Muszę was zawieść – nie mam zamiaru pokazywać jakichś skomplikowanych póz z jogi na wyciszenie, które wymagałyby zakładania stopy za głowę. To nie będzie wpis o tym, jak poczuć jakieś wewnętrzne ja, albo cieszyć się drobnymi rzeczami, bo to już grali. Wszędzie. Rady na temat szczęścia znajdziecie w poradnikach, na blogach, fanpejdżach, w kolorowych magazynach i w lodówce, jeśli tylko dokładnie poszukacie w tym kącie między jajkami a serem. Wszyscy chcą być szczęśliwi – to logiczne. Szkoda tylko, że nie zdają sobie sprawy, jak bardzo to banalne. 
I proste.

dziewczyna blondynka



Czym tak naprawdę jest szczęście? Dla mnie to moment, w którym nic mnie nie trapi. Nie czuję tego ciężkiego kamienia na sercu, który przypomina mi o tym, że muszę coś zrobić, z kimś się pokłóciłam, czeka mnie ważna rozmowa albo projekt na zaliczenie, spędzający mi sen z powiek. To czas, w którym uśmiecham się i wiem, że to uśmiech prawdziwy, a nie sztuczne podnoszenie kącików, by zatuszować smutek.
Wszyscy chcielibyśmy, żeby tak było zawsze, prawda?

Ale nie jest. Bo czasami czujesz się do dupy i masz durne myśli, kiedy przechodzisz przez jezdnię obok przejeżdżającego szybko samochodu. Bo są chwile, kiedy jeśli coś się wali, to wali się wszystko na raz i nic nie możesz na to poradzić. A czasami jest po prostu tak, że szczęścia nie czujesz permanentnie: bo uważasz, że twoje życie jest szare i zwykłe, a promieni słońca w nim tyle, co fabuły w najnowszych teledyskach.
I to chyba należałoby zmienić, nie?

#1 NIE BĄDŹ CYKOR

pies owczarek niemiecki wilczur
Do mnie dotarło to dopiero niedawno, a tego oczywistość sprawiła, że poczułam się tak, jakby ktoś mi walnął czymś ciężkim w głowę. Przecież to takie proste! Tak banalne! Tak trudne do zrealizowania, a jednak przynoszące bezmiar szczęścia.Nazwijmy to roboczo: nie-bycie-cykorem.
Wszyscy gonią cię na studia, a ty nie chcesz? Nie idź. Rodzice napierają, byś zrobiła karierę, a ty chcesz być kurą domową? Zostań nią. Znajomi trują ci tyłek, bo chcą pojechać do jakiejś nudnej wiochy gdzieś w Alpach, gdzie są tylko beczące kozy i śnieg, a ty nie masz ochoty? Nie jedź.
Przyznam, że to najtrudniejszy krok do szczęścia. Ile trzeba mieć odwagi i samozaparcia, by tupnąć nogą i sprzeciwić się światu – chyba sami się domyślacie. Nie jest łatwo powiedzieć „nie”, ale jeszcze trudniej jest założyć ręce i warknąć „chcę zrobić to po mojemu”. Bo na tak bezczelne zachowanie świat będzie chciał cię kopnąć w dupę, a ty będziesz musiał zrobić coś, by tego kopniaka nie dostać. Ale to się opłaca.
To właśnie jest klucz do szczęścia: żyć po swojemu. Nawet z błędami albo potknięciami, ale do cholery, własnymi błędami i własnymi potknięciami. Ze świadomością, że żyjesz bez głupiego długu albo zobowiązań, bo ktoś inny chciał, aby tak wyglądało twoje życie. Trudne, ale wykonalne.

