właśnie obrzyganych pod klubem albo uprawiających seks gdzieś w ciemnej uliczce…

  • Cieszę się, że nie miałam okazji tego oglądać 😉

  • Karolina

    Niestety, raczej nie wszyscy studenci zaprezentowaliby wyższy poziom – znam dosłownie dziesiątki osób, dla których studiowanie to przede wszystkim imprezy, alkohol i przygodny seks. Są to też główne tematy ich rozmów, więc warsaw shore dla mnie nie jest tak szokujące… Aż mi się przykro zrobiło, jak sobie to uświadomiłam.

  • Obejrzałam z ciekawości i tylko co chwila sama do siebie powtarzałam, że nie mogę uwierzyć, że istnieją tacy puści ludzie. To się ogląda z takim niesmakiem i obrzydzeniem… Porażka. Dla mnie totalne dno.

  • Widziałam reklamę, pomyślałam ‚kolejna durnota’. Nie mam nawet czasu żeby to oglądać, gdzieś pewnie podczas sesji zacznę, kiedy ‚Internetów’ już nawet zabraknie 😀

  • Ja w sumie o serialu słyszałam, ale zdecydowałam, że nie będę się dobijać i nie obejrzę żądnego odcinka nawet w części… Zastanawiam się tylko jakim cudem serial ma taką oglądalność – czy ludzie są aż tak bardzo głupi, czy pi prostu chcą się pośmiać i dowartościować?

  • Widzę, że twórcom tego show udało się to nad czym tak „długo” pracowali. myślałam, że po kilku dniach zrobi się cicho, ale jednak się pomyliłam. czytam o tym temacie już na którymś blogu z kolei. rozumiem to, że autorzy tych blogów (wraz z Twoim) chcą pokazać, że jest podaż to i jest i popyt, oraz, że widzowie muszą mieć nasrane w głowach skoro to oglądają, bo telewizja tylko daje im to co chcą obejrzeć. Ale cały szum nie bierze się znikąd. Im więcej szumu tym lepiej dla nich, bo nawet jak ktoś nie chciał obejrzeć tego chłamu to choćby po takim wpisie obejrzy go „by zobaczyć to na własne oczy”. i Ty pewnie wpadłaś własnie z tego powodu w ich sidła chociaż na szczęście tylko na chwilę. znów tu działa zasada, wszyscy mówią, że nie oglądają a jednak słupki oglądalności same się nie powiększają. Nie chcę też powiedzieć przez mój komentarz, że mamy być obojętni, ale zróbmy coś dobrego dla siebie i świata i po prostu nie oglądajmy tego typu programów. Tylko tyle, albo aż tyle. Bo ciągle mówiąc o nich i pisząc obojetnie czy je krytykujemy czy kochamy to robimy im darmową reklamę. pozdrawiam:)

  • ja nawet nie próbuję. boję się zlaserowania mózgu na amen. wystarczy mi Internet – koty, Obama tańczący na pizzy. ;D

  • „serial” ten pokazuje jak świat schodzi na psy! i powiem Ci, że obraziłaś pierwszego Big Brothera, który po prostu był świetny, dalsze części owszem już lipne, ale nie pierwsza :p
    i tak Warsow W(s)hore to wulgarne coś, które pokazuje jak facet myśli fiutem a kobieta szuka bolca by zatkać sobie tyłek. i gdzie tutaj jest jakiś szacunek!? ja zauważyłam po pierwszym odcinku tylko i wyłącznie zeszmacenie i jakbym taką spotkała „jestem definicją słowa idealna” to bym po prostu wychlastała po twarzy i powiedziała parę słów. no po prostu widać jakie pokolenie jest w tej Polsce, a gimbaza to ogląda i naśladować będzie. aaaaaaaaaaaaaaaa!

  • Bea

    Ja to oglądam dla przyjemności, relaksu i pośmiania się. Nie dziele zainteresowań tych ludzi, nie wgłębiam się też czemu robią to co robią, bo bym wsiąkła w to bagno 😀 Do tego jestem już w takim wieku że spokojnie oglądam takie produkcje z dystansem ale np. nie chciałabym żeby jakaś 14 latka to oglądała bo wiem że mogłaby być o wiele bardziej podatna na te głupoty niż 22 latka 🙂

  • Zaczęło się niewinnie od Dody w programie „Bar”, potem była Jolanta Rutowicz, potem przyszła Hannah Montana, program pierwszy stwierdził, że najpierw „Teleranek”, program z bajkami Disneya, a potem „Wieczorynka” znikają z anteny, ponieważ nikt tego nie ogląda, a potem My – ja i mój mąż świadomie zrezygnowaliśmy z posiadania telewizora w domu. I tak od 6 miesięcy nie robimy sobie z głowy śmietnika – nie pozwalamy, żeby nam robiono z mózgu kisiel. Ludzi, którzy biorą udział w tego typu programach – od Big Brother rozpoczynając, uważam za kalekie i aspołeczne.
    Jednak, jeśli zacząć się w to zagłębiać, to czy ja, pisząc bloga, także sama nie zaliczam się do ludzi, którzy sprzedają swoją prywatność za kilka komentarzy, czy parę „lajków” na facebooku? By stać się bardziej ..nie wiem.. znaną, popularną? Gdzieś w środku każdy z nas goni za popularnością (to się zaczyna już w szkole), a nowe środki przekazu, takie jak TV na żywo, czy Internet bardzo nam to ułatwiają. Istotnym jest, w którą stronę pójdziemy – na tzw. łatwiznę, goliznę, sex, imprezy, alkohol, zdjęcia z gołą pupą na ściankach, czy raczej mądre, inspirujące posty, zdjęcia, komentarze.

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Przestań! Rozgrzeszam Cię 🙂 Wprawdzie Warsaw Shore nie widziałam ale widziałam kilka odcinków ich zagranicznych odpowiedników Jersey i o zgrozo Geordie Shore!
    Patrzysz na głupotę ludzką i Cię to fascynuje! Można by było niezłą pracę socjologiczną na ten temat napisać 🙂

  • Nie dałam się nabrać na ten wstęp ^^ Ma się to zaprawienie w bojach. Ostatnio notki coraz ciekawsze i ciekawsze.
    Tyle się nasłuchałam o tej produkcji, ale boję się sprawdzić.

  • Anonymous

    Dziś byłam świadkiem jak moje współlokatorki wpatrując się w laptopa, piszczą z zachwytu kiedy na ekranie pojawił się jeden z uczestników tego programu – typowy mięśniak z facjatą upośledzonego osiłka. Poczułam ból istnienia -.- dobrze, że ktoś podziela ze mną ten ból:D
    ale podejrzewam, że gdyby pozostali domownicy zobaczyli tą notkę to w przeciągu godziny miałabyś tu niezły „hejt” ;(