#2 ZBIERANIE ZNACZKÓW I TE SPRAWY

Nie mogłabym żyć bez pisania. Patryk umarłby zapewne po dwóch dobach bez Photoshopa i tworzenia kolejnej grafiki. Moja koleżanka nie wyobraża sobie swojego pokoju bez gitary na stojaku, której codziennie używa. To strasznie oklepane, ale pasje nas tworzą. To coś, co nas buduje i sprawia, że rzeczywiście w jakimś celu żyjemy. Trudno osiągnąć szczęście, jeśli jesteśmy pozbawieni jakichkolwiek zainteresowań, a nasze życie polega na tym, by codziennie rano wstać, ubrać się, iść do szkoły albo pracy, a potem wrócić, zjeść obiad i znów iść spać – albo ewentualnie w weekend wybrać się na zakupy, by zarobione pieniądze wydać. No bo z jakiego powodu być u szczęśliwym? Że się żyje? Fakt, to też warto doceniać – w końcu w każdej chwili każdego niewdzięcznika może spotkać kara w postaci kowadła spadającego z nieba – ale wiadomo, że piekielnej satysfakcji z samej egzystencji chyba nie osiągniemy.
Jak znaleźć pasję? To chyba temat dla mnie na osobny wpis. Ale wystarczy się rozejrzeć: wcale nie musimy ćwiczyć, pisać albo malować, jak połowa świata. Na naszym globie jest więcej materiałów na hobby, niż przeróbek zdjęć Sashy Grey. Wystarczy poszukać.

Uwierzcie mi, nawet mozolne wyklejanie modeli czy wielogodzinne szydełkowanie może sprawić, że poczujecie szczęście. Proste? Pewnie, że tak.

#3 SPÓJRZ W LUSTRO

Nie musicie mi mówić, jak trudno jest pokochać siebie, bo sama tam byłam i doskonale wiem, że nie jest to coś, co robi się w ciągu jednego dnia. Ale do osiągnięcia szczęścia wystarczy chyba sama chęć: pragnienie, by coś zmienić. By polubić te uda, które nie mają tej cholernej przerwy, chociaż bardzo by się chciało. Uśmiechnąć się do piegowatej buzi, chociaż marzy się o śniadej karnacji. W jakiś sposób docenić te włosy wyglądające jak szopa, bo w końcu lepiej mieć jakiekolwiek włosy, niż nie mieć żadnych.
A jak nie, to próbować być lepszym. Zmieniać się. Ćwiczyć na uda, smarować maską włosy, nauczyć się malować tak, by tuszować to, co nam się nie podoba. Lepsze próby naprawy i pokochania, niż wieczne chlipanie przed lustrem na to, jak bardzo siebie nienawidzimy. Bo szkoda na to naszego życia. I łez też.

#4 ONI

To oczywiste, że rodzina i przyjaciele są diabelnie ważni. Bez wsparcia w życiu jest trudno, bo te ma skłonności do bicia nas czymś twardym za każdym razem, kiedy już zaczyna się nam udawać. Kiedy już, już i prawie jesteśmy na szczycie. Wtedy właśnie słychać głośne DONG! rodem z bajek, a nam wyrasta guz na środku głowy. I po to właśnie są nasi bliscy: żeby ten guz opatrzyć, pochuchać na niego, klepnąć nas w ramię i powiedzieć: „spróbuj jeszcze raz!”.

#5 POŁÓŻ SIĘ NA KANAPIE

owczarek wilczur niemiecki długowłosy
I po prostu odpoczywaj. Niedawno do mnie dotarło, jak ważną rolę pełni odpoczynek – kiedy na początku tamtego tygodnia przypałętały się do mnie jakieś smutki i smuteczki, powodując, że leżałam bite dwa dni z rzędu pod kocem, na zmianę chlipiąc i oglądając seriale. I nie mając żadnej ochoty do wyjścia na świat. Olałam zajęcia, nie odpisywałam ludziom, wtulałam się w Patryka i brudziłam mu koszulkę moimi łzami jak grochy. Dlaczego? Bez powodu.
Dopiero później zorientowałam się, że byłam najzwyczajniej w świecie zmęczona. Że przez pewien okres pracowałam siedem dni w tygodniu przez cały dzień. Że robiłam wszystko: byłam panią domu, studentką, blogerką, czuwałam nad moimi fanpage’ami, ćwiczyłam, robiłam grafiki, próbowałam mieć czas na chłopaka, pisałam prace na zajęcia i ostatkiem sił starałam się dorobić. Bez minuty przerwy. Szczęście to też umiejętność odpoczynku: musimy zrozumieć, że jest nam potrzebny. Że bez niego daleko nie zajedziemy. Że czasami po prostu musimy się walnąć na kanapę i powiedzieć: „pierdzielę, dzisiaj nie robię”.

Modelką do zdjęć w tym poście była Fura – pies Patryka. A te małe blond coś na pierwszym zdjęciu to ja. To tak uprzedzając pytania. 🙂

  • Mieszkacie sobie z psem i kotkiem na raz? 🙂
    W sumie, jak się tak zastanowić, niekiedy szczęście jest na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba to dostrzec. Pozdrawiam. 🙂

    • Pies jest u Patryka rodziców, chybaby cierpiała w naszym mieszkaniu, ona potrzebuje ogrodu 🙂

  • Anonymous

    a ja niestety mam ogromny problem ze znalezieniem pasji.. i w konsekwencji nic nie ma dla mnie większego sensu, nic mi się nie chce.

    • Może rozejrzyj się i zobacz, czym się interesują Twoi znajomi (może Cię to wciągnie?). Hm, wiem, że niektóre osoby czytając blogi znajdują pasje (na przykład czytają o szydełkowaniu i same zaczynają :D). Naprawdę nie ma niczego, co by przyciągnęło Twoją uwagę?

    • Karola

      Ja swoje pasje znalazłam przypadkiem 🙂 Pierwsza – postcrossing – mignęła mi kiedyś jako wątek na wizażu. Zajrzałam na postcrossing.com i przepadłam. Druga – taniec orientalny – pojawiła się kiedy szukałam „sportu”, który byłby mało inwazyjny dla stawów kolanowych. Trzecia – szkolenie psów – jest wynikiem przygarnięcia futrzaka ze schroniska.

      Rozejrzyj się wokół siebie, pomyśl czy jest coś co zawsze chciałaś robić i do dzieła!

  • wiesz co chcialabym aby moje szczęście było takie łatwe,abym mogła odhaczyć jakies punkty coś zmienić i już jest cudownie.
    Miałam taki 2 miesięczny okres w życiu kiedy pomimo śmierci bliskiej mi osoby,masy problemów,związanych z rodziną,szkołą,poprawkami byłam najszczęśliwszym człowiekiem.
    Wiedzialam to wtedy i wiem to dzisiaj już nie będąc szczęśliwa.
    A szczęście dawała mi osoba z którą byłam.Pomimo iż to nie wyglądało na prawdziwy związek w oczach innych,dla mnie to było coś więcej.Bo miałam obok siebie cudowną osobę i 3 inne którzy własnie mnie wspierali w najgorszych momentach.I uwierz teraz oddałabym wszystko aby cieszyć się każdym dniem w szkole tak jak przedtem,chciałabym te teraz piękne chwile zachować tak jak tamte ale nie potrafię bo ciągle słyszę w głowie głosik,że to co jest teraz nie równa się z tym szczęściem z przed 2 miesięcy.
    Ja potrzebuję czasu, niczego więcej.

    • Może w Twoim życiu pojawią się nowe, wartościowe osoby? Rozumiem, że tamta odeszła, tak? Na pewno w końcu znów poczujesz to duże szczęście, może rzeczywiście potrzeba czasu. Trzymam za Ciebie kciuki!

  • Kurczę, nigdy nie pomyślałam, że źródłem smutku może być po prostu zmęczenie… To świetnie tłumaczy wiele rzeczy w moim życiu 😀
    A ja zdaję sobie sprawę, że jestem szczęśliwa. Widzę to po małych rzeczach. Kiedyś szłam do domu objuczona zakupami po średnio przyjemnej wizycie u lekarza. Idę, idę i myślę: „Kurde, ale jestem szczęśliwa! Kurde, ale ja mam szczęście!” I tak szłam i się śmiałam i sobie myślałam, jak mam fajnie 😀
    Pozdrawiam

    • Jak dobrze przeczytać taką deklarację 🙂 Ja też jestem szczęśliwa, tak ogólnie – przeżyłam już tego doła wywołanego zmęczeniem i nareszcie mam się dobrze 😀

    • Przeżywam wiele dołów i często płaczę – twierdzę, że to hormonalne, ogólnie zdrowotne, bo mam z tym pewne problemy. Jednak mogę powiedzieć, że trwają one najczęściej chwilkę, potrafię się szybko pozbierać, traktuję je jako źródło oczyszczenia 😀 A tak ogólnie, to jestem szczęśliwa i każdą przeciwność losu traktuję jako coś, co działa na moją korzyść 😀

  • Jeśli będziemy pamiętać, że szczęśliwym się bywa, a nie jest, to zachowamy równowagę wewnętrzną, spokój ducha i będzie super. No i nic na siłę, szukajmy własnej definicji szczęścia. ;).

  • U mnie największy problem jest właśnie ze znalezieniem pasji poza blogiem bo ciągle mi jeszcze czegoś brakuje ale nie wiem czego.

    • Rozglądaj się! Wiem, że czasami jest trudno, ale prędzej czy później powinnaś coś znaleźć dla siebie – tak myślę. 🙂 Może podejrzyj, co robią Twoi znajomi? Grunt to próbowanie nowych rzeczy, wiadomo, że na dziesięciu z nich się sparzysz, ale może właśnie jedenasta okaże się nowym hobby 🙂

  • Kurcze no masz Martuś racje, zwłaszcza z odpoczynkiem, bo tydzień temu miałam doła jak ze szczytu Mount everest-u o Polski.

  • Fajnie napisane, właśnie Ja tak mam. Potrzebuję odpoczynku po pracy, nauce, szkoleniach, obowiązkach domowych, dzieciach, kłopotach. Jednocześnie czuję,że powoli odzyskuję energię i wracają siły do dalszej pracy.Motywują mnie marzenia i nadzieja na to,że w końcu spełni się to o czym marzę. Będę szczęśliwa….

  • Najtrudniejsza i najważniejsza rzecz w życiu to robić swoje i to, co się lubi, a nie to, co wypada, albo ktoś każe.

  • Odpoczynek rzeczywiście jest nam niezbędny do dobrego funcjonowania, i tym samym bycia szczęśliwym. Myślę, że opisałaś wszystkie najważniejsze kroki w drodze do tego mitycznego uczucia, które wszyscy starają się osiągnąć. Co do pokochania siebie – jeśli nie jest się w stanie czegoś zaakceptować to trzeba to zmienić, a jeśli zmiana jest niemożliwa to czas to pokochać, no nie? Oczywiście nie zmienimy naszego nosa, czy odstających uszu, ale nad udami można popracować 🙂

  • U mnie bardzo często przyczyną smutku jest zmęczenie, wtedy też płaczę i czuję się jak siedem nieszczęść, jednak gdy odłożę wszystko i włączę film mam ten ciężki kamień na sercu, że nie zdążę się nauczyć, więc wpadam z jednej pułapki do drugiej.
    Moim sposobem na szczęście jest uświadomienie sobie, że moje życie jest bardzo dobre i wielu ludzi na pewno chciałoby się ze mną zamienić, a ja głupia narzekam. Mniej narzekania = więcej szczęścia. 😀
    Pozdrawiam! 🙂

  • Ja już mam dość jesiennej handry, średnio co kilka dni mam dość życia i tylko beczeć mi się chce, ale wtedy wędruję na mojego bloga i gdy czytam niektóre komentarze od razu jest mi lepiej:D trzeba sobie znaleźć własne sposoby na poprawę nastroju, moim jest blogosfera, książki, albo rozmowy z przyjaciółkami, świetnie piszesz:D

  • Byle nie zaczynać od 5. pkt. 😀

  • Zgadzam się ze wszystkimi punktami, szczególnie z pierwszym. Nie myślałam o tym w ten sposób, ale jakiś czas temu zaczęłam stosować tę regułę w swoim życiu i…przyniosło mi to ogromną ulgę.
    Życzę, żeby już nie zdarzały Ci się takie dni, w których zmęczenie Cię przytłoczy. Trzeba też poświęcić trochę czasu na nicnierobienie;)

  • Anonymous

    Cóż, ja mam taki problem, że wydaje mi się, że mam po prostu tych wszystkich pasji za dużo! Gram na gitarze i fortepianie, a także flecie, śpiewam, piszę, rysuję, jeżdżę konno, i w rezultacie wciąż mam wrażenie, że w niczym nie jestem tak naprawdę dobra. Kocham to wszystko, ale zazdroszczę ludziom, którzy mają jedną pasję, w niej się specjalizują i są mistrzami w tym, co robią.

  • Ludzie kojarzą szczęście z czymś niezwykle trudni i tkwią w tym przekonaniu, będąc jednocześnie nieszczęśliwymi. A wystarczy tak niewiele, by poczuć się dużo lepiej ; ) Zwróciłaś uwagę na najważniejsze rzeczy! Super ; )

  • Masz rację… Szczęście jest tak naprawdę cholernie proste !

  • M.

    Czasami dobrze jest sobie popłakać. Ja długo tłumiłam w sobie łzy i jak dzisiaj wybuchłam płaczem, tak nie mogłam się uspokoić 😛

  • Anonymous

    Zgadzam się z punktem o odpoczynku w 100% – lepiej wolniej dążyć do celu, ale oszczędzać nasze zdrowie 😀
    Niestety z punktem o rodzinie się nie zgadzam. O ile jeszcze prawdziwi przyjaciele potrafią zmotywować, to w moim przypadku rodzina odwrotnie 😀

    Super artykuł, czekam z niecierpliwością na każdy up-date! :3

  • Dokładnie, najtrudniejsze to właśnie sprzeciwić się panującym stereotypom i ludziom, którzy coś dla Ciebie znaczą. Najgorszy jest jednak pierwszy raz- potem, to przychodzi łatwiej. Genialna notka 🙂

    http://motywatorka.blogspot.com/ -polecam, też staram sie kogoś zmobilizować 🙂

  • Ja dorzucam szosty krok: przygarnij kota! Wedlug bardzo madrego przyslowia, za kazdym razem gdy ktos przygarnia kota, ratuje dwa zycia … w moim przypadku nie bylo wcale inaczej ….

  • Dla mnie najtrudniejszy jest ostatni krok, odpoczynek to jest podstawa aby wszystko inne działało poprawnie.

  • Jak ci dam szydełkiem w bok to ci oczko pójdzie, gdzieś Ty widziała latające kowadła ;-P
    A tak po zatem to masz racje. To najprostsze rzeczy jakie są potrzebne do szczęścia. Szkoda tylko ze najtrudniejsze do zrealizowania. Zwłaszcza 1 i 5. Pozdrawiam szydełkująca 🙂

  • A ja sama nie wiem czego chcę i to jest straszne. Myślę, że to lata prób przypodobania się innym sprawiły, że zgubiłam samą siebie. I teraz jestem na studiach, nie do końca mi się podoba, ale nie mam innego pomysłu na siebie. Czytam, szukam czegoś dla siebie… i nic. Od paru lat. I do tego walczę sama ze sobą, bo tak bardzo boję się ludzi, a przecież ludzie są wszędzie.

  • Za bardzo się przejmujesz ludźmi i ich spojrzeniami.
    Czytałem też ciekawy artykuł o byciu szczęśliwym na porady mobi